Księga Eklezjastesa W Prawie, u Proroków, a także u Pisarzy późniejszych znajduje się wiele bardzo cennych pouczeń, które rozsławiły Izraela z powodu jego nauki i mądrości. Każdy przeto, kto potrafi czytać, powinien się troszczyć nie tylko o to, aby sam stawał się coraz mądrzejszy, lecz także o to, by móc innych pouczyć słowem i na piśmie. Dlatego to właśnie dziadek mój, Jezus, badał bardzo dokładnie Prawo, pisma proroków oraz inne księgi, przekazane nam przez ojców. Wszystkie je poznał doskonale, a w końcu postanowił sam też napisać podobne pouczenia pełne mądrości, ażeby ludzie szukający mądrości mogli skorzystać i z jego wskazań i żyć coraz zgodniej z nakazami prawa. Zechciejcie tedy przystąpić do lektury tej księgi pełni życzliwej uwagi. I zechciejcie też być dla nas wyrozumiali tam, - gdzie mimo naszych największych wysiłków, aby rzecz przedstawić dokładnie, może się wam wydać, że nie dobraliśmy odpowiednich wyrażeń. Nigdy bowiem nie da się dokładnie przetłumaczyć na inny język tego, co pierwotnie zostało napisane po hebrajsku. Co więcej, nie tylko ta księga, ale całe Prawo, Prorocy i wszystkie pozostałe pisma w przekładzie często odbiegają znacznie od swego oryginału. W trzydziestym ósmym roku panowania króla Euergetesa przybyłem do Egiptu, gdzie też zamieszkałem. Po pewnym czasie natknąłem się tam na dzieło niezwykle mądre w swej treści. Od razu tedy postanowiłem dołożyć wszelkich starań i wysiłków, żeby to dzieło przetłumaczyć. Poświęciłem temu wiele nieprzespanych nocy, dużo też musiałem się uczyć przez cały ten czas. Chciałem bowiem doprowadzić dzieło do końca i oddać księgę do czytania tym, wśród których żyję, a także obcym szukającym mądrości, pragnącym odmienić swoje obyczaje i żyć zgodnie z Prawem. Wszelka mądrość pochodzi od Pana, który ją posiada od wieków. Ziarna piasku w morzu albo krople deszczu czy wreszcie dni wieczności – któż to może zliczyć? Wysokość niebios albo ziemi rozległość czy wreszcie głębokość otchłani – któż to zdoła zmierzyć? A przecież przed tym wszystkim już była mądrość, rozumność wszystko przenikająca, istniejąca od wieków. Któż zdołał dotrzeć do korzeni mądrości i kto zbadał jej dokonania? Jeden jest tylko mądry i straszny: Pan – gdy zasiada na swoim tronie. To on ją stworzył, przejrzał i policzył, a potem ukazał we wszystkich swych dziełach. Każdemu stworzeniu udzielił mądrości; obdarzył nią wszystkich, którzy się Go boją. Bojaźń Boża jest dla nas chwałą i dumą; to nasze szczęście i pełnia radości. Bojaźń Boża serce rozwesela, daje pogodę ducha, szczęście i długie życie. Błogosławiony koniec bojących się Boga, w godzinę swej śmierci – będą wychwalani. Bojaźń Boża jest bowiem początkiem mądrości i z wierzącymi razem na świat przychodzi. Wśród pobożnych znajduje trwałe zamieszkanie i z ich potomkami też będzie przebywać. Bojaźń Boża jest pełnią mądrości, która darzy ludzi swymi owocami. Skarbami napełnia całe ich domy, a Spichlerze – plonami swoimi. Jest bojaźń Boża uwieńczeniem mądrości, to ona zapewnia dobrobyt i zdrowie. To On daje nam rozsądek i zrozumienie i chwałą okrywa tych, co się jej trzymają. Źródłem mądrości jest bojaźń Boża, a jej gałęziami, bardzo długie życie. Bojaźń Boża oddala grzechy, a kto się jej trzyma, gniewu uniknie. Gniewu niesłusznego nie da się usprawiedliwić, gniew nie tłumiony prowadzi do zguby. Cierpliwy znosi przykrości do czasu, ale potem doznaje radości. Jest powściągliwy do czasu w tym, co ma powiedzieć, za co wszyscy podziwiają roztropność jego. W przybytkach mądrości są mądre przysłowia, ale grzesznika bojaźń Boża napełnia odrazą. Jeśli szukasz mądrości, zachowuj przykazania, a Pan sam cię nią obdarzy. Gdyż bojaźń Boża to mądrość i ukształtowanie, Bogu zaś podoba się wierność i pokora. Przeciwko bojaźni Bożej nie buntuj się nigdy i nie podchodź do niej z sercem rozdwojonym. Dla innych ludzi nie bądź obłudnikiem i nie bardzo uważaj na swoje usta! Nie wynoś się ponad innych, żebyś nie upadł i nie sprowadził na siebie pohańbienia. Bo Pan ujawni wtedy wszystko, co ukrywasz, i do zguby twej doprowadzi na oczach wszystkich za to, żeś niby to żył w bojaźni Bożej a twoje serce jest pełne zdrady. Synu mój, jeśli chcesz służyć Panu, musisz się przygotować na różne doświadczenia! Bądź serca prawego i miej odwagę, i nie poddawaj się czasu utrapienia! Zaufaj Panu i nie odchodź od niego, żebyś był wywyższony, gdy nadejdzie koniec. Przyjmuj więc wszystko, co cię spotka, i bądź wytrzymały we wszystkich udrękach! Złoto jest bowiem oczyszczane w ogniu, a ci, których Bóg miłuje – w piecu różnych utrapień. Zaufaj Bogu, a On będzie cię wspierał, w Nim nadzieję pokładaj – On wyprostuje twe drogi. Wy, którzy boicie się Pana, zaufajcie miłosierdziu Jego, nie odchodźcie od Niego, żebyście nie upadli. Wy, którzy boicie się Pana, zaufajcie Jemu, a On nie poskąpi wam nagrody swojej. Wy, którzy boicie się Pana, oczekujcie na wasze zbawienie, na radość, co nie przemija, i na zmiłowanie. Popatrzcie na pokolenia minione i zobaczcie: kto z tych, co zaufali Panu, doznał pohańbienia? Kto w Nim nadzieję pokładał, a został opuszczony? Kto nie został wysłuchany, kiedy wołał do Niego? Łaskawy bowiem jest Pan i miłosierny, grzechy darowuje i wspomaga za dni utrapienia. Biada zaś sercom wątpiącym i rękom opuszczonym, i ludziom chodzącym podwójnymi drogami. Biada sercu, co w swym otępieniu nie ma wiary; nie dozna też nigdy żadnej opieki. Biada wam, którzyście utracili cierpliwość Cóż uczynicie, kiedy Pan zacznie was sądzić? Kto boi się Pana, słucha też słów Jego, a kto Jego miłuje, trzyma się dróg Jego. Kto boi się Pana, pragnie Mu się podobać, a kto Go kocha, wypełnia Jego Prawo. Kto boi się Pana, ma serce otwarte i dlatego korzy się przed Jego obliczem. Lepiej jest dostać się w ręce Pana niż w ręce człowieka, bo jak wielkość Jego, tak i miłosierdzie. Synowie, posłuchajcie mnie, ojca waszego, i postępujcie, jak wam powiem, a będziecie zbawieni. Pan bowiem nakazał dzieciom, by szanowały rodziców, a synów zobowiązał, by szanowali swoje matki. Kto szanuje ojca, dostępuje grzechów odpuszczenia, Kto czci swoją matkę, podobny jest do człowieka gromadzącego skarby. Kto kocha ojca, czyni sobie przyjaciół ze swych własnych dzieci, a modlitwy jego będą wysłuchane. Kto ojca szanuje, długo żyć będzie, kto zaś matce zapewnia spokój, to jakby czcił samego Pana. Kto boi się Pana, czci ojca własnego, a rodzicom służy tak, jak przełożonym. Synu mój, szanuj swego ojca i słowem, i czynem, byś sprowadził na siebie wszelkie błogosławieństwo. Błogosławieństwo ojca umacnia dom dzieci, zaś przekleństwo matki burzy jego fundamenty. Nie szukaj swojej chwały w poniżeniu ojca, bo nie jest to dla ciebie żaden powód do chwały. Chwałą dla człowieka jest chwała jego ojca, ciężko zaś grzeszy, kto swą matkę znieważa. Synu mój, zaopiekuj się ojcem, gdy już będzie stary, i nie zasmucaj go, póki żyje. Miej dlań wyrozumiałość, gdyby rozum stracił, nie poniżaj go, sam będąc jeszcze silnym. Miłość bowiem ku ojcu nie pójdzie w zapomnienie i będzie ci poczytana ku przebaczeniu grzechów. Otrzymasz za nią zapłatę, gdy przyjdą dni ucisku, a grzechy twoje stopnieją niczym lód od ciepła. Kto opuszcza swego ojca, postępuje jak zbrodniarz, przeklęty będzie przez Boga, kto rani własną matkę. Synu mój, we wszystkim, co czynisz, staraj się być ludzki, a będą cię kochać bardziej niż rozdzielającego datki. O ile większy się stajesz, o tyle bądź skromny, a wtedy na pewno znajdziesz łaskę u Boga. Wielka jest bowiem potęga Pana, którego wysławiają wszyscy pokorni. Nie próbuj zgłębić tego, co jest zbyt niezwykłe, nie usiłuj przejrzeć tego, co powinieneś zbadać, tego, co ukryte, nie musisz przenikać. Nad tym się zastanawiaj, co powinieneś zbadać, tego, co ukryte, nie musisz przenikać. Nie próbuj zgłębiać tego, co przekracza twe siły. Zbyt wiele jest nawet tego, co zostało ci objawione. Wielu bowiem zeszło na manowce wskutek swych domysłów, ich rozum zagubił się w różnych przypuszczeniach. Kto nie ma oczu, temu brakuje światła, kto nie ma rozumu, temu brak rozeznania. Człowieka o sercu zatwardziałym spotyka smutny koniec, kto na zło się naraża, ten od niego zginie. Człowiek o sercu zatwardziałym wiele musi wycierpieć, bezbożnik zaś dodaje grzechy do grzechów. Na cierpienia pyszałka nie ma już lekarstwa, bo jest w nim zakorzeniony krzak wszystko trujący. Mądry swym sercem bada przypowieści, przyjemność mu sprawia wsłuchiwanie się w mądrość. Jak woda gasi nawet buchający ogień, tak dobre uczynki gładzą wszystkie grzechy. Kto dobro czyni, ten znajdzie dobro na drodze, a gdy się potknie, będzie podtrzymany. Synu mój, nie odmawiaj biednemu tego, co mu potrzebne do życia, niech oczy umęczonego nie błądzą na próżno. Nie sprawiaj zawodu głodnemu, nie dopuszczaj, by gniewał się człowiek cierpiący niedostatek. Nie znęcaj się nad sercem, które popadło w zwątpienie, i nie zwlekaj z udzielaniem wsparcia udręczonym. Nie odrzucaj od siebie człowieka błagającego o wsparcie, nie odwracaj twojego wejrzenia od biedaka. Nie odwracaj swych oczu od potrzebujących, nikomu nie dawaj okazji do tego, żeby ci złorzeczył. Gdy ktoś przeklina cię z powodu swego przygnębienia, to Stwórca wysłucha na pewno jego głosu. Postępuj tak, by cię wszyscy kochali, ugnij się przed głową całego zgromadzenia. Nakłoń swego ucha ku wołaniu biedaka i odpowiadaj życzliwie na jego pozdrowienia. Weź w obronę uciskanego przed jego ciemiężycielami i wydaj w jego sprawie wyrok sprawiedliwy. Dla sieroty bądź ojcem, a wdowie jej małżonka zastąp. Wtedy Bóg uzna cię za swego syna i ulituje się nad tobą, i będzie cię kochał bardziej niż twoja matka. Mądrość poucza swoich synów i napomina usilnie wszystkich, którzy jej słuchają. Kto ją kocha, kocha również życie, kto jej szuka, podoba się Bogu. Kto zdobywa, znajduje chwałę u Pana i będzie miał udział w błogosławieństwie Bożym. Kto jej służy, część oddaje Świętemu; kto ją miłuje, tego Pan miłuje. Kto jej słucha, słusznie będzie wydawał sądy, kto jej się trzyma, zamieszka w samym środku moich przybytków. Kto jej zaufa, ten ją osiągnie, i wszyscy jego potomkowie też ją posiądą. Może wieść najpierw drogą krętą z zakrętami sprowadzając na niego bojaźń i drżenie, i będzie go zadręczać swymi wskazaniami, a w końcu obdarzy go swoim zaufaniem i doświadczy poprzez swoje wymagania. Lecz potem wyprowadzi go na drogę prostą i objawi mu wszystkie swoje tajemnice. Jeżeli od niej odejdzie, ona go opuści i pozwoli mu zmierzać ku zagładzie. Synu mój, uważaj na wszystko, co cię otacza i zła unikaj, a siebie samego nie będziesz się wstydził. Jest bowiem taki wstyd, co do grzechu wiedzie, a jest i taki wstyd, co zaszczyt przynosi i chwałę. Nie bądź stronniczy i sobie samemu nie wyrządzaj szkody, i nie bądź aż tak wstydliwy, by cię to gubiło. Gdy trzeba mówić, nie bądź powściągliwy i nie ukrywaj swojej mądrości! Mądrość bowiem objawia się w słowie, a roztropność – w odpowiedziach udzielanych językiem. Nigdy nie sprzeciwiaj się prawdzie, zawsze zaś wstydź się swojej niewiedzy. Nie wstydź się przyznać do swoich przewinień, nigdy nie staraj się iść pod prąd, Nigdy nie płaszcz się głupcom, ale nie miej też specjalnych względów na osobę władcy. Aż do śmierci występuj w obronie prawa, a wtedy Pan również będzie walczył o ciebie. Nie popisuj się zanadto swoimi słowami i nie bądź gnuśny i leniwy w czynach. Nie udawaj lwa w swoim własnym domu, żeby nie musieli drżeć przed tobą słudzy. Niech twoja ręka nie wyciąga się do brania i niech się nie cofa, kiedy trzeba dawać. Nie polegaj za bardzo na swoich bogactwach i nie mów, że zawsze dasz sobie radę. Nie folguj zawsze swemu sercu i swym oczom, aby żyć według upodobań swej duszy. I nie mów sobie: A któż mi się zdoła oprzeć? Pan bowiem pomści wszystkich uciśnionych. Nie mów: Zgrzeszyłem, no i cóż z tego? Pan jest przecież i dla mnie nieskończenie cierpliwy. Nie licz tak bardzo na odpuszczenie grzechów i nie dodawaj jednych grzechów do drugich! I nie pocieszaj się mówiąc, że wielkie jest Jego miłosierdzie i że przebaczy ci liczne twoje grzechy. To prawda, że miłosierny, ale umie też się gniewać, a Jego zapalczywość spadnie na bezbożnych. Nie ociągaj się więc i powróć co rychlej do Niego! I nie odkładaj tego z dnia na dzień, gdyż niespodziewanie zapłonie swym gniewem i dosięgnie cię, gdy przyjdzie dzień zapłaty. Nie polegaj nigdy na zwodniczych bogactwach, bo na nic się nie zdadzą, gdy przyjdzie dzień gniewu. Nie przewiewaj zboża przy byle jakim wietrze i nie zapuszczaj się na pierwszą z brzegu ścieżkę! Trwaj mocno przy twoich przekonaniach i bądź prawy we wszystkim, co mówisz. Bądź zawsze skory do słuchania, ale powściągliwy w dawaniu odpowiedzi! Tylko wtedy, kiedy potrafisz udzielaj odpowiedzi tym, co cię pytają. Jeśli nie potrafisz, zakryj sobie usta dłonią. Słowa przynieść mogą tak cześć, jak pohańbienie, a język gotuje człowiekowi zagładę. Nie pozwól sobie być obłudnikiem i słowem twoim na nikogo nie czyhaj. Złodzieja bowiem oczekuje hańba, a poniżenie – wszystkich ludzi obłudnych. Uczciwy bądź w rzeczach tak małych, jak dużych, i nie bądź wrogiem, ale przyjacielem! Jak złe imię powoduje wstyd i niesławę, tak nieszczęście spotka grzeszącego obłudą. Nie wydawaj się na pastwę swych pożądliwości, żeby nie poszarpały twej duszy, jak rozwścieczone zwierzę. Zjedzą z ciebie liście, zmarnują owoce, a potem zostawią cię jak uschnięte drzewo. Każdą swą ofiarę niszczą ślepe żądze i czynią ją pośmiewiskiem dla okrutnych wrogów. Słowem miłym pomnaża się przyjaciół i nikt nie stroni od ust dobrze mówiących. Miej wielu takich, co cię pozdrawiają życzliwie, lecz ufaj w pełni jednemu na tysiąc. Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, najpierw go wypróbuj. Nie obdarzaj go zbyt szybko swoim zaufaniem. Niektórzy stają się przyjaciółmi, bo tak im wygodnie, lecz przestają być nimi, gdy znajdziesz się w biedzie. Niejeden przyjaciel staje się z czasem wrogiem i ujawnia wasze spory ku twemu zawstydzeniu. Bywają przyjaciele jako goście przy stole, ale za dni ucisku nie znajdziesz ich nigdzie. Gdy dobrze ci się wiedzie, wtedy jest jakby drugim tobą, gdy w nieszczęście popadniesz – odchodzi od ciebie. Gdy znajdziesz się w biedzie, przeciw tobie się zwróci, albo przynajmniej skryje się przed tobą. Trzymaj się z dala od swoim wrogów, a wobec przyjaciół miej się na baczności. Wierny przyjaciel – to jak bezpieczne schronienie kto znajdzie takiego – to jakby skarb posiadł. Na przyjaciela wiernego nie ma żadnej ceny, nic nie jest w stanie jemu dorównać. Wierny przyjaciel jest balsamem życia, znajduje go ten tylko, kto boi się Boga. Kto boi się Pana, znajdzie przyjaźń prawdziwą, i jakim on sam jest, takim jego przyjaciel. Synu mój, od wczesnej młodości słuchaj nauk, a będziesz posiadał mądrość do późnej starości. Oracz i siewca pole uprawia w nadziei, że zbierze kiedyś należyte plony: potrudzisz się trochę, lecz ucieszą cię wkrótce owoce twej pracy. Twarda jest mądrość dla głupców i ten, kto nieroztropny, nigdy w niej nie wytrwa. Ciąży mu niczym kamień olbrzymi, którego on czym prędzej chciałby się pozbyć. Bo karność zgodnie ze swą nazwą nie jest wygodna dla każdego człowieka. Posłuchaj mnie, mój synu, przyjmij mą naukę i nie odrzucaj rad moich. Włóż swoje nogi w jej pęta, na szyję pozwól sobie włożyć jej jarzmo. Weź jej ciężar na swe ramiona i podźwignij, i nie narzekaj tak bardzo na jej więzy. Całym sercem staraj się do niej dotrzeć, wszystkimi siłami trzymaj się jej drogi. Pytaj, badaj i szukaj, a znajdziesz, a gdy ją już posiądziesz, nie daj jej sobie wyrwać! Bo w niej znajdziesz w końcu odpocznienie, a ona będzie ci samą radością. Jej więzy zapewnią ci bezpieczne schronienie, a jej jarzmo – szczero–złotą ozdobę. Ozdobą ze złota będzie ci jej jarzmo, a pęta – okażą się ze złotych nici. Przyodziejesz się w nią jak w szatę wspaniałą, włożysz ją sobie na skronie jak drogą koronę. Jeżeli tylko zechcesz, mój synu, możesz posiąść mądrość, mądrym będziesz, jeśli zapragniesz tego całym sercem. Jeśli jesteś gotów słuchać, otrzymasz mądre wskazania, nadstaw tylko uszu, a staniesz się mądry. Śpiesz chętnie na zgromadzenia starszych i przyłączaj się do każdego, kto już jest mądry. Słuchaj chętnie każdej zbożnej mowy, staraj się zapamiętać każde mądre zdanie. Przypatruj się pilnie temu, który mądrość posiada, niech twoje stopy przekraczają często jego progi. I rozważaj ciągle przykazania Pana, I zastanawiaj się nad nakazami Jego. Pan bowiem umocni twoje serce i będzie ci dana mądrość, której tak pożądasz. Sam nie czyń nic złego, to zło cię nie spotka. Trzymaj się z dala od grzechu, to i on nie przyjdzie do ciebie. Nie zasiewaj swoich bruzd nieprawością, żebyś nie musiał zbierać jej siedmiokrotnych plonów. Nie domagaj się od Boga żadnej władzy i żadnego miejsca zaszczytnego od króla. Nie uważaj się za sprawiedliwego przed Bogiem ani za mądrego wobec króla! Nigdy nie staraj się być władcą, skoro brak ci sił do wyzbycia się grzechów. Musiałbyś wtedy zadrzeć przed kimś jeszcze większym i mimo swej uczciwości mógłbyś innych zgorszyć. Nie bierz udziału w zgromadzeniach bezbożnych, nie narażaj się na poniżenie wobec ludu całego. Nie popadaj ponownie w takie same grzechy, bo i pierwsze z nich nie ujdą ci bezkarnie. Nie mów sobie, że Bóg weźmie pod uwagę wielkość twoich darów i że Najwyższy przyjmie każdą z twoich ofiar. W modlitwie swojej nie bądź małoduszny ani zbyt oszczędny we wspieraniu ubogich. Nie lekceważ człowieka pełnego goryczy, pamiętaj zaś o Tym, co wywyższa, ale i poniża. Względem brata nie miej złych zamiarów ani względem przyjaciela twego. Czuj odrazę do wszelkiego kłamstwa i nie spodziewaj się po nim niczego dobrego. Nie mów zbyt wiele na zgromadzeniach starszych, a na modlitwie nie powtarzaj wciąż tych samych słów. Nie uchylaj się od męczących zajęć ani od pracy w polu, nakazanej przez Boga. Nie zaliczaj się nigdy do grona grzeszników i pamiętaj, że Bóg ze swym gniewem nie zwleka. Upokarzaj, jak możesz, swoją własną pychę, bo ogień i robaki karę