Księga Powtórzonego Prawa Znajdując się z drugiej strony Jordanu na Pustyni Arabskiej, naprzeciw Suf, pomiędzy Paran, Tofel, Laban, Chaserot i Di-Zahab, Mojżesz zaczął przemawiać do całego Izraela. Odległość od Horebu do Kadesz-Barnea wynosi - jeśli się idzie przez góry Seiru - jedenaście dni drogi. Było to pierwszego dnia jedenastego miesiąca roku czterdzies-tego, kiedy Mojżesz zaczął mówić synom Izraela o tym wszystkim, co Jahwe kazał mu powiedzieć. Pokonawszy Sichona, króla Baszanu, mieszkającego w Asztarot w Edrei, Mojżesz znalazł się za Jordanem, w kraju Moabu, i tak oto zaczął ogłaszać prawo, mówiąc: Jahwe, nasz Bóg, powiedział do nas na górze Horeb: Zbyt długo już pozostajecie w tych górach; zbierzcie się i odejdźcie stąd. Idźcie w Góry Amoryckie i rozejdźcie się po okolicznych krainach. Wejdźcie do Araby, udajcie się w góry, zajmijcie Szefelę, Negeb, ziemie położone wzdłuż brzegu morza, Kanaan i Liban, aż po wielką rzekę Eufrat. Oto daję wam ten kraj: idźcie więc i bierzcie w posiadanie tę ziemię, którą Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, oraz wszystkim ich potomkom. Mówiłem do was wtedy tak: Ja nie mogę już sam dźwigać ciężaru was wszystkich. Jahwe, wasz Bóg, rozmnożył was tak, że jesteście dziś liczni jak gwiazdy na niebie. Niechże Jahwe, Bóg ojców waszych, pomnoży po tysiąckroć jeszcze liczbę waszą i niech was darzy swoim błogosławieństwem, tak jak poprzysiągł. Jakże ja będę w stanie dźwigać nadal wasz ciężar, wasze brzemię i wszystkie wasze bunty? Wybierzcie sobie spośród waszych pokoleń mężów roztropnych, mądrych i powszechnie znanych, a ja uczynię ich waszymi przywódcami. A wyście mi wtedy odpowiedzieli: Słuszne jest to, co radzisz nam uczynić. Wtedy ja wziąłem przywódców waszych pokoleń, mężów roztropnych oraz powszechnie znanych, i uczyniłem ich waszymi przywódcami, stawiając ich na czele oddziałów złożonych z tysiąca, stu, pięćdziesięciu i dziesięciu ludzi oraz mianowałem ich także zwierzchnikami waszych pokoleń. Równocześnie wydałem taki oto nakaz waszym sędziom: Wsłuchujcie się dokładnie w narzekania waszych braci i sprawiedliwie rozsądzajcie spory, jakie będą się zdarzać między nimi samymi oraz między nimi a cudzoziemcami, którzy z nimi żyją. W waszym rozstrzyganiu tych sporów będziecie się wystrzegali nawet pozorów stronniczości: będziecie wysłuchiwać tak samo cierpliwie maluczkich, jak i wielkich tego świata, nie bojąc się nikogo, bo to sam Bóg będzie przez was wydawał wyroki. A jeśli przydarzy się wam jakaś sprawa zbyt trudna, zwróćcie się po jej rozstrzygnięcie do mnie. Takie to polecenia wydałem wam wtedy w sprawach, które powinniście czynić. Potem, wyruszywszy spod góry Horeb, przemierzyliśmy tę rozległą i straszną pustynię, którą tak dobrze poznaliście, skierowaliśmy się w stronę Gór Amoryckich, jak nam polecił Jahwe, wasz Bóg, i dotarliśmy do Kadesz-Barnea. I wtedy to wam powiedziałem: Przybyliście do Gór Amoryckich, które nam daje Jahwe, nasz Bóg. Popatrzcie tedy: Oto Jahwe, wasz Bóg, wam zostawia ten kraj. Idźcie i bierzcie go w posiadanie, jak to wam już polecił Jahwe, Bóg twoich ojców. Nie bójcie się, nie lękajcie się niczego. Wówczas przyszliście wszyscy do mnie i powiedzieliście tak: Wyślijmy najpierw naszych ludzi na zwiad do tego kraju. Niech zobaczą, jaką drogą powinniśmy pójść, i niech nam opowiedzą wszystko o miastach, do których mamy się udać. Pomysł wydał mi się dobry. Wybrałem tedy dwunastu mężów, po jednym z każdego pokolenia. Ruszyli oni w drogę i po przeprawieniu się przez góry dotarli do doliny Eszkol, którą dokładnie zbadali. Własnymi rękami uzbierali nieco plonów tej ziemi i nam je przynieśli. Złożyli nam takie sprawozdanie: Kraj, który daje nam Jahwe, nasz Bóg, jest piękny. Wy jednak nie chcieliście ruszyć w drogę. Odrzuciliście polecenie Jahwe, waszego Boga. Zaczęliście szemrać w waszych namiotach, mówiąc: Jahwe wyprowadził nas z Egiptu dlatego, że nas nienawidzi. Teraz chce nas wydać w ręce Amorytów, żeby nas zupełnie wygubić. Dokądże pójdziemy? Nasi bracia odebrali nam wszelką odwagę, kiedy nam donieśli, że jest to naród potężniejszy niż my, że ludzie są tam roślejsi niż my, że ich wielkie miasta są otoczone murami, sięgającymi samego nieba, że widzieli tam synów Anaka. Wtedy wam powiedziałem: Nie lękajcie się, nie bójcie się ich wcale! Jahwe, wasz Bóg, który idzie przed wami, będzie walczył za was, tak jak wyświadczał wam tyle dobrodziejstw w Egipcie, a potem na pustyni. Widzieliście, jak Jahwe, wasz Bóg, niósł was niczym ojciec własne dziecko przez cały czas waszej wędrówki, dopóki nie dotarliście na to miejsce. Mimo to nie ufaliście Jahwe, waszemu Bogu, który szedł przed wami drogą, szukając dla was miejsc na obozowiska; był dla was nocą słupem ognia oświetlającym drogą, którą mieliście kroczyć, a za dnia - osłaniającym od słońca obłokiem. I usłyszał Jahwe głos waszego szemrania, i zapłonąwszy gniewem, powiedział: Nikt z tego przewrotnego pokolenia nie zobaczy pięknej krainy, którą przyrzekłem jeszcze ojcom waszym. Tylko Kaleb, syn Jefunnego, ujrzy ten kraj, który dam jemu i jego potomkom, kraj, po którym stąpały jego stopy, bo on jeden był wierny nakazom Jahwe. Z waszego powodu Jahwe rozgniewał się także na mnie i powiedział: Ty też tam nie wejdziesz. Lecz wejdzie tam sługa twój Jozue, syn Nuna. Umacniaj go na duchu, bo to on wprowadzi Izrael do tego kraju i da mu go na własność. Wejdą tam również najmniejsze spośród waszych dzieci, te, które miały paść łupem waszych nieprzyjaciół, a także ci spośród waszych synów, którzy jeszcze nie odróżniają tego, co złe, od tego, co dobre. Ci wejdą tam, im dam tę krainę; oni wezmą ją w posiadanie. Wy zaś ruszycie w przeciwnym kierunku i udacie się na pustynię drogą prowadzącą nad Morze Czerwone. Wtedy wyście mi odpowiedzieli: Zgrzeszyliśmy przeciw Jahwe. Pójdziemy i będziemy walczyli, zachowując dokładnie wszystko, co nam nakazał Jahwe. I natychmiast każdy z was przypasował swoją broń i bez wahania stanęliście w pełnej gotowości do wyruszenia w góry. Rzekł wtedy do mnie Jahwe: Nie idźcie i nie rozpoczynajcie walki, bo Ja nie pójdę z wami. Nie dopuszczajcie do tego, żeby was pokonali wasi wrogowie. Powiedziałem wam to, ale wyście mnie nie usłuchali. Nie posłuchaliście też ostrzeżeń Jahwe i pełni zarozumiałości ruszyliście w góry. Wyszli wam na spotkanie zamieszkujący te góry Amoryci. Obsiedli was jak pszczoły i ścigali przez cały Seir, aż do Chorma. Wróciliście więc i zaczęliście płakać przed Jahwe, ale Jahwe nie chciał was słuchać i nie zważał na wasz głos. I zostaliście w Kadesz na dłużej, na cały czas waszego pobytu w tamtych stronach. Zmieniając kierunek drogi udaliśmy się przez pustynię w stronę Morza Czerwonego, tak jak mi polecił Jahwe, i krążyliśmy długo wokół góry Seir. I powiedział do mnie Jahwe: Dosyć już błąkania się wokół tych gór. Udajcie się teraz na północ. Wydaj ludowi takie oto polecenie: Będziecie przechodzić przez posiadłości waszych braci, synów Ezawa, mieszkających w Seirze. Oni będą się was bać, ale wy miejcie się na baczności. Nie próbujcie z nimi walczyć, bo Ja nie dam wam nic z ich kraju, nawet takiego skrawka ziemi, który można by przykryć jedną stopą, góry Seir bowiem oddałem na własność Ezawowi. Rzeczy potrzebne do jedzenia będziecie kupować od nich za pieniądze; nawet za wodę do picia będziecie im płacić. Przecież Jahwe, twój Bóg, darzył cię błogosławieństwem we wszystkich twoich poczynaniach i opiekuje się tobą podczas całej wędrówki po tej pustyni. Oto już czterdzieści lat Jahwe, twój Bóg, jest z tobą. Niczego ci w tym czasie nie brakowało. Ominęliśmy tedy z daleka braci naszych, synów Ezawa, mieszkających w Seirze, weszliśmy na drogę prowadzącą do Araba, Elat i Esjon-Geber. Potem zawróciliśmy i skierowaliśmy się w stronę pustyni Moabu. Wtedy Jahwe powiedział do mnie: Nie atakujcie Moabitów, nie wdawajcie się w walkę z nimi, bo Ja nie dam wam nic z ich ziemi. Ar dałem bowiem na własność synom Lota. Kiedyś mieszkali tam Emici, naród potężny i liczny, rosły jak Anakici. Zaliczano ich do Refaitów, podobnie jak i Anakitów. Moabici jednak nazywają ich Emitami. W Seirze mieszkali ongiś także Choryci, ale synowie Ezawa wypędzili ich i zniszczywszy cały ich dobytek, osiedlili się na ich miejscu, podobnie jak to uczynili Izraelici na ziemiach, które brali w posiadanie, ponieważ były im dane przez Jahwe. Wstańcie zatem teraz i zacznijcie się przeprawiać przez potok Zared. I przeprawiliśmy się przez potok Zared. Wędrówka od Kadesz-Barnea do przeprawy przez potok Zared trwała trzydzieści osiem lat, to jest tak długo, aż całe pokolenie mężczyzn zdolnych do noszenia broni wyginęło w obozie, tak jak poprzysiągł Jahwe. Sam Jahwe czuwał nad tym, żeby ich unicestwić w obozie, i to dopóty, dopóki nie wyginęli. A kiedy już śmierć zabrała spośród ludu wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni, wtedy Jahwe powiedział do mnie tak: Dziś przekroczysz granice Moabu w miejscowości Ar i wejdziesz na ziemię Ammonitów. Nie atakuj ich jednak, nie wdawaj się z nimi w walkę, bo Ja nie dam ci nic w posiadanie z kraju Ammona, gdyż dałem go już na własność synom Lota. I ten kraj uważano również za ziemię Refaitów, gdyż kiedyś mieszkali tu Refaici, których Ammonici nazywali Zamzummitami. Był to naród potężny, liczny, rosły jak Anakici. Jahwe sprowadził na nich zagładę, robiąc miejsce dla Ammonitów, którzy ich wypędzili i osiedlili się w ich kraju. Tak samo postąpił Pan z potomkami Ezawa, mieszkającymi w Seirze: pomógł im pokonać Chorytów, którzy tam mieszkali, by na ich miejscu mogli się osiedlić, gdzie też żyją do dnia dzisiejszego. To samo spotkało Chiwwitów, zamieszkujących tamte okolice aż po Gazę: wytracili ich Kaftoryci przybyli z Kaftor, aby się osiedlić na ich ziemiach. Wstańcie i zacznijcie się przeprawiać przez potok Arnon. Oto wydaję w wasze ręce Sichona, Amorytę, króla Cheszbonu, i cały jego kraj. Przystąpcie do rozprawy z nim, zaatakujcie go! Od dziś zacznę napełniać przerażeniem i strachem przed tobą wszystkie narody, które żyją pod niebem. Wieść o twojej sławie przejmie ich bojaźnią i zaczną drżeć z twego powodu. Z pustyni Kedemat wysłałem zatem moich ludzi do Sichona, króla Cheszbonu, aby mu zanieśli życzenie pokoju i powiedzieli: Pozwól mi przejść przez twój kraj. Będę się trzymał głównej drogi, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo. Zapłacę ci za wszystko, co będę musiał wziąć do jedzenia; zapłacę ci nawet za wodę do picia. Chcę tylko przejść przez twój kraj. Na to właśnie zgodzili się już kiedyś synowie Ezawa mieszkający w Seirze oraz Moabici mieszkający w Ar. W ten sposób chciałbym przeprawić się przez Jordan, a potem wejść do krainy, którą dał nam Jahwe, nasz Bóg. Ale Sichon, król Cheszbonu, nie pozwolił nam wejść na swoją ziemię. Jahwe sprowadził zaślepienie na jego umysł i uczynił nieczułym jego serce, aby wydać go w twoje ręce, czego dziś jesteś świadkiem. I powiedział do mnie Jahwe: Oto postanowiłem wydać w twoje ręce Sichona i jego kraj. Zaatakuj go, żebyś mógł wziąć w posiadanie jego kraj. I wyruszył na nasze spotkanie Sichon z całym swoim wojskiem, by stoczyć z nami bitwę pod Jahsą. Lecz Jahwe, nasz Bóg, wydał go w nasze ręce, jego samego, jego synów i cały jego lud. Zajęliśmy wówczas wszystkie jego miasta i obłożyliśmy klątwą wszystkie miasta, wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci, nie pozwalając uratować się nikomu. Dla siebie zabraliśmy tylko ich bydło oraz łupy zdobyte w zajętych przez nas miastach. Od Aroeru leżącego nad potokiem Arnon i od miasta położonego w dolinie aż do Gileadu nie było już miejscowości, której byśmy nie zajęli. Jahwe, nasz Bóg, wszystkie je wydał w nasze ręce. Nie wolno wam jednak wkraczać do krainy Ammonitów ani do żadnej miejscowości nad potokiem Jabbok, ani do miast położonych w górach, ani nigdzie tam, gdzie Jahwe, nasz Bóg, nie pozwalał nam wkraczać. Potem zawróciliśmy i ruszyliśmy dalej drogą wiodącą do Baszanu. I oto wyszedł nam naprzeciw Og, król Baszanu, razem z całym swoim wojskiem, aby stoczyć z nami bitwę w Edrei. Wtedy rzekł do mnie Jahwe: Nie lękaj się go, bo Ja wydałem go w twoje ręce, jego samego, cały jego lud i wszystką ich ziemię. Postąpisz z nim tak jak z Sichonem, królem Amorytów, który mieszkał