złym wymierzą. Nie wymieniaj przyjaciela za pieniądze, a wiernego brata nawet za złoto z Ofiru. Nie lekceważ sobie małżonki mądrej i dobrej, bo godna miłość i dobroć jest cenniejsza od pereł. Nie wyrządzaj krzywdy wiernemu słudze ani najemnemu robotnikowi, który uczciwie pracuje. Mądrego niewolnika kochaj jak samego siebie i nie odmawiaj mu, kiedy zapragnie wolności. Jeśli masz stada, starannie ich pilnuj, a jeśli są pożyteczne, to troszcz się o nie. Jeśli masz synów, nie zaniedbuj ich wychowania i sprowadź im żony, gdy są jeszcze młodzi. Jeśli zaś masz córki, czuwaj nad ich ciałem, i nie spoufalaj się za bardzo z nimi! Wydać córkę za mąż to niemałe dzieło, ale wydaj ją tylko za mądrego męża! Jeżeli masz żonę jaką chciałeś, to jej nie odrzucaj i nie obdarzaj zaufaniem żadnej odrzuconej! Z całego serca szanuj swego ojca i nigdy nie zapomnij bólu swojej matki. Pamiętaj o tym, że dali ci życie jakże więc im odpłacisz za to, co ci uczynili? Boga się bój całym swoim sercem, a Jego kapłanom cześć oddawaj! Ze wszystkich sił kochaj twego Stwórcę i nigdy nie pogardzaj żadnym Jego sługą! Cześć oddawaj Bogu, szanuj Jego kapłanów, oddaj im to, co ich, jak jest nakazane, pierwociny, ofiary przebłagania i dar łopatek, ofiary uświęcenia i pierwociny rzeczy świętych. Do ubogiego wyciągnij rękę, żebyś otrzymał pełnię błogosławieństwa. Z każdym, kto żyje, dziel się swymi dobrami i nawet zmarłym nie odmawiaj miłości! Nie odwracaj się od płaczących, ale raczej smuć się wspólnie ze smutnymi. Nie odkładaj na później odwiedzin chorego, a zyskasz sobie za to jego miłość. Cokolwiek czynisz, pamiętaj o końcu, a nigdy nie popełnisz grzechu. Nie prowadź sporów z silniejszym, bo możesz wpaść w jego ręce. Nie próbuj walczyć z bogaczem, bo dla twej zguby wyda wszystkie pieniądze. Pieniądz doprowadził już do zagłady wielu i uwiódł serce niejednego króla. Nie spieraj się z człowiekiem, który wiele mówi, i nie dokładaj drew do płonącego ognia! Z żadnym głupcem nie miej nic wspólnego, bo tylko znieważy wszystkich twoich przodków. Nie czyń wyrzutów tym, którzy zeszli z drogi grzechu, i pamiętaj o tym, żeśmy wszyscy grzeszni. Nie obrażaj żadnego człowieka starszego, bo niejeden z nas też będzie kiedyś stary. Nie ciesz się z tego, że ktoś inny umarł, i nie zapominaj, że umrzemy wszyscy. Nie lekceważ tego, co mówią mędrcy, a raczej zaufaj ich mądrym wskazaniom. Dzięki nim bowiem mądrość zdobędziesz i staniesz śmiało przed mającymi władzę. Słuchaj też tego, co starsi przekazują i co przejęli od swoich ojców. W ten sposób nauczysz się rozsądku i będziesz wiedział, co wybrać, gdy trzeba będzie mówić. Nie rzucaj ognia na węgle grzesznika, żebyś sam nie spłonął w jego płomieniach. Nie cofaj się przed żadnym zarozumialcem, bo będzie czyhał, by cię pochwycić na słowie. Nie pożyczaj nikomu, kto możniejszy od ciebie, bo jeśli takiemu pożyczasz, to już straciłeś. Nie poręczaj nigdy za bogatszego od ciebie, a jeśli pożyczyłeś, będziesz musiał płacić. Nawet nie próbuj procesować się z sędzią, bo wyrok zawsze będzie na jego korzyść. Nie wyruszaj w drogę z gwałtownikiem, by nie sprowadził na ciebie nieszczęścia. Taki bowiem bezmyślnie tylko prze do przodu i w końcu ginie przez brak roztropności. Nie wszczynaj sporów z człowiekiem kłopotliwym i nie wyruszaj z nim na wędrówkę przez pustynię; bo czyjąś krew przelać – to nic dla niego nie znaczy, i ciebie samego zgładzi, gdy nie znajdziesz obrońcy. W mowie nie spoufalaj się z głupcem, bo nie dotrzyma żadnej tajemnicy. Z obcym nic nie czyń, co miałoby być tajne, bo nigdy nie wiesz, co on w końcu zrobi. Nie otwieraj serca przed każdym człowiekiem bo w ten sposób możesz stracić szczęście. Nie bądź zbyt zazdrosny o swą oblubienicę, byś jej nie skłonił do złego przeciw sobie samemu. Nie oddawaj się kobiecie, żebyś nie znalazł się pod jej władzą. Do kobiety zepsutej nawet się nie zbliżaj, żebyś nie popadł czasem w jej sidła. Nie odwiedzaj również nigdy śpiewaczek, żeby cię nie uwiodły ich głosy. O dziewczętach młodych nie myśl zbyt wiele, żebyś z ich powodu nie był ukarany. Nie zadawaj się z nierządnicami i nie narażaj na stratę swojego dziedzictwa. W drodze do miasta nie rozglądaj się dokoła i nie wałęsaj się bez celu po zaułkach miasta. Od kobiety powabnej odwracaj oczy, nie przyglądaj się piękności, która nie jest twoja. Wielu już przez kobiety spotkała zguba, bo pochłaniają swych kochanków jak płonący ogień. Nie miej nic wspólnego z kobietą zamężną i nie ucztuj z nią razem przy winie, żeby czasem twa dusza nie uległa jej pięknu i aby cię twoje namiętności nie doprowadziły do zguby. Nie porzucaj starego przyjaciela, bo nowy mu nie dorówna. Nowy przyjaciel to jak młode wino, a przecież tylko stare pijesz bardzo chętnie. Nie zazdrość powodzenia człowiekowi złemu, bo nie wiesz, kiedy przyjdą na niego dni ciężkie. Niech cię nie dziwią osiągnięcia bezbożnych, pamiętaj, że przed śmiercią spotka ich zapłata. Trzymaj się z dala od ludzi, którzy mogą zabić, a sam nie będziesz musiał obawiać się śmierci. Bacznie im się przyglądaj, gdy się do nich zbliżysz, bo mogą cię życia pozbawić. Pamiętaj, że zastawiają na ciebie sidła, a ty sam chodzisz jak po wąskim murze. Do bliźnich odnoś się najżyczliwiej, jak możesz, i nigdy nie omieszkaj skorzystać z rad mędrców. W rozmowach staraj się przestawać z mądrymi, rozprawiaj wspólnie o Prawie Najwyższego. Niech twymi przyjaciółmi będą sprawiedliwi, i żebyś był dumny z twej bojaźni Bożej. Dzieło rzemieślnika jest godne pochwały, a przywódca narodu winien pięknie przemawiać. Człowiek mądrze mówiący znajduje posłuch w mieście, nienawidzi się zazwyczaj plotących bez sensu. Mądry władca umacnia swój naród, w rządach mądrego jest zawsze porządek. Jaki jest władca ludu, tacy jego urzędnicy, jakim przełożony miasta, takimi jego mieszkańcy. Król nierozsądny zrujnuje całe miasto, dobrobyt ludu zależy od mądrości władców. W rękach Pana znajduje się cały okrąg ziemi, to On w swoim czasie wyznacza jej odpowiednich władców. W rękach Pana jest także powodzenie człowieka, to On osobą prawodawcy obdarza swą chwałą. Nie złość się na bliźniego, który nie ma racji, i nigdy nie zapuszczaj się na drogę zuchwalstwa! I Pan, i ludzie nie znoszą pychy, ucisk jest uważany przez wszystkich za zbrodnię. Władza obejmuje jeden naród po drugim, posługując się niesprawiedliwością, pieniędzmi i gwałtem. Czemuż tak się pysznią ziemia i proch zwykły, skoro ich ciało za życia jeszcze zginie? Przewlekła choroba wzbudza niepokój lekarza, a ten, kto dziś królem, jutro już jest martwy. Kiedy człowiek umiera, oto, co go spotyka: zgnilizna, dzikie bestie i robactwo. Początkiem pychy jest odejście od Pana i trzymanie się całym sercem daleko od Stwórcy. Grzech jest bowiem podstawą wszelkiej wyniosłości, kto się jej poddaje, zionie złością dokoła. Na takich zsyła Pan kary przeróżne, i powoduje ich zagładę. Pan wywraca pyszałków trony, a na ich miejsce wprowadza pokornych. Pan wykorzenia zarozumiałych, a na ich miejsce zasadza pokornych. Pan spustoszył wszystkie ziemie pogan i wyniszczył je aż do fundamentów. Wszystko powyrywał i unicestwił, a na ziemi zatarł pamięć o nich. Wyniosłość nie jest dla człowieka stworzona ani gwałtowny gniew dla zrodzonych z niewiasty. Jakiż to rodzaj stworzeń jest godzien chwały, jeśli nie ludzki rodzaj? A jakież to pokolenie ludzi jest czci godne, jeśli nie pokolenie bojących się Pana? Jakiż to rodzaj stworzeń jest godzien pogardy, jeśli nie ludzki rodzaj? A jakież to pokolenie ludzi jest godne pogardy, jeśli nie pokolenie tych, co łamią prawo? Przełożony doznaje czci między braćmi, ale u Pana godni są czci tylko ci, co się Go boją. Czy to bogaty, sławny czy ubogi, wszyscy niech się chlubią tylko bojaźnią Pana. Nie gardź nigdy rozsądnym, choćby był ubogi a żadnemu grzesznikowi czci nie okazuj. Czcią otacza się książąt, sędziów i władców, lecz żaden z nich nie jest większy od bogobojnego. Mądremu niewolnikowi służą nawet wolni żaden spośród mądrych na to nie narzeka. Nie szukaj wymówek, gdy masz podjąć pracę, i nie udawaj wielkiego, kiedy jesteś w biedzie. Lepszy ten, kto pracuje i jest pełen dostatków, niż ten, co udaje wielkiego, a nie ma nic do jedzenia. Synu mój, zabiegaj o szacunek, ale z całą pokorą, oceniaj się tak, jak na to zasługujesz. Któż zdoła usprawiedliwić tego, który sam się racji pozbawia? Kto będzie szanował tego, który sam siebie nie szanuje? Są biedni, których się szanuje ze względu na ich mądrość, lecz są też ludzie, których się czci ze względu na ich bogactwo. Jeżeli ktoś doznaje czci, mimo że ubogi, to o ileż bardziej będzie czczony, gdy stanie się bogaty? Jeżeli jakiś bogacz doznaje wzgardy, to o ileż bardziej będą nim poniewierać, gdy stanie się ubogi? Mądrość wywyższa biedaka i pozwala mu zasiąść między książętami. Nie wychwalaj człowieka przez wzgląd na jego postać, nie pogardzaj tym, który jest odpychający z wyglądu. Wśród stworzeń latających pszczoła jest najmniejsza, ale to, co wytwarza, jest pierwszej jakości. Nie bądź dumny z ubrania, które masz na sobie, i nie wynoś się nad innych, kiedy cię czcić zaczną. Jakże bowiem wspaniałe są dzieła Pana, ale wszystkie zakryte przed oczyma ludzi. Wielu kiedyś uciskanych na tron potem wstąpiło, wielu za nic uważanych nosiło korony. Niejeden wysoko stojący został pogrążony a wielkich tego świata wydawano nic nie znaczącym. Nie potępiaj nikogo, póki go nie poznasz, najpierw się zastanów, a potem krytykuj. Nie odpowiadaj, póki nie wysłuchasz do końca, nie przerywaj nikomu, kiedy jeszcze mówi. Nie zapalaj się do sprawy, która cię nie dotyczy, i nie miej nic wspólnego ze sporami grzeszników. Synu mój, spraw zbyt wielu nie bierz na swe barki, bo gdy się w nie uwikłasz, możesz ponieść szkodę. I nawet śpiesząc się bardzo, nie dobrniesz do końca, i nawet uciekając od nich, nie pozbędziesz się ich. Są tacy, co wciąż się trudzą i męczą, i śpieszą, a tylko po to, żeby zostać w tyle. Jest wielu słabych wymagających wsparcia, ubodzy są w dobra doczesne i pełni różnych słabości. A Pan patrzy na nich z całą łaskawością i strząsa z nich nieustannie pył ich poniżenia. I pozwala im podnieść umęczoną głowę, tak iż wielu wprawia to w zdziwienie. Zarówno dobro, jak zło, zarówno życie, jak śmierć, a wreszcie ubóstwo i bogactwo – wszystko to pochodzi od Pana. Mądrość, rozsądek i poznanie prawa od Pana pochodzą, od Niego są również sprawiedliwość i miłość. A błędy i ciemność są dla bezbożnych, kto się złem przechwala, pozostanie z nim do starości. Pan jest wierny w swych darach względem bogobojnych i zawsze będzie z nimi w swojej życzliwości. Są ludzie, którzy się bogacą przez pracę i chciwość, i oto, jaka spotyka ich za to zapłata: akurat w dniu, kiedy powiedzą, że wreszcie odpoczną, wreszcie używać będą dóbr, które posiadają, nie wiedzą, jak to długo potrwa; wszystko pozostawią innym, a sami muszą umrzeć. Trwaj przy swoich zajęciach, z radością się im oddawaj, i niech ci lata upływają na uczciwej pracy. Nie podziwiaj nigdy poczynań grzesznika! Panu zaufaj, oddawaj się swojej własnej pracy! Dla Pana bowiem to rzecz bardzo łatwa w jednej chwili z biednego uczynić bogacza. Dla pobożnego jest zapłatą błogosławieństwo od Pana, w jednej chwili Bóg zlewa obfitość swego błogosławieństwa. Nie mów, że nic ci nie potrzeba, że nic już nie musisz posiadać. Nie mów też, że posiadasz pod dostatkiem wszystkiego i że już nic złego nie może cię spotkać. Za dni dobrobytu nie pamięta się o nędzy, a gdy nędza przyjdzie, zapomina się o szczęściu. Nic trudnego dla Pana, gdy nadejdzie dzień śmierci, oddać każdemu dokładnie według jego czynów. Godzina próby wystarcza, by o szczęściu zapomnieć, a w chwili ostatniej ujawnią się wszystkie dzieła ludzkie. Przed śmiercią nie wychwalaj niczyjego szczęścia, bo ono się objawia dopiero w chwili śmierci. Nie każdego wprowadzaj do własnego domu, jest bowiem wielu podstępnych i niebezpiecznych oszustów. Jak kuropatwa złapana do klatki, tak samo czuje się serce pyszałka: jak szpieg wypatruje tylko twojej zguby. Oszczerca zamieni każde dobro w przewrotność i na tym, co najlepsze, umie znaleźć skazę. Jedna iskra powoduje bardzo wielki pożar, człowiek niegodziwy czyha na rozlew krwi. Strzeż się niegodziwca, bo jakieś zło knuje, uważaj, by cię nie okrył hańbą nie do starcia. Przyjmij cudzoziemca, a nabawisz się kłopotów, i oddali cię w końcu od twych domowników. Jeśli czynisz dobro, wiedz, komu je czynisz, a dobrodziejstwa twoje nie pójdą na marne. Czyń dobrze pobożnym, a będą ci wdzięczni, a jeśli nie oni sami, to na pewno Najwyższy. Nie wyświadczaj dobra tym, co trwają w złości i sami nikomu nic dobrego nie czynią. Pobożnym dawaj, co możesz, a nie wspieraj grzeszników. Czyń dobrze pokornym, a nie wspomagaj bezbożnego. Nie dawaj mu nawet chleba i niczego mu nie użyczaj, żeby się nie stał silniejszy od ciebie. Bo odda ci w dwójnasób swoją przewrotnością za wszystkie dobra jemu wyświadczone. Bo sam Najwyższy nie znosi grzeszników, a bezbożnikom wymierzy karę. Wyświadczaj więc dobro człowiekowi dobremu, ale nie próbuj wspierać bezbożnika. Gdy jest się w dobrobycie, trudno dostrzec przyjaciół, gdy przyjdą nieszczęścia, wróg się nie ukryje. Gdy jesteś szczęśliwy, martwią się twoi wrogowie, gdy spadną na ciebie nieszczęścia, opuszczą cię przyjaciele. Nie ufaj nigdy twojemu wrogowi, bo jak żelazo rdzewieje, tak działa jego przewrotność. Nawet jeśli się upokarza i chodzi pochylony, miej się na baczności i nigdy mu nie ufaj. Obchodź się z nim tak, jakbyś przecierał zwierciadło, wiedząc, że skazy na nim nie przechodzą na wskroś. Nie dopuszczaj go nigdy zbyt blisko do siebie, żeby cię nie odsunął i nie zajął twego miejsca. Niech nigdy nie siada po twej prawej stronie, bo będzie usiłował zająć twoje miejsce. Wtedy zrozumiesz wreszcie wszystkie moje słowa i będziesz sobie wyrzucał, żeś mnie nie usłuchał. Któż się lituje nad zaklinaczem ukąszonym przez węże lub nad tymi, co walczą z dzikimi bestiami? Nie okazuje się też współczucia wspólnikowi grzesznika, temu, który uczestniczy w jego bezeceństwie. Dopóki ty mocno stoisz, on się nie ujawnia, lecz kiedy się potkniesz, nie wytrzyma dłużej. Nieprzyjaciel ma samą słodycz na swych wargach, lecz w sercu wciąż rozmyśla, jak by ciebie zgładzić. Mogą mu się nawet łzy w oczach pojawiać, lecz przy najbliższej okazji krew łatwo przeleje. Gdy los będzie ci przeciwny, zobaczysz go przed sobą, i niby chcąc ci pomóc, będzie czyhał na twoją piętę. Będzie głową potrząsał i w dłonie klaskał, będzie coś sobie mruczał zmieniając wyraz twarzy. Kto dotyka smoły, na pewno się pobrudzi, kto przestaje z pyszałkami, staje się do nich podobny. Nie bierz na siebie ciężarów ponad miarę wielkich, nie zadawaj się z mocniejszym i bogatszym od ciebie. Bo cóż może mieć wspólnego naczynie gliniane z żelaznym? Gliniane się rozpadnie gdy uderzy w żelazne. Bogacz dopuszcza się grzechu i jeszcze się złości, ubogi doznawszy krzywdy prosi o przebaczenie. Jeśli mu będziesz potrzebny, do końca cię wykorzysta, lecz kiedy w biedę popadniesz, natychmiast cię opuści. Jeżeli coś posiadasz, będzie z tobą przestawał, lecz obedrze cię ze wszystkiego bez żadnych skrupułów. Jeśli będziesz mu potrzebny, zwabią cię ku sobie, będzie się do ciebie uśmiechał i czynił nadzieje. Będzie pięknie przemawiał i pytał, czy nie potrzebujesz czegoś. Podczas uczt wspólnych będzie cię upokarzał, aż ogołoci cię z wszystkiego dwa albo trzy razy, a na koniec zacznie się z ciebie wyśmiewać. Potem gdy cię zobaczy, przejdzie obok ciebie i będzie z politowaniem kiwał głową nad tobą. Uważaj, żebyś nie dał się uwieść takiemu ani poniżyć wskutek braku roztropności. Nie przychodź, gdy cię zaprasza wielki tego świata, opieraj się tym mocniej, im bardziej nastaje. Nie chodź do przodu, byś się potem nie cofał, ale też nie wycofuj się zbyt daleko, by nie zapomniano o tobie. Nie dawaj do zrozumienia, że jesteś z nim blisko, i nie wierz jego wielu słowom. Swoją płynną wymową wystawi cię na próbę i niby żartując, wszystko z ciebie dobędzie. Okrutny jest ten, kto wszystkie wieści powtarza i nie oszczędzi ci razów ani kajdan. Uważaj, miej się na baczności, bo ciągle jesteś blisko zguby. Każda istota kocha stworzenie sobie podobne, a człowiek – równego sobie człowieka. Każde stworzenie łączy się z drugim według swego gatunku i człowiek wiąże się również z podobnym sobie człowiekiem. Jak mogą żyć razem wilki z jagniętami? Jak nie może być pokoju między psem i hieną, tak nie ma porozumienia między bogaczem i biednym. Dzikie osły służą za żer lwów na pustyni, a ubodzy padają łupem bogaczy. Jak u pyszałka pokora budzi zawsze odrazę, tak z obrzydzeniem bogacz patrzy na biedaka. Gdy potknie się bogacz, podniosą go przyjaciele, gdy upadnie biedak, bliźni mu nie pomogą. Gdy bogacz leci w przepaść, wielu go podtrzyma, gdy powie jakieś głupstwo – razem z nim się cieszą. Kiedy biedak upadnie, czynią mu wyrzuty, a jeśli coś mądrego powie, nie znajduje uznania. Milkną wszyscy, gdy bogacz byle co zacznie mówić, i jego słowa wychwalają pod niebo. Gdy jakiś maluczki przemówi: Któż to taki? – pytają, a kiedy się potknie, popchną go, aby upadł. Bogactwa są dobre, gdy nie wiążą się z grzechem, ubóstwo zaś jest złe tylko dla grzeszników. Serce człowieka twarz jego odmienia zarówno na lepsze, jak również na gorsze. Gdy serce szczęśliwe, radość bije z twarzy, a wyszukiwanie przysłów – to trud nie lada jaki. Szczęśliwy człowiek, co nie zgrzeszył ustami i którego nie dręczą wyrzuty sumienia. Szczęśliwy człowiek, który nie ma sobie nic do zarzucenia i nigdy nie popada w rozpacz. Na cóż bogactwa człowiekowi skąpemu, cóż chciwemu po złocie? Ten, kto z samozaparciem gromadzi bogactwa, gromadzi je dla innych, inni też będą się nimi cieszyć w przyszłości. Czy może być dobry dla innych, ten, kto jest zły dla siebie? Nie skorzysta nawet z własnych bogactw. Nie ma bardziej okrutnego niż ten, kto dręczy siebie, i taką ma zapłatę za swoją nieprawość. Jeśli czyni dobro, to tylko przypadkiem, aż w końcu dostrzega swoją niegodziwość. Niegodziwiec na wszystko patrzy tylko żądnym okiem, a odwraca wzrok od innego i gardzi jego życiem. Chciwiec nigdy nie jest rad z tego, co już posiada, chęć posiadania wysusza jego duszę. Chciwiec innym chleba zazdrości i jego stół często świeci pustkami. Synu mój, dbaj o siebie według swej majętności i składaj Panu ofiary, których od ciebie żąda. Pamiętaj, że śmierć niebawem przyjdzie, a ty nie wiesz, co czeka cię w zaświatach. Jak długo tedy żyjesz, czyń dobrze swoim bliźnim i bądź hojny według swych możliwości. Nie pozbawiaj się szczęścia, którym dziś się cieszysz, i spełniaj swoje godziwe pragnienia. Bo czyż nie zostawisz innym swoich bogactw? Czy nie rzucą losów o cały twój majątek? Rozdawaj więc i sam przyjmuj, niczego nie żałuj, bo w szeolu nie czekają cię żadne radości. Każde ciało starzeje się jak odzienie, a prawo jest takie, że wszyscy muszą umrzeć. Jak liście na bujnym drzewie jedne spadają, pojawiają się drugie, tak też pokolenia ciała i krwi jedne umierają, a drugie się rodzą. Przepada więc każde dzieło, co podlega zniszczeniu, a z nim schodzi z tego świata także jego twórca. Błogosławiony mąż, który o mądrości rozmyśla i który się radzi własnego rozumu. Który rozważa w swym sercu wszystkie drogi mądrości i zastanawia się nad jej tajemnicami. W trop za nią chodzi niczym myśliwy i oczekuje na nią na jej wszystkich drogach. Przez jej okna zagląda do środka komnat i nasłuchuje pod jej drzwiami. Sadowi się na dobre tuż koło jej domu i wbija kołek w środek jego ściany. Ustawia w pobliżu swój rozpięty namiot i wprowadza się na miejsce pełne szczęśliwości. Swoje dzieci przekazuje wprost pod jej opiekę, pod jej gałęziami znajduje schronienie. Jej cień go chroni przed ciężkim upałem a on spokojnie odpoczywa w jej chwale. Tak właśnie postępuje każdy bogobojny, a ten, kto trzyma się prawa, już posiadł roztropność. A ona kroczy przed nim niby matka rodzona i przygarnia go ku sobie jak nowo poślubiona małżonka. Karmi go chlebem swojej roztropności i daje mu do picia wodę swej mądrości. A on wsparłszy się na niej, nigdy nie upadnie, gdy zaś zbliży się do niej, nie dozna zawstydzenia. Ona go wyniesie nad wszystkich jego towarzyszy i otworzy mu usta pośród zgromadzenia. I tak znajdzie szczęście i wieniec wesela, a w nagrodę otrzyma udział w wiecznej chwale. Głupcy nigdy jej nie posiądą, czyniący nieprawość nigdy jej nie zobaczą. Trzyma się ona z dala od wszystkich pyszałków, a kłamcy nawet o niej nie marzą. Usta grzesznika nigdy jej nie pochwalą ponieważ Pan takiemu jej nigdy nie daje. Bo mądrość jest chwały odwiecznej wyrazem i tylko mądrym może Pan kierować. Nie mów, że to Pan sprawił, iż zacząłeś grzeszyć, bo On nigdy nie czynił tego, co budzi w Nim odrazę. Nie mów, że to On doprowadził cię do zguby, bo grzesznik nie jest Mu potrzebny. Obca jest Panu wszelka niegodziwość, nie ma z nią nic wspólnego żaden bogobojny. To On stworzył na początku każdego człowieka i dał mu możność rozstrzygania o wszystkim. Jeżeli zechcesz, zachowasz Jego przykazania; jeśli chcesz, możesz pozostać im wierny. Masz wciąż przed sobą i ogień, i wodę, możesz wyciągnąć rękę po co tylko zechcesz. I tak znalazł się człowiek wobec życia i śmierci, od jego woli zależy to, co sobie wybierze. Wielka jest bowiem ponad wszystko mądrość Pana niebios, który jest wszechmocny i wszystko dostrzega. Oczy Jego skierowane są na tych, którzy się Go boją, On dobrze zna wszystkie ludzkie czyny. Nikomu nie nakazał, żeby był bezbożny, nikomu nie pozwolił, by popełniał grzechy. Nie pragnij licznego potomstwa, gdyby miało być podłe, i nie ciesz się z przewrotnych synów. Nie ciesz się nimi, choćbyś miał ich wielu, ale wszyscy byliby bardzo bezbożni. I nie licz na ich długie życie, nie pokładaj nadziei w ludzkim przeznaczeniu. Lepiej jest bowiem mieć jednego syna niż tysiąc i lepiej jest umrzeć bezdzietnym, niż mieć dzieci bezbożne. Jeden człowiek rozsądny zaludnia całe miasto, lecz zagłada spotyka cały ród bezbożnych. Na własne oczy widziałem wiele rzeczy podobnych, a jeszcze więcej słyszałem na własne uszy. Ogień wybucha zawsze na zgromadzeniu bezbożnych, gniewem Pan zapłonął na ród buntowników. I dawnym olbrzymom nie wybaczył ich winy, bo zbuntowali się ufni w swoją wielką siłę. I nie oszczędził miasta, w którym Lot miał mieszkanie, a ich zbrodnie zawsze budziły w nim odrazę. Nie miał litości nad plemieniem przewrotnym, zostali wszyscy zgładzeni, ponieważ grzeszyli. I tak uczynił sześciuset tysiącom mężów pieszych, których połączyła zatwardziałość serca. I choćby był tylko jeden o tak twardym karku, też byłoby dziwne, gdyby żył bezkarnie, gdy Pan jest miłosierny, ale i gniewu pełen. Jest hojny w przebaczaniu, lecz także gniew swój okazuje. Przeogromny jest tak w miłosierdziu, jak i w zagniewaniu, a ludzi osądza tylko według ich uczynków. Nie pozwala grzesznikowi ujść bezkarnie z łupem i nie okaże się próżna cierpliwość prawego. Nie będzie wyznaczał granic swemu miłosierdziu i odda każdemu według jego czynów. Nie mów, że zdołasz się ukryć i wzroku Pana unikasz, i wszyscy tam na górze zapomną o tobie; że w tłumie nikt cię nie rozpozna, bo niczym jesteś w ogromnym wszechświecie. Oto niebo i niebiosa niebios wszystkich, głębokości ziemi i ziemia, wszystko to trzęsie się od Jego wejrzenia. Góry i fundamenty ziemi, gdy popatrzy na nie, drżą całe pełne przerażenia. Lecz człowiek się nie zastanawia nad tym, kogóż obchodzą Jego drogi? Największa burza wydaje się niedostrzegalna i większość dzieł Jego pozostaje w ukryciu. A któż obwieści wszystkie dzieła sprawiedliwości? Któż ich dosięgnie, skoro tak daleko przymierze? Tak myśli człowiek o niewielkim rozumie, a głupiec i bezmyślny marzą wciąż o szaleństwach. Posłuchaj mnie, mój synu, zatroszcz się o mądrość i weź sobie do serca wszystkie moje słowa. Mądrość moją będę ci objawiał powoli, z całą dokładnością przekażę ci mą władzę. Kiedy Bóg stwarzał na początku wszechrzeczy, to gdy tylko zaistniały, każdej dał jej miejsce. Ułożył to, co stworzył, według kolejności, od najwcześniejszych początków po najdalszą przyszłość. Żadne z Jego stworzeń nie cierpiało głodu nie wiedziało, co znaczy zmęczenie, i nie odstępowało nigdy od wyznaczonych mu zadań. Żadne z nich nie napadało bez powodu na drugie i nigdy nie buntowano się przeciw Jego słowu. W końcu skierował Pan swoje oczy na ziemię i napełnił ją swoimi dobrami. I sprawił, że jej powierzchnia zaroiła się od zwierząt, które kiedyś znowu w ziemię się zmienią. Z ziemi stworzył Pan również człwieka, aby znów go kiedyś oddać tejże ziemi. Ludziom dał dokładną liczbę dni i czas określony, i oddał w ich ręce wszystko, co tylko jest na ziemi. Obdarzył ich mocą podobną do swojej i stworzył wszystkich na podobieństwo własne. Z Jego woli miały się ich bać wszystkie stworzenia; dał im władzę nad zwierzętami i nad wszelkim ptactwem. Ukształtował ich usta, język, oczy i uszy, a do myślenia dał im wszystkim serca. Napełnił ich wszystkich mądrością i wiedzą i sprawił, że wiedzieli, co złe i co dobre. W ich serca wylał pełnię swego światła by lepiej mogli dostrzegać wielkość dzieł Jego. A oni uwielbiać będą Jego święte imię, opowiadając o wspaniałości wszystkich Jego stworzeń. Pomnażał ich wiedzę i obdarzył ich prawem do ich życia. Zawarł też z nimi przymierze na wieki i objawił im swoje ukryte wyroki. A ich oczy podziwiały wielkość Jego chwały, zaś ich uszy słuchały wspaniałości Jego głosu. I powiedział im, by się strzegli zła niebezpiecznego, i dał im przykazania, jak winni żyć z bliźnimi. Jawne Mu było wszystko, cokolwiek czynili, nic nie mogło się ukryć przed Jego oczyma. Na czele każdego ludu postawił księcia, Izrael zaś pozostał cząstką swego Pana. Wszystkie ich poczynania są przed Nim jak słońce, oczy Jego wciąż widzą ich postępowanie. Żadna z nieprawości nie ukryje się przed Nim, a wszystkie ich grzechy są jawne dla Pana. Jałmużna, którą ktoś daje, jest w oczach Jego jak pieczęć, każde dzieło dobre jest dla Niego jak źrenica oka. Ale dnia pewnego wstanie i wszystkim zapłaci, na ich głowy złoży im zapłatę. Tym, co się nawracają, daje możność powrotu i podnosi na duchu tych, co już zwątpili. Nawróć się tedy do Pana i przestań grzeszyć, proś Go usilnie o łaskę i nie obrażaj więcej. Wróć do Najwyższego i porzuć nieprawość, I nabierz odrazy do wszelkiej niegodziwości. Bo któż będzie wychwalał Najwyższego w zaświatach, jeśli nie uczynią tego żywi, chwałę Mu oddając? Nie głosi chwały zmarły, ten którego nie ma, wysławia Pana ten tylko, kto cieszy się życiem. O, jak wielkie jest miłosierdzie Pana po wsze czasy i Jego dobroć dla tych, co się doń zwracają. Bo człowiek nie może nigdy posiadać wszystkiego, gdyż syn człowieczy nie jest nieśmiertelny. Cóż jest bardziej jasnego od słońca, a i ono przemija, ciało i krew mogą wyhodować jedynie przewrotność. Dla tego, który patrzy z wysoka na wszystkie progi, ludzie są tylko ziemią i ulotnym pyłem. Ten, który żyje wiecznie, jest Stwórcą wszystkiego. Pan tylko będzie uznany za sprawiedliwego. Komu dał On władzę ogłaszania dzieł swoich, kto zdoła zbadać wszystkie Jego cuda? Kto potrafi pojąć ogrom Jego chwały, kto opowie wielkość Jego miłosierdzia? Nic nie można Mu ująć, niczego doń dodać, nie można odkryć samemu cudownych dzieł Pana. Kiedy człowiek myśli, że coś skończył, dopiero zaczyna, a kiedy się na chwilę zatrzyma, nie wie, co robić dalej. Kimże więc jest człowiek i po co istnieje? Co jest jego dobrem i co złem jego? Długość jego życia – sto lat najwyżej. Jak kropla wody z morza albo ziarnko piasku, tak mają się jego lata do całej wieczności. Dlatego Pan jest tak cierpliwy wobec swego ludu i rozlewa nań swoje miłosierdzie. Widzi On już z góry i wie dobrze, jak godny politowania ich koniec, i dlatego tak wielkie miłosierdzie Jego. Człowiek winien okazać miłosierdzie bliźniemu, Pan zaś lituje się zawsze nad wszelkim ciałem. On karci, do poprawy wzywa i zawsze poucza, wszystkich gromadzi niczym pasterz owce. Lituje się nad tymi, którzy Go słuchają i ze wszystkich sił pragną strzec przykazań Jego. Synu, nie pozwól, by wyszydzano twoje dobre uczynki, a do darów, które przekazujesz, nie dołączaj słów ból tylko czyniących. Jak rosa upał łagodzi, tak dobre słowo to więcej niźli podarunki. Tak więc lepsze jest słowo niż cenny podarek, ale jedno z drugim połączy człowiek miłosierny. Głupiec robi wymówki nie szczędząc człowieka, jeżeli chciwiec coś daje, to łzy z oczu wyciska. Nim zaczniesz mówić, najpierw dobrze się przygotuj, zadbaj o siebie, zanim zaczniesz chorować. Zanim sąd wydasz, dobrze się zastanów; wtedy znajdziesz przebaczenie, gdy godzina sądu przyjdzie. Zdobądź się na upokorzenie, zanim przyjdzie choroba, a kiedy zgrzeszysz, umiej za grzech żałować. Od spełnienia ślubu w wyznaczonym czasie nigdy i nic nie może cię powstrzymać. Nie czekaj także do śmierci ze spłatą twych długów. Zanim ślub uczynisz, zastanów się dobrze, nie bądź jak ten, który kusi Pana. Pomyśl o Jego gniewie, gdy dni ostatnie przyjdą, a On wymierzając zapłatę twarz swoją odwróci. W czasach obfitości pamiętaj o dniach głodu, a w dniach dobrobytu – o ubóstwie i nędzy. Upływa czas od rana do późnego wieczora, wszystko szybko przemija przed obliczem Pana. Mądry będzie się miał zawsze na baczności i gdy wszyscy grzeszą, ustrzeże się występku. Każdy człowiek rozumny łatwo poznaje mądrość i raduje się razem z tymi, co już ją znaleźli. Ludzie rozumni w słowach ukazują swą mądrość i potrafią wypowiadać przysłowia pełne mądrości. Nie ulegaj twoim pożądliwościom i panuj nad żądzami. Jeżeli zaczniesz zaspokajać swoje wszystkie pragnienia, rychło staniesz się pośmiewiskiem dla twych nieprzyjaciół. Nie szukaj upodobania w życiu pełnym zbytku i z ludźmi tak żyjącymi nie miej nic wspólnego. Nie krzywdź siebie samego wydając uczty za pożyczone pieniądze, kiedy sam nie masz grosza w kieszeni. Kto tak postępuje, nigdy nic mieć nie będzie, a kto nie szanuje rzeczy małych, stanie się wkrótce żebrakiem. Wino i kobiety – to zguba nawet dla mądrych, a przestający z nierządnicami zatracili już resztki wstydu. Tacy padną łupem robactwa i wstrętnej zgnilizny, a człowiek lekkomyślny przypłaci to życiem. Człowiek łatwowierny bywa lekkomyślny a ten, kto grzechy popełnia, na własną działa szkodę. Kto w złym ma upodobanie, będzie potępiony. Kto stroni od czczej gadaniny, ten uniknie nieuchronnej zguby. Nigdy nie rozgłaszaj tego, co ci powiedziano, a na pewno nic na tym nie stracisz. Nie opowiadaj niczego ani przyjaciołom, ani wrogom, i jeśli nie musisz, niczego nie wyjawiaj. Bo wysłuchają cię, ale nie będą ci ufać. i znienawidzą cię przy najbliższej okazji. To, co usłyszałeś, weź z sobą do grobu, Nie bój się, zdołasz to w sobie zatrzymać. Głupiec, gdy słowo posłyszy, już doznaje udręki jak kobieta, która wkrótce ma urodzić. Jak strzała tkwiąca w udzie rannego człowieka, tak słowo we wnętrzu męża niemądrego. Pójdź i zapytaj przyjaciela, czy coś takiego uczynił. A jeśli już uczynił, niech nigdy więcej nie czyni. Pójdź i zapytaj sąsiada, czy czegoś nie powiedział. A jeśli już powiedział, niech więcej nie powtarza. Pójdź i odszukaj przyjaciela, bo często oczernia się drugich; nie wierz więc we wszystko, co inni mówią. Czasem się ktoś poślizgnie, ale tylko niechcący. Zresztą, kto z nas choć raz w życiu nie zgrzeszył słowem? Pójdź najpierw do sąsiada za nim zaczniesz mu grozić, i zawsze bądź posłuszny Prawu Najwyższego. Cała mądrość – to nic innego tylko bojaźń Pana, w mądrości zaś najważniejsze wypełnienie Prawa. Poznanie zła – to jeszcze nie mądrość, słuchanie zaś rad grzeszników – to nie dowód rozsądku. Jest rodzaj postępowania, który budzi odrazę, głupcem zaś okazuje się ten, kto nie korzysta z mądrości. Lepiej jest być mniej mądrym, a bojącym się Pana, niż obfitować w roztropność, ale łamać prawo. Niektórzy swym postępowaniem służą bezbożności a inni w obronie swych uprawnień używają podstępu. Są i tacy, co jakby z bólu idą zgięci we dwoje, ale ich wnętrze jest ciągle pełne zakłamania. Pochylają głowy i udają głuchych, aby obłudnie wziąć nad tobą górę. Tacy czują się nawet zbyt słabi, by grzeszyć, lecz przy pierwszej sposobności zła się dopuszczają. Człowieka ocenia się według jego twarzy, po wyglądzie poznaje się także mądrego. Ubranie człowieka mówi o tym, co on czyni; a sposób jego chodzenia, zdradza, kim on jest. Bywają napomnienia udzielane nie w porę, jest też milczenie znamienne dla mędrców. Lepiej jest kogoś upomnieć niż gniew nosić w sercu. Kto za swój błąd przeprasza, kary unika. Jak rzezaniec próbujący zbezcześcić dziewczynę jest ten, co na siłę chce wymierzać sprawiedliwość. Niejednego, jako że milczy, uznano za mędrca, innego znienawidzono, gdyż mówił zbyt wiele. Jeden milczy, bo nie wie, co powiedzieć, drugi nie mówi, bo nie nadszedł czas jego. Mądry potrafi milczeć aż do czasu, a gaduła i głupiec na czas ten nie zważają. Kto mówi zbyt wiele, budzi niechęć u innych, kto się narzuca ze wszystkim, jest nienawidzony. Jeden uważa nieszczęście za swoje zbawienie, niekiedy zaś wielkie zyski wyrządzają szkodę. Z hojności pewnych ludzi nie ma żadnego pożytku, niektóre zaś podarki przynoszą podwójną korzyść. Czasami chwała tylko upokarza, niektóre zaś upokorzenia każą głowę podnosić. Jeden kupuje dużo niewiele wydając, ale potem kosztuje go to siedem razy więcej. Mądrego kocha się za to, co mówi, a uprzejmości głupców narażają na straty. Podarek od głupca na nic się nie przyda, bo chciałby za to siedem razy więcej. Da byle co, a wymawia wiele, otwiera usta szeroko, jak herold. Dziś udziela pożyczki, jutro o jej zwrot woła, doprawdy, człowiek ten budzi odrazę. Głupiec powiada: Nie mam przyjaciela, za moje dobrodziejstwa nikt mi nie dziękuje, a ci, co mój chleb jedzą, mają złe języki. O, jak wielu i często wyśmiewa się z niego! Lepiej potknąć się na twardej ziemi, niż dopuścić się wykroczenia językiem. Znienacka następuje upadek przewrotnych. Człowiek odrażający jest jak zła opowieść, powtarzana ciągle przez ludzi niemądrych. Nie przyjmuje się powiedzeń z ust głupca, bo są wygłaszane w niewłaściwym czasie. Wielu w chwili niedostatku nie popełnia grzechu; nie dręczy więc ich sumienie w chwilach odpoczynku. Niejeden wskutek wstydu doprowadza się do zguby – i tak, przez wzgląd na głupiego, zmierza ku zagładzie. Jeszcze inny ze wstydu coś przyobiecał bliźniemu – i tak mimo woli stał się jego wrogiem. Kłamstwo zostawia przykry ślad na duszy człowieka, posługują się nim ciągle ludzie nierozumni. Lepszy jest złodziej niż ten, co ciągle kłamie, ale obydwu czeka niechybna zagłada. Do kłamcy odnoszą się wszyscy z pogardą, on nigdy nie uwolni się od hańby. Mądry przez to, co mówi, jest godzien uznania, rozsądnego lubią jego przełożeni. Ten, kto uprawia ziemię, zbiera dobre plony, władcy wybaczają grzechy tym, których lubią. Dary i upominki zaślepiają mądrych i są jak kaganiec na ustach chcących zło tępić. Mądrość ukryta i skarb niewidzialny: czemu te rzeczy służą, jedna i druga? Lepszy jest ten, co kryje się ze swoją głupotą, niż ten, co chowa się ze swoją mądrością. Synu mój, jeśli raz zgrzeszyłeś, nie grzesz więcej. i błagaj o przebaczenie twoich dawnych grzechów. Jak uciekasz przed wężem, tak unikaj grzechów, bo gdy się do nich zbliżysz, zgotują ci zagładę. Ich zęby gorsze są od paszczy lwa okrutnego i łatwo kres kładą życiu człowieka. Każde przekroczenie Prawa – to miecz o podwójnym ostrzu, rany nim zadawanej nie można wyleczyć. Jak gwałtem i zbrodniami niszczy się pałace, tak ulegnie zagładzie dom zarozumialca. Modlitwa ubogiego trafia do uszu Boga, którego sąd na wszystkich przyjdzie niebawem. Kto nie lubi napomnień, na drogę grzechów wchodzi, kto zaś boi się Pana, nawraca się całym sercem. Każdy plociuch znany jest wszystkim dokoła, lecz każdą jego słabość zna dobrze człowiek mądry. Budować sobie dom za pieniądze drugiego to gromadzić kamienie na własny grobowiec. Zgromadzenie grzeszników – to niczym stos paździerzy, które znikną bez śladu w płomieniach ognia. Dobrze wyłożona jest droga grzesznika, prowadzi jednak, niestety, w samą gardziel szeolu. Kto Prawa przestrzega, ten panuje nad popędami, a pełna bojaźń Boża – to prawdziwa mądrość. Komu brak zdolności, ten niczego się nie nauczy, ale są też zdolności napawające goryczą. Człowiek mądry – to istna kopalnia wiedzy, a jego wola – źródło wody żywej. Serce głupiego – to rozbite naczynie: nie można w nim przechowywać żadnej mądrości. Rozsądny, kiedy usłyszy mądre słowo, potrafi je docenić i dorzucić doń własne, a gdy słyszy je głupi, wzgardzi nim i nie chce go przyjąć. To, co mówi głupiec, umiera jak ciężar w drodze, to, co mówi mądry, zawsze pełne wdzięku. Na zebraniu oczekuje się wypowiedzi mądrego, a to, co powie, wszyscy przechowują w sercu. Mądrość głupiego podobna do zrujnowanego domu, a wskazania głupich – to słowa nieskładne. Napomnienia są dla głupiego niczym pęta na nogach i jak kajdany na prawej ręce. Głupiec wybucha nagle bardzo głośnym śmiechem, a człowiek mądry śmieje się rzadko i nieśmiało. Dla człowieka mądrego pouczenie – to ozdoba ze złota i cenna obrączka na prawej ręce. Głupiec śpieszy się, by prędko wejść do cudzego domu, człowiek z pewną ogładą zachowuje się skromnie. Niemądry już od progu rozgląda się po wnętrzu, człowiek dobrze wychowany zatrzyma się na zewnątrz. Mąż nieokrzesany podsłuchuje pod drzwiami, dobrze wychowanego napełnia to odrazą. Plotkarz powtarza wszystko, co usłyszał od innych, mądrzy bardzo starannie wyważają swe słowa. Głupiec mówi o wszystkim, co ma w swoim sercu, a mądry każde słowo chowa w swoim wnętrzu. Kiedy bezbożny złorzeczy swym wrogom, to sobie samemu najczęściej złorzeczy. Oszczerca sobie samemu wyrządza krzywdę i budzi odrazę wśród otoczenia. Leniuch podobny jest do brudnego kamienia, każdy, kto go widzi, mija go z pogardą. Leniuch podobny jest do sterty gnoju: każdy, kto jej dotknie, otrząsa swą rękę. To wstyd dla ojca, który ma źle wychowanego syna, jeżeli ma taką córkę, to na własną hańbę. Młoda i rozsądna kobieta to skarb dla jej męża, zaś córka niegodna przysparza zgryzot swemu ojcu. Niegodna córka zniesławia swego ojca i matkę, będzie się jej wypierać i ojciec i matka. Jak muzykowanie podczas dni żałoby, tak napominanie w czasie niewłaściwym, a chłosta i pouczenie zawsze są wskazane. Nauczać głupca to skorupy sklejać lub wyrwać nagle człowieka ze snu głębokiego. Nauczać głupca to mówić do śpiącego; zapyta was na końcu: A o co chodzi? Należy ubolewać nad zmarłym, bo oto stracił światło, płakać wypada nad głupcem, bo przecież stracił rozum. Zmarłego opłakuj z umiarem, bo znalazł odpocznienie, natomiast dla głupca życie jest od śmierci smutniejsze. Żałoba po zmarłym trwa zwykle dni siedem, nad głupim i bezbożnym bolej całe życie. Nie wygłaszaj długich przemówień do człowieka głupiego i nie usiłuj spotykać się z człowiekiem niemądrym. Trzymaj się od niego z dala, żebyś nie miał kłopotów i żebyś z nim przestając sam siebie nie splamił. Kiedy się go pozbędziesz, zaraz będziesz miał spokój i nie będzie cię zanudzał swoją gadaniną. Czy jest gdzieś w ogóle coś cięższego niż ołów? Jeśli jest, to zapewne nazywa się głupiec. Piasek, sól, a nawet jakiś kawał żelaza łatwiejsze są do zniesienia od jednego głupca. Jak jedna belka drewniana w budynku nie rozpadnie się podczas wstrząsów ziemi, tak serce umocnione długim rozmyślaniem nie zawiedzie, gdy zacznie mu z czasem coś zagrażać. Serce wspierające się na rozsądnym myśleniu jest jak piękna ozdoba na wygładzonym murze. Drobne kamyczki na szczycie muru nie oprą się potężnej wichurze; podobnie serce głupiego, które pełne lęków, nie potrafi uwolnić się od strachu. Gdy uderzysz kogoś w oko, zaleje się łzami, gdy ugodzisz czyjeś serce, poruszysz jego uczucie. Kto rzuca kamieniem w stado ptaków, sprawia, że odlatują, kto potępia przyjaciela, kładzie kres przyjaźni. Choćbyś nawet miecza dobył na swego przyjaciela, nie rozpaczaj, możesz swój miecz cofnąć. Choćby nawet otworzył usta przeciw przyjaciołom, nie trać nadziei, gdyż pojednanie jest ciągle możliwe, chyba żeś rzucał obelgi, okazywał wzgardę, zdradzał tajemnice i podstępnie uderzał – wtedy twój przyjaciel na pewno odejdzie. Niech bliźni ci zaufa, kiedy będzie w potrzebie, byś mógł cieszyć się jego bogactwem, gdy znów mu będzie dobrze. W dniach próby okaż mu swoją życzliwość, byś cząstkę swego dziedzictwa otrzymał, gdy przyjdzie nareszcie czas dziedziczenia. Jak przed płomieniami widać zwykle parę i dym, tak przed rozlewem krwi są przeważnie spory. Nie będę się wstydził bronić przyjaciela i nigdy nie będę się przed nim ukrywał. A jeśli z jego strony spotka mnie coś złego, unikać go zaczną wszyscy, gdy się o tym dowiedzą. Któż postawi straże przy moich ustach i zakryje me usta pieczęcią mądrości, abym nie zgotował sobie przez nie zagłady i aby mój język nie przyniósł mi zguby? O Panie, Ojcze i Władco mego życia, nie zostawiaj mnie, proszę, na pastwę ich pożądań i nie dopuść, bym musiał ponieść przez nie zgubę! Kto będzie poskramiał rózgą moje myśli, kto podda moje serce rozsądnej karności, by nie uchodziły mi bezkarnie wszystkie moje błędy, i nie były zauważane wszystkie moje grzechy, By nie mnożyły się przewinienia i by się nie przebrała miara moich grzechów, żebym nie wpadł w ręce nieprzyjaciół moich, żeby moi wrogowie nie cieszyli się z tego? O Panie, Ojcze i Boże mego życia, nie dopuść, żebym patrzył na innych z góry. I zechciej uwolnić mnie od wszelkiego pożądania. Oddalaj ode mnie zmysłowość i zbytek i nie wydawaj mnie na pastwę pożądań. Synowie, posłuchajcie pouczeń moich, bądźcie pewni, że kto ich wysłucha, nie dozna pohańbienia. Swoich własnych warg grzesznik stał się sługą, one doprowadzą do zguby oszczercę i pyszałka. Nie zmuszaj ust. Twoich, żeby przysięgały, nie przyzwyczajaj się do wymawiania imienia świętego. Jak sługa wciąż pilnowany nie zdoła uniknąć razów, tak ten, kto przysięga i bez potrzeby Boga wzywa, nie uniknie upadku. Człowiek chętnie przysięgający pomnaża swe winy, a rózga domu jego na pewno nie minie. Jeśli lekkomyślnie przysięga, wina spada na niego, a jeśli ją zlekceważy, jego wina podwójna. Jeśli fałszywie przysięga, nie będzie usprawiedliwiony, a dom jego nawiedzą nieszczęścia. Jest rodzaj mówienia, co na śmierć zasługuje, Oby nigdy nie używano go w dziedzictwie Jakuba! Ludzie prawdziwie pobożni odrzucają to wszystko, bo nie chcą się wplątać w więzy nieprawości. Nie przyzwyczajaj swoich ust do nieczystości i grubiaństwa, żeby nie wypowiadały słów grzesznych. Przypomnij sobie ojca i matkę, gdy będziesz zasiadał pośród możnowładców, żebyś się nie zapomniał, będąc między nimi i nie popełnił przypadkiem jakiegoś głupstwa. Wtedy byś pomyślał: obym się nigdy nie narodził, i przeklinałbyś dzień swego przyjścia na świat. Człowiek przywykły do mówienia bluźnierstw nie zdoła się poprawić przez całe swe życie. Dwa rodzaje ludzi pomnażają grzechy, trzeci zaś ściga gniew karzący Boga: opanowani żądzami płonącymi jak ogień, nieustępliwi, dopóki nie osiągną swego; dopuszczający się nieczystości wobec swego ciała, nie zaznający spokoju, aż ich ogień spali; bezwstydny dla którego pokarm jest słodki, a on nie zazna spokoju, dopóki nie umrze. Cudzołożnik, który grzesząc mówi, że nikt go nie widzi, bo zasłania go ciemność, chronią go mury, ponieważ nikt go nie widzi, czego ma się lękać? Najwyższy też nie będzie pamiętał jego grzechów. Boi się zawsze tylko ludzkich spojrzeń, a zapomina o tym, że oczy Najwyższego są tysiąc razy jaśniejsze aniżeli słońce. Widzą one dobrze wszystkie ludzkie czyny i przenikają w najskrytsze tajniki serca. Nim cokolwiek stworzył, wszystko Mu było znane, a cóż dopiero, kiedy skończył stwarzać? Grzesznika spotka kara w samym środku miasta, pochwycą go kiedy nie będzie się spodziewał. Podobnie jest z kobietą, która męża zdradziła, a potem przyniosła mu potomka z innym poczętego. Taka złamała najpierw prawo Najwyższego, potem stała się winna względem swego męża i zbrukała siebie samą poprzez cudzołóstwo, wydając na świat dzieci poczęte z innym. Postawią ją kiedyś pośród zgromadzenia i zaczną wypytywać o wszystko jej dzieci. I będą pozbawione korzeni jej dzieci, a ich gałęzie nie przyniosą owocu. Będą ją wspominać w samych złorzeczeniach, a jej hańba nigdy nie będzie zmazana. Ci, którzy przyjdą po niej, będą wiedzieli, że nic lepszego nie ma od bojaźni Pańskiej i nic bardziej słodkiego od Jego przykazań. Mądrość sama siebie wychwala i dumę swą okazuje pośród swego ludu. Na zgromadzeniu wobec Najwyższego otwiera swe usta i dumę swą okazuje całej Jego potędze: Wyszłam – mówi – z ust Najwyższego i niby mgła okryłam całą ziemię. Mieszkałam na wyżynach niebieskich, a tron mój był w słupie z obłoków. Sama obeszłam cały okrąg nieba i przeniknęłam przepastne głębiny. Władzę miałem nad wód bezmiarem i nad całą ziemią, nad wszystkimi narodami i nad ludami wszystkimi. Pośród nich właśnie szukałam, gdzie by spocząć, i patrzyłam, na czyim dziedzictwie mogłabym osiąść. I rozkazał mi Stwórca całego Wszechświata, Ten, który mnie też stworzył i dał mi mieszkanie, powiedział, bym się osiedliła w Jakubie i miała swoją cząstkę w dziedzictwie Izraela. Stworzył mnie przed wiekami, na samym początku, żebym istniała poprzez wszystkie czasy. I tak pełniłam swoją służbę w Przybytku, w Jego obecności, i znalazłam mieszkanie na Syjonie, a w mieście umiłowanym – błogi odpoczynek; moją władzę w Jeruzalem sprawuję. Zapuściłam swe korzenie pośród chwalebnego ludu, w posiadłości Pana i w Jego dziedzictwie. Wyrosłam tam jak cedr na Libanie albo jak cyprys na Górze Hermon. I rozrosłam się z czasem jak palma w Engaddi albo jak krzew róży jerychońskiej lub jak wspaniała oliwka na równinie, rozrastałam się niczym wielki platan. Wydawałam zapachy cynamonu i aspalatu, namaszczona byłam przewyborną mirrą, pachniałam galbanem, onyksem i wonną żywicą lub jak obłok kadzidła w przybytku. Jak terebint rozpostarłam swoje gałęzie, konary moje pełne są chwały i łaski. Jak szczep winny wypuściłam piękne latorośle i zakwitłam wspaniale mym bogactwem i sławą. Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy mnie pragniecie, i najedzcie się do syta z owoców moich. Pamięć o mnie bowiem jest słodsza od miodu, a udział w moim dziedzictwie – słodszy niż cały plaster. Ci, co mnie spożywają, nadal łaknąć mnie będą, kto ze mnie pije, wciąż będzie mnie pragnął. Ci, co mnie słuchają, nie będą zawstydzeni, a ci, co moje dzieła czynią, nigdy nie pobłądzą. Wszystko to jest księgą Przymierza Boga Najwyższego i Prawem dawno ogłoszonym przez Mojżesza, a zostawionym w dziedzictwie zgromadzeniu Jakuba. Prawo to w mądrość obfituje, jak w wodę rzeka Piszon lub jak Tygrys w czasie zbioru dobrych plonów. Przepełnione jest mądrością jak Eufrat albo jak Jordan, gdy nadejdą żniwa. Obfituje w mądrość jak rzeka Nil w wodę albo jak Gichon w czasie winobrania. Kto jako pierwszy zaczyna badać Prawo, nie dociera do końca, i ostatni również nie może go zgłębić. Bo to, co w nim zawarte, większe jest niż morze, a rady, których udziela – głębsze niż otchłań. A ja jestem jak odnoga rzeki lub jak kanał doprowadzający wodę do ogrodu. Powiedziałem, że chcę nawodnić mój ogród i nasycić wodą wszystkie moje grządki. I tak oto kanał mój stał się wielką rzeką, a rzeka przemieniła się w pełne morze. I sprawię, że moja nauka będzie jak poranek i z daleka będzie widać jego światło. Jak proroctwa będę rozdzielać pouczenia, przekazując je wszystkim przyszłym pokoleniom. Widzicie więc, że nie dla siebie tak bardzo się trudzę, lecz dla wszystkich szukających mądrości. Trzech rzeczy pragnie moja dusza, bo miłe są tak Bogu, jak ludziom: zgody między braćmi, przyjaźni wśród sąsiadów i wzajemnego porozumienia między mężem i żoną. Trzech rodzajów ludzi nienawidzi ma dusza i obecność ich zawsze szczególnie mnie gniewa: ubogich pychą nadętych, bogaczy kłamców oraz lubieżnych starców, pozbawionych rozumu. Jeżeli w młodości nie zaoszczędziłeś, to skąd będziesz miał, kiedy przyjdzie starość? Jak sąd ostateczny przystoi siwym włosom, tak udzielanie rady należy do starszych. Jak mądrość przystoi starcom, tak myśl poważna wielkim tego świata. Jak chwałą starców jest ich doświadczenie, tak ich dumą zawsze tylko bojaźń Pana. Dziewięć rzeczy w sercu swoim uznałem za słuszne, a o dziesiątej wyraźnie powiem. Szczęśliwy człowiek, który cieszy się swymi dziećmi i jeszcze za życia widzi klęskę swoich wrogów. Szczęśliwy mąż, któremu dane jest żyć z mądrą niewiastą, który nie musi orać parą wołu z osłem, który nigdy nie zgrzeszył swym słowem i nie służył takiemu, co jego niegodny. Szczęśliwy ten, kto posiadł roztropność i umie przemawiać do uważnych słuchaczy. Wielki jest ten, kto już znalazł mądrość, lecz nikt nie jest większy od bojących się Pana. Bojaźń Pana bowiem przewyższa wszystko, do kogóż porównać tego, który ją zdobył? Jak każdą ranę znieść można, lecz nie ranę serca, tak też i każdą przewrotność, ale nie przewrotność niewiasty. Każde nieszczęście, byle nie od wroga, i wszelka niesprawiedliwość, byle nie od nieprzyjaciela. Nie ma gorszej trucizny nad truciznę węża, nie ma gorszej nienawiści niż nienawiść wroga. Wolałbym przebywać razem ze lwem lub smokiem niż mieszkać wspólnie z przewrotną kobietą. Przewrotność kobiety zmienia cały jej wygląd, a oblicze jej czyni groźne jak u niedźwiedzia. Mąż jej, zasiadłszy do stołu z sąsiadami, mimo woli musi się tylko użalać. Największa chytrość nic nie znaczy w porównaniu z podstępem niewiasty. Oby spotkał ją los przeznaczony dla najgorszych grzeszników! Czym dla człowieka starego wspinanie się po piaszczystym zboczu, tym dla spokojnego mężczyzny pozostawanie razem z gadatliwą kobietą. Nie daj się uwieść powabom kobiety i nigdy jej nie pożądaj. Jest to godne kary, nagany i wstydu, kiedy niewiasta musi utrzymać męża. Serce zranione, smutne oblicze, udręki w sercu, bezsenne noce, bezwładne kolana – oto dzieło przewrotnej niewiasty. To przez kobietę grzech się pojawił, to za jej sprawą wszyscy umieramy. Nie stwarzaj ujścia dla wody, a przewrotna kobieta niech nie mówi, co zechce. Jeśli nie będzie posłuszna znakom twych rąk i oczu, to odsuń ją na zawsze od siebie. Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę, liczba dni jego będzie podwojona. Dobra żona – to szczęście dla każdego męża, bo w spokoju upłyną mu lata jego życia. Dobra żona – to skarb zaiste prawdziwy, udzielony tym tylko, którzy boją się Pana. Tak bogaci, jak ubodzy są wtedy szczęśliwi, a ich oblicza są zawsze radosne. Trzech rzeczy się boję, a czwarta mnie przeraża: to plotki krążące po mieście, rozruchy publiczne i oskarżenia fałszywe: to wszystko jest gorsze niż śmierć Zgryzoty serca i bólu przysparza kobieta zazdrosna o inną kobietę, a to jest bicz języka, który wszystkich dosięga. Kobieta przewrotna – to jarzmo dla wołów źle dopasowane, próbować je opanować, to jakby brać do ręki skorpiona. Kobieta pijaczka – to powód do zgryzoty jej hańby nigdy się nie ukryje. Grzeszność kobiety zdradza jej spojrzenie, niespokojnie rozbiegane oczy. Trzymaj krótko swą córkę, jeśli zbyt zuchwała, bo gdy wyczuje twą słabość, będzie z niej korzystać. Miej się na baczności przed bezwstydnym spojrzeniem i nie dziw się, jeśli cię kiedyś doprowadzi do złego. Jak spragniony podróżny otwiera usta, tak ona każdej rozkoszy wychodzi naprzeciw i ciało swoje oddaje rozpuście, tak uroki żony radość sprawiają, a jej mądrość jest siłą dla męża. Kobieta cicha – to dar od Pana, a dobrze wychowana jest wprost bezcenna. Kobieta skromna jest podwójnie miła a czysta – przedstawia wartość niezrównaną. Jak słońce wschodzące nad wzgórzami Pana, tak czar pięknej kobiety w jej sprzątniętym domu. Jak światło rozchodzące się od świętego świecznika, tak blask pięknej głowy wieńczącej piękne ciało. Jak złote kolumny na podstawach ze srebra, tak piękne nogi na kształtnych stopach. Są dwie rzeczy, które mnie smucą, a trzecia – doprowadza do złości: wojownik dzielny starzejący się w nędzy, ludzie rozumni doznający pogardy, człowiek sprawiedliwy popadający w grzechy i pod miecz przeznaczony przez Pana. Kupiec z trudem opiera się pokusie przestępstwa, a handlarz nie potrafi uniknąć grzechu. Żądza wielu przywiodła do grzechu, kto chce się wzbogacić, bywa okrutny. Jak pal wbijany między dwa kamienie, tak grzech się wciska między sprzedaż a kupno. Kto nie trzyma się mocno bojaźni Bożej, dom tego popadnie w ruinę. Jak na dnie sita pozostają odpadki, tak braki ukazują się w tym, co człowiek mówi. Naczynie gliniane wypala się w piecu człowieka poznaje się, gdy się z nim rozmawia. Jak rodzaj drzewa poznaje się po jego owocach, tak słowa ujawniają uczucia człowieka. Nie chwal nikogo, dopóki nie przemówi, po mowie bowiem poznajesz każdego człowieka. Jeżeli szukasz sprawiedliwości, to na pewno ją znajdziesz i przywdziejesz ją jak wspaniałą szatę. Ptaki szukają towarzystwa istot sobie podobnych, a sprawiedliwość powróci do tych, którzy ją czynią. Jak lew cierpliwie na zdobycz czyha, tak grzech czatuje na czyniących nieprawość. W tym, co mówi pobożny, jest zawsze coś z mądrości, natomiast niemądry jest zmienny jak księżyc. Bez szczególnej konieczności nie przestawaj z głupimi, z mądrymi pozostawaj tak długo, jak możesz. To, co mówią głupcy, budzi zwykle odrazę, śmiechem wybuchają z grzesznej przyjemności. Włosy stają na głowie, gdy ktoś łatwo przysięga, a gdy zaczyna się kłócić, trzeba uszy zatykać. Spory pyszałków prowadzą do rozlewu krwi i przykro słychać bluźnierstw, które wykrzykują. Kto wyjawia tajemnice, traci zaufanie i nie znajduje przyjaciół według swego serca. Przyjacielowi serce okaż i w pełni zaufaj, lecz jeśli jego sekret zdradziłeś, nie chodź więcej do niego. Jak bowiem zabija się wroga, tak zniweczyłeś przyjaźń między tobą a bliźnim. Jak ptak ulatuje wypuszczony z ręki, tak straciłeś przyjaciela i już go nie odzyskasz. Nawet go nie ścigaj, bo już jest daleko, uciekł jak sarenka wypuszczona z sideł. Ranę bowiem można opatrzyć i obelgę przebaczyć, ale nie ma już nadziei dla zdrajcy tajemnic. Kto oczy przymruża, jakieś zło knuje, i nikt od tego nie zdoła go odwieść. W twojej obecności jest jak miód słodki i zachwyca się wszystkim, co powiesz, ale za plecami co innego mówi i słów używa, które bardzo ranią. Znienawidziłem wiele, lecz niczego tak bardzo jak takich, i wiem, że Pan ich również nie znosi. Kto rzuca kamienie w powietrze, rzuca je sobie na głowę, kto podstępnie działa, w siebie samego ugodzi. Kto kopie doły, sam będzie w nie wpadał, kto sidła zastawia, sam się w nie dostanie. Zło wróci do tego, kto się go dopuszcza, nawet nie będzie wiedział, skąd na niego przyjdzie. Drwiną i obelgami posługują się pyszni, lecz już jak lew czeka na nich pomsta. Wpadną w pułapkę cieszący się z upadku sprawiedliwych i ból będzie ich trawił, jeszcze zanim umrą. Złość i gniew – to obrzydliwości których pełen jest każdy grzesznik. Kto mści się na innych, będzie pomszczony przez Pana, który wszystkie grzechy ma dobrze w pamięci. Twojemu bliźniemu wybacz jego winy, wtedy twoje grzechy, gdy poprosisz, zostaną ci przebaczone. Jeśli człowiek żywi nienawiść do drugiego człowieka, to jak może się domagać ocalenia od Boga? Jeśli nie masz współczucia dla innego człowieka, to jak możesz prosić o przebaczenie win własnych? Temu, który jest tylko pełnym złości ciałem, kto zechce wybaczyć jego przewinienia? Pomyśl czasem o swoim końcu i przestań nienawidzić wspomnij na znikomość ciała i na śmierć i przestrzegaj przykazań Bożych. Pomyśl o przykazaniach i nie żyw nienawiści do bliźnich, wspomnij na przymierze z Najwyższym i daruj doznane urazy. Trzymaj się z dala od kłótni, a unikniesz grzechu, bo człowiek popędliwy ciągle wszczyna spory. Grzesznik wznieca niepokoje między przyjaciółmi i rzuca oszczerstwa na ludzi żyjących spokojnie. Od spalonej materii zależy wielkość ognia, według swej gwałtowności rozszerzają się spory. Od siły człowieka zależy gniew jego, a złość jest tym większa, im większe bogactwa. Nagle wzniecony spór rozpala się jak ogień, gwałtowna kłótnia powoduje rozlew krwi. Iskra, na którą zaczniesz dmuchać, niebawem zapłonie, a gdybyś na nią splunął, zgasłaby natychmiast. Jedno i drugie sprawiają twe usta. Niech będzie przeklęty oszczerca i każdy przestępca, bo przez nich zginęło wielu spokojnie żyjących. Tak zwany trzeci język unieszkodliwił wielu; przepędzając ich od narodu do narodu, zniszczył potężne miasta i domy możnych zburzył. Kąśliwy język oddalił wiele żon od mężów i pozbawił je owoców ich pracy. Kto słucha tych języków, nie zazna spokoju i w życiu nie będzie czuł się bezpiecznie. Każde uderzenie rózgi pozostawia ślady, ale ciosy zadawane językiem łamią kości. Wielu ludzi zginęło od uderzeń miecza, jeszcze więcej jednak padło od języka. Szczęśliwy, kto umie się ukryć przed jego atakami, i nie jest narażony na jego szaleństwa; kto nie musi cierpieć pod jego jarzmem i nie jest skrępowany jego łańcuchami. Bo jego jarzmo – to jarzmo z żelaza, a jego łańcuchy wykonane ze spiżu. Straszna jest bowiem śmierć, którą on zadaje, i nawet szeol jest od niego łaskawszy. Lecz nie ma on władzy nad ludźmi prawymi, którzy nie staną się pastwą jego groźnych płomieni. Ofiarami ich są ci, co odchodzą od Pana; takich trawić będą, ani na chwilę nie gasnąc. Rzuci się na nich niczym lew śmierć owa i rozszarpie ich niczym rozjuszona pantera. Rozejrzyj się, otocz płotem z cierni swą posiadłość, ukryj dobrze swe srebro i złoto. W tym, co mówisz, staraj się być umiarkowany, rozważny; ustom twoim daj bramę i mocną zasuwę. Strzeż się, byś nie popełnił wykroczenia słowem, bo wpadniesz w ręce tego, który nie ciebie czyha. Udzielić pożyczki bliźniemu – to okazać mu miłosierdzie, spieszyć mu zawsze z pomocą – to zachowywać przykazania. Umiej pożyczać bliźniemu, kiedy jest w potrzebie, ale także zwróć to, co pożyczyłeś, we właściwym czasie. Dotrzymuj danego słowa i bądź wobec innych prawy, a gdy będziesz w potrzebie, doznasz także wsparcia. Wielu uważa pożyczkę za rzecz znalezioną i w kłopot wprawiają tych, co innych wspierają. Przed otrzymaniem pożyczki całuje się rękę tego, który daje, i mówi z uniżeniem o jego bogactwach, ale wciąż się odkłada termin oddania długu i nie szczędzi się przy tym słów ostrej krytyki, narzekając na złe czasy. A jeśli się już spłaca, to najwyżej połowę, co także winien uznać wierzyciel za szczęście. Jeśli dłużnik nie będzie mógł, wierzyciel nie dostanie pieniędzy, co więcej, bez własnej winy będzie miał znów wroga, który się odwdzięczy przekleństwami i wzgardą, a zamiast szacunku będzie żywił nienawiść. Dlatego wielu nie chce pożyczać, bo nie chcą, by ich ograbiano wbrew ich własnej woli. Ale ty bądź miłosierny dla wszystkich biedaków, nie zmuszaj ich, by czekali zbyt długo na wsparcie. Posłuszny przykazaniu, pośpiesz się, wspomóż biednego, a kiedy jest w potrzebie, nie odsyłaj go z pustymi rękami. Poświęć coś z tych pieniędzy dla przyjaciela i brata, niech się nie marnują schowane pod kamieniem. Używaj twoich bogactw tak, jak chce Najwyższy, a przyniosą ci korzyść większą niż najczystsze złoto. Przechowuj twe jałmużny w spichlerzach zamkniętych, a one cię wybawią z wszelkiego nieszczęścia. Lepiej niż tarcza albo ciężka włócznia obronią cię przed wrogami. Sprawiedliwy poręcza za bliźniego, nie miałby wstydu, gdyby go nie wspomógł. Nie zapomnij o tym, co ci dał poręczyciel: swoje życie za ciebie oddał. Grzesznik nie docenia dobroci poręczenia niewdzięcznik zapomina, że tamten go ocalił. Poręczenie unieszczęśliwiło wielu prawych ludzi i udręczyło ich jak fale na morzu. Na wygnanie skazało możnych tego świata, tak że i musieli się błąkać wśród obcych narodów. Bezbożnik, który chętnie udziela poręczeń, goniąc za zyskiem, naraża się na zgubę. Pośpiesz bliźniemu z pomocą według swych możliwości, ale uważaj, żebyś sam nie upadł. Rzeczy do życia najkonieczniejsze to woda, chleb i odzienie, a także dom, w którym można mieć schronienie. Lepiej żyć jak ubogi pod dachem z byle czego, niż ucztować, ale w domu człowieka obcego. Bądź rad z tego, co posiadasz, mało czy dużo, i nie chciej, by się z tobą obchodzono jak z obcym. Smutne to życie błąkać się od domu do domu i nie móc otworzyć ust tam, gdzie się człowiek zatrzyma. Czujesz się ciągle obco: pić komuś dasz, to ci nie podziękuje, co więcej, usłyszysz jeszcze przykre słowa: Chodź tu, cudzoziemcze, stół dla nas przygotuj i daj mi, jeśli masz, zaraz coś do jedzenia. Odejdź, cudzoziemcze, godniejszemu ustąp, brat mój do mnie przychodzi, potrzebuję mieszkania. Ciężka to rzecz dla męża prawdziwie mądrego nie mieć prawa przybysza i za wierzyciela uchodzić. Kto kocha swego syna, rózgi mu nie żałuje, za to później syn jego będzie mu pociechą. Kto dobrze wychowuje syna, rad będzie z tego a jego syn przyniesie mu chlubę. Kto dobrze wychowuje syna, budzi zawiść u wrogów, a będzie się nim cieszył wobec własnych przyjaciół. Gdy ojciec umrze, to jakby nie umarł, zostawia bowiem syna podobnego do siebie. Za życia cieszył się jego obecnością, a gdy śmierć nadeszła, wcale się nie smucił. Wrogom pozostawił swojego mściciela, a przyjaciołom człowieka, który umie być wdzięczny. Rozpieszcza swego syna, kto opatruje mu sińce, a każdy krzyk dziecka odczuwa w swoim wnętrzu. Koń źle ujeżdżony nabiera różnych narowów, dziecko puszczone samopas staje się nieznośne. Gdy będziesz dziecko pieścił, wprawi cię w osłupienie, baw się z nim tylko, a będziesz musiał płakać. Nie śmiej się wciąż razem z nim, byś nie musiał płakać i z jego powodu zgrzytać zębami. W młodości nie zostawiaj mu zbyt dużo swobody i nie przymykaj oczu na jego wybryki. Zmuszaj go, by za dni młodości nie raz ugiął karku, wychłostaj go czasem, gdy jest jeszcze młody, żeby się nie zbuntował i nie przestał cię słuchać i żebyś nie doznawał zgryzoty przez niego. Wychowuj swego syna, kształtuj go, jak możesz, żebyś kiedyś w swej głupocie nie sprzeciwiał się tobie. Lepszy ubogi, lecz zdrów i pełen życia, niż bogacz o zrujnowanym ciele. Zdrowie, dobre samopoczucie – to więcej niż złoto, a sprawne ciało warte więcej niż największa fortuna. Nie ma bogactwa cenniejszego niźli ludzkie zdrowie ani dobrobytu większego od radości serca. Śmierć raczej niż życie wciąż pełne udręk, raczej wieczny odpoczynek niż ciągłe chorowanie. Jak różne smakołyki przed zamkniętymi ustami, tak dary ofiarne składane na grobie. Po co składać ofiary jakiemuś bożkowi, który ich nie zje ani nie poczuje zapachu? Patrzy i tylko wzdycha, jak eunuch, których obejmuje dziewicę i może tylko wzdychać. Uważaj, byś nie popadł w smutek, który niszczy, i nie dopuszczaj do siebie czarnych myśli. Serce pełne radości oto życie człowieka, a pogoda na co dzień przedłuża nasze życie. Otrząśnij się ze zmartwień, pociesz swoje serce, uwolnij się od smutków, bo zgubiły już wielu, a nie przynoszą nikomu najmniejszej korzyści. Oburzenie i gniew skracają dni nasze, a zmartwienia przyśpieszają starość. W parze z sercem hojnym idzie dobry apetyt i wszystko co zjadasz wychodzi ci na zdrowie. Bogactwo męczy i powoduje bezsenność, bo troski, które sprawia, sen odbierają. Zgryzoty całego dnia spać nie pozwalają, a ciężka choroba też sen od nas oddala. Bogacz trudzi się po to, by gromadzić majątek, a gdy już przestanie, zażywa przyjemności. Biedak zaś pracuje, bo nie ma z czego żyć, a gdy przestanie pracować, pogrąża się w nędzy. Kto kocha się w pieniądzach, nie uniknie grzechu, a ten, kto goni za zyskiem, sam padnie jego łupem. Wielu już stało się ofiarą pożądania złota, a ruina ich była dla wszystkich jawna. Jest to pułapka na tych, którzy złotu służą, i dają się w nią złapać wszyscy bezrozumni. Błogosławiony bogacz, który jest bez winy i który nie goni bez przerwy za złotem. Któż to jest, a zaczniemy go wszyscy wychwalać, bo cudów dokonał pośród swego ludu. Bo któż poddany takiej próbie okazał się bez winy? Taki zasługuje na prawdziwą chwałę: kto mogąc grzech popełnić, nie popełnił go jednak i mogąc zło czynić, jednak go nie czynił. Dostatek jego będzie trwały i wszyscy poznają jego dobre czyny. Gdy znajdziesz się przy stole obficie zastawionym, to nie otwieraj zaraz ust, by krzyczeć z zachwytu: Ależ tu dużo wszystkiego! Pamiętaj, że nie jest dobrze mieć wzrok chciwy. Czy jest wśród rzeczy stworzonych coś gorszego od oczu, z których dla byle powodu zaraz łzy popłyną? Nie wyciągaj ręki tam, gdzie twój gość patrzy, i nie rzucaj się razem z nim na ten sam talerz. Osądzaj innych według siebie samego i nad każdym słowem dobrze się zastanów. Jak człowiek dobrze wychowany jedz, co ci podadzą, nie rzucaj się na wszystko łapczywie, wzbudzając odrazę. Jako dobrze wychowany, pierwszy skończ jedzenie, żebyś swoim łakomstwem nie zraził nikogo. Jeżeli jesteś przy stole w licznym towarzystwie, nie zabieraj się do jedzenia pierwszy przed innymi! O, jak niewiele potrzebuje dobrze wychowany! Gdy się położy, oddycha spokojnie. Czuje się wtedy dobrze, ma sen bez zakłóceń, chętnie rano wstaje i jest lekki na duchu. Natomiast cierpi na bezsenność i skarży się na bóle głowy nieumiarkowany w jedzeniu. Jeżeli cię zmuszano, żebyś jadł zbyt wiele, to wyjdź, wszystko zwymiotuj, a lepiej się poczujesz. Posłuchaj mnie, synu, nie okazuj mi wzgardy, kiedyś zrozumiesz dobrze wszystkie moje słowa. Zachowaj umiar we wszystkim, co czynisz, a nie dosięgnie cię nigdy żadna choroba. Głośno wychwala się tego, kto jest hojny na ucztach, i długo trwa sława jego szczodrości. Po mieście okrzyczą skąpego przy stole i będą wciąż opowiadać o jego chciwości. Nie popisuj się nigdy, żeś mocny przy winie, bo ono wielu przywiodło do smutnego końca. Jak kowal w piecu wypróbowuje swój wyrób, tak wino doświadcza pyszałków, co wdają się w bójki. Wino jest, co prawda, dla człowieka życiem, ale tylko wtedy, gdy z umiarem je pijesz. Cóż to za życie, kiedy nie ma wina, które dla radości człowieka zostało stworzone? Radość serca i błogość – oto skutki wina wypitego z umiarem i w czasie właściwym. Rozgoryczenie duszy to też skutek wina, wypitego w nadmiarze, przy wzburzeniu i kłótni. Niemądrego pijaństwo w szał wprowadza i gubi, osłabia go i pozwala otrzymywać rany. W czasie uczty nie rób wymówek twemu sąsiadowi i nie wyśmiewaj się z niego, gdy sobie podpije. Nie czyń mu wyrzutów, nie drażnij go domagając się zwrotu twoich własnych pieniędzy. Jeśli dano ci pierwsze miejsce, nie patrz na wszystkich z góry, bądź dla nich jak jeden z wielu; zatroszcz się najpierw o wszystkich, a potem sam usiądź. Wypełniwszy wszystkie obowiązki zajmij swoje miejsce, by cieszyć się razem z nimi i otrzymać nagrodę za stosowne postępowanie. Mów ty, starcze, bo tobie to właśnie przystoi, ale nie za wiele, byś nie przeszkadzał muzyce. W czasie jednego wystąpienia nie przemawiaj zbyt długo i nie popisuj się mądrością nie w porę. Czym jest pieczęć rubinowa w oprawie ze złota, tym koncert muzyczny w czasie wspólnej uczty. Czym pieczęć szmaragdowa na podkładzie ze złota, tym pieśń połączona z wybornym winem. Młody człowiek niech przemawia tylko wtedy, gdy to konieczne, najwyżej dwa razy gdy będzie proszony. Streszczaj się, kiedy mówisz, a mów dużo niewielu słowami, występuj jak ten, który wie dużo, ale milczeć potrafi. Z wielkimi nie poczynaj sobie jak równy z równymi, kiedy ktoś inny przemawia, ty bądź oszczędny w słowach. Jak po błyskawicach następują grzmoty, tak człowieka skromnego poprzedza pewien urok. Gdy nadejdzie pora, usuń się natychmiast, wracaj szybko do domu, nie włócz się bez celu. Tam możesz sobie odpocząć i robić, co zechcesz, ale nigdy nie grzesz, mówiąc bez umiaru. I za wszystko wysławiaj zawsze swego Stwórcę, Tego, który cię obsypuje swoimi dobrami. Kto boi się Pana, słucha Jego pouczeń, którzy Pana szukają, znajdują Jego łaskę. Kto bada Prawo, syci nim swe życie, lecz dla obłudnika Prawo jest zgorszeniem. Bojący się Pana posiądą sprawiedliwość, a ich dobre uczynki promieniują jak światło. Grzesznik nie przyjmuje żadnego napomnienia i zawsze znajduje wymówkę, by czynić swą wolę. Człowiek rozsądny nie lekceważy opinii drugiego, bezbożnik zadufany w sobie niczym się nie przejmuje. Zastanów się najpierw, zanim coś zaczniesz robić, a nigdy nie będziesz żałował swoich czynów. Nigdy się nie zapuszczaj na drogę wyboistą, żebyś nie musiał potykać się o głazy. Nie czuj się zbyt bezpiecznie na wygodnej drodze i nie ufaj za bardzo swoim własnym dzieciom. We wszystkim miej baczenie na samego siebie, bo to jest także wypełnienie przykazania Bożego. Kto Prawo szanuje, przestrzega nakazów, nie spotka krzywda tego, kto zaufał Panu. Zło nie dotknie tego, kto boi się Pana, a od nieszczęść, które nań spadną, będziesz wybawiony. Nie jest mądry ten, kto nienawidzi Prawa, lecz kto tylko udaje, że je zachowuje, jest niczym okręt na wzburzonym morzu. Mądry w Prawie Bożym całą ufność pokłada i wierzy w nie tak, jak w wyrocznię prorocką. Przygotuj dobrze swe przemówienie, a będą cię słuchać, zanim zaś odpowiesz, zbierz potrzebne wieści. Umysł głupiego – to jak koło u wozu, a jego myśli – jak obracający się walec. Drwiący z ciebie przyjaciel jest jak dziki rumak, rzuca się i drży cały, gdy chce się go osiodłać. Dlaczego jeden dzień jest większy od drugiego, skoro przez cały rok to samo świeci słońce? To Pan zróżnicował je w swoim myśleniu, to dzięki Niemu są pory roku i święta. Jedne z nich wywyższył i wyraźnie uświęcił, a inne uczynił tylko zwykłymi dniami. Wszyscy ludzie powstali kiedyś z mułu ziemi z ziemi również został utworzony Adam. Pan ich porozróżniał w swojej wielkiej mądrości i różne wyznaczył im drogi. Jednych pobłogosławił i wywyższył uświęcił i blisko siebie umieścił, innych zaś przeklął i poniżył, i usunął z ich miejsca pobytu. Jak glina w rękach garncarza, który ją urabia dowolnie, tak człowiek w rękach swego Stwórcy, Boga, który odda każdemu według jego uczynków. Jak naprzeciw zła znajduje się dobro, a tuż obok śmierci życie, tak obok człowieka prawego – bezbożnik. Przypatrz się tedy dziełom Boga Najwyższego, jak pojawiają się parami jedno obok drugiego. A ja, najpóźniej przybyły, dokładałem starań, by zebrać resztki już po winobraniu. Lecz dzięki błogosławieństwu Pana jestem pierwszy i napełniłem tłocznię wybornymi gronami. Ale zauważcie, że się trudziłem nie dla siebie samego, lecz dla wszystkich, którzy szczerze szukają mądrości. Posłuchajcie mnie tedy, przełożeni ludu, nadstawcie uszu, pierwsi zgromadzenia. Póki żyjesz, nie poddawaj się władzy syna, żony, brata ani przyjaciela, nie oddawaj też nikomu swojego majątku, żebyś nie żałował i nie musiał żądać wkrótce jego zwrotu. Dopóki żyjesz, dopóki oddychasz nie pozwól, żeby ktokolwiek miał nad tobą władzę. Lepiej bowiem, żeby twoje dzieci ciebie o coś prosiły, niż żebyś ty miał w ich stronę kierować spojrzenia. Nad wszystkim, co czynisz, staraj się panować, i pamiętaj, by twe dobre imię było zawsze bez skazy. A gdy się już wypełnią dni twojego życia, w godzinę śmierci podziel całe mienie. Czym dla osła obrok, kij albo ciężary, tym dla niewolnika chleb, kara i praca. Twój niewolnik niech zawsze ma pracy pod dostatkiem, bo i ty wtedy będziesz żył spokojnie, a gdy będzie miał wolne ręce, zażąda wolności. Jarzmo i rzemień czynią kark uległym, na złego sługę – dochodzenie i kara. Zatrudniaj go ciągle, by się nie rozleniwił, bo lenistwo prowadzi do złych obyczajów. Posyłaj go do pracy odpowiedniej dla niego, a jeśli nie posłucha, zakuj go w żelaza. Od nikogo nigdy nie żądaj zbyt wiele i zawsze staraj się być sprawiedliwy. Jeśli masz jednego sługę, obchodź się z nim jak z samym sobą, bo za cenę krwi własnej go nabyłeś. Jeśli masz tylko jednego sługę, obchodź się z nim jak z bratem, bo potrzebujesz go przecież jak siebie samego. Bo gdy będziesz dla niego niedobry a on zbiegnie, którą drogą pójdziesz, żeby go odnaleźć? Nierozumni mają tylko próżne i zwodnicze nadzieje, a senne marzenia uskrzydlają głupców. Przywiązywać do snów znaczenie to jakby cień chwytać albo gonić za wiatrem. Sny są podobne do odbić w zwierciadle, twarz ma przed sobą swoją podobiznę. Co czystego można otrzymać z nieczystości lub jaką prawdę wydobyć z zakłamania? Zaklęcia, wróżby i sny – to same próżności, to urojenia ciężarnych kobiet, Chyba że chodzi o to, co Bóg na nas zsyła W przeciwnym razie nie zważaj na nie wcale. Przez sny wykoleiło się już bardzo wielu ludzi, zawierzywszy im, zbłądzili. Prawo należy wypełniać bez żadnego kłamstwa, a mądrość jest pełna, gdy towarzyszy jej szczerość. Wiele się uczy ten, kto dużo podróżuje, a człowiek z doświadczeniem mądrze przemawia. Kto nie jest doświadczony, wie bardzo niewiele, kto dużo podróżował, wie, jak postępować. Ja widziałem wiele podczas mych podróży i zrozumiałem więcej, niż umiałbym powiedzieć. Wiele razy byłem w niebezpieczeństwie śmierci, a oto w jaki sposób wychodziłem cało: Duch bogobojnych zawsze żyć będzie, bo zaufali Temu, który może ocalić. Bojący się Pana niczego się nie lękają, nie drżą przed nikim, gdyż Bóg jest ich nadzieją. Szczęśliwa dusza, która boi się Pana, na Nim będzie mogła się oprzeć, bo On jej podporą. Pan kieruje oczy na tych, co Go kochają, jest dla nich osłoną i podporą silną. Na pustyni jest dla nich schronieniem przed wiatrem i cieniem przed upałem w porze południowej, pomocą w przezwyciężaniu przeszkód, a przed upadkiem – pewnym podtrzymaniem. To On podnosi duszę i wzrok rozpromienia, to On daje życie, zdrowie i błogosławieństswo. Składać ofiarę z pieniędzy nieuczciwie zdobytych to drwić sobie z Boga samego, dary składane przez bezbożnych nie są Bogu miłe. Najwyższy nie przyjmuje ofiar od bezbożnych, a grzechy przebacza nie dla mnóstwa ofiar. Składać ofiary z dobytku biedaków to oddawać w ofierze syna na oczach jego ojca. Życie biedaka – to skromne pożywienie, odbierać mu je, to jakby popełniać morderstwo. Zabierać biednemu to, co ma do życia, to pozbawiać go życia. Nie uiszczać należnej zapłaty, to jakby krew przelewać. Kiedy jeden buduje, a drugi burzy, to żaden stąd pożytek, a tylko umęczenie. Kiedy jeden błogosławi, a drugi złorzeczy, to czyjego głosu Pan będzie słuchał? Temu, kto oczyszcza się po dotknięciu zmarłego, a potem znów go dotyka, po cóż potrzebne oczyszczenie? Tak też jest z człowiekiem poszczącym za grzechy: odchodzi i za chwilę nowe grzechy popełnia. Któż zatem wysłucha jego modłów? Jaki pożytek z jego uniżenia? Zachowywać Prawo – to pomnażać ofiary, przykazania wypełniać – to składać dziękczynienia. Okazywać się miłosiernym – to ofiarę składać z mąki najczystszej, rozdawać jałmużnę – to składać ofiarę uwielbienia. Odwracać się od zła to sprawiać radość Panu, unikać nieprawości to składać dar przebłagania. Nie pojawiaj się przed Panem z pustymi rękami, bo wszystko Mu się należy zgodnie z przykazaniem. Ofiarą sprawiedliwego ołtarz się rozwesela, wonność tej ofiary sięga Najwyższego. Miłe są Bogu dary, które składa prawy, a pamięć o nich nigdy nie zaniknie. Swoją hojnością uwielbiaj Pana i nie bądź skąpy, gdy składasz pierwociny swych plonów. Ilekroć składasz ofiarę, miej pogodne oblicze, gdy składasz dziesięciny, bądź zawsze radosny. Dawaj Najwyższemu tak, jak On dał tobie, z całą hojnością, według twych możliwości. Pan bowiem za wszystko człowiekowi odpłaca i tobie też przekaże siedmiokrotną nagrodę. Nie usiłuj przekupić Go upominkami, bo On niczego nie przyjmie od Ciebie, i nadziei nie pokładaj w ofiarach bezbożnych. Pan jest bowiem sędzią sprawiedliwym dla wszystkich. Nie stanie po drugiej stronie, żeby skrzywdzić biedaka, i wsłuchuje się zawsze w głosy uciśnionych. Nie jest On nieczuły na błagania sieroty ani wdowy, kiedy się skarżą. Bo czyż łzy wdowy nie spływają po policzkach i czy jej krzyk nie dosięgnie w końcu sprawcy? Kto służy Bogu z całego serca, jest mile widziany przez Boga, a głos jego dociera aż po same obłoki. Modlitwa pokornego przenika obłoki, a on nie jest pocieszony, póki go Bóg nie wysłucha. Nie przestanie, dopóki Najwyższy nie wejrzy na niego i nie przyzna racji sprawiedliwym, przywracając porządek. A Pan nie będzie zwlekał i wystawi ich na próbę. Zetrze biodra gwałtowników i dokona pomsty na narodach. Wygubi wielu unoszących się pychą i bezlitośnie pokruszy berła bezbożnych; Każdemu odda według jego czynów, a czyny ludzkie oceni według serc człowieczych. Na swój lud wyda wyrok sprawiedliwy i napełni go radością w miłosierdziu swoim. Na czasy ucisku dobre bywa miłosierdzie, tak jak fale deszczu, gdy nadejdzie susza. Ulituj się nad nami, Panie, Boże wszechświata, i wejrzyj, bojaźń Twoją ześlij na wszystkie narody. Podnieś swoją rękę na obce narody i niech zobaczą wszyscy Twoją potęgę! Tak jak im okazałeś się świętym, kiedy nas karałeś, tak nam okaż swoją wielkość, gdy przeciw nim wyjdziesz. Niech poznają Ciebie, tak jak my Cię znamy, i niech uznają, że nie ma takiego Boga, jakim Tyś jest, o Panie. Powtórz swoje cuda i uczyń inne znaki, napełnij chwałą swą rękę, uwielbij swoją prawicę! Pobudź swą zapalczywość, wylej swój gniew, zniszcz przeciwnika, unicestwij wroga. Przyśpiesz swój czas, wspomnij na swoją przysięgę, aby zaczęto wysławiać Twoje wielkie dzieła. Niech ogień niszczący strawi ocalałych, a uciskających Twój naród niech spotka zagłada! Roztrzaskaj głowy obcych możnowładców, którzy sądzili, że są tylko oni. Zgromadź razem wszystkie pokolenia Jakuba i oddaj im ich dziedzictwo, tak jak było kiedyś. Ulituj się, Panie, nad ludem, który nosi Twe imię, nad Izraelem, Twoim pierworodnym. I miej także litość nad Twym świętym miastem, nad Jerozolimą, miejscem Twego odpoczynku. Niech Syjon będzie pełen Twego uwielbienia, a Twój przybytek – cały w Twojej chwale. Daj świadectwo pierwszym spośród Twoich stworzeń, wypełnij proroctwa ogłoszone w imię Twoje. Niech cieszą się wszyscy, co Tobie ufają, i niech Twoi prorocy okażą się wierni. Wysłuchaj, o Panie, modlitwy sług Twoich według błogosławieństwa, jakie Aaron dał Twemu ludowi. I niech się dowiedzą wszystkie ludy ziemi, że Ty jesteś Panem i Bogiem na wieki! Każdy pokarm przez usta idzie do żołądka, ale jeden pokarm jest lepszy od drugiego. Jak podniebienie rozpozna po smaku dziczyznę, tak serce ostrzeżone zauważa kłamstwo. Serce przewrotne przysparza zgryzoty, ale człowiek mądry umie za to płacić. Kobieta przyjmuje każdego mężczyznę, ale jedne dziewczęta są lepsze od drugich. Piękna kobieta rozwesela oblicze i staje się największym pożądaniem mężczyzny. A jeśli na jej ustach jest dobroć i słodycz, jej małżonek jest najszczęśliwszy spośród wszystkich ludzi. Ten, kto posiadł niewiastę, ma już początek szczęścia, jest to pomoc jemu podobna i kolumna oparcia. Nie ogrodzoną posiadłość łatwo jest rozgrabić mężczyzna bez kobiety narzeka i tuła się po bezdrożach. Kto zaufa bandycie, wchodzi od miasta do miasta? Nikt nie ufa mężowi, który nie ma gniazda i tam się zatrzymuje, gdzie noc go zastanie. Każdy przyjaciel mówi, że jest przyjacielem, lecz bywa też tylko z samej nazwy przyjaciel. Czy towarzysz, który z przyjaciela stał się naszym wrogiem, nie jest dla nas źródłem śmiertelnej zgryzoty? O czemuż wy, złe żądze, zostałyście stworzone i napełniacie ziemię swoją przewrotnością? Towarzysz korzysta z dobrobytu przyjaciół, a gdy nadejdzie nieszczęście, przeciw nim się zwraca. Wielu dla własnej korzyści współczuje bliźniemu, a gdy do sporu dojdzie, pierwsi za broń chwytają. Nie zapominaj o przyjacielu wiernym ci w czasie walki, pamiętaj o nim także, gdy staniesz się bogaty. Każdy doradca chętnie udziela porad, ale niejeden ma w tym swoją własną korzyść. Nie ufaj łatwo rad udzielającym, lecz wybadaj najpierw, czego sami szukają, bo dla własnej korzyści rad swych udzielają. Dlaczego miałby im taki los przypaść? Nie pozwalaj, by ci mówił, żeś wszedł na dobrą drogę, a potem z daleka będzie patrzył, co ci się przydarzy. Nie pytaj o radę tego, co patrzy na ciebie z zawiścią, a przed tymi, co ci zazdroszczą, ukrywaj swoje zamiary. Żadnej kobiety nie pytaj nigdy o jej rywalkę, u tchórza nie zasięgaj rad tyczących się wojny. Handlarza nie radź się w sprawach zakupów, a kupującego – w sprawach sprzedaży; zawistnego nie pytaj, jak należy być wdzięcznym, ani egoisty – jak świadczyć innym dobro; leniucha nie radź się nigdy w sprawie pracy ani robotnika jak skończyć zajęcia, ospałego sługi nie pytaj, jak wielką pracę wykonać. U takich ludzi nie zasięgaj rady. Zawsze pytaj o radę człowieka prawego, takiego, o którym wiesz, że zachowuje nakazy; że jego dusza jest taka jak twoja i że będzie ci współczuł, gdy spotka cię nieszczęście. Ale nade wszystko idź za głosem swego serca, bo nikt nie będzie ci nigdy tak wierny jak ono. Serce udziela przestróg najtrafniejszych, lepszych niż siedmiu strażników na wysokich czatach. A nade wszystko błagaj Boga Najwyższego, byś zawsze chodził drogą prawdy. Każde dzieło rodzi się przede wszystkim w umyśle i zawsze trzeba się zastanowić, zanim zacznie się działać. Korzenie każdej myśli znajdują się w sercu, z którego wyrastają aż cztery gałęzie: dobro, ale i zło, także życie i śmierć za nim, a nad tym wszystkim panuje język. Czasem człowiek potrafi pouczać innych, a nie potrafi nic zrobić dla samego siebie. Czasem ktoś pięknie mówi, ale go nienawidzą i w końcu umiera z głodu. Pan nie obdarzył go swoją życzliwością i on sam nie odznaczył się nigdy prawdziwą mądrością. Jest mądry, ale tylko we własnym mniemaniu, i wkrótce okażą się owoce jego mądrości. Prawdziwy mędrzec lud swój pouczać potrafi i pojawiają się wkrótce owoce jego mądrości. Prawdziwie mądry cieszy się błogosławieństwem, a każdy, kto nań patrzy, widzi, że jest szczęśliwy. Odmierzony jest dokładnie czas życia ludzkiego, a dni Izraela nigdy się nie skończą. Mędrzec cieszy się zaufaniem u swojego ludu, a jego imię trwać będzie na wieki. Przez całe życie, synu mój, badaj samego siebie, bacz na to, co ci szkodzi, i nigdy się na to nie zgadzaj. Nie wszystko wypada wszystkim i nie każdy ma upodobanie w tym samym. Na żadnym przyjęciu nie jedz za dużo, nie rzucaj się łapczywie na każdą potrawę. Brak umiaru w jedzeniu powoduje choroby, a z przejedzenia dostaje się rozstroju żołądka. Z przejedzenia wielu umarło, przedłuża życie każdy, kto je z umiarem. Lekarzom okazuj zawsze należny im szacunek ze względu na usługi, jakie innym świadczą, a także dlatego, że ich również Pan stworzył. W rzeczywistości to od Najwyższego pochodzą uzdrowienia niczym dar otrzymywany od króla. Dzięki swej wiedzy lekarz może głowę podnosić nawet u możnych tego świata zyskuje uznanie. Pan sprawił, że ziemia wydała różne leki, i człowiek rozumny nigdy nimi nie gardzi. Czyż to nie kawałek drzewa uczynił wodę słodką, aby w ten sposób moc Jego poznano? To On również napełnia ludzi mądrością, żeby byli dumni z Jego wielkich czynów. Troską ich otaczał za to i ulgę im sprawiał, aptekarze zaś sporządzali pożyteczne leki. W ten sposób dzieła Jego nie mają końca i dzięki Niemu dobrobyt jest na całej ziemi. Synu mój, nie bądź niespokojny, kiedy zachorujesz, ale módl się do Pana, a On cię uleczy. Wyrzeknij się swoich błędów, ręce zachowaj czyste i oczyść serce z wszystkiego, co grzeszne. Złóż ofiary z kadzidła i z mąki najczystszej, i przynieś dary tak hojne, jakie tylko możesz. Potem udaj się do lekarzy, bo Pan ich także stworzył, nie omijaj ich nigdy, bo ich potrzebujesz. Bywa, że twoje zdrowie jest w ich rękach. Oni ze swej strony też będą prosić Pana, żeby dał im łaskę sprawienia ci ulgi i przywrócenia ci zdrowia, żebyś mógł żyć jeszcze. Ten, kto w oczach Stwórcy dopuszcza się grzechu, niech wpadnie w ręce lekarzy. Po zmarłym, synu mój, łzy wylewaj i zewnętrzny lament niech ukaże twój smutek. Potem dokonaj jak należy obrzędu pogrzebania ciała, a grób jego czcią należną otaczaj! Płacz szczerze, dawaj wyraz twemu zasmuceniu i poddawaj się żałobie godnej zmarłego przez jeden lub przez dwa dni, by uniknąć potwarzy i abyś mógł dojść do siebie do twoim zmartwieniu. Bo zbyt wielki smutek prowadzi do śmierci, a z serca złamanego uchodzi wszelkie życie. Kiedy się skończy pogrzeb, niech odejdzie smutek, bo życie wciąż pełne goryczy jego nie do zniesienia. Nie wydawaj swego serca na pastwę zgryzoty, otrząśnij się z niej i pomyśl też o własnym końcu. Nie zapominaj o tym, że tamten już nie wróci, tamtego już nie uratujesz, a sobie zaszkodzisz. Pamiętaj, com powiedział o sobie, ale i o tobie także: to prawda, że ja jutro – a ty może dziś jeszcze. Gdy złożysz do grobu zmarłego, niech złóż również i pamięć o nim, pociesz się po nim, skoro już odszedł duch jego. Mądrość uczonych w Piśmie zdobywa się w ciszy, i ten, kto jest wolny od spraw tego świata, mędrcem wkrótce się staje. A jak może stać się mędrcem ten, kto pługiem pracuje, lub kto chlubi się tylko ostrzem swej włóczni albo poganiacz wołów, nie opuszczający swej pracy, który tylko o bydlętach potrafi rozmawiać? Jego serce jest zajęte wyznaczaniem bruzd, a w nocy, gdy nie śpi, myśli o tym, jak nakarmić jałówki. Podobnie wszyscy robotnicy oraz rzemieślnicy zajęci swoją pracą we dnie i w nocy; ci, co wykonują pieczęcie i dokładają starań, by każda wyglądała nieco inaczej, myślą ciągle o tym, jakby najwierniej jej model odtworzyć, i snu sobie odmawiają, byle pracę skończyć. Podobnie kowal, wciąż przy kowadle stojący: ten wciąż myśli tylko o twardym żelazie. Żar ognia niszczy jego ciało, a on zmaga się bez przerwy z gorącem paleniska. Słuch traci od uderzeń ciężkiego młota, oczu nie odwraca od obrabianego żelaza. I całe serce wkłada, by dobrze pracować, I snu sobie odmawia, by rzecz dobrze wykonać. Podobnie garncarz przy swoim zajęciu, nogami ciągle wprawiający w ruch koło: zajęty bez przerwy tylko swoją pracą, dokładnie obliczający każde poruszenie. Jedną ręką dokładnie wyrabia glinę i ugniata ją także siłą nóg swoich, potem dokłada starań, by położyć polewę; I po nocach nie śpi, tylko czyści piece. Ludzie ci liczą tylko na swe własne ręce, a każdy jest mistrzem we własnym zawodzie. Bez nich żadnego miasta nie można by zbudować, nie da się bez nich zamieszkać gdzie indziej ani podróżować. Ale nie ma ich wśród doradców ludu, na zgromadzeniach także nie zajmują pierwszych miejsc. Nie zasiadają na miejscach przeznaczonych dla sędziów i nie znają się na Prawie. Nie błyszczą ani wielką kulturą ani mądrym sądem, i nie oni okładają przysłowia. Ale to dzięki nim wszystko trwa w istnieniu a na modlitwie zajmują się także tym, co czynią. Inaczej ten, co, bez przerwy pogrążony jest w Bożym Prawie. Bada on mądrość wszystkich starożytnych, a w wolnych chwilach poświęca się proroctwom. Stara się zapamiętać to, co sławni mówili, i pragnie zrozumieć znaczenie przypowieści. Poszukuje ukrytego sensu przysłów, a ich tajemnice bardzo go obchodzą. Będzie świadczył przysługi wielkim tego świata i bywa obecny także między przywódcami, udaje się w podróże do obcych narodów, doświadcza zła i dobra pośród różnych ludzi. Już od wczesnego ranka całym swoim sercem zwraca się ku Panu, swojemu Stwórcy. Ku Najwyższemu wznosi swoją duszę, usta do modlitwy otwiera i przeprasza Boga za wszystkie grzechy, których się dopuścił. A jeśli taka będzie wola Najwyższego, to napełni go duchem mądrości swojej. Wtedy on też zacznie mówić mądre słowa i będzie w swej modlitwie wysławiał Pana. Nabędzie z czasem wprawy w poznawaniu i będzie pragnął przenikać tajemnice Przekaże innym mądrość, którą sam otrzymał, i będzie się chlubił Prawem Przymierza Pańskiego. Wielu zacznie mądrość jego podziwiać i po wszystkie czasy zapomniany nie będzie. Pamięć o nim nigdy nie zaniknie, a jego imię żyć będzie przez wieki. Narody mówić będą o jego mądrości, na zgromadzeniach śpiewać mu będą pieśni pochwalne Długo żyjąc tysiące innych przewyższy chwałą swojego imienia, a gdy będzie umierał, nie opuści go chwała. Jeszcze innymi myślami pragnę się podzielić, bo czuję się z nimi jak księżyc w pełni. Posłuchajcie mnie, moje dobre dzieci, i rozwijajcie się wszystkie, jak róża rosnąca nad brzegami rzeki. Woń miłą wydawajcie jak cenne kadzidło, okryjcie się kwieciem jak lilia i jak one zapach wydawajcie! Pieśni na cześć Pana śpiewajcie, wysławiajcie Go za wszystkie Jego dzieła. Wysławiajcie Jego imię, chwałę Jemu śpiewajcie, na cytrach śpiewajcie Mu i grajcie i w swoim dziękczynieniu tak do Niego mówcie: O, jak wielkie są wszystkie dzieła Pana i wszystkie Jego rozkazy dokładnie wykonane! Nam nie wypada pytać, co to jest, a po co jest tamto. Wszystko winno być zbadane we właściwym czasie. Na Jego słowo wody się zatrzymały i jak mur stanęły, a kiedy on nakaże, znów się otwierają zbiorniki wody. Na jego rozkaz wypełniają się wszystkie Jego pragnienia i nikt Mu nie może przeszkodzić, kiedy nam na ratunek śpieszy. Znane Mu są dobrze wszystkie ludzkie czyny i nie sposób się ukryć przed Jego oczyma. Wzrok Jego sięga poprzez wszystkie wieki i nic nie jest niezwykłe dla Jego oczu. Nie wypada więc pytać, co to jest, a po co jest tamto, gdyż wszystko zostało stworzone dla jasnego celu. Jak Jego błogosławieństwo rozpływa się po ziemi i nawilża ją całą jak wody potopu, tak na pogan wyleje potoki swego gniewu, zamieniając wszystkie wody w słoną pustynię. Jak dla sprawiedliwych wszystkie drogi są proste, tak dla bezbożnych pełno na nich przeszkód. Jak dobro jest stworzone od początku dla dobrych, tak zło jest przeznaczone dla przewrotnych. Oto, co człowiekowi potrzebne do życia: woda, ogień, sól i żelazo, ponadto mąka pszenna, mleko i trochę miodu, wreszcie moszcz winny, oliwa i coś do okrycia. Wszystkie te dobra są stworzone dla dobrych lecz dla przewrotnych mogą się także w zło przemienić. Są wichry stworzone do wymierzania kar, w swoim gniewie On sprawia, że ostro smagają; gdy godzina dopełnienia nadejdzie, puszczają wodze swej sile, łagodząc tym samym gniew Stworzyciela. Ogień, mróz, głód i zaraza – wszystko to narzędzia kary Zęby dzikich bestii, skorpiony i węże i miecz mściciela – to wszystko jest ku zagładzie bezbożnych. Wszystko to cieszy się, że wypełnia Jego wolę i zawsze jest gotowe działać, gdy zajdzie potrzeba, a gdy czas wyznaczony nadejdzie, nie sprzeniewierzą się Jego słowu. Dlatego od początku byłem na to przygotowany i zastanowiwszy się jasno napisałem. Wszystkie dzieła Pana są dobre, a On posługuje się nimi, gdy trzeba, w oznaczonym czasie. Nie należy mówić, że to jest od tamtego gorsze, bo wszystko będzie uznane w swoim czasie za dobre. A teraz sercem i pełnym głosem śpiewajcie i wysławiajcie imię Pana. Smutny los został przygotowany dla każdego człowieka, brzemię dotkliwe przygniata Adamowych synów od chwili wyjścia z łona matki aż do dnia powrotu do matki wszystkich ludzi. Myślą ciągle o tym i boją się tego, że nadejdzie kiedyś nieunikniony dzień śmierci. Poczynając od tego, co na tronie zasiada, aż do biedaka leżącego na ziemi; od tego, który jest okryty byle jaką szmatą, wszystkich ogarnia gniew, zazdrość, przerażenie i niepokój, lęk przez śmiercią, zawiści i spory. I nawet wtedy, kiedy się położy odpocząć, sen nocny zmienia tylko jego utrapienia: zaledwie znalazł trochę spokoju, to mimo że śpi, gnębią go jak w biały dzień rozmaite koszmary i czuje się tak, jakby uciekał przed bitwą. Gdy wreszcie wyzwoli się od nich i ze snu się budzi pozostaje zdziwienie, że bał się niepotrzebnie. Wszystkie stworzenia, od człowieka aż po zwierzę, taka sama – a grzeszników po siedemkroć gorsza – oczekuje przyszłość: śmierć, krwi rozlew, kłótnie i srogi miecz, nieszczęścia, głód, ucisk i utrapienie. Wszystko to zostało dla grzeszników stworzone, to przez nich również przyszedł potop na ziemię. A przecież wszystko, co z ziemi wyszło, wraca także do ziemi, a to, co z wody wyszło, powróci z pewnością do morza. Znikną kiedyś przekupstwo i niesprawiedliwość, a wiara sprawiedliwego będzie trwać na wieki. Bogactwa nieuczciwych rozpłyną się w dali jak potok, przeminą jak uderzenie gromu w czasie wielkiej burzy. I ucieszy się sprawiedliwy rozłożywszy ręce, a bezbożnych spotka zagłada. Odrośle bezbożnych ubogie są w gałęzie, a korzenie nieczystych trafiają na twardą skałę. Trzciny obficie rosnące nad wodami i nad brzegami rzek jako pierwsze zostaną wyrwane. Łaska Boża jest jak raj błogosławiony, a jałmużna trwać będzie na wieki. Pogodne życie wiodą: wolny i chętnie pracujący, lecz jeszcze lepiej wiedzie się temu, co jakiś skarb znalazł. Imię człowieka utrwalają dzieci i nowo zbudowane miasto, ale jeszcze bardziej – odkrycie prawdziwej mądrości. Liczne trzody i pola uprawne zapewniają dostatek, ale jeszcze bardziej – małżonka wierna. Wino i zabawy rozweselają serce, ale jeszcze bardziej czyni to głos wdzięczny. Piękno i wdzięk – to przyjemność dla oczu, lecz jeszcze przyjemniejsza jest zieleń pól świeżych. Przyjaciel i towarzysz spotykają się, gdy trzeba, w czasie jeszcze stosowniejszym – kobieta i mężczyzna. Gdy nadejdą dni ciężkie, szuka się opiekunów i braci, lecz jeszcze pożyteczniejsza jest wtedy jałmużna Złoto i srebro sprawiają, że człowiek pewniej idzie, ale jeszcze bardziej czyni to dobra rada. Bogactwo i siła umacniają serce, ale jeszcze bardziej czyni to bojaźń Pana. Gdy boisz się Pana, nie zbraknie ci niczego, gdy jesteś bogobojny, niepotrzebne ci wsparcie. Bojaźń Pana – to raj błogosławiony, który cię osłania bardziej niż największa chwała. Synu mój, nie żyj z samej tylko jałmużny, lepiej jest bowiem umrzeć aniżeli żebrać. Życie człowieka patrzącego chciwie na stół drugiego nie zasługuje na miano prawdziwego życia. Kala sobie usta obcym pożywieniem, z dala się od niego trzyma mądry i dobrze wychowany. Prośba o jałmużnę brzmi słodko w ustach bezwstydnego, ale jego wnętrzności pali niczym ogień. O śmierci, jakże gorzko jest myśleć o tobie człowiekowi, który żyje szczęśliwie wśród tego, co posiada; człowiekowi, który doszedł do tego, że wiedzie mu się we wszystkim; człowiekowi, który może jeszcze rozkosztować się życiem! O śmierci, jakże pożądane jest twoje przyjście przez ludzi biednych i słabych, przez starców spracowanych i nękanych troskami, zbuntowanych i będących u kresu cierpliwości! Nie lękaj się więc wyroków śmierci, pomyśl o tych, co byli przed tobą, i o tych, co po tobie przyjdą. Jest to prawo, które Pan ustanowił dla wszelkiego ciała. Czemuż więc masz się buntować przeciw woli Najwyższego? Czyż żyć będziesz dziesięć lat, sto czy tysiąc, w szeolu nikt za to cię nie potępi. Synowie grzesznikw – to potomstwo przewrotne, i tacy są wszyscy mieszkający w domach bezbożnych. Całe dziedzictwo potomstwa grzeszników ulegnie zagładzie, a oni sami żyją w wiecznym potępieniu Bezbożnego ojca znieważają dzieci, bo to przez niego one doznają hańby. Biada wam tedy, bezbożnicy, bo odeszliście od prawa Boga Najwyższego. Przechodzicie na świat, by wam złorzeczono, w chwili śmierci zejdziecie z waszym przekleństwem do grobu. Wszystko, co wyszło z ziemi, do ziemi musi wrócić, tak też przejdą bezbożni od przekleństwa do zupełnej zagłady. Ludzie zwykle opłakują ciała swoich zmarłych, a imię bezbożnych, ponieważ złe, zostanie zatarte. Dbaj o swoje imię, bo ono ci zostanie i przetrwa dłużej niż tysiąc przedmiotów ze złota. Życie szczęśliwe ma dni wyznaczone, a imię dobre trwać będzie na wieki. Synowie moi, rozważcie w spokoju moje pouczenia. Mądrość ukryta – to skarb niewidzialny. Z jednego i drugiego niewielki pożytek. Lepszy ten, który maskuje swoją głupotę, niż ten, który ukrywa własną mądrość. Wstydliwi zaś bądźcie tak, jak was pouczę. bo nie każdy wstyd jest godzien uznania i nie wszystko jest jednakowo cenione przez wszystkich. Przed ojcem i matką wstydź się wszelkiej rozwiązłości, a kłamstwa – przed położonym i władzę mającym. Przed sędzią i urzędnikami wstydź się przestępstwa, a wszelkiej nieprawości – przed zgromadzeniem ludu. Obłudy wstydź się przed bliźnim oraz przyjacielem, a kradzieży – przed mieszkańcami twojego osiedla. Wobec prawdy o Bogu i o Jego przymierzu wstydź się opierać łokciami na stole, dawać upominki tym, co nimi gardzą, nie odpowiadać tym, co cię pozdrawiają; przyglądać się pożądliwie bezwstydnej nierządnicy, wyrzekać się własnego krewnego, przywłaszczać sobie cząstkę należącą do drugiego lub upominek jemu dany, lub przyglądać się kobiecie, która jest zamężna; miewać schadzki niekiedy z dziewczyną służącą i podchodzić w złej myśli do jej łóżka; Wypowiadać słowa raniące przyjaciół albo wymawiać, że się komuś coś dało; Powtarzać lub opowiadać to, co się zasłyszało, albo wyjawiać powierzone sekrety. Wtedy poznasz, co to znaczy prawdziwy wstyd, i znajdziesz łaskę u wszystkich ludzi. Natomiast nie musisz się wstydzić i liczyć się z kimkolwiek w tych sprawach: Nie wstydź się Prawa Najwyższego ani Jego Przymierza, ani sądów wymierzających sprawiedliwość bezbożnym, rozliczania się z towarzyszami wspólnej podróży i rozdzielania swojego dziedzictwa pomiędzy przyjaciół; sprawdzania wagi oraz odważników, starania się o zarobki większe albo mniejsze; zabiegania o zyski przy kupnie – sprzedaży; surowego karcenia dzieci, wymierzania chłosty opornym sługom. Wobec kobiety ciekawej – posłuż się pieczęcią, a tam, gdzie jest rąk wiele – używaj klucza. Policz i zważ dokładnie, co dajesz do przechowania, a wszystkie "winien" i "ma" wykazuj na piśmie. Nie wstydź się upominać głupiego i szaleńca ani zgrzybiałego starca, gdy spiera się z młodymi. Wtedy okażesz się mądrym i u wszystkich znajdziesz należne uznanie. Córka, nawet nie wiedząc o tym, przysparza ojcu zgryzoty, kłopoty, które mu sprawia, nie pozwalają mu zasnąć. Kiedy jest młoda ojciec martwi się, by nie pozostała niezamężną a gdy już wyjdzie za mąż – żeby jej nie znienawidzono. Kiedy jest jeszcze dziewicą – by nie dała się komuś uwieść i nie stała się brzemienna jeszcze w domu ojca. Gdy znajdzie się pod władzą męża, by mu się przypadkiem nie sprzeniewierzyła, a gdy już z nim zamieszka, żeby nie była niepłodna! Jeśli córka jest krnąbrna, otocz ją opieką, żeby cię nie uczyniła pośmiewiskiem dla wrogów, żeby nie plotkowano publicznie w mieście i żebyś przez nią nie stracił szacunku u wszystkich. Nie przechwalaj się jej pięknością przez żadnym mężczyzną i niech nie zasiada do plotek z innymi kobietami. Jak bowiem z odzienia wydostają się mole, tak przewrotność kobieca – z jednej na drugą. Lepsza przewrotność mężczyzny niż dobroć kobiety, kobieta bowiem wstyd przynosi i ciągłe narzekania. Chciałbym teraz przypomnieć wszystkie dzieła Pana i opowiedzieć o tym, co już sam widziałem. Mocą swoich słów wszystko Pan uczynił i całe stworzenie posłuszne Jego woli. Jak słońce świecąc dosięga wszelkiego stworzenia, tak pełne są chwały Pana wszystkie Jego dzieła. Pan nie dał swoim świętym aż tak wielkiej władzy, by mogli opowiedzieć ludziom o wszystkich Jego dziełach, które Pan, Władca wszechrzeczy, mocno utwierdził, aby cały świat istniał ku większej Jego chwale. On przenika głębiny i przepaści serc ludzkich i poznaje wszystkie rachuby człowiecze. Wszelką bowiem wiedzę posiada Najwyższy i to On odkrywa wszystkie znaki czasu. On mówi o tym, co minęło, ale także o przyszłości, i odsłania wszystkie ukryte sprawy. Żadna myśl najskrytsza Jego uwagi nie ujdzie, nie ukryje się przed Nim ani jedno słowo. Ułożył On wedle porządku cuda swojej mądrości, bo Jego istnienie od wieków po wieki. Nic nie można mu dać i niczego odjąć, nie potrzebuje również niczyjej rady. Wszystkie Jego dzieła godne są miłości a to, co poznajemy, jest ich małym promyczkiem. Wszystko to żyje i trwa na wieki, i wedle potrzeby jest Mu zawsze posłuszne. Wszystkie rzeczy istnieją parami, jedna obok drugiej, i we wszystkim, co stworzył, nie ma żadnych braków. Jedna rzecz uwydatnia doskonałość drugiej, a żadnej nie męczy widok Jego chwały. Jak wspaniała wyżyna i najjaśniejsze sklepienie, tak jawi się niebo jak przepiękny obraz. Słońce, ukazując się, wschód swój zapowiada, Jakże cudowne są dzieła Boga Najwyższego! W porze południowej wysusza ziemię i nikt nie może się oprzeć jego gorącu. Jak rozdmuchuje się palenisko, aby żar z niego wydobyć, tak słońce trzy razy mocniej rozpala góry, wydzielając z siebie ognistą parę i rażąc swymi promieniami aż do oślepienia oczu. Wielki jest Pan, który stworzył słońce i słowem swoim nadał mu bieg tak bardzo szybki. Księżyc z niezwykłą dokładnością wyznacza miesiące i oddziela czasy. To księżyc określa daty świętowania, jest światłem, co się zmniejsza, gdy osiągnie pełnię. Od niego miesiąc bierze swoją nazwę, a on w swoich obrotach powiększa się dziwnie, i tak dowodząc niebieskimi wojskami, błyszczy nieustannie na firmanencie nieba. A gwiazdy swoim majestatem upiększają niebo i zdobią własnym blaskiem wysokości Pańskie. Na słowa Świętego miejsca swe zajmują i nie nuży ich wcale całonocne czuwanie. Popatrz na tęczę niebieską i oddaj chwałę Stwórcy, jakże piękna jest ona w swym cudownym blasku. Tworzy ona na niebie okrąg wspaniały, rozciągnięty rękami Boga Najwyższego. Na Jego rozkaz spadają śniegi, a kiedy zechce, ciska błyskawice. A potem otwierają się jakby całe skarbce i ulatują z nich obłoki jak ptactwo. Swoją potęgą zagęszcza chmury, które się zamieniają w drobne ziarna gradu. Od Jego wejrzenia drżą góry w posadach, gdy głos Jego zagrzmi, ziemia się porusza. Kiedy On zechce, wieje wiatr z południa i huragan północny, a także cyklony. Ziemię okrywa śniegiem jak siadającym ptactwem a płatki śniegu lecą jak szarańcza z nieba Oko nie może się nacieszyć blaskiem ich białości i serce się zachwyca patrząc, jak padają. Szron także rozsiewa jakby sól po ziemi, który, gdy zamarźnie, jeży się kolcami. Kiedy powieje mroźny wiatr z północy, tworzy się tafla lodu na powierzchni wody, pościna wszystkie drzemiące wody i pokrywa je niczym pancerzem. To On pochłania góry i wypala pustynie, i jak ogień trawi wszelką zieleń. Mgła nagła staje się na to skutecznym lekarstwem, a rosa po długiej suszy przywraca życie. Zgodnie ze swym planem ujarzmił wody i porozmieszczał na nich wyspy. Ci, co pływają na morzach, mówią o ich grozie, a ich opowieści wprawiają nas w zdumienie Są to przygody niezwykłe i dziwne, różne zwierzęta i potwory Dzięki pomocy Boga wszystko kończy się dobrze i toczy się dalej według zarządzeń Najwyższego. Wiele by można mówić, lecz daleko do końca, krótko tedy powiedzmy, że On jest dla nas wszystkim. Skąd tedy wziąć siłę, by Mu chwałę wyśpiewać? Jest bowiem wielki, większy od dzieł swoich. Zaprawdę Pan jest straszny i bardzo wielki, a Jego potęga godna podziwu. Swoimi pochwałami wywyższajcie Pana wedle wszystkich sił waszych, bo i tak jest większy. Użyjcie wszystkich sił waszych, aby Go wysławiać, nie poddawajcie się zbyt łatwo pierwszemu zmęczeniu, bo nigdy nie zdołacie wysławić Go do końca. Któż widział Go i mógłby o Nim opowiedzieć, któż może Go wysławić tak, jak tego godzien? Lecz są tajemnice jeszcze większe od tych, bo widzieliśmy tylko niektóre z dzieł Jego. Pan bowiem stworzył wszystko, co istnieje, a ludzi prawych obdarzył niezwykłą mądrością. Uczcijmy mężów znakomitych spośród naszych przodków, wedle ich następstwa Objawił w nich Pan Najwyższy swoją wielką chwałę i przez nich okazywał swą wielkość od czasów najwcześniejszych Niektórzy spośród owych mężów byli nawet królami i zasłynęli z powodu swej ogromnej władzy. Inni udzielali rad cennych dzięki swej roztropności i głosili proroctwa. Byli pierwszymi wśród ludu dzięki mądrości i przenikliwości swoich pouczeń Inni chętnie zajmowali się muzyką i pisali całe opowieści wierszem. Inni byli bogaci i obdarzeni potęgą i żyli spokojnie w domostwach swoich. Wszyscy cieszyli się szacunkiem swoich współbraci i byli wychwalani przez całe życie. Niektórzy pozostawili po sobie imię, którego chwałę opowiada się aż po dzień dzisiejszy. Po innych nie przechowało się najmniejsze wspomnienie: Zniknęli tak, jakby ich nie było. Są jak ci, którzy jakby nigdy nie istnieli, ani jak również ich potomstwo po nich. Lecz oto i ludzie prawi o których czynach nie zapomniano Wśród swoich potomków znajdują dziedzictwo, dziedzictwo wspaniałe, które po nich nastało. Ich potomkowie wierni są przykazaniom i tak samo, dzięki nim, postępują ich dzieci. Potomstwo ich trwać będzie po wszystkie czasy, a jego chwała także nigdy nie przeminie. Spokojnie złożono do grobów ich ciała, a imię ich żyć będzie przez wszystkie pokolenia. Ich mądrość sławić będą wszystkie narody, na zgromadzeniach śpiewać się będzie ich chwałę. Pan upodobał sobie w Henochu i zabrał go do siebie jako przykład nawrócenia dla wszystkich pokoleń. Za prawego został też uznany Noe, to on służył za okup, gdy nadeszły dni gniewu. To dzięki niemu reszta ludu ocalała na ziemi, gdy zaczęły ją zalewać fale potopu. W nim zostały zawarte odwieczne przymierza, żeby już żadne stworzenie nie zginęło w potężnych falach. Abraham, ojciec przesławny tak licznych narodów, równego sobie nie miał co do chwały. Przestrzegał on dokładnie prawa Najwyższego i również zawarł z Nim przymierze. Na własnym ciele zaznaczył to przymierze i dochował wierności, gdy nadeszły dni próby. Dlatego też Bóg zapewnił go pod przysięgą, że w jego potomkach będą błogosławione narody i że je rozmnoży jak ziarna piasku, a potomków jego wywyższy jak gwiazdy. I odda mu w dziedzictwo kraj cały, od morza aż do morza, od wielkiej Rzeki aż po krańce ziemi. Tak samo postąpił później z Izaakiem ze względu na jego ojca, Abrahama. Znów na wszystkich zesłał swoje błogosławieństwo i zawarł przymierze na głowę Jakuba. Umocnił go niezwykle swoimi łaskami i całą krainę dał mu w posiadanie. Ziemię zaś całą podzielił na części i dał po jednej każdemu z dwunastu pokoleń. Z niego to przyszedł na świat mąż wielkiej prawości, w którym upodobał sobie cały świat. Umiłowany przez Boga i ludzi Mojżesz, którego imię będzie błogosławione. Obdarzył go chwałą, taką jak świętych, i moc mu dał ogromną, by przerażał wrogów. Na słowo Mojżesza ustały wszystkie znaki, a Pan okrył go chwałą wobec wszystkich królów. Dał mu przykazania dla swojego ludu i objawił mu także cząstkę swojej chwały. Uświęcił go wiernością i łagodnością życia i wybrał go spośród wszystkich żyjących na ziemi. Pozwolił mu usłyszeć swoje wołanie i kazał mu wejść w samą mroczność obłoków. I patrząc nam twarzą w twarz dał mu przykazania, które są prawem życia i wiedzy. To on miał przekazać prawo Jakubowi, a Izraelowi wszystkie wyroki. Potem powołał Aarona, świętego jak Mojżesz, jego brata z pokolenia Lewiego. Zawarł z nim wieczne przymierze i uczynił go kapłanem dla całego ludu. Uszczęśliwił go także wspaniałymi szatami i okrył go pełnym chwały strojem. Przyodział go blaskiem swego majestatu i upiększy cennymi ozdobami; kazał mu dać także spodnie, płaszcz i efod. Brzegi szaty jabłkami granatu ozdobił i licznymi dzwoneczkami ze złota Dzwoniły przy każdym jego kroku i słychać je było w świątyni na pamiątkę dla synów narodu Dał mu też płaszcz święty ze złota i z fioletowej purpury, haftowany pięknie czerwienią i pektorał, Urim i Tummim, do wyrokowania, wykonany pięknie ze szkarłatu Widniały na niej kamienie ułożone na kształt pieczęci oprawione w złoto robotą jubilerską, z wyrytym napisem upamiętniającym dwanaście pokoleń izraelskich. Ponad nakryciem głowy umieścił diadem złoty oraz napis "święty" na blasze ze złota. Wszystko zdobione bogato, wspaniale wykonane, prawdziwą rozkosz oczom sprawiają te ozdoby. rzeczy podobnych nigdy przedtem nie widziano i nigdy żaden cudzoziemiec nie był tak ubrany. Tak będą się ubierali kiedyś jego synowie, jego potomkowie na wieki. Jego ofiary były całkowicie spalane dwa razy dziennie, aż po wszystkie czasy. Sam Mojżesz wprowadził go na urząd i namaścił świętym olejem. I stało się to dla niego wiecznym przymierzem i dla jego pokolenia, jak długo trwać będą niebiosa, aby spełniał święte obrzędy i wypełniał kapłańską posługę oraz błogosławił cały lud w imieniu Pana. Wybrał go spośród wszystkich żyjących, aby składał ofiary na cześć Pana, palił kadzidła i wonności na pamiątkę, by przebłagać Boga za lud cały. Przekazał mu swoje przykazania i wszystkie przepisy Prawa, aby uczył Jakuba świadczyć o Nim i wprowadzał Izraela w tajemnice Prawa. Połączyli się przeciw niemu obcy i wszystkiego zazdrościli mu na pustyni Byli tam ludzie Datana i Abirama oraz zgraja Koracha, pełna nienawiści i gniewu. A Pan, ujrzawszy to, zapłonął gniewem i wytracił ich w swej zapalczywości. Aby ich zniszczyć, czynił różne cuda i strawił ich w płomieniach ognia. Tak oto powiększył chwałę Aarona i przekazał mu jego dziedzictwo. Jemu przydzielił część także z ofiary pierwocim, ale nade wszystko chleba mu dał, ile pragnął. Tak więc żywili się ofiarami Pana, które przyznano im oraz ich potomstwu. Ale w całej ziemi nie mają swej cząstki, wśród ludu swego nie mają dziedzictwa, to Pan jest ich cząstką i dziedzictwem całym. Pinchas, syn Eleazara, jest trzeci co do chwały i co do swej troski o bojaźń Bożą. Ponieważ był stanowczy wobec buntowników i zdoby się na godną podziwu odwagę, otrzymał za to przebaczenie dla Izraela Dlatego z nim zostało zawarte przymierze pokoju, on został przełożonym przybytku i ludu i w ten sposób jemu i jego potomstwu przypadła godność arcykapłańska na wieki. Było później, co prawda, przymierze z Dawidem, synem Jessego z pokolenia Judy, ale pzrez nie po ojcu tylko jeden syn był królem, zaś godność kapłańska Aarona przeszła na wszystkich potomków jego. Bóg napełnił serca wasze mądrością, byście mogli sprawiedliwie osądzać cały naród, aby nie zaginęły cnoty waszych przodków, by ich chwała przeszła na ich potomków. Jozue, syn Nuna, był dzielnym wojownikiem a następcą Mojżesza na urzędzie prorockim. Mąż te godny ze wszech miar swojego imienia okazał swoją wielkość ratując wybranych. To on również pokarał zbuntowanych wrogów i wprowadził Izraela do jego krainy. Jakąż chwałą się okrył, gdy wyciągnąwszy ramiona miecz swój skierował przeciw wrogim miastom! Któż przed nim by tak mężny? To on przecież prowadził liczne wojny Pańskie. Czyż to nie na jego rozkaz zatrzymało się słońce i z dnia jednego dwa dni się zrobiły? Potem zaczął wzywać Boga Najwyższego, bo ze wszystkich stron napierali wrogowie. A Pan Wszechmocy zaraz go wysłuchał i zesłał klęskę gradu ogromnych rozmiarów. Gniw swój Jozue wylał na wrogie narody i rozgromił wszystkich na zboczu górskim, okazując narodom moc swego oręża i to, że sam Pan jest ich przeciwnikiem. Bo przylgnął mocno do Wszechmocnego, a w czasach Mojżesza słynął z pobożności. On i Kaleb, syn Jefunnego, przeciw całemu zgromadzeniu wystąpili obcy i nie pozwolili, by naród trwał w grzechach, uciszając w ten sposób niebezpieczne szemrania. I tylko oni dwaj ocaleli z sześciuset tysięcy pieszych. To oni mieli wejść kiedyś do dziedzictwa, do ziemi mlekiem i miodem płynącej. A Pan obdarzył Kaleba siłą, którą miał aż do późnej starości. Chodził swobodnie po wyżynach kraju, który posiedli w dziedzictwie potomkowie jego. I tak cały Izrael wciąż widział, że dobrze jest chodzić drogami Pana. Sędziowie zaś, każdy według powołania swego, wszyscy byli mężami o sercach wiernych. Żaden z nich nigdy nie odszedł od Pana. Niech pamięć ich będzie błogosławiona. Niech w grobach zajaśnieją ich kości, a imiona ich niech przetrwają w ich wspaniałych potomkach. Samuel był umiłowanym swojego Pana. Jako prorok Pański ustanowił królestwo i namaścił przywódców swojego narodu. Sądził całe zgromadzenie według Prawa Pana, a Pan łaskawie wejrzał na Jakuba Dzięki swej wierności objął urząd proroka, a w tym co mówił, wykazał, że przewidywał słusznie. O pomoc prosił Pana, Boga Wszechmogącego, gdy zewsząd nacierali wrogowie, i składał mu w ofierze jeszcze ssące jagnię. I raczył Pan zesłać grzmoty z nieba, a głos Jego rozszedł się dalekim echem. Wszystkich przywódców wrogich zniweczył i książąt filistyńskich wytracił. A zanim odszedł na wieczny spoczynek, złożył świadectwo wobec Pana i pomazańca Jego: Żadnej rzeczy ani nawet sandałów nie wziąłem nikomu spośród ludzi. I nikt też nie oskarżał go o nic. Nawet kiedy umarł, jeszcze prorokował, przepowiadając ziemski kres swemu królowi. Jeszcze z łona ziemi wydał swój głos, by prorokować, by usunąć nieprawość spomiędzy narodu. Po nim pojawił się Natan i prorokował za czasów Dawida. Jak tłuszcz oddziela się zwykle od mięsa ofiarnego, tak Dawid został odłączony od reszty Izraela. Z lwami zabawiał się jak z koźlętami, a z niedźwiedziami – jakby z jagniętami. Za młodu pokonał olbrzyma i uwolnił w ten sposób lud od pohańbienia. Ugodził go kamieniem ze zwyczajnej procy i tak poskromił wyniosłość Goliata. Wzywał bowiem Pana, Boga Najwyższego, i Pan wlał siłę w jego prawicę, aby mógł powalić potężnego wroga i ukazać w ten sposób moc Izraela. I okrył się chwałą dziesięciu tysięcy, I z uznaniem był wspominany przez Pana, a głowę mu przyozdobiono koroną chwały. Bo wyniszczył wszystkich wrogów dokoła i wytracił Filistynów, nieprzyjaciół swoich, moc ich skruszył na wszystkie czasy. A we wszystkim, co czynił, zawsze składał chwałę Bogu Najwyższemu w słowach uwielbienia. I śpiewał z całego serca swojego okazując miłość do swojego Stwórcy. A przed ołtarzem ustawił harły, których dźwięki towarzyszyły śpiewom. Wszystkie święta kazał obchodzić z przepychem, a uroczystości olśniewały blaskiem. I wysławiano święte imię Pana, tak że świątynia rozbrzmiewała od samego ranka. Pan darował mu także wszystkie jego grzechy i utwierdził jego siłę poprzez wszystkie wieki. Zawarł z nim prawdziwe królewskie przymierze, a Izraelowi przekazał tron chwały. Po nim przyszedł syn jego, mąż bardzo roztropny, który dzięki ojcu mógł żyć szczęśliwie. Rządził Salomon w czasach pokoju, a Bóg ze wszystkich stron zapewnił mu bezpieczeństwo by mógł wznieść przybytek dla Jego imienia i przygotował Mu wieczne mieszkanie. O, jakże mądry byłeś za dni twojej młodości i pełen rozsądku niczym rzeka wody! Swoim umysłem objąłeś cały okrąg ziemi i napełniłeś go mądrymi przysłowiami. Sława twego imienia dotarła aż do wysp odległych i za twój pokój miłowali cię wszyscy. Twoje pieśni, przysłowia, a także przypowieści i odpowiedzi podziwiał cały świat. W imię Pana Boga, Boga Izraela, złota zgromadziłeś tyle, co zwykłej cyny, a srebra tak dużo jak taniego ołowiu. Lecz, niestety, wydałeś swe ciało kobietom i stałeś się niewolnikiem swoich zmysłów. Plamę zostawiłeś na swojej chwale i zbezcześciłeś swoje potomstwo tak iż gniew sprowadziłeś na swoich synów i ucisk na swoich potomków. Doszło do powstania podwójnej władzy, Efraim zaś zamienił się w zbuntowane królestwo. Lecz Bóg nigdy nie odmawia swego miłosierdzia i nie cofa raz danego słowa i nie wyniszcza rodu, który Go miłował. Zostawił tedy resztę Jakubowi, a Dawidowi odrośl, która z niego wyszła. I spoczął Salomon pośród ojców swoich zostawiając po sobie jednego potomka, najgłupszego z ludu, pozbawionego rozumu: Roboama, który cały naród nakłonił do buntu. A Jeroboam, syn Nebata, sprawił, że Izrael popadł w najróżniejsze grzechy, to on uczył Efraima drogi przewrotności. I odtąd ich grzechy bardzo się mnożyły, aż wypędziły ich daleko z ich własnego kraju. Popełniali bowiem wszelkie zło, aż ściągnęli na siebie karę. I oto powstał jak ogień Eliasz, a słowo jego paliło jak pochodnia To on sprowadził na nich klęskę głodu i zdziesiątkował ich w swej zapalczywości. Mocą słowa Pańskiego zaryglował niebo i sprowadził trzy razy wielki ogień na ziemię. Zdobyłeś sobie, Eliaszu, wielką chwałę przez cuda! Nikt nie może się chwalić, że jest tobie równy. To ty zmarłego przywróciłeś do życia i słowem Najwyższego wyprowadziłeś go z szeolu. To ty doprowadziłeś do upadku królów i wielkich tego świata zrzuciłeś z posłania. To ty usłyszałeś skargi na Synaju, a na Horebie wyroki pomsty. To ty namaściłeś królów na mścicieli, a proroków na swoich następców. To ciebie uniosły skłębione płomienie na rydwanie ciągnionym przez ogniste rumaki. Naznaczony zostałeś specjalnymi groźbami do ułagodzenia gniewu, zanim jeszcze wybuchnie. Miałeś serca ojców zwrócić znów ku synom i odnowić pokolenia Jakuba. Błogosławieni, którzy cię zobaczą, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem my także posiądziemy życie. Kiedy Eliasza uniosło skłębione powietrze, duch Eliasza napełnił Elizeusza, który dopóki żył, nie lękał się nikogo i nikt nie był w stanie w niczym pokonać go. Dla niego nic nie było zbyt wielkie, a jego ciało jeszcze w grobie prorokowało. Za życia wielu cudów dokonał, a w chwili jego śmierci działy się rzeczy dziwne. Lecz mimo wszystko lud się nie nawracał i nie wyrzekał się swych grzechów. Zostali tedy wygnani do odległych krain i rozproszeni po całej ziemi. Została tylko mała resztka tego ludu i jego przywódca z domu Dawida. Niektórzy z nich, co prawda, żyli uczciwie, ale inni nadal pomnażali swe występki. Ezechiasz obwarował całe swoje miasto i doprowadził do niego wodę. Żelazem przebił się przez twarde skały i zbudował zbiorniki na wodę. Za jego dni uderzył Sennacheryb, który, wysławszy rabsaka, zaatakował Syjom, zaślepiony całkowicie w swojej wyniosłości. Zaczęły tedy trząść się ich serca i ręce i czuli się zbolali jak rodzące niewiasty. I wołali do miłosiernego Pana, wyciągając ku Niemu swe ręce. A Święty z niebios zaraz ich wysłuchał i wybawił ich wszystkich rękami Izajasza. Rozgromił obóz Asyryjczyków, wyniszczył ich wszystkich Jego anioł. Czynił zaś Ezechiasz to, co miłe Panu, i szedł wiernie drogą swego przodka Dawida, słuchając uważnie proroka Izajasza, wielkiego i wiernego w tym wszystkim, co widział. To on, za dni swoich, cofnął w biegu słońce i przedłużył przez to życie królowi. Potęgą swego umysłu przewidział koniec czasów i zesłał pociechę cierpiącym na Syjonie. Ukazał przyszłość aż po wieczne czasy oraz rzeczy zakryte, nim jeszcze stać się miały. Wspomnienie o Jozjaszu to mieszanina kadzidła przygotowana wybornie przez robiących wonności. Smakuje każdemu jak miód najsłodszy i miłe jest jak muzyka na uczcie, przy winie To on wstąpił na drogę nawracania ludu i wykorzeniał obrzydliwą przewrotność. Serce zaś swoje skierował ku Panu, a pobożność umacniała się nawet w najgorszych czasach. Wszyscy, prócz Dawida, Ezechiasza i Jozjasza, dopuszczali się rozmaitych przestępstw, odeszli daleko od Prawa Najwyższego, Znikli zupełnie królowie Judy. Pozwolili, by z ich potęgi korzystali inni, obcemu narodowi przekazali swą chwałę. I spalili wrogowie ich wybrane miasto, pustosząc jego każą ulicę, wedle słów Jeremiasza, którego prześladowali, tego, co był prorokiem od matczynego łona. On to miał nie tylko wyrywać, burzyć i rujnować, lecz także budować i zasadzać na nowo. To Ezechiel miał pełne chwały widzienie, w którym Bóg mu się pokazał na rydwanie cherubów. To on także wspomina o Hiobie, by uczcić tych, co sprawiedliwie żyją. Kości zaś dwunastu proroków obyż wypuściły swe odrośle z grobów, gdyż byli oni pociechą dla Jakuba i ocalili go przez nadzieję i wiarę. A czy da się wysławić Zorobabela? Jest on jak pierścień z pieczęcią na palcu, prawej ręki. To samo Jozue, syn Josadaka obaj za czasów swoich budowali świątynię i ku Panu skierowali Jego święty naród, który miał stanowić Jego wieczną chwałę. Piękną pamięć po sobie zostawił Nehemiasz, ten, który podźwignął mury miasta z ruin, wzniósł bramy z bezpiecznymi ryglami i odbudował wszystkim nasze domy. Wśród istot żyjących na ziemi nie miał sobie równej Henoch, ten, który żywcem został wzięty z ziemi. Nie widziano też, by narodził się kiedyś mąż taki jak Józef, przełożony swych braci, podpora narodu; dlatego też nawiedzano potem długo jego ciało. Sławni byli pośród ludzi Sem i Set, lecz ponad wszystkimi stworzeniami znajduje się Adam. Szymon, syn Oniasza, był acykapłanem i w swoim życiu naprawił świątynię, ze swoich dni umacniał przybytek. To dzięki niemu wzniesiono mur podwójny oraz potężne wsporniki świątynnego muru. Za dni jego wydrążono zbiornik na wodę, sadzawkę rozmiarów tak ogromnych jak morze. Zastroskany, by jego ludu nie spotkało nic złego, obwarował całe miasto na wypadek wojny. Jakże wspaniale wyglądał w otoczeniu ludu wychodząc spoza zasłony świątynnej. Był jak gwiazda poranna pośród obłoków albo jak księżyc w swej niezrównanej pełni. Był jak słońce oświetlające przybytek Najwyższego albo jak tęcza kładąca się na obłokach. Był jakby kwiat różany na wiosnę albo jak lilie rosnące nad wodą lub zieleń Libanu w pełni lata. Był jak ogień i kadzidło w kadzielnicy albo jak naczynie ze szczerego złota, ozdobione mnogością kosztownych kamieni. Był jak drzewo oliwne owocem okryte albo jak cyprys sięgający obłoków. Kiedy wdziewał swoje wspaniałe szaty i zawieszał na sobie kosztowne ozdoby, gdy do ołtarza wstępował i napełniał blaskiem wnętrze przybytku; gdy z rąk kapłanów brał części ofiarne i stał wyprostowany przez ogniskiem ołtarza, a jego bracia otaczali go ze wszystkich stron, jak cedr libański o licznych gałęziach albo jak rosnące wokół wyniosłe palmy; gdy synowie Aarona w przebogatych strojach, niosący na rękach ofiary dla Pana, ukazywali się przed zgromadzeniem całego Izraela; on ciągle pełnił służbę przy ołtarzach, składając z godnością ofiarne dary Bogu Najwyższemu i Wszechmogącemu. Wyciągał rękę po kielich, napełniał go winnym moszczem i rozlewał u stopni ołtarza woń miłą Najwyższemu i Królowi świata. Wtedy synowie Aarona wznosili okrzyki i grali wszyscy na kutych trąbach. I rozchodziło się dokoła potężne wołanie, aby uczcić pamięć Boga Najwyższego. Aż oto nagle wszyscy zgromadzeni, cały lud, jaki tam był, upadłszy na twarz oddawał cześć Panu, Bogu Wszechmogącemu i Najwyższemu Władcy. Wysławiali Go także pełnym głosem śpiewacy a wszystko razem tworzyło miłą melodię. I cały lud błagał Pana, Boga Najwyższego, wzywając w modlitwie miłosierdzia Jego, dopóki trwało posługiwanie Panu, dopóki nie zakończyły się te święte obrzędy. Wtedy on zstępował z wyciągniętymi rękami idąc ku zgromadzeniu ludu Izraela, żeby przekazać głośno błogosławieństwo Pana i cieszyć się wypowiadaniem Bożego imienia. Wtedy lud po raz drugi upadał na ziemię, aby otrzymać błogosławieństwo Boga Najwyższego. Błogosławcie tedy Boga Pana wszystkich stworzeń, bo czyni wszędzie wielkie rzeczy. To On wywyższa nas od matczynego łona i okazuje nam ciągle swoje miłosierdzie. Niech serce nasze napełnia radością, niech pokój ześle jeszcze za dni naszych i obdarza nim Izrael po wszystkie czasy. Niech będzie nam wierny w swojej życzliwości i niech nas wybawi jeszcze za dni naszych. Dwu narodów nie znoszę, a trzeci nie jest wcale narodem: Mieszkańców górzystego Seiru oraz Filistynów i wszystkich owych głupców z okolicy Sychem. rady o tym, jak być mądrym i rozumnym, wypełniają każdą stronę tej księgi. Jezus, syn Syracha, syn Eleazara z Jerozolimy, jak deszcz obfity wylał mądrość serca. Szczęśliwy, kto tym sprawom dni swoje poświęci, mądrość posiądzie i zachowa ją swym sercu. tak postępując nigdy się nie zachwieje, bo światłość Pana zawsze mu wskaże drogę. Pragnę ci dzięki składać Panie mój i Królu, i wychwalać Cię, Boże, mój Wybawicielu. Imię Twe zawsze uwielbiać pragnę. Byłeś bowiem dla mnie opiekunem i wsparciem i uratowałeś moje ciało od niejednej zguby; ocaliłeś mnie od sideł języków podłych i od warg ciągle mnożących kłamstwa. Na oczach wszystkich mnie osaczających byłeś mi wsparciem i wybawicielem. Według obfitości miłosierdzia Twego i zgodnie z wielką chwałą imienia Twojego uleczyłeś mnie od ukąszeń tych, co chcieli mnie pożreć, i uwolniłeś mnie z rąk tych, co na me życie czyhają, poddając mnie ciągle rozmaitym próbom. uwolniłeś mnie od uduszenia przez otaczające płomienie i z samego środka ognia, którego nie wznieciłem; a także z przepastnych głębokości szeolu i od języków nieczystych i ust zakłamanych; od oszczerstw, którymi mnie obrzucają przed królem. Dusza moja nie raz już bliska była śmierci, a moje życie zeszło aż do bram zaświatów. Otoczono mnie ze stron wszystkich i nikt mnie nie wspomógł, rozglądałem się dokoła, lecz nie było pomocy. I wtedy wspomniałem na Twe miłosierdzie, Panie, i na dzieła Twoje, co trwają na wieki, wiedząc, że wybawiasz tych, co ci ufają, i że wyzwalasz ich zawsze z rąk ich nieprzyjaciół. I zacząłem zanosić z ziemi me błagania i modliłem się bym został ocalony od śmierci. Wzywałem więc tak Pana; Ojcze mój, Panie, Racz mnie nie opuszczać, gdy nadejdą dni próby, gdy napadną mnie bezbożni i będę bez pomocy. Będę odtąd na wieki wysławiał Twoje imię, będę je opiewał z wdzięcznością prawdziwą. I została wysłuchana modlitwa moja, a Ty mnie uratowałeś od niechybnej zguby i nie dopuściłeś, by przyszły na mnie gorsze czasy. Będę cię tedy wielbił i wysławiał, Panie, i błogosławił zawsze święte imię Pańskie. W młodości, zanim zacząłem podróżować, wobec wszystkich w modlitwie szukałem mądrości. Rozkoszowałem się nią u wejścia świątyni i oddawał się jej będę do końca dni moich. Jak w kwiecie, a potem jak w owocu co dojrzewa, tak moje serce w niej radość znajduje. Moje nogi chodziły drogami prawości, której szukałem już od młodych lat. Nadstawiłem ku niej ucha, a już ją znajdowałem i czułem się bogaty w liczne pouczenia. Dzięki niej stawałem się coraz doskonalszy, i będę wielbił Tego, który dał mi mądrość. Według niej bowiem chcę postępować szukałem tego, co dobre, i wiem, że nie doznam zawodu. Walczyłem całą duszą, by ją wreszcie posiąść, sił wszelkich dokładałem, by zachować Prawo. Ręce wyciągałem ku niebu i opłakiwałem moje wszystkie przewinienia. Całą moją duszę ku niej skierowałem i znalazłem ją zapewne dzięki mej czystości. Przylgnąłem do niej całym sercem i wiem, że nie będę odrzucony na wieki. By jej szukać, poruszyło się całe moje wnętrze, a samo jej zdobycie – cóż za wspaniała korzyść! Pan w nagrodę obdarzył mnie językiem, którym będę Go chwalił po wszystkie wieki wieków. Przyjdźcie więc do mnie wszyscy, wy, którym brak mądrości, i pozostańcie ze mną na zawsze w tej szkole! Dlaczegóż macie sobie wciąż odmawiać tego, czego duszy waszej tak bardzo potrzeba? I otworzywszy usta tak zacząłem mówić: Nabywajcie ją sobie bez żadnych pieniędzy. Podajcie swoje karu pod jej słodkie jarzmo, niech wasze dusze przyjmą pouczenia, bo są one bliskie, łatwe do zdobycia. Zobaczcie na własne oczy, nie trudziłem się zbytnio by zażywać teraz długiego spokoju. Za mądrość oddajcie nawet dużo srebra, bo dzięki niej zyskacie jeszcze więcej złota. Niech dusza wasza raduje się miłosierdziem Pana i nigdy nie ustawajcie w Jego wychwalaniu To, co do was należy, czyńcie jeszcze przed czasem, a On ześle wam zapłatę w wyznaczonej porze. Podpis: Mądrość Jezusa, syna Syracha.