w Cheszbonie. I wydał Jahwe, nasz Bóg, w nasze ręce Oga, króla Baszanu, z całym jego ludem. Zadaliśmy im tak dotkliwą klęskę, że nikt nie ocalał z tego pokolenia. Zajęliśmy wtedy wszystkie miasta: nie było takiego, które nie dostałoby się w nasze ręce. W sumie zajęliśmy sześćdziesiąt miast, czyli całą krainę Argob, należącą do królestwa Oga w Baszanie. Wszystkie owe miasta były umocnione wysokimi murami, miały potężne bramy i zawory. Oprócz tego było bardzo wiele miast bez murów obronnych. Wszystkie je obłożyliśmy klątwą, tak jak postąpiliśmy z Sichonem, królem Cheszbonu. Klątwa objęła wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci. Dla siebie zatrzymaliśmy wszystko ich bydło oraz łupy zdobyte w zajętych przez nas miastach. W ten sposób przejęliśmy wówczas z rąk dwóch królów amoryckich ziemie położone po drugiej stronie Jordanu, od potoku Arnon aż do góry Hermon, którą mieszkańcy Sydonu nazywali Sirion, natomiast Amoryci - Senir. Zajęliśmy ponadto wszystkie miasta położone w dolinie Gileadu i cały Baszan, aż do Salka i Edrei, miejscowości położonych już w królestwie Oga w Baszanie. Og, król Baszanu, był ostatnim z rodu Refaitów. Czyż jego grobowiec wykonany z żelaza nie znajduje się po dzień dzisiejszy w mieście ammonickim Rabat? Jest długi na dziewięć łokci, szeroki na cztery łokcie, licząc według zwyczajnego łokcia. Tak więc wzięliśmy w posiadanie ten kraj. Rubenitom i Gadytom przydzieliłem ziemię Aroer, położoną nad potokiem Arnon, a nadto całą połowę wzgórz Gileadu, razem ze znajdującymi się tam miastami. Połowie pokolenia Manassesa przekazałem resztę Gileadu, cały Baszan, stanowiący królestwo Oga. Cały obszar Argob i wszystkie ziemie Baszanu nosiły nazwę krainy Refaitów. Jair, syn Manassesa, otrzymał krainę Argob aż po jej granice z Geszurytami i Maakatytami. Nadał tym okolicom nazwy pochodzące od jego imienia. I po dzień dzisiejszy pewna część Baszanu nazywa się "Osiedla Jaira". Gilead przydzieliłem Makirowi, ale część Gileadu dałem także Rubenitom i Gadytom. Przekazałem im nadto ziemie sięgające aż do potoku Arnon, środkową część doliny wyznaczającą granicę i ziemię aż po Jabbok, który stanowi granicę z krainą Ammonitów. Wreszcie dałem im także krainę Araba aż do Jornadu jako granicy oraz obszary od Kinneret do morza Araby, czyli Morza Słonego, i na wschód aż do stoków góry Pisga. Wtedy też wydałem wam takie oto polecenie: Jahwe, wasz Bóg, przekazał wam ten kraj na własność. Wy wszyscy, mężowie zdolni do noszenia broni, pójdziecie uzbrojeni przed waszymi braćmi, synami Izraela. W miastach, które wam przydzieliłem, zostaną tylko wasze żony, małe dzieci i trzody, tak przecież liczne. I pozostaną tam tak długo, aż Jahwe pozwoli odpocząć po długiej wędrówce waszym braciom i wam. Wtedy wezmą w posiadanie ziemię daną im przez waszego Boga, Jahwe, za Jordanem i wróci każdy do swojej posiadłości, którą wam przydzieliłem. W tym samym czasie wydałem również polecenie Jozuemu, mówiąc: Twoje oczy widziały to, co uczynił Jahwe, wasz Bóg, tym dwu królom. Tak postąpi Jahwe z wszystkimi władcami, których spotkasz na swojej drodze. Nie lękaj się ich, bo Jahwe, wasz Bóg, sam będzie walczył za was. I prosiłem wówczas Jahwe, mówiąc: Panie mój, Jahwe, zacząłeś już ukazywać Twojemu słudze swoją wielkość i potęgę Twojej prawicy. Któryż to bóg na niebie lub na ziemi potrafiłby dokonać tak wielkich znaków i cudów? Daj, proszę, bym mógł zobaczyć tę piękną krainę po drugiej stronie Jordanu, te piękne góry i Liban! Ale Jahwe rozgniewał się z waszego powodu na mnie i nie wysłuchał mojej prośby. Ponadto powiedział mi tak: Dosyć już tego! Nigdy mi więcej o tym nie wspominaj! Wejdź na szczyt góry Pisga, rozejrzyj się na zachód, na północ, na południe i na wschód. Przyjrzyj się z daleka całej krainie, bo nie przedostaniesz się na drugą stronę Jordanu. Wydaj polecenie Jozuemu, umocnij go, dodaj mu ducha, bo to on pójdzie na czele tego ludu, aby dać mu w posiadanie kraj, który ty zobaczysz. I pozostaliśmy przez jakiś czas w dolinie, naprzeciw Bet-Peor. Teraz więc słuchaj, Izraelu, praw i poleceń, które wam przekazuję po to, żebyście je wypełniali i mogli radować się życiem, żebyście też wzięli w posiadanie kraj, który wam daje Jahwe, Bóg waszych ojców. Do przepisów tych niczego nie będziecie dodawać i niczego nie będziecie z nich ujmować, lecz przestrzegać będziecie dokładnie wszystkich ogłoszonych przeze mnie nakazów Jahwe, waszego Boga. Oczy wasze patrzyły na to wszystko, co Jahwe uczynił w Baal-Peor - na to, jak twój Bóg, Jahwe, usunął spośród was tych wszystkich, którzy poszli za Baalem z Peor; wy zaś, którzyście wytrwali wiernie przy Jahwe, wszyscy jesteście żywi po dzień dzisiejszy. Ogłosiłem wam prawa i postanowienia, które przekazał mi Jahwe, mój Bóg, po to, żebyście ich przestrzegali w ziemi, którą weźmiecie w posiadanie. Będziecie ich przestrzegać, wprowadzając je w życie. W ten sposób waszą mądrość i wiedzę okażecie ludziom słuchającym o tych wszystkich prawach, tak że w końcu powiedzą: Zaiste ten wielki naród jest mądry i roztropny! Gdzież jest bowiem jakiś liczący się naród, który miałby bogów tak potężnych jak Jahwe, nasz Bóg okazujący swą wielkość, ilekroć prosimy Go o pomoc? Gdzież jest jakiś wielki naród, który miałby prawa i ustawy tak sprawiedliwe jak te, które ja przedkładam wam dzisiaj? Ale uważaj na siebie i strzeż się, żebyś nie zapomniał o tym, na co patrzyły twoje oczy, żeby za dni twojego życia nic z tego nie umknęło z twojego serca; lecz staraj się wszystko to przekazywać twoim synom i wnukom. Przypominaj sobie ten dzień, w którym stanąłeś przed Jahwe, twoim Bogiem, na górze Horeb, a Jahwe powiedział do mnie: Zwołaj Mi tu cały lud! Chcę, żeby usłyszeli moje słowa i nauczyli się Mnie bać, jak długo będą żyć na tej ziemi, i żeby moje słowa przekazywali swoim synom. Wtedy przyszliście i zatrzymaliście się u stóp góry, która była w ogniu, a wychodzące z niej płomienie dosięgały poprzez mroki samego nieba, podczas gdy ją samą spowijały ciemności. I wówczas dał się słyszeć z ognia głos Jahwe. Słyszeliście głos, ale nie widzieliście mówiącego, tylko słyszeliście głos. Ogłosił wam wtedy swoje przymierze, którego mieliście przestrzegać. Było to dziesięć przykazań, które dla was spisał na dwóch kamiennych tablicach. Mnie zaś polecił Jahwe, żebym wam przekazał prawa i swoje pouczenia. Mieliście ich przestrzegać w kraju, przeznaczonym dla was na własność. Ponieważ nie widzieliście żadnej postaci wtedy, kiedy Jahwe przemawiał do was spośród płomieni ognia na górze Horeb, pamiętajcie, żebyście nie ulegali zgubnemu złudzeniu i nie próbowali sobie czynić podobizny lub posągu jakiegoś bożka czy to w postaci mężczyzny lub kobiety, czy to jakiegoś zwierzęcia, które żyje na ziemi, lub ptaka latającego pod niebem, czy to jakiegoś gada pełzającego po ziemi lub jakiejś ryby żyjącej w wodzie, która płynie poniżej powierzchni ziemi. Ciągle bowiem istnieje obawa, abyś wznosząc oczy ku górze, patrząc na słońce, księżyc i gwiazdy, i całe owo wojsko niebieskie, nie zapragnął im się kłaniać i składać im hołdów, bo wszystko to Jahwe, twój Bóg, oddał we władanie narodom, jakie żyją na ziemi. Tymczasem was Jahwe wziął i wyprowadził z tego pieca do roztapiania żelaza, czyli z Egiptu, abyście się stali ludem Jego dziedzictwa, tak jak nim jesteście dzisiaj. I rozgniewał się Jahwe z waszego powodu na mnie, i poprzysiągł, że nie wejdę do ziemi położonej po drugiej stronie Jordanu, do owego pięknego kraju, który został wam dany w dziedzictwie przez Jahwe, waszego Boga. Ja umrę tutaj, nie przeprawiwszy się przez Jordan. Wy jednak przeprawicie się i weźmiecie w posiadanie ten piękny kraj. Dokładajcie starań, żeby nie zapomnieć o przymierzu, które Jahwe, wasz Bóg, zawarł z wami. Nie czyńcie też sobie Żadnych posągów ani podobizn tego wszystkiego, co zostało wam zakazane przez Jahwe, waszego Boga, bo Jahwe, wasz Bóg, jest ogniem wszystko trawiącym, jest Bogiem zazdrosnym. Kiedy zaś urodzą się wam synowie i wnuki i kiedy już będziecie przebywać dłuższy czas w tym kraju, a zejdziecie z czasem z drogi sprawiedliwości, czyniąc sobie posągi, jakieś podobizny, i dopuszczając się w ten sposób zła w oczach Jahwe, twojego Boga, który zapłonie na was gniewem, to wówczas - biorę sobie dziś niebo i ziemię na świadków przeciw wam - rychło wyginiecie i nie będzie po was śladu w krainie, którą macie wziąć w posiadanie po przeprawieniu się przez Jordan. Nie będą przedłużone wasze dni; wyginiecie wszyscy. Jahwe rozproszy was pomiędzy różnymi narodami i tylko bardzo niewielu spośród was ocaleje tam, gdzie zaprowadzi was Jahwe. Będziecie tam oddawali cześć bożkom, przez ludzi uczynionym z drzewa i kamienia; bogom, którzy nie widzą ani nie słyszą, nie jedzą ani nie mają żadnego czucia. Po pewnym czasie zaczniecie szukać Jahwe, waszego Boga, i znajdziecie Go, jeśli będziecie Go szukać z całego serca i z całej duszy. W tym strasznym ucisku, gdy to wszystko przyjdzie już na ciebie, za dni ostatnich wrócisz do Jahwe, twojego Boga, i będziesz słuchał Jego głosu. Jahwe bowiem, twój Bóg, jest pełen miłosierdzia i nie opuści cię, i cię nie zgładzi, i nie zapomni o przymierzu, jakie zawarł, składając przysięgę, z waszymi ojcami. Przyjrzyjcie się dawnym czasom, sięgając pamięcią aż do chwili stworzenia człowieka przez Boga, popatrzcie na niebo od jednego krańca po drugi i zapytajcie: Czy zdarzyło się już kiedyś coś tak wielkiego, czy słyszano kiedykolwiek o czymś podobnym? Czy istnieje gdzieś jakiś naród, który usłyszałby, tak jak ty, głos Boży wydobywający się z ognia i mimo to pozostał przy życiu? Nigdy jeszcze żaden bóg nie przyszedł, aby spośród ludów wziąć sobie na własność jeden naród, w różnoraki sposób go doświadczając, dokonując na jego oczach znaków i cudów i prowadząc z jego wrogami wojny swoją silną prawicą i wyciągniętym ramieniem, dopuszczając rzeczy tak straszne jak te, które i wam się przydarzyły za sprawą Jahwe, waszego Boga, na waszych oczach w ziemi egipskiej. Wszystko to zostało wam pokazane, żebyście się przekonali, że to Jahwe jest Bogiem i że prócz Niego nie ma żadnych bogów. Z nieba pozwalał wam słyszeć swój głos, którym was pouczał, a na ziemi ukazał wam swój wielki ogień, ze środka którego słyszeliście Jego słowa. Ponieważ umiłował twoich ojców, wziął w szczególną opiekę ich potomków, wyprowadził cię swoją potęgą. Usunął z waszej drogi narody liczniejsze i potężniejsze od was, żebyście wy mogli wkroczyć na ich ziemie i wziąć je w posiadanie jako wasze dziedzictwo, tak jak to dziś widzicie na własne oczy. Zechciej tedy dziś zapamiętać sobie dobrze i głęboko wyryć w swoim sercu, że to Jahwe jest Bogiem, zarówno na wysokościach niebieskich, jak i na nizinach ziemskich. Nie ma prócz Niego żadnego innego boga. Zachowuj Jego pouczenia i nakazy, które dziś ci daję, żebyś był szczęśliwy, ty sam i całe twoje potomstwo, i żebyś dzięki temu przedłużał twoje dni we wszystkich kolejnych pokoleniach na ziemi, którą daje ci Jahwe, twój Bóg. Wtedy Mojżesz oddzielił trzy miasta po drugiej stronie Jordanu, na wschodzie, aby mógł się w nich schronić zabójca, który nierozmyślnie pozbawił życia bliźniego, nie będąc przedtem wcale jego wrogiem. Uchodząc do któregoś z tych miast, znalazłby w nim ocalenie. Były to miasta następujące: Beser, położone na równinie pustynnej i przeznaczone dla Rubenitów, Ramot w Gileadzie dla Gadytów i Golan w Baszanie dla Manassytów. Takie jest prawo, które Mojżesz przedłożył synom Izraela, takie są przykazania, prawa i zarządzenia wydane przez Mojżesza Izraelitom po ich wyjściu z Egiptu. Stało się to po drugiej stronie Jordanu, na równinie koło Bet-Peor, w kraju Sichona, króla amoryckiego mieszkającego w Cheszbonie. To jego pokonał kiedyś Mojżesz, stojąc na czele Izraelitów po ich wyjściu z Egiptu. Wtedy też wzięli oni w posiadanie jego kraj oraz ziemie Oga, króla Baszanu - dwóch władców amoryckich, których królestwa znajdowały się za Jordanem, po stronie wschodniej, ciągnęły się od Aroeru wzdłuż potoku Arnon aż do góry Sirion, czyli Hermonu, i obejmowały całą Arabę po drugiej stronie Jordanu, sięgając na wschód aż do morza Araba, do stóp Pisga. Zwołał Mojżesz wszystkich synów Izraela i powiedział do nich tak: Słuchaj, Izraelu, praw i zarządzeń, które wam dziś ogłoszę. Przyjmijcie je do wiadomości i dokładnie ich przestrzegajcie. Jahwe, nasz Bóg, zawarł z nami przymierze na górze Horeb. Nie tylko z naszymi ojcami zawarł Jahwe to przymierze: zawarł je także z nami wszystkimi, którzy dziś tu żyjemy. To z wami twarzą w twarz rozmawiał Jahwe, znajdując się wśród ognistych płomieni na Górze. Ja wtedy pośredniczyłem między Jahwe a wami, aby wam przekazywać Jego słowa, gdyż wy baliście się ognia i nie mieliście odwagi wejść na górę. A On powiedział: Ja jestem Jahwe, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał oprócz Mnie żadnych bogów. Nie będziesz sobie czynił żadnych rzeźb ani podobizn niczego, co znajduje się wysoko na niebie albo co jest nisko na ziemi, albo wreszcie co żyje w wodzie poniżej powierzchni ziemi. Nie będziesz się im kłaniał ani im służył, bo Ja, Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, karzącym dzieci za występki ich ojców aż do trzeciego pokolenia - tych, co Mną gardzą, a okazującym miłosierdzie aż po tysiączne pokolenie tym, którzy Mnie kochają i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Jahwe, Boga twego, nadaremnie. Jahwe ześle bowiem karę na każdego, kto będzie wzywał Jego imienia nadaremnie. Przestrzegaj szabatu jako dnia świętego, jak ci to nakazał Jahwe, twój Bóg. Będziesz pracował przez sześć dni, wykonując wszystkie swoje obowiązki. Lecz dnia siódmego będziesz obchodził szabat poświęcony dla Jahwe, twojego Boga. Tego dnia powstrzymacie się od wszelkich prac, ty sam, twoi synowie i twoje córki, twoi słudzy i twoje służebnice, twoje woły i osły, i wszelkie inne zwierzęta juczne oraz cudzoziemcy, którzy przebywają w twoich bramach. Postąpisz tak, aby twój sługa i twoja służebnica mogli, podobnie jak ty, odpocząć. Będziesz sobie przypominał czasy, kiedy przebywałeś jako niewolnik w Egipcie i jak to Jahwe, twój Bóg, wywiódł cię stamtąd swoją silną prawicą i wyciągniętym ramieniem. To dlatego Jahwe, twój Bóg, kazał ci zachowywać święty dzień szabatu. Czcij ojca twego i matkę twoją, jak to ci nakazał Jahwe, twój Bóg, aby się przedłużyły dni twoje, abyś był szczęśliwy na ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci w posiadanie. Nie będziesz zabijał! Nie będziesz cudzołożył! Nie będziesz kradł! Nie będziesz dawał fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu! Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego! Nie będziesz pragnął posiąść domu twego bliźniego ani jego pola, ani sług czy służebnic, ani jego wołu, ani osła, ani niczego, co stanowi własność twego bliźniego. Takie to słowa skierował do was Jahwe, gdy byliście zgromadzeni na Górze, a Jego potężny głos wydobywał się spośród płomieni ognistych, z obłoków i ciemności. Poza tym niczego nie powiedział, te zaś słowa wypisał na dwóch kamiennych tablicach, które mi przekazał. Kiedy usłyszeliście głos wydobywający się z obłoków, podczas gdy cała Góra stała w płomieniach, przyszliście do mnie, wy wszyscy przywódcy poszczególnych pokoleń oraz starsi ludu, i powiedzieliście tak: Oto jak Jahwe, nasz Bóg, okazał nam swoją chwałę i wielkość. Słyszeliśmy także Jego głos wydobywający się spośród płomieni ognistych. Byliśmy dziś świadkami, że Bóg przemawiał do człowieka, a człowiek mimo to pozostał przy życiu. Czemuż więc teraz mamy wyginąć? Strawi nas bowiem ten straszny ogień. Słysząc w dalszym ciągu głos Jahwe, będziemy umierać. Któż spośród żyjących, kto słyszałby, tak jak my, głos Boży wydobywający się spośród płomieni ognistych, ostałby się przy życiu? Ty zatem przybliż się tu i wsłuchaj się dokładnie w to, co ci powie Jahwe. Powtórzysz nam potem wszystkie słowa Jahwe, naszego Boga. Wysłuchamy ich i będziemy je wprowadzali w życie. I usłyszał Jahwe wasze słowa, i powiedział do mnie: Usłyszałem słowa tego ludu skierowane do ciebie. Wszystko, co powiedzieli, jest słuszne. O, gdybyż oni zawsze byli tak gotowi do okazywania Mi bojaźni i do przestrzegania wszystkich moich nakazów, żeby mogli być szczęśliwi oni sami oraz ich synowie. Idź i powiedz im, żeby wrócili do swoich namiotów. Ty sam zaś zostań ze Mną, a Ja przekażę ci wszystkie moje polecenia, prawa i nakazy, które im ogłosisz, żeby ich przestrzegali w kraju danym im na własność. Będziecie dokładali starań, żeby wypełnić to wszystko, co wam nakazał Jahwe, wasz Bóg. Nie będziecie schodzili z drogi waszej ani na prawo, ani na lewo, lecz będziecie wytrwale postępowali drogą, jaką wskazał wam Jahwe, wasz Bóg, abyście żyli szczęśliwie i aby się przedłużały wasze dni w kraju, który weźmiecie w posiadanie. Oto przykazania, prawa i polecenia, które Jahwe, wasz Bóg, przekazał, by je wam ogłosić, abyście ich przestrzegali w kraju, do którego się udajecie i który macie wziąć w posiadanie. Niech bojaźń Jahwe, twojego Boga, przejmuje ciebie samego, twoich synów i wnuków; przestrzegaj przez wszystkie dni twojego życia nakazów, które ci ogłosiłem, aby były przedłużone dni twoje. Będziesz ich słuchał, o Izraelu, i będziesz się starał wprowadzać je w życie, abyś żył szczęśliwie, bardzo się rozmnożył, tak jak przepowiedział ci Jahwe, Bóg twoich ojców, w krainie, która płynie mlekiem i miodem. Słuchaj, Izraelu! Jahwe, nasz Bóg, jest jedynym Bogiem. Będziesz miłował Jahwe, Boga twego, z całego twojego serca, z całej twojej duszy i ze wszystkich sił twoich, a przykazania, które ci dziś daję, niech będą w twoim sercu. Będziesz je przekazywał twoim dzieciom, będziesz o nich mówił zarówno przebywając w domu, jak i w czasie podróży, kładąc się spać i ze snu powstając. Przywiążesz je sobie do ręki, żeby ci były znakiem, umieścisz je na swoim czole, między oczyma. Wypiszesz je również na odrzwiach swego domu i na bramach. Kiedy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię do krainy, którą poprzysiągł dać twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, i przypadną wam owe piękne miasta, których wyście nie budowali, domy pełne wszelkich dóbr, których wyście tam nie wnieśli, zbiorniki na wodę, których wyście nie kopali, winnice i gaje oliwne, których wyście nie pielęgnowali, i gdy będziecie z tego wszystkiego korzystać do woli, nie zapominajcie o Jahwe, który was wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Będziesz się lękał Jahwe, twojego Boga, będziesz Mu służył i składał przysięgi na Jego imię. Nie będziecie zwracać się do innych bogów, czczonych przez ludy, które was otaczają. Jahwe bowiem, twój Bóg, który jest wśród was, to Bóg zazdrosny. Gniew Jahwe, twojego Boga, mógłby cię dosięgnąć i usunąć z powierzchni ziemi. Nie będziecie już więcej kusić Jahwe, waszego Boga, tak jak kusiliście Go w Massa, lecz będziecie wypełniać dokładnie wszystkie polecenia Jahwe, waszego Boga, wszystkie Jego przykazania, prawa i pouczenia. Będziesz czynił tylko to, co jest prawe i dobre w oczach Jahwe, abyś był szczęśliwy, abyś mógł wejść w posiadanie tej pięknej krainy, którą Jahwe poprzysiągł dać twoim ojcom po usunięciu z niej twoich wrogów, tak jak zapowiedział. Jeśli zaś twój syn zapyta cię pewnego dnia, co to za przykazania, prawa i polecenia wydał wam Jahwe, nasz Bóg, to tak odpowiesz twojemu synowi: Byliśmy kiedyś niewolnikami faraona w Egipcie. I oto Jahwe swoją potężną prawicą wywiódł nas z Egiptu. Na naszych oczach dokonał Jahwe wielkich i strasznych znaków i cudów, godząc w cały Egipt, w faraona i cały jego dom. I wyprowadził nas stamtąd, aby nas wprowadzić do ziemi, którą poprzysiągł dać naszym ojcom. Jahwe polecił nam także wprowadzać w życie wszystkie te prawa i lękać się Jahwe, naszego Boga, abyśmy byli zawsze szczęśliwi i aby On mógł nas zachowywać przy życiu, tak jak to czyni po dzień dzisiejszy. Okażemy się sprawiedliwymi właśnie przez to, że będziemy się starali zachowywać wszystkie te przykazania wobec Jahwe, naszego Boga, tak jak nam polecił. Kiedy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię już do kraju, który masz wziąć w posiadanie, gdy już zostaną usunięte stamtąd liczne narody, jak Chetyci, Girgaszyci, Amoryci, Kananejczycy, Peryzzyci, Chiwwici i Jebuzyci, razem siedem narodów, liczniejszych i potężniejszych od ciebie; kiedy Jahwe wyda je wszystkie w twoje ręce, a ty je pokonasz i obłożysz klątwą, wówczas nie będziesz z nimi zawierał żadnego przymierza i nie będziesz się nad nimi litował. Nie będziecie też wstępować z nimi w związki małżeńskie; nie będziecie dawać waszych córek za żony dla ich synów ani brać ich córek za żony dla waszych synów, bo mogłyby one sprowadzić waszych synów z drogi, którą kroczą za Mną, i skłonić do oddawania czci innym bogom. Jahwe mógłby wtedy zapłonąć gniewem przeciwko wam i unicestwić was w jednej chwili. Oto jak macie się z nimi obejść: winniście powywracać ich ołtarze, połamać stele, zniszczyć aszery, a wszystkie rzeźby spalić. Jesteście bowiem narodem poświęconym Bogu waszemu, Jahwe. Jahwe, twój Bóg, wybrał was sobie na szczególną własność spośród wszystkich narodów, jakie są na ziemi. Jeżeli Jahwe tak przybliżył się do was i wybrał was sobie, to nie dlatego, że przewyższacie liczbą wszystkie inne narody, bo jesteście narodem najmniejszym ze wszystkich, ale dlatego, że Jahwe was miłuje i pragnie dotrzymać przysięgi, którą złożył waszym ojcom. To Jahwe swoją potężną prawicą wyprowadził was z Egiptu i wykupił z domu niewoli, z rąk faraona, króla egipskiego. Wiedz tedy, że to Jahwe, twój Bóg, jest prawdziwym Bogiem, jest Bogiem wiernym, który dochowuje przymierza i okazuje miłosierdzie aż do tysiącznego pokolenia tym wszystkim, którzy Go kochają i zachowują Jego przykazania, ale nienawidzącym Go pokazuje podobne nienawidzące oblicze i sprowadza na nich zagładę. Nie pozostaje dłużny tym, którzy Go nienawidzą, i okazuje im również nienawistne oblicze. Dlatego to będziesz zachowywał przykazania, prawa i polecenia, które ci dziś daję, i będziesz je wprowadzał w życie. Jeżeli będziecie słuchać tych poleceń, jeżeli będziecie ich przestrzegać i wprowadzać je w życie, to w zamian za to Jahwe, wasz Bóg, pozostanie wierny przymierzu, które z wami zawarł, i okaże miłosierdzie, które poprzysiągł okazać waszym ojcom. Będzie was kochał, będzie wam błogosławił, będzie was pomnażał; będzie błogosławił owoc twojego łona, owoc twojej ziemi, twoje zboże, twoje młode wino i oliwki, przychówek od twoich krów i owiec na ziemi, którą poprzysiągł dać w posiadanie waszym ojcom. Będzie cię obdarowywał obfitszym błogosławieństwem niż inne narody. Nie będzie wśród was ani bezpłodnych mężczyzn, ani bezpłodnych kobiet, ani zwierzęcia wśród twoich trzód, które by nie rodziło. Jahwe oddali od ciebie wszelką chorobę i nie ześle na ciebie żadnej z tych plag egipskich, które są ci dobrze znane, lecz będzie nimi nękał tych wszystkich, którzy cię nienawidzą. Pokonasz wszystkie narody, które Jahwe, twój Bóg, wyda w twoje ręce. Będziesz na nie patrzył bez litości; nie będziesz służył ich bogom, bo byłaby to dla ciebie niechybna zasadzka. Jeżeli nawet pomyślisz, że te narody są o wiele potężniejsze od ciebie, i nie będziesz wiedział, jak je pokonać, to jednak się nie lękaj! Przypomnij sobie, co twój Bóg, Jahwe, uczynił faraonowi i całemu Egiptowi: owe wielkie doświadczenia, na które patrzyły twoje własne oczy, znaki i cuda, silną prawicę i wyciągnięte ramię, których mocą wyprowadził cię Jahwe. Tak też uczyni Jahwe, twój Bóg, wszystkim narodom, których się lękasz. Jahwe, twój Bóg, ześle też na nich szerszenie, a one dosięgną nawet tych, którzy by zdołali uciec i schronić się przed tobą. Nie obawiaj się ich. Jahwe, twój Bóg, jest z tobą! On jest Bogiem wielkim i strasznym. Jahwe, twój Bóg, będzie usuwał te narody stopniowo z twojej drogi. Nie będziesz mógł unicestwić ich natychmiast, żeby się nie rozmnożyły zbytnio niebezpieczne dla was dzikie zwierzęta. Jahwe, twój Bóg, wyda ich w twoje ręce i napełni ich takim przerażeniem, że ulegną całkowitej zagładzie. W twoje ręce wyda także ich królów i sprawisz, że imię ich zniknie z powierzchni ziemi. Nikt nie ostanie się przed tobą! Wytracisz ich co do jednego. Spalicie w ogniu podobizny rzeźbione ich bogów. Nie będziecie pożądali ani złota, ani srebra, jakie przy nich znajdziecie. Niczego nie będziecie zabierali dla siebie, żeby nie stało się to dla was jakąś pułapką. Jest to obrzydliwość w oczach Jahwe, waszego Boga. Niczego odrażającego nie będziesz wprowadzał do twego domu, żebyś sobie nie zasłużył, podobnie jak owa rzecz odrażająca, na klątwę. Będziesz się tym brzydził, będziesz to miał w najwyższej pogardzie, bo są to rzeczy obłożone klątwą. Będziecie dokładać wszelkich starań, wprowadzając w życie wszystkie przykazania, które wam dziś daję, abyście się rozmnażali, byście mogli zdobyć i posiąść kraj, który Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom. Przypomnisz sobie całą tę drogę, którą Jahwe, twój Bóg, prowadził cię przez czterdzieści lat przez pustynię, aby cię upokorzyć i doświadczyć na wiele sposobów, tak żebyś ujawnił twoje pragnienia i żeby się okazało, czy rzeczywiście będziesz zachowywał Jego przykazania, czy też nie. Upokarzał cię, zsyłał na ciebie głód, karmił cię manną, której przedtem nie znałeś i której nie znali twoi ojcowie. Miałeś się dzięki temu dowiedzieć, że człowiek nie żyje samym chlebem, ale tym wszystkim, co wychodzi z ust Boga. Przez owych czterdzieści lat nie zniszczyło się na tobie ubranie i nawet nie opuchły ci nogi, abyś zrozumiał, że Jahwe, twój Bóg, poucza cię tak, jak ojciec poucza swego syna, i abyś przestrzegał wszystkich nakazów Jahwe, twojego Boga, trzymając się jego dróg i odczuwając przed Nim bojaźń. Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię bowiem do wspaniałego kraju, do ziemi potoków i wód tryskających z głęboka, źródeł licznych zarówno na równinach, jak i w górach. Jest to ziemia rodząca pszenicę i jęczmień, wino, figi i owoce granatu; ziemia drzew oliwnych, oliwy i miodu; kraj, w którym będziesz miał chleba pod dostatkiem i niczego nie będzie ci brakowało; kraj, w którym kamienie zawierają żelazo, a z gór wydobywa się miedź. Będziesz tam jadł do syta, błogosławiąc Jahwe, twojego Boga, za to, że dał ci tak piękną krainę. Strzeż się, żebyś nie zapomniał o Jahwe, twoim Bogu; żebyś nie przestał zachowywać Jego przykazań, pouczeń i praw, które ja ci dziś przekazuję. W przeciwnym bowiem razie, jedząc do syta, budując sobie i zamieszkując piękne domostwa, widząc, jak powiększają się trzody twoich wołów i owiec, jak przybywa ci srebra i złota oraz jak powiększają się wszystkie twoje dobra, twoje serce mogłoby się unieść pychą i mógłbyś zapomnieć o Jahwe, twoim Bogu, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli, i przeprowadził przez wielką i straszną pustynię, gdzie jest tyle jadowitych węży i skorpionów, przez owe miejsca suche i bezwodne, na których On sprawiał, że woda wytryskiwała dla ciebie z najtwardszej skały. Mógłbyś też zapomnieć, jak karmił cię na pustyni manną nie znaną twoim ojcom, żeby cię upokorzyć i doświadczyć, a potem obdarzyć cię dobrem, i żebyś nie mógł powiedzieć sobie w sercu: To moja moc i wysiłek moich własnych rąk dały mi te bogactwa. Wspomnij na Jahwe, twojego Boga, bo to On dał ci siły potrzebne do zdobycia tych bogactw. W ten sposób zostało dochowane - czego ty jesteś dziś świadkiem - przymierze zawarte przez Niego z waszymi ojcami. Ale jeśli któregoś dnia, zapominając o Jahwe, pójdziesz za innymi bogami, będziesz im służył i kłaniał się przed nimi, to dziś was zapewniam, że na pewno zginiecie. Jak już przed wami wyniszczył Jahwe różne narody, tak też i wy zginiecie, bo nie chcieliście słuchać głosu Jahwe, waszego Boga. Słuchaj tedy, Izraelu! Dziś przeprawisz się na drugą stronę Jordanu i wyruszysz na podbój narodów, większych i liczniejszych od ciebie. Będziesz brał w posiadanie miasta, których mury obronne wznoszą się aż do nieba, będziesz ujarzmiał ludzi potężnych, wysokiego wzrostu, synów Anaka, których znasz i o których słyszałeś, jak mówiono: Któż może przeciwstawić się synom Anaka? Otóż wiedz, że dziś Jahwe, twój Bóg, pójdzie przed tobą jako słup ognia wszystko trawiący. I to On ich zniszczy i uniży przed tobą. Wypędzisz ich, wygładzisz w oka mgnieniu, tak jak zapowiedział Jahwe. Tylko nie pomyśl, gdy Jahwe, twój Bóg, będzie ich usuwał z twojej drogi, że to ze względu na twoją sprawiedliwość Jahwe daje ci w posiadanie ten kraj. O nie, wcale nie ze względu na twoją sprawiedliwość i prawość serca bierzesz w posiadanie ich kraj! To z powodu przewrotności tych narodów Jahwe, twój Bóg, usuwa ich z twojej drogi, a także ze względu na dotrzymanie słowa, które Jahwe dał twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Wiedz zatem, że nie ze względu na twoją sprawiedliwość Jahwe, twój Bóg, daje ci ten piękny kraj na własność. Jesteście bowiem narodem o twardym karku. Przypominaj sobie, staraj się nigdy nie zapominać, jak bardzo rozgniewałeś Jahwe, twojego Boga, na pustyni. Przez cały czas, od dnia waszego wyjścia z Egiptu, aż do przybycia na to miejsce, buntowaliście się przeciwko Jahwe. Nawet na górze Horeb pobudzaliście Jahwe do gniewu. I rozgniewał się Jahwe na was tak bardzo, że nawet powziął zamiar, aby was wytracić. Kiedy wszedłem na górę, żeby odebrać kamienne tablice, tablice przymierza, które Jahwe zawarł z wami, pozostałem na niej przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, nie jedząc chleba i nie pijąc wody. Jahwe przekazał mi dwie kamienne tablice, zapisane palcem samego Boga i zawierające te wszystkie słowa, które Jahwe wypowiedział do was na górze spośród płomieni ognistych w dniu waszego zgromadzenia. Po czterdziestu dniach i czterdziestu nocach Jahwe przekazał mi dwie kamienne tablice przymierza. Wtedy też powiedział mi Jahwe: Wstań i zejdź szybko na dół, bo twój lud, ten, który wyprowadziłeś z Egiptu, dopuścił się nieprawości. Zeszli z drogi, którą im wskazałeś, i uczynili sobie posąg odlany z metalu. I dodał Jahwe: Widzę, że jest to naród o twardym karku. Pozwól mi ich zgładzić i wymazać ich imiona spośród żyjących pod niebem. Ja zaś sprawię, że z ciebie wyjdzie lud potężniejszy i liczniejszy niż ten naród. Odwróciłem się więc i zszedłem z góry, która była cała w płomieniach, a trzymałem w rękach dwie tablice przymierza. Spojrzałem i zobaczyłem, że zgrzeszyliście przeciwko Jahwe, waszemu Bogu: uczyniliście sobie cielca odlanego z metalu, bardzo rychło zeszliście z drogi, którą wskazał wam Jahwe. I wtedy, chwyciwszy obydwie tablice, cisnąłem nimi o ziemię i roztrzaskałem je na waszych oczach. Potem upadłem na twarz przed Jahwe, jak za pierwszym razem, i pozostawałem tak przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, nie jedząc chleba ani nie pijąc wody z powodu występków, których wyście się dopuścili, czyniąc to, co jest złe w oczach Jahwe, i pobudzając Go tym do gniewu. I byłem przerażony, widząc, jak wielkim gniewem i złością zapłonął Jahwe przeciw wam i jak powziął zamiar zgładzenia was wszystkich. Ale jeszcze i tym razem Jahwe mnie wysłuchał. Rozgniewał się Jahwe także na Aarona i postanowił go zgładzić. Wówczas wstawiłem się również za Aaronem. Wziąłem tedy dzieło waszej przewrotności, to jest owego cielca ze złota, roztopiłem je w ogniu, rozbiwszy uprzednio prawie na pył, po czym wyrzuciłem ten pył do potoku spływającego z góry. Potem znów doprowadziliście Jahwe do gniewu w Tabeera, w Massa i w Kibrot - Hattaawa. A kiedy Jahwe wysyłał was z Kadesz - Barnea, żebyście wzięli w posiadanie kraj, który wam dawał, nie posłuchaliście rozkazu Jahwe, waszego Boga. Nie zaufaliście Mu, nie usłuchaliście Jego głosu. Buntowaliście się przeciwko Jahwe od pierwszego dnia, kiedy was poznałem. Upadłem więc na twarz przed Jahwe i trwałem tak przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, bo Jahwe mówił, że zamierza was zgładzić. Modliłem się tedy do Jahwe, mówiąc: Panie mój, Jahwe, nie unicestwiaj tego ludu! Jest przecież twoim dziedzictwem, ocaliłeś go dzięki Twojej wielkości, a swoją potężną prawicą wyprowadziłeś go z Egiptu. Wspomnij na twoje sługi, Abrahama, Izaaka i Jakuba. Nie zważaj na opór tego ludu, na jego przewrotność i występki. W przeciwnym razie mieszkańcy kraju, z którego nas wyprowadziłeś, mogliby powiedzieć: Jahwe, ponieważ nie jest w stanie osiedlić ich w kraju, który im przyrzekł, ponieważ ich także nienawidzi, wyprowadził ich z Egiptu po to, żeby wyginęli na pustyni. Mimo to zostali oni Twoim ludem, Twoim dziedzictwem. Wyprowadziłeś ich z Egiptu Twoją mocą i Twoją wyciągniętą prawicą. W owym czasie Jahwe powiedział do mnie: Każ sobie sporządzić dwie kamienne tablice, takie jak te pierwsze, i wejdź do Mnie na górę. Każ wykonać także arkę z drewna. Na tablicach tych Ja wypiszę takie same słowa, jakie znajdowały się na pierwszych tablicach, które rozbiłeś. Nowe tablice umieścisz w arce. Wykonałem tedy arkę z drewna akacjowego i sporządziłem także dwie kamienne tablice, takie same jak owe pierwsze. Wstąpiłem na górę, trzymając w rękach dwie tablice. Na owych tablicach zostało wypisane to samo, co znajdowało się na pierwszych, czyli dziesięć przykazań, które Jahwe przekazał wam na górze, przemawiając spośród ognistych płomieni w dniu waszego zgromadzenia. I wręczył mi Jahwe owe tablice. Odszedłem więc od oblicza Jahwe i zstąpiwszy z góry, umieściłem tablice w arce, którą kazałem zrobić, i tam też pozostały, tak jak nakazał Jahwe. Synowie Izraela udali się wtedy z Beerot, posiadłości synów Jaakana, do Mosery, gdzie zmarł Aaron i gdzie go pochowano. Jego następcą na urzędzie arcykapłana został Eleazar. Stamtąd ruszyli do Gudgoda, a z Gudgoda do Jotbata, krainy, w której jest wiele bystrych potoków. Wtedy to oddzielił Jahwe pokolenie Lewiego i przeznaczył je do noszenia Arki Przymierza Jahwe. Mieli oni być zawsze w gotowości przed Jahwe, mieli Mu służyć i błogosławić w Jego imię, co też czynią do dnia dzisiejszego. Dlatego właśnie Lewi nie ma ani cząstki, ani dziedzictwa razem ze swymi braćmi, zgodnie z tym, co nakazał Jahwe, twój Bóg. I pozostałem na górze, podobnie jak poprzednio, przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, a Jahwe wysłuchał mnie jeszcze i tym razem i postanowił nie wyniszczać ciebie. I powiedział do mnie Jahwe: Podnieś się i stań na czele ludu. Niech wejdą i niech wezmą w posiadanie kraj, który przyrzekłem dać ich ojcom. A teraz, Izraelu, czegóż domaga się od ciebie Jahwe, twój Bóg, jak nie tego tylko, żebyś się lękał Jahwe, twojego Boga, chodząc wszystkimi Jego drogami, kochając Jahwe, twojego Boga, służąc Mu z całego serca i z całej duszy, zachowując przykazania Jahwe i Jego prawa, które ci dziś ogłosiłem, mając na względzie twoje szczęście. Oto do Jahwe, twojego Boga, należą niebiosa i niebiosa niebios, ziemia i wszystko, co się na niej znajduje. To tylko do twoich ojców zbliżył się Jahwe, aby im okazać swoją miłość, a spośród ich potomków was wybrał spomiędzy wszystkich narodów, tak jak to dziś widzicie. Poddajcie tedy obrzezaniu wasze serca i niech już nie będą takie twarde wasze karki. Bo Jahwe, wasz Bóg, jest Bogiem ponad bogami i Panem ponad panami. Jest to Bóg wielki, potężny i straszny. Nie ma On względu na nikogo i nie godzi się na przyjmowanie różnych podarków jako przekupstwo. Jest sprawiedliwy dla sieroty i wdowy, okazuje miłość obcemu, dając mu pokarm i odzienie. Kochajcie obcych, bo sami byliście kiedyś obcymi w ziemi egipskiej. Lękaj się Boga twojego, Jahwe! Będziesz mu służył, będziesz się starał być zawsze blisko Niego i na Jego imię będziesz składał przysięgi. On bowiem jest twoją chwałą i twoim Bogiem. To On stworzył dla ciebie wszystkie te rzeczy tak wielkie i straszne, wszystko to, na co patrzą twoje oczy. Waszych ojców, gdy zstępowali do Egiptu, było siedemdziesiąt tysięcy, a teraz dzięki Jahwe, waszemu Bogu, jest was tak dużo jak gwiazd na niebie. Będziesz miłował Boga twego, Jahwe, i będziesz wypełniał wszystko, czego On od ciebie żąda. Będziesz zachowywał jego prawa, polecenia, nakazy przez wszystkie dni twojego życia. Uznajcie więc dziś - zwracam się przecież nie do waszych dzieci, które nie wiedzą i nie widziały tego, co zdziałał dla was Jahwe - uznajcie Jego wielkość, Jego silną prawicę i wyciągnięte ramię; Jego cuda i dzieła, których dokonał w Egipcie występując przeciwko faraonowi, królowi Egiptu, i przeciwko całemu jego krajowi; to, co zgotował wojownikom egipskim, ich koniom i rydwanom: że pochłonęły ich wody Morza Czerwonego, gdy ruszyli w pościg za wami, że sprowadzał na nich zgubę aż po dzień dzisiejszy. Uznajcie też to, co czynił i dla was na pustyni, dopóki nie przybyliście na to miejsce, co uczynił Datanowi i Abiramowi, synom Eliaba, syna Rubena, kiedy to otwarły się czeluści ziemi i pochłonęły ich razem z ich domami, namiotami i całymi ich rodzinami na oczach wszystkich synów Izraela. Wasze oczy patrzyły na wszystkie te wielkie dzieła, których dokonał Jahwe. Będziecie więc przestrzegać wszystkiego, co wam dziś nakazuję, żebyście byli silni, mogli wejść do owego kraju i stać się panami tego wszystkiego, co macie wziąć w posiadanie, żebyście długo żyli na tej ziemi, którą Jahwe przyobiecał dać waszym ojcom oraz ich potomstwu, w tym kraju, płynącym mlekiem i miodem. Bo ziemia, do której masz wejść, aby wziąć ją w posiadanie, w niczym nie jest podobna do Egiptu, z którego wyszliście. Tam, rzuciwszy ziarno w ziemię, wodę musieliście doprowadzać, jak do warzywnego ogrodu, wysiłkiem własnych nóg. Natomiast kraj, do którego wkraczacie, jest pełen gór i dolin. Poi się wodą spadającą z nieba w postaci deszczu. Jest to kraina, o którą Jahwe, twój Bóg, troszczy się w szczególny sposób, mając właśnie na nią ciągle skierowane oczy, od początku roku aż do jego końca. Jeśli będziecie posłuszni nakazom, które wam dziś ogłaszam, jeśli będziecie kochać Jahwe, waszego Boga, i służyć Mu całym sercem i całą duszą, będę zsyłał na waszą ziemię deszcz we właściwym czasie, od pierwszej pory deszczowej aż do ostatniej, dzięki czemu obfite będą wasze zbiory zbóż, winogron i oliwek. Pokryję również wasze pastwiska soczystą trawą dla waszego bydła. Będziecie mieć wszelkiego jedzenia do syta. Miejcie się na baczności i niech nikt nie zwiedzie waszego serca, abyście się nie odwrócili od Jahwe i nie zaczęli służyć innym bogom, oddając im cześć. Wtedy bowiem Jahwe zapłonąłby gniewem na was; mógłby zamknąć niebiosa i nie zsyłać więcej deszczu. Ziemia przestałaby wówczas wydawać plony i tak wyginęlibyście bezzwłocznie na tej pięknej ziemi, którą daje wam Jahwe. Weźcie więc sobie do waszych serc i umysłów słowa, które dziś wypowiadam do was. Przywiążcie je sobie jako znaki do waszych rąk, niech widnieją jako ozdoba między oczyma na czołach waszych. Przekażcie je waszym dzieciom, rozmawiajcie na temat tych słów zarówno wtedy, kiedy będziecie przebywali w waszych domach, jak i wtedy, kiedy znajdziecie się w drodze; zarówno wtedy, kiedy będziecie udawali się na spoczynek, jak i wtedy, kiedy będziecie wstawali ze snu. Wypiszcie je na odrzwiach waszych domów i na bramach miast waszych, aby dni wasze i waszych dzieci w kraju, który Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom, były tak liczne jak dni wszystkich niebios, które są nad ziemią. Jeśli bowiem będziecie zachowywać starannie wszystkie przykazania, które wam ogłosiłem, jeśli będziecie kochać Jahwe, waszego Boga, chodząc jego drogami, jeśli będziecie wiernie trwać przy Nim, to Jahwe usunie z waszej drogi wszystkie ludy i was uczyni panami narodów większych i potężniejszych od was. Do was należeć będzie każde miejsce, którego dotkną wasze stopy. Granice waszych posiadłości będą sięgały od pustyni aż do Libanu i od rzeki Eufrat aż do Morza Zachodniego. Nikt nie zdoła ostać się przed wami. Jahwe, wasz Bóg, będzie wzbudzał przed wami - tak jak zapowiedział - strach i przerażenie, ogarniające każdy kraj, do którego będziecie się zbliżali. Oto kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo: spotka was błogosławieństwo, jeżeli będziecie zachowywać ogłoszone wam dziś przykazania Jahwe, waszego Boga, dotknie zaś was przekleństwo, jeżeli nie będziecie zachowywać przykazań Jahwe, waszego Boga, i zejdziecie z drogi, którą wam dziś wskazałem, i podążycie za innymi bogami, których dotąd nie znaliście. A kiedy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię już do kraju, który masz wziąć w posiadanie, to na górze Garizim odczytasz błogosławieństwo, a na górze Ebal - przekleństwo. Czyż te góry nie znajdują się już po drugiej stronie Jordanu, poza drogą zachodnią wiodącą do krainy Kananejczyków, którzy mieszkają w Arabie, naprzeciw Gilgal, niedaleko dębów More? Bo na drugą stronę Jordanu się przeprawicie, żeby wziąć w posiadanie ziemię, którą Jahwe, wasz Bóg, wam daje. Weźmiecie ją w posiadanie, zamieszkacie na niej. Będziecie się też starali przestrzegać wszystkich praw i poleceń, które wam dziś przedkładam. A oto prawa i zarządzenia, które będziecie się starali wprowadzać w życie, gdy wejdziecie do ziemi obiecanej waszym ojcom przez Jahwe, waszego Boga, i to przez cały czas waszego tam pobytu. Zrównacie z ziemią wszystkie te miejsca, gdzie oddawały cześć swoim bożkom narody, które wy macie stamtąd wypędzić: wszystkie miejsca na wysokich górach, na pagórkach i pod wszystkimi zieleniejącymi drzewami. Zniszczycie ich ołtarze, połamiecie ich stele, spalicie w ogniu ich aszery, pokruszycie posągi ich bogów i sprawicie, że wszelka wieść o ich imieniu zaginie na tym miejscu. Nie postąpicie tak jednak z waszym Bogiem, Jahwe. Będziecie go szukali na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybierze sobie wśród wszystkich waszych pokoleń, aby tam utrwalić swoje imię i na stałe zamieszkać. Tam będziecie podążać. Tam będziecie składać wasze ofiary całopalenia, ofiary krwawe, wasze dziesięciny, ofiary wyciągniętych rąk, ofiary przeznaczone dla Jahwe na mocy złożonych ślubów i ofiary dobrowolne, i wreszcie ofiary z waszych pierworodnych wołów i owiec. Tam też będziecie spożywali święte posiłki wobec Jahwe, waszego Boga, radując się wspólnie z waszymi rodzinami, gdyż będziecie mieli wszystko, co zdobędziecie własnymi rękami i dzięki błogosławieństwu, udzielanemu wam przez Jahwe, waszego Boga. Nie będziecie też postępowali tak, jak my dziś tu postępujemy, to znaczy, że każdy czyni to, co uważa za słuszne. Jeszcze bowiem nie doszliście do miejsca waszego odpocznienia i nie wzięliście w posiadanie dziedzictwa, które daje wam Jahwe, wasz Bóg. Ale przeprawicie się na drugą stronę Jordanu i zamieszkacie w kraju, który Jahwe, wasz Bóg, przekaże wam jako wasze dziedzictwo. I pozwoli wam odpocząć, osłaniając was przed wszystkimi wrogami, którzy was otaczają, tak że żyć będziecie całkiem bezpiecznie. I wtedy to na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybierze sobie na mieszkanie dla swojego imienia, będziecie składali Bogu wszystko, co wam nakazuje: wasze ofiary całopalenia, ofiary krwawe, dziesięciny, ofiary wyciągniętych rąk, wszelkie ofiary przeznaczone dla Jahwe na mocy złożonego ślubu. I będziecie się cieszyli wobec Jahwe, waszego Boga, wy sami, wasi synowie i wasze córki, wasi słudzy i wasze służebnice, a także lewita przebywający w waszych murach, bo on nie ma własnej części ani dziedzictwa razem z wami. Pamiętaj, żebyś nie składał ofiar gdziekolwiek, na każdym miejscu, jakie zobaczysz. Będziesz składał ofiary całopalenia na miejscu, które Jahwe wybrał na ziemi należącej do któregoś z pokoleń. Tam będziesz składał ofiary, jakie ci nakażę. Jednakże wolno ci będzie, kiedy tylko zechcesz, stosownie do błogosławieństw Bożych, których ci udzieli Jahwe, twój Bóg, zabijać zwierzęta i spożywać ich mięso w obrębie twoich murów. Mięso takie mogą spożywać zarówno czyści, jak i nieczyści, tak jak spożywa się mięso gazeli lub jelenia. Nie wolno wam jednak spożywać krwi. Będziecie ją wylewać na ziemię jak wodę. W obrębie twoich murów nie wolno ci też będzie spożywać zboża, nowego wina ani oliwy ofiarowanych jako dziesięcina. Również nie będziesz w obrębie twych murów spożywał mięsa z pierworodnych wołu ani owcy, ani z ofiar składanych dla wypełnienia ślubów, ani z ofiar dobrowolnych, ani z tego, co było złożone jako ofiara wyciągniętych rąk. Będziesz je spożywał tylko wobec Jahwe, twojego Boga, na miejscu, które na takie spożywanie wybierze sam Jahwe, twój Bóg. Tam będziesz je spożywał ty sam, twoi synowie i twoje córki, twoi słudzy i twoje służebnice oraz lewita, który znajdzie się w obrębie twoich murów. Będziesz się radować w obecności Jahwe, twojego Boga, posiadając wszystko, co zdobędziesz własnymi rękami. Pamiętaj, żebyś nie przestał otaczać troską lewity, dopóki będziesz żył na twojej ziemi. Kiedy zaś Jahwe, wasz Bóg, rozszerzy wasze granice, tak jak wam to przyobiecał, a ty, gdy zapragniesz jeść mięso, powiesz: Chcę jeść mięso - to będziesz je mógł jeść do syta. Jeżeli miejsce wybrane przez Jahwe na mieszkanie dla Jego imienia będzie zbyt odległe od ciebie, będziesz mógł zabijać, zgodnie z moim poleceniem, twoje woły i owce otrzymane od Jahwe, a mięso z nich będziesz mógł spożywać, kiedy tylko zapragniesz, także w obrębie twoich murów. Będziesz mógł je spożywać tak jak mięso gazeli albo jelenia: jedno i drugie mogą spożywać zarówno czyści, jak i nieczyści. Pamiętajcie tylko, żebyście nie spożywali krwi, bo krew - to życie. Nie będziesz tedy spożywał życia razem z mięsem. Nie będziesz więc spożywał krwi. Wylejesz ją na ziemię, tak jak wylewa się wodę. Nie będziesz jej spożywał, żebyś mógł być szczęśliwy, ty i twoje dzieci, które przyjdą po tobie, czyniąc to tylko, co prawe w oczach Jahwe. Wszystkie zaś święte dary - zarówno te obowiązkowe, jak i dobrowolne, składane dla wypełnienia ślubu - będziesz przynosił na miejsce, które sobie wybrał Jahwe. Tam będziesz składał ofiary całopalenia, czyli mięso i krew, na ołtarzu Jahwe, twojego Boga. Przy składaniu innych ofiar krew powinna być rozlana na ołtarzu Jahwe, twojego Boga, a mięso będziesz mógł spożyć. Zachowuj starannie wszystko, co ci nakazuję, i uważnie wsłuchuj się w moje polecenia, abyś był szczęśliwy, ty sam i twoi synowie, którzy po tobie przyjdą, i tak po wszystkie czasy czyniąc to, co dobre i prawe w oczach Jahwe. Kiedy Jahwe, twój Bóg, usunie już z twojej drogi narody, zamieszkujące kraje, do których będziesz wchodził, aby wziąć w posiadanie całe ich mienie; kiedy ich rzeczywiście już, za sprawą twoją, nie będzie, a ty osiedlisz się na ich ziemi, to miej się na baczności i nie daj się doprowadzić do tego, żeby je naśladować, i to wtedy, kiedy zostaną wytępione, zanim tam osiadłeś. Strzeżcie się, żebyście nie zaczęli szukać ich bogów, mówiąc sobie: Chcielibyśmy zobaczyć, jak te narody służyły swoim bogom. Spróbujmy czynić podobnie. Nie będziecie tak postępowali z Jahwe, waszym Bogiem. Tamte narody bowiem czyniły dla swoich bogów to wszystko, co budzi odrazę w Jahwe. Składali oni na ofiarę całopalenia dla swoich bożków nawet własnych synów i własne córki. Wszystko, co wam przykazałem, zachowujcie dokładnie i wprowadzajcie w życie, niczego nie dorzucając ani nie odejmując niczego. Jeżeli pojawi się wśród was jakiś prorok albo wróżbita i zapowie wam jakiś znak albo cud, a potem rzeczywiście wydarzy się znak albo cud, o którym on mówił, i wtedy powie ci tak: Chodźmy do innych bogów, do bogów, których ty jeszcze nie znasz, zacznijmy im służyć - to pamiętaj, żebyś nie słuchał słów takiego proroka albo wróżbity. Albowiem Jahwe, wasz Bóg, będzie was doświadczał, aby się okazało, czy kochacie Jahwe, waszego Boga, z całego serca i z całej duszy. Będziecie chodzić wiernie za Jahwe, waszym Bogiem, i jego będziecie się lękać. Będziecie zachowywać Jego przykazania, słuchać Jego głosu; Będziecie mu służyć i starać się być zawsze blisko Niego. Natomiast ów prorok albo wróżbita niech będzie skazany na śmierć za to, że nawołuje do buntu przeciwko Jahwe, waszemu Bogu, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli, i za to, że odwodzi was od drogi, którą polecił wam kroczyć wasz Bóg, Jahwe. W ten sposób usuniecie zło spośród was. Jeżeli twój brat, syn twojej matki, albo twój własny syn, albo córka, albo twoja żona, spoczywająca na twoim łonie, albo twój najbliższy przyjaciel zaczną cię potajemnie nakłaniać, mówiąc: Chodźmy, będziemy służyć innym bogom, takim, których nie znałeś dotychczas ani ty, ani twoi ojcowie, bogom, których czczą otaczające was narody, zarówno te żyjące w pobliżu was, jak i z dala od was, od jednego krańca ziemi po drugi - to strzeż się, żebyś im nie uległ, żebyś ich nie słuchał. Niech twoje oko będzie bez litości dla takich! Nie wolno ci ich oszczędzać ani osłaniać! Masz wydać na nich wyrok śmierci. Pierwszy podniesiesz rękę na takich, a w ślad za tobą niech tak uczyni cały lud. Będziecie ich kamienować tak długo, aż wyzioną ducha, za to, że usiłowali odciągnąć was od Jahwe, waszego Boga, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Niech dowie się o tym cały Izrael i niech wszystkich ogarnie lęk, żeby już nigdy więcej nie powtórzyła się taka zbrodnia wśród was. Jeżeli o jednym z tych miast, które dał ci Jahwe, twój Bóg, usłyszysz, że ludzie przewrotni pojawili się wśród was i sprowadzili na manowce jego mieszkańców, mówiąc: Idźmy i służmy innym bogom, takim, których wy dotąd nie znaliście, to przeprowadzisz dochodzenie, zbadasz całą sprawę, wypytasz starannie o wszystko. Jeżeli te pogłoski okażą się prawdziwe, jeżeli stwierdzisz, iż rzeczywiście doszło wśród was do takiego przestępstwa, to nie zawahasz się wyciąć mieczem wszystkich mieszkańców miasta, a całe miasto, razem ze wszystkim, co się w nim znajduje - nie wyłączając wszelkiego bydła - obłożyć klątwą. Zgromadzisz cały swój łup na środku placu i spalisz w ogniu jako ofiarę dla Jahwe, twojego Boga, miasto i cały twój łup. Zostanie po nim tylko trochę gruzu i nikt już nie będzie mógł tego miasta odbudować. Nie wolno ci zabrać niczego z tego, co zostało obłożone klątwą, żeby Jahwe ochłonął ze swego gniewu i okazał ci łaskawość oraz miłosierdzie i żeby was pomnażał tak, jak to poprzysiągł twoim przodkom, jeśli będziecie słuchać głosu Jahwe, waszego Boga, zachowując wszystkie jego przykazania, które dziś zostały wam ogłoszone, i czyniąc to, co prawe w oczach Jahwe, twojego Boga. Jesteście dziećmi Jahwe, waszego Boga. Nie będziecie z powodu jakiegoś zmarłego czynili sobie żadnych nacięć na ciele ani usuwali włosów. Jesteście bowiem ludem poświęconym Bogu waszemu, Jahwe. Jahwe wybrał was sobie jako lud bardzo szczególny spośród innych narodów, jakie żyją na ziemi. Nie będziecie jedli niczego, co obrzydliwe. Oto zwierzęta, z których mięso wolno wam spożywać: wół, owca, koza, jeleń, gazela, daniel, koziorożec, antylopa, bawół, kozica. Możecie spożywać mięso z tych wszystkich zwierząt, które mają rozdzielone kopyta, czyli parzyście rozłożone racice, i które przeżuwają. Jednakże nie wolno wam spożywać mięsa tych zwierząt, które tylko przeżuwają albo mają tylko rozdzielone kopyta, czyli parzyście rozłożone racice. Do takich należą: wielbłąd, zając i królik - te przeżuwają, ale nie mają rozdzielonych kopyt; niech uchodzą wśród was za nieczyste; ponadto świnia, która ma co prawda rozdzielone kopyta, ale nie przeżuwa. Niech będzie dla was nieczysta: nie będziecie spożywali z niej mięsa ani jej dotykali, kiedy będzie nieżywa. A oto zwierzęta wodne, z których mięso wolno wam będzie spożywać: możecie spożywać wszystko, co ma płetwy i łuski. Nie wolno wam natomiast spożywać zwierząt wodnych, które nie mają płetw i łusek. Takich nie jedzcie; powinny uchodzić u was za nieczyste. Wolno wam jeść mięso z wszystkich ptaków czystych. A oto ptaki, których nie możecie spożywać: orzeł, sęp czarny, orzeł morski, wszystkie odmiany kani, sępa i sokoła; wszystkie rodzaje kruków; strusie, sowy, mewy, wszystkie odmiany jastrzębi; puszczyki, ibisy, łabędzie; pelikany, nurki, ścierwniki; bociany, wszystkie odmiany czapli, dudki, nietoperze. Za nieczyste będziecie uważać wszystkie owady skrzydlate; nie będziecie ich też spożywać. Możecie natomiast spożywać wszystkie ptaki czyste. nie wolno wam spożywać żadnej padliny. Mięso ze zwierząt, które padły, będziecie przekazywać cudzoziemcom, żyjącym w obrębie waszych murów. Niech oni je spożyją. Możecie je też sprzedawać cudzoziemcom. Wy sami bowiem jesteście narodem poświęconym Bogu waszemu, Jahwe. Nie będziesz także gotował koźlęcia w mleku jego matki. Z plonów, które wydadzą twoje zasiewy, oraz ze wszystkiego, co urośnie na twoim polu każdego roku, będziesz składał dziesięciny. W obecności Boga twojego, Jahwe, na miejscu, które on sobie wybierze na mieszkanie dla swojego imienia, będziesz spożywał dziesięcinę twojego zboża, młode wino i oliwę oraz mięso z pierworodnych wołów i owiec i tak będziesz się uczył bojaźni Jahwe, twojego Boga. Jeśli jednak droga miałaby być dla ciebie zbyt długa i nie zdołałbyś dostarczyć tam rzeczy przeznaczonych do spożycia, bo miejsce, które Jahwe wybrał sobie na mieszkanie dla swojego imienia, byłoby położone zbyt daleko od ciebie, to uzyskawszy błogosławieństwo Jahwe, twojego Boga, zamienisz dziesięcinę na srebro i trzymając srebro w ręku, udasz się na miejsce, które wybierze sobie twój Bóg, Jahwe. Tam za posiadane srebro nabędziesz sobie wszystkiego, czego tylko zapragnie twoja dusza: wołów, owiec, wina, sycery, wszystkiego, czego tylko będziesz chciał. Będziesz z tego spożywał w obecności Jahwe, twojego Boga. I będziesz się radował ty sam i cały twój dom. Pamiętaj, żebyś nie pominął lewity, który będzie się znajdował w obrębie twoich murów, bo nie ma on ani cząstki, ani dziedzictwa z tobą. Co trzy lata zbierzesz wszystkie dziesięciny z plonów tego roku i złożysz je u bram twojego osiedla. Wtedy przyjdzie lewita, który nie ma ani cząstki, ani dziedzictwa z tobą. Przyjdą także cudzoziemcy, sieroty i wdowy, żyjący w obrębie waszych murów. Wszyscy będą mogli jeść z tego do syta. W ten sposób zapewnisz sobie błogosławieństwo Jahwe, twojego Boga, we wszystkich dziełach, jakie będą podejmowały twoje ręce. Co siedem lat będziecie darowywali sobie nawzajem długi. A oto jak powinno się to odbywać: każdy, kto udzielił drugiemu jakiejś pożyczki, daruje należność swojemu dłużnikowi. Nie będzie nękał swego bliźniego i brata, kiedy już zostanie ogłoszone darowanie długów na cześć Jahwe. Wolno ci żądać zwrotu długu od cudzoziemca, natomiast wobec brata, który jest ci coś winien, zastosujesz prawo darowizny. A w ogóle niech nie będzie wśród was ubogich. Jahwe będzie wam z pewnością błogosławił w tej krainie. To On przecież dał wam ją w posiadanie jako wasze dziedzictwo pod tym jedynie warunkiem, że będziecie słuchać jego głosu i dokładać starań, aby wprowadzić w życie wszystkie przykazania, które ja wam dziś ogłaszam. A Jahwe, twój Bóg, będzie ci błogosławił, tak jak przyobiecał; będziesz udzielał pożyczek wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz potrzebował pożyczać; będziesz panował nad wieloma narodami, a sam nie będziesz podlegał niczyjej władzy. Jeżeli będzie obok ciebie jakiś ubogi, jeden z twoich braci, w którymś z miast znajdujących się na ziemi, danej ci przez Jahwe, twego Boga, to twoje serce nie pozostanie nieczułe i nie zamkniesz swojej ręki przed swoim ubogim bratem, ale otworzysz przed nim swą rękę i udzielisz mu tego, co konieczne do życia, stosownie do jego potrzeb. Strzeż się, żeby w twoim sercu nie zrodziła się taka oto niegodziwa myśl: Zbliża się niestety rok siódmy, rok darowania długów. Niech oko twoje nie patrzy nieżyczliwie na twego ubogiego brata w obawie, że kiedy nie zechcesz mu udzielić pożyczki, będzie się uskarżał na ciebie przed Jahwe, a ty będziesz winien grzechu. Masz obowiązek przyjść z pomocą bliźniemu i niech ci nie będzie żal niczego, kiedy będziesz go wspierał. Za to Jahwe, twój Bóg, będzie błogosławił wszystkim twoim zamierzeniom i pracom. Ubodzy zawsze będą wśród was w tym kraju. Dlatego daję ci takie oto przykazanie: Będziesz miał zawsze otwartą rękę dla brata, dla potrzebującego i dla ubogiego w twoim kraju. Jeśli któryś z twoich współbraci Hebrajczyków, mężczyzna lub kobieta, zaprzeda się tobie i będzie ci służyć przez sześć lat, to w siódmym roku pozwolisz mu swobodnie odejść od ciebie. Zezwalając mu swobodnie odejść od ciebie, nie pozwolisz mu odejść z pustymi rękami. Nie omieszkasz przekazać mu czegoś z twoich drobnych zwierząt domowych, z twojego klepiska i z prasy. Dasz mu część z tego, co posiadasz, a Jahwe, twój Bóg, w tym samym potem ci pobłogosławi. Nigdy nie będziesz zapominał, że ty sam byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i że wyprowadził cię stamtąd Jahwe, twój Bóg. Dlatego daję ci dziś to przykazanie. Jeśli jednak twój niewolnik powie ci: Nie chcę od ciebie odchodzić - bo kocha ciebie, całą twoją rodzinę i dobrze mu u ciebie - to weźmiesz ostre narzędzie, przebijesz mu ucho, przyłożywszy je do drzwi twojego domu. Od tej pory pozostanie już na zawsze twoim sługą. Tak samo postąpisz z twoją służebnicą. Nie będziesz sobie uważał za krzywdę puszczenia ich na wolność, bo służyli ci przecież przez sześć lat i zarobili dwa razy tyle, ile musiałbyś zapłacić robotnikowi najemnemu. Jahwe, twój Bóg, będzie za to błogosławił wszystkim twoim poczynaniom. Dla Jahwe, twojego Boga, poświęcisz wszystko, co jako pierworodne płci męskiej narodzi się wśród twoich zwierząt dużych i drobnych. Nie będziesz używał do żadnej pracy pierworodnego spośród twoich wołów, nie będziesz strzygł pierworodnych jagniąt. Wolno ci jednak będzie - tobie i twojej rodzinie - spożywać z nich mięso co roku wobec Jahwe, twojego Boga, na miejscu, które On sobie wybierze. Ale gdyby któreś z tych zwierząt miało jakieś braki, gdyby się na przykład okazało, że jest kulawe albo ślepe, albo ma inne braki, to nie możesz go składać na ofiarę dla twojego Boga, Jahwe. Będziesz je mógł spożyć w obrębie twoich murów. Mogą je spożywać zarówno czyści, jak i nieczyści, tak jak spożywa się mięso z gazeli lub jelenia. Tylko ich krwi nie wolno ci spożywać; wylejesz ją na ziemię jak wodę. Przestrzegajcie tego, żeby w miesiącu Abib obchodzić uroczyście Paschę na cześć waszego Boga, Jahwe, bo to w miesiącu Abib Jahwe, wasz Bóg, wyprowadził was nocą z Egiptu. Bogu Jahwe będziecie składać ofiarę paschalną, owce i cielce, wszystko na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybierze sobie na mieszkanie dla swojego imienia. Razem z tymi ofiarami nie będziecie spożywać chleba kwaszonego, natomiast w ciągu siedmiu dni będziecie spożywać chleb tylko przaśny - chleb waszego upokorzenia, bo z wielkim pośpiechem wychodziliście z Egiptu - żebyście pamiętali przez całe życie o dniu, w którym wyszliście z Egiptu. W ciągu siedmiu dni w całym waszym kraju nie powinno się znaleźć nigdzie ani odrobiny kwasu i nic z ofiar składanych wieczorem jednego dnia nie powinno pozostawać przez noc do następnego rana. Ofiary paschalnej nie wolno ci będzie składać w jakimkolwiek z tych miast, które ci da Jahwe, twój Bóg, lecz jedynie na miejscu, które Jahwe, twój Bóg, wybierze sobie na mieszkanie; tam będziesz sprawował Paschę wieczorem, o zachodzie słońca, a więc w porze waszego wyjścia z Egiptu. Zwierzę przeznaczone na ofiarę upieczesz i spożyjesz na miejscu, które sobie wybierze Jahwe, twój Bóg. Wczesnym rankiem wyjdziesz stamtąd, żeby wrócić do swoich namiotów. Przez sześć dni będziesz spożywał chleb tylko przaśny, a na siódmy dzień zwołacie uroczyste zebranie na cześć Jahwe, waszego Boga. Powstrzymacie się też w tym czasie od wszelkich prac. Odliczysz sobie siedem tygodni. Odliczanie owych siedmiu tygodni rozpoczniesz od dnia, kiedy sierp zacznie żąć zboże. Święto Tygodni na cześć Jahwe, twojego Boga, będziecie obchodzić, składając ofiarę dobrowolną z owoców rąk waszych według tego, jak pobłogosławi ci twój Bóg, Jahwe. I będziecie się radować w obecności Jahwe, waszego Boga, na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybrał sobie na mieszkanie dla swojego imienia. Będziesz się radował ty sam, twój syn i twoja córka, sługa i służebnica, lewita znajdujący się w obrębie twoich murów oraz cudzoziemiec, sieroty i wdowy, które będą wśród was. Będziecie sobie przypominali, jak to wy sami byliście kiedyś niewolnikami w Egipcie, i będziecie się starali wprowadzać wszystkie te prawa w życie. Kiedy zakończycie już zbiory zbóż i wina, będziecie obchodzili przez siedem dni święto Namiotów. Wszyscy będziecie się radowali podczas tego święta: ty sam, twój syn i twoja córka, sługa i służebnica, lewita, cudzoziemcy, sieroty i wdowy, znajdujące się w obrębie waszych murów. Będziecie obchodzili to święto przez siedem dni na cześć Jahwe, waszego Boga, na miejscu, które wybierze sobie Jahwe, gdyż to Jahwe, twój Bóg, będzie ci błogosławił we wszystkich twoich zbiorach oraz w pracy rąk twoich, abyście byli pełni radości. Każdy spośród was, mężczyzn, stawi się przed Jahwe, waszym Bogiem, na miejscu, które Jahwe sobie wybierze, trzy razy w roku: na święto Przaśników, na święto Tygodni i na święto Namiotów. Nie wolno wam przychodzić do Jahwe z pustymi rękami. Każdy niech złoży coś w ofierze zgodnie z własnymi możliwościami, stosownie do błogosławieństwa, jakim was obdarzy wasz Bóg, Jahwe. We wszystkich miastach danych ci przez twego Boga, Jahwe, ustanowisz - według poszczególnych pokoleń - sędziów i urzędników, którzy będą rozsądzać sprawiedliwie sprawy całego ludu. Prawa nie będziesz naginał w żadną stronę; nie będziesz stronniczy w stosunku do nikogo, nie będziesz przyjmował żadnych podarków, gdyż podarki przysłaniają wzrok mądrych i niweczą słowa sprawiedliwych. Usilnie będziesz się trzymał tego, co sprawiedliwe, żebyś mógł żyć i cieszyć się posiadaniem ziemi, którą dał ci Jahwe, twój Bóg. W pobliżu ołtarza, który zbudujesz dla Jahwe, twojego Boga, nie będziesz ustawiał aszery ani nie posadzisz żadnego drzewa. Nie będziesz także wznosił żadnej z tych stel, które budzą odrazę w twoim Bogu, Jahwe. Nie będziesz składał twojemu Bogu, Jahwe, ani cielca, ani baranka, który miałby jakieś braki czy niedoskonałości, gdyż budzą one odrazę w twoim Bogu, Jahwe. Jeżeli w którymś z miast danych ci przez twojego Boga, Jahwe, znajdzie się wśród was jakiś mężczyzna lub jakaś kobieta czyniący to, co jest złe w oczach Jahwe, waszego Boga, przez to, że dopuszczają się łamania przymierza, zwracają się ku innym bogom, aby im służyć i oddawać pokłony im albo słońcu, albo księżycowi, albo całym zastępom niebieskim, czego ja wam nigdy nie nakazywałem, - to kiedy rzecz stanie się jawna, kiedy dojdzie także do ciebie, przeprowadzisz dokładne dochodzenie. Jeśli się okaże, że pogłoski były prawdziwe i że coś takiego rzeczywiście się wydarzyło, mianowicie że dopuszczono się takiego przestępstwa w Izraelu, to każesz doprowadzić do bram miasta mężczyznę lub kobietę winnych takiego przestępstwa i będziecie kamienowali takiego mężczyznę lub kobietę, dopóki nie wyzioną ducha. Na tego, kto ma być skazany na śmierć, będziecie wydawali wyrok, opierając się na zeznaniach dwóch albo trzech świadków. Świadectwo tylko jednego świadka nie wystarcza do skazania na śmierć. Świadek jako pierwszy podniesie rękę na tego, kto winien umrzeć, a dopiero potem cały lud. W ten sposób usuniecie zło spośród was. Jeśli sprawa jakiegoś morderstwa, sporu lub zadania rany - przedmiot nieporozumienia w obrębie twoich murów - wyda ci się zbyt trudna do rozstrzygnięcia, to wstaniesz i udasz się na miejsce, które wybierze sobie Jahwe, twój Bóg. Tam odnajdziesz kapłanów - lewitów oraz urzędującego wtedy sędziego. Zasięgniesz ich rady, a oni powiedzą ci, czego domaga się prawo. Postąpisz dokładnie tak, jak oni ci powiedzą na miejscu, które wybierze sobie Jahwe. Dołożysz wszelkich starań, żeby uczynić tak, jak zostaniesz przez nich pouczony. Postąpisz według prawa, które oni ci objaśnią, i według wyroku, który wydadzą, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo od tego, co oni ci przekażą. Ten zaś, kto, powodowany pychą, nie usłucha ani kapłana ustanowionego tam, żeby służyć Jahwe, waszemu Bogu, ani sędziego, niech będzie skazany na śmierć. W ten sposób usuniesz zło spośród Izraela. A cały lud, dowiedziawszy się o tym, zacznie się lękać i przestanie unosić się pychą. Kiedy już wejdziecie do ziemi, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, i już weźmiecie ją w posiadanie, i osiądziecie na niej na dobre, a potem powiecie: Chcielibyśmy mieć nad sobą króla, tak jak to jest u otaczających nas narodów - to weźmiecie sobie za króla tego, kogo wybierze wam Jahwe. Spośród braci waszych weźmiecie sobie króla, żeby nad wami panował. Nie może nad wami królować cudzoziemiec, który nie jest waszym bratem. Niech jednak nie zabiega wasz król o to, żeby mieć wiele koni, i niech nie prowadzi swojego ludu do Egiptu, żeby tam właśnie je znaleźć. Jahwe powiedział wam przecież, byście już nigdy więcej nie wracali tą drogą. A żeby się nie odwróciło jego serce, niech też nie ma wielu żon i niech nie gromadzi sobie wielkich ilości ani srebra, ani złota. Skoro tylko zasiądzie na tronie swego królestwa, zatroszczy się o przepisanie tego prawa na zwoju według tekstu, który się znajduje w posiadaniu kapłanów - lewitów. Będzie je zawsze miał koło siebie i będzie je czytał przez wszystkie dni swego życia, żeby mógł się nauczyć bojaźni przed Jahwe, swoim Bogiem, i przestrzegania wszystkich przepisów tego prawa i wszystkich jego nakazów, wprowadzając je starannie w życie; żeby jego serce nie wynosiło się ponad jego braci; żeby nie odszedł od przykazań Bożych ani w prawo, ani w lewo i żeby dzięki temu przedłużały się jego dni w tym królestwie, jego samego oraz jego synów, pośrodku całego Izraela. Kapłani - lewici - podobnie zresztą jak całe pokolenie Lewiego - nie będą mieli swojej cząstki ani dziedzictwa w Izraelu. Będą żyli z ofiar całopalenia, składanych Jahwe, oraz z dziedzictwa samego Jahwe. Nie będą natomiast mieli swojego dziedzictwa pośród swoich braci, gdyż Pan, jak im to powiedział, będzie ich dziedzictwem. A oto prawo, przysługujące kapłanom, gdy lud będzie składał ofiarę z cielca albo owcy: kapłanom należy się łopatka, szczęki i żołądek. Będziecie im też przekazywać pierwociny waszych zbóż, młodego wina, oliwy oraz wełny z pierwszych postrzyżyn waszych owiec. Jahwe bowiem, wasz Bóg, spośród wielu pokoleń wybrał to właśnie, aby stało przed Jahwe, ono samo i wszyscy jego potomkowie, po wszystkie czasy. Jeżeli jakiś lewita opuści miejsce swego zamieszkania, jedno z waszych miast, położonych na ziemi izraelskiej, i czyniąc zadość potrzebie własnego serca, uda się na miejsce wybrane przez Jahwe, aby tam pełnić służbę w imieniu Jahwe, swojego Boga, tak jak to czynią tam wszyscy jego bracia, lewici, stojący przed Jahwe, to otrzyma na swoje utrzymanie część taką samą jak oni, niezależnie od tego, co już będzie miał z tytułu ojcowizny. Kiedy wejdziecie do ziemi, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, strzeżcie się, żebyście nie zaczęli naśladować bezbożności mieszkających tam ludów. Niech nie będzie u was nikogo, kto by kazał przeprowadzać przez ogień swego syna lub swą córkę; kto by uprawiał wróżbiarstwo, zabobony, magię i czary; kto by praktykował zaklęcia, zasięgał porad wywoływaczy duchów, szarlatanów i pytał o radę zmarłych. Każdy bowiem, kto czyni takie rzeczy, budzi odrazę w Jahwe i z powodu tych właśnie bezbożności Jahwe, twój Bóg, usunie owe ludy z twojej drogi. A ty masz być całkowicie oddany twojemu Bogu, Jahwe, bo ludy, które będziesz usuwał sprzed swego oblicza, ufają wróżbitom i czarownikom, tobie zaś nie zezwala na to twój Bóg, Jahwe. Jahwe, twój Bóg, wzbudzi wam spośród waszych braci proroka takiego jak ja. Będziecie go słuchać. Sam przecież podczas pamiętnego zgromadzenia na Horebie o to właśnie prosiłeś Jahwe, twojego Boga, mówiąc: Niech już nigdy więcej nie usłyszę głosu mojego Boga, Jahwe! Niech też oczy moje nie oglądają nigdy więcej tego strasznego ognia, abym nie musiał zginąć! Wtedy rzekł do mnie Jahwe: Ich żądanie jest słuszne. Powołam im spośród ich braci proroka takiego jak ty. Włożę w jego usta moje słowa i powiem mu wszystko, co będę chciał nakazać. A jeśli ktoś nie słucha moich słów, które on będzie wygłaszał w moim imieniu, odpowie za to przede Mną. Lecz jeśli prorok da się ponieść pysze do tego stopnia, że powołując się na Mnie, zacznie wypowiadać słowa, których Ja nie kazałem mu mówić, albo jeśli odważy się przemawiać w imieniu innych bogów, to będzie musiał natychmiast umrzeć. Gdybyście zaś zaczęli się zastanawiać, po czym będziecie mogli poznać słowa, których Jahwe nie wypowiedział, gdy prorok będzie przemawiał w imieniu Jahwe, to wiedzcie, że nie zostały wypowiedziane przez Jahwe te słowa, które się nie spełniły. To prorok powodowany pychą wypowiadał te słowa od siebie. Nie potrzebujesz się go obawiać. Kiedy Jahwe, wasz Bóg, usunie już narody, których kraj wam daje, kiedy wydziedziczycie je i osiedlicie się w ich miastach i domach, wtedy wydzielicie trzy miasta w kraju, który wasz Bóg, Jahwe, daje wam w posiadanie. Będziesz utrzymywał w należytym stanie drogi wiodące do tych miast, a cały kraj, który Jahwe, twój Bóg, daje ci w dziedzictwo, podzielisz na trzy części, aby każdy zabójca mógł znaleźć schronienie w tych miastach. A oto kiedy zabójca, szukający w tych miastach schronienia, może ocalić swe życie: wtedy mianowicie, kiedy nieumyślnie zabije kogoś, kto nie był przedtem jego przyjacielem. Jeśli na przykład ktoś pójdzie z drugim człowiekiem ścinać drzewo w lesie i zamierzy się już siekierą do cięcia, a ostrze spadnie nagle z trzonka, trafi w drugiego i go zabije, to zabójca może uciec do któregoś z tych miast i tak ocali swoje życie. W przeciwnym razie ten, na którym spoczywa obowiązek pomszczenia krwi, kipiąc gniewem, ścigałby zabójcę, nawet choćby musiał odbyć długą drogę, by mu zadać śmiertelny cios. A przecież ten człowiek nie zasługuje na śmierć, bo nie żywił przedtem żadnej niechęci do swojej ofiary. Dlatego właśnie wydaję polecenie wydzielenia trzech miast. A kiedy Jahwe, twój Bóg, rozszerzy twoje granice zgodnie z tym, co przyobiecał twoim ojcom, i odda ci w posiadanie całą krainę, którą poprzysiągł dać twoim ojcom - pod jednym wszakże warunkiem, że będziesz wprowadzał w życie wszystkie te przykazania, które ci dziś ogłaszam, miłując twojego Boga, Jahwe, i krocząc zawsze Jego drogami - to wtedy do owych trzech miast dodasz jeszcze trzy inne, żeby nie dochodziło do rozlewu krwi na tej ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo, i aby ciebie również nie plamiła żadna krew. Jeśli jednak zdarzy się tak, że jakiś człowiek, nienawidząc swego bliźniego, zaczai się na niego, rzuci się na niego, zabije go, a potem zbiegnie do któregoś z tych trzech miast, to starsi tego miasta każą go pojmać, potem usuną go stamtąd i wydadzą w ręce mściciela krwi, który zada mu śmierć. Takiemu mordercy nie będziesz okazywał litości! Zatroszczysz się o oczyszczenie Izraela z przelania krwi niewinnej, żeby ci się dobrze powodziło. Nie będziesz przesuwał miedzy twojego bliźniego, wyznaczonej przez przodków na dziedzictwie w kraju danym ci w posiadanie przez twego Boga, Jahwe. Nie będziesz się opierał na zeznaniach tylko jednego świadka, żeby oskarżać o zbrodnię albo przestępstwo jakiegoś człowieka za jakiekolwiek przekroczenie prawa. Do rozstrzygnięcia sprawy potrzebne jest zeznanie dwóch albo trzech świadków. Jeżeli fałszywy świadek będzie obciążał kogoś, mówiąc, że popełnił on jakąś zbrodnię, to obydwaj, ci, którzy są stronami w tej sprawie, staną przed Jahwe w obecności kapłanów i sędziów sprawujących wtedy władzę. Sędziowie przeprowadzą bardzo dokładne dochodzenie i jeśli się okaże, że zeznający jest fałszywym świadkiem, że składa fałszywe świadectwo przeciw bratu, to uczynicie mu to, co on zamierzał uczynić swemu bratu, i w ten sposób usuniecie zło spośród was. Inni, dowiedziawszy się o tym, zaczną się bać i nie będzie się już nikt spośród was dopuszczał więcej podobnych czynów. Wobec takich nie kieruj się litością: życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę. Kiedy wyruszysz na wojnę przeciw twoim wrogom i zobaczysz konie i rydwany oraz oddziały liczniejsze niż twoje, nie lękaj się ich, gdyż Jahwe, twój Bóg, który wyprowadził cię z Egiptu, jest z tobą. Kiedy już będziecie się szykowali do natarcia, wyjdzie kapłan i przemówi do ludu. Niech powie tak: Słuchajcie Izraelici! Szykujcie się dziś do walki z waszym wrogiem. Nie poddawajcie się zwątpieniu, nie lękajcie się! Niech was nie ogarnia przerażenie ani trwoga na ich widok. Wasz Bóg, Jahwe, idzie bowiem z wami, aby walczyć po waszej stronie przeciwko waszym wrogom i aby was ocalić. Potem dowódcy przemówią w te słowa: Kto z was zbudował nowy dom, a nie zdążył go jeszcze poświęcić, niech wróci natychmiast. W przeciwnym razie ktoś inny mógłby dokonać jego poświęcenia, gdyby on poległ na wojnie. Kto uprawia winnicę, a nie zdążył jeszcze zebrać z niej owoców, niech wraca co prędzej do siebie. W przeciwnym razie ktoś inny zebrałby winne owoce, gdyby on poległ na wojnie. Kto zaręczył się z jakąś kobietą, ale jeszcze nie wziął jej do siebie jako swojej żony, niech wraca. W przeciwnym razie ktoś inny pojmie ją za żonę, jeśli on polegnie na wojnie. Dowódcy powiedzą ponadto: Kto się boi i kto zwątpił w swoim sercu, niech również wraca do siebie. W przeciwnym razie duch jego braci może osłabnąć, podobnie jak jego. Kiedy dowódcy skończą przemawiać do ludu, ci, co kierują poszczególnymi oddziałami, staną na ich czele. Kiedy zbliżysz się do jakiegoś miasta, zanim je zaatakujesz, najpierw zaproponujesz mu pokój. Jeżeli ono zgodzi się na zawarcie pokoju i otworzy swoje bramy, wszyscy jego mieszkańcy będą obowiązani płacić daniny i wam służyć. Jeżeli zaś nie zechce zawrzeć z tobą pokoju i zdecyduje się prowadzić wojnę, zaczniesz je oblegać, a kiedy Jahwe, twój Bóg, wyda je w twoje ręce, wszystkich mężczyzn wytracisz ostrzem twojego miecza. Natomiast kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co znajduje się w mieście, wszystkie jego dobra zabierzecie dla siebie i będziecie dowolnie korzystać z wszystkiego, co stanowiło własność waszych wrogów, których Jahwe, twój Bóg, wydał w wasze ręce. Tak będziesz postępował z wszystkimi miastami, które są położone bardzo daleko od was i nie należą do sąsiadujących z tobą. Natomiast w miastach należących do narodów, które Jahwe, twój Bóg, daje ci w posiadanie jako dziedzictwo, niczego, co oddycha, nie pozostawisz przy życiu. Obłożysz klątwą następujące narody: Chetytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów, Jebuzytów, zgodnie z tym, co nakazał ci Bóg twój, Jahwe, żebyście nie zaczęli naśladować tych wszystkich obrzydliwości, które oni czynią ze swoimi bogami, i nie grzeszyli w ten sposób przeciwko Jahwe, waszemu Bogu. Jeśli wypadnie wam oblegać jakieś miasto przez wiele dni, by je w końcu zająć, nie będziecie niszczyć rosnących tam drzew, przykładając do nich siekierę, bo będziecie przecież spożywać z nich owoce. Nie będziecie przeto ich niszczyć. Zresztą, czy drzewa rosnące na polu są ludźmi, żebyście musieli je oblegać? Ale drzewa, o których wiadomo, że nie rodzą owoców nadających się na pożywienie, będziecie mogli wycinać i sporządzać z nich machiny do oblegania, by z ich pomocą oblegać miasto tak długo, aż się wam podda. Jeżeli na ziemi, którą Jahwe, wasz Bóg, dał wam w posiadanie, znajdziecie jakiegoś trupa, leżącego na polu, a nie będzie wiadomo, kto był sprawcą jego śmierci, to niech starsi ludu i sędziowie zmierzą odległość od miejsca, na którym znaleziono zwłoki, do najbliższych miast. Starsi miasta, znajdującego się najbliżej zabitego człowieka, wezmą jedną młodą krowę, która jeszcze nie była używana jako siła pociągowa i nigdy jeszcze nie była pod jarzmem, sprowadzą ją do strumyka nigdy nie wysychającego, na miejsce, którego nigdy się nie uprawia ani nie obsiewa, i tam, w owym strumyku, złamią jej kark. Wtedy zbliżą się kapłani, synowie Lewiego, których Jahwe, twój Bóg, wybrał, aby Mu służyli i błogosławili w Jego imię i aby według ich wyroków były rozsądzane wszelkie spory i sprawy o zranienie. Wszyscy starsi tego miasta, znajdującego się najbliżej człowieka zabitego, umyją ręce nad młodą krową, której złamano kark w strumyku. A potem powiedzą tak: To nie nasze ręce przyczyniły się do rozlewu tej krwi i nie nasze oczy patrzyły na tę śmierć. Zmiłuj się, o Jahwe, nad ludem Twoim izraelskim przez Ciebie ocalonym i nie pozostawiaj krwi niewinnej w pośrodku ludu Twojego izraelskiego. I będą oczyszczeni z owej krwi. W ten sposób uwolnicie się od winy za przelanie krwi niewinnej, czyniąc to, co jest prawe w oczach Jahwe. Kiedy pójdziesz na wojnę, aby walczyć przeciwko wrogom, których Jahwe wyda ostatecznie w twoje ręce, a ty uczynisz ich swoimi jeńcami, i kiedy znajdziesz wśród wziętych do niewoli jakąś piękną kobietę i obudzi się w tobie miłość do niej, i będziesz chciał ją poślubić, to zabierz ją do swojego domu. Tam ona ostrzyże sobie włosy i obetnie paznokcie, potem zdejmie z siebie ubranie, w którym była wzięta do niewoli, i przez cały miesiąc będzie opłakiwać swojego ojca i matkę. Dopiero wtedy będziesz mógł zbliżyć się do niej i stać się jej mężem, a ona twoją żoną. Jeżeli pewnego dnia przestanie ci się podobać, to pozwolisz jej odejść, dokądkolwiek zechce, ale nie wolno ci będzie odstąpić jej komukolwiek za pieniądze. Nie będziesz już mógł traktować jej jak zwykłej niewolnicy, ponieważ była twoją żoną. Jeżeli jakiś mężczyzna ma dwie kobiety, z których jedną kocha bardziej niż drugą, a obie urodziły mu dzieci - zarówno ta, którą bardziej kochał, jak i ta, którą kochał mniej - i jeśli jego pierworodnym jest syn mniej kochanej, to gdy będzie kiedyś przekazywał całą majętność swoim synom, nie będzie mógł uznać za pierworodnego syna tej, którą bardziej ukochał, wysuwając go na pierwsze miejsce, przed syna tej, którą mniej kochał, czyli przed rzeczywiście pierworodnego. Będzie musiał uznać za pierworodnego syna mniej umiłowanej i jemu przekaże część podwójną z tego wszystkiego, co posiada; bo to on właśnie stanowi pierwociny jego męskiej tężyzny; jemu też przysługuje prawo starszeństwa. Jeżeli ktoś ma syna trudnego do wychowania, ciągle się buntującego, nie słuchającego ani ojca, ani matki, i to nawet wtedy, kiedy go karzą, to rodzice przyprowadzą go do starszych miasta, do bramy miejscowości, w której mieszkają, i tak powiedzą do nich: Oto nasz syn, trudny i zbuntowany, nie słuchający naszego głosu, oddający się rozpuście i pijaństwu. Wtedy zbiorą się wszyscy mężczyźni z tej miejscowości i będą go kamienować, aż umrze. w ten sposób usuniecie zło spośród was, a wszystkich Izraelitów, gdy się o tym dowiedzą, ogarnie lęk. Jeżeli jakiś człowiek, dopuściwszy się ciężkiego przestępstwa, zostanie skazany na śmierć i powieszony na drzewie, to niech jego trup nie pozostanie na drzewie przez noc. Pochowacie go w ziemi jeszcze tego samego dnia, bo zawieszony na drzewie jest przeklęty przez Boga. Nie będziesz bezcześcił ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci w dziedzictwo. Jeżeli znajdziesz wołu albo owcę twojego brata zabłąkane w polu, to nie pozostawisz ich tam, lecz zaprowadzisz je do twojego brata. Jeżeli twój brat nie mieszka w pobliżu ciebie i wcale go nie znasz, znalezione zwierzęta pozostaną u ciebie, dopóki nie zgłosi się po nie twój brat. I wtedy mu je oddasz. Tak samo postąpisz z jego osłem, płaszczem i każdą inną rzeczą zgubioną przez twego brata, a znalezioną przez ciebie. Zguba nie może ci być obojętna. Jeżeli zobaczysz, że osioł albo wół twojego brata upadł na drodze, to nie pójdziesz dalej obojętnie, ale pomożesz go podnieść. Kobiety niech nie noszą odzienia męskiego, a mężczyźni niech się nie ubierają w suknie kobiece. Kto by czynił inaczej, będzie budził odrazę w waszym Bogu Jahwe. Gdy idąc zobaczysz na drzewie lub na ziemi gniazdo ptasie z pisklętami albo z jajami i matką siedzącą pośrodku piskląt lub na jajach, to nie będziesz zabierał matki z pisklętami. Pozwolisz matce swobodnie odlecieć, a dla siebie - abyś był szczęśliwy i żył długo - możesz wziąć tylko pisklęta. Gdy będziesz budował nowy dom, to zrobisz balustradę dokoła dachu, żeby nie sprowadzać krwi na twój dom, w wypadku gdyby ktoś wszedłszy na dach, spadł zeń na ziemię. W twojej winnicy nie będziesz uprawiał dwóch gatunków roślin, żeby wszystko nie zostało uznane za rzecz świętą: zbiory z krzewów winnych oraz inne rosnące między nimi rośliny. Do orki nie będziesz razem zaprzęgał wołu i osła. Nie będziesz także nosił ubrania z tkaniny sporządzonej z lnu i wełny. Na czterech rogach płaszcza, którym będziesz się okrywał, nie zapomnisz wykonać frędzli. Jeżeli jakiś mężczyzna weźmie za żonę kobietę, a zbliżywszy się do niej poczuje odrazę i z czasem zacznie jej zarzucać niecne czyny, i będzie ją zniesławiał, mówiąc: Wziąłem tę kobietę za żonę, a kiedy się do niej zbliżyłem, okazało się, że już nie jest dziewicą - to rodzice młodej kobiety postarają się o dowody jej dziewictwa i okażą je w bramie starszym miasta. Ojciec młodej kobiety powie wtedy do starszych: Dałem moją córkę za żonę temu oto człowiekowi, a on, nabrawszy do niej odrazy, zaczął jej zarzucać niecne czyny, twierdząc także, iż nie jest dziewicą. A oto dowody dziewictwa mojej córki. I rozłożą jej szaty przed starszymi miasta. Wtedy starsi miasta wezmą tego człowieka i wymierzą mu karę. Ponadto zobowiążą go do wypłacenia odszkodowania w wysokości stu sykli srebra, które przekażą ojcu młodej kobiety za to, że człowiek ten wyrządził szkodę dobremu imieniu kobiety izraelskiej. A kobieta zostanie jego żoną i jak długo będzie żył, nie będzie mógł oddalić jej od siebie. Jeśli jednak młoda kobieta rzeczywiście nie była dziewicą, należy ją wyprowadzić z domu męża i przyprowadzić pod dom jej ojca, a mieszkańcy miasta powinni zadać jej śmierć przez ukamienowanie, gdyż zniesławiła dobre imię całego Izraela, uprawiając nierząd w domu własnego ojca. W ten sposób usuniecie zło spośród was. Jeżeli pochwycicie mężczyznę śpiącego z kobietą, która jest cudzą żoną, to oboje ukarzecie śmiercią: mężczyznę i kobietę. W ten sposób usuniecie zło spośród was, Izraelici. Jeżeli jakaś młoda kobieta, jeszcze dziewica, została już z kimś zaręczona i w tym czasie spotka ją jakiś inny mężczyzna i zbliży się do niej, to sprowadzicie oboje do bramy miasta i zadacie im śmierć przez ukamienowanie: młodą kobietę za to, że będąc w mieście nie wzywała głośno pomocy, mężczyznę za to, że zbezcześcił żonę bliźniego. Jeśli jednak ów mężczyzna spotkał zaręczoną młodą kobietę na jakimś pustkowiu i zadał jej gwałt, śmierć poniesie tylko mężczyzna, który dopuścił się gwałtu. Kobieta nie będzie pociągnięta do żadnej odpowiedzialności. Nie dopuściła się niczego, co by zasługiwało na śmierć, bo całe wydarzenie wyglądało tak, jakby ktoś znienacka napadł na drugiego i go zabił. Zupełnie taki sam przypadek: mężczyzna spotyka na pustkowiu młodą kobietę, czyjąś narzeczoną, ona woła głośno o ratunek, ale nie ma nikogo, kto by jej pospieszył z pomocą. Jeżeli jakiś mężczyzna spotka młodą kobietę, jeszcze dziewicę, ale z nikim nie zaręczoną, zbliży się do niej i oboje zostaną pochwyceni na tym uczynku, to ów mężczyzna wypłaci ojcu dziewczyny pięćdziesiąt sykli srebra, a dziewczyna pozostanie jego żoną, bo to on ją zbezcześcił. Jak długo będzie żył, nie będzie też mógł jej oddalić. Nikomu nie wolno poślubić żony własnego ojca ani odkrywać nagości ojca. Nikt, kto ma zgniecione jądra albo odcięty członek, nie może wejść na zgromadzenie Pańskie. Nie wejdzie również na zgromadzenie Pańskie ten, kto został zrodzony z nielegalnego związku; i jego potomkowie, aż do dziesiątego pokolenia, też nie wejdą na zgromadzenie Pańskie. Ammonici i Moabici także nie wejdą na zgromadzenie Pańskie. Nie wejdzie na owo zgromadzenie nawet dziesiąte ich pokolenie; nigdy tam nie wejdą, bo nie wyszli wam na spotkanie z chlebem i wodą, kiedyście wędrowali z Egiptu, a także dlatego, że król Moabu przekupił srebrem Baalama, syna Peora z Petor w Mezopotamii, żeby ci złorzeczył. Bóg twój, Jahwe, nie chciał jednak słuchać Balaama i zamienił złorzeczenie na błogosławieństwo, bo miłuje cię twój Bóg, Jahwe. Nie będziesz się troszczył ani o dobrobyt, ani o szczęście tych ludzi, jak długo będziesz żył i po wszystkie czasy. Natomiast nie będziesz żywił niechęci do Edomitów, bo są to twoi bracia; i nie będziesz także nienawidził Egipcjan, bo przebywałeś kiedyś jako cudzoziemiec w ich kraju. Ich synowie, poczynając od trzeciego pokolenia, będą mogli wejść na zgromadzenie Pańskie. Gdy będziecie wyruszać przeciw waszym wrogom, wystrzegajcie się wszelkiego zła w miejscu, w którym będziecie rozbijać wasze namioty. Gdyby się kiedyś okazało, że jest wśród was człowiek zbrukany nocną zmazą, niech opuści obozowisko i niech już nie wraca do obozu. Dopiero pod wieczór, kiedy się już obmyje, po zachodzie słońca, będzie mógł wrócić do obozowiska. Wyznaczysz poza obozowiskiem specjalne miejsce na załatwianie swoich potrzeb. Weźmiesz ze sobą zawsze rodzaj kołka, którym zrobisz w ziemi zagłębienie, a przed odejściem znów je zasypiesz. Jahwe, twój Bóg, przechadza się bowiem po twoim obozowisku, żeby cię otaczać swoją opieką, a twoich wrogów wydawać w twoje ręce. Miejsce, na którym będziecie przebywali, winno tedy być święte, żeby Jahwe nie patrzył na nic odrażającego u ciebie i żeby się od ciebie nie odwrócił. Niewolnika, który zbiegł od swego pana i schronił się u ciebie, nie wydasz w ręce jego pana. Pozwól mu pozostać u ciebie, na twojej ziemi, na miejscu, które sobie sam wybierze, w jednej z tych miejscowości, gdzie będzie się czuł dobrze. I nie będziesz go w niczym uciskał. Wśród córek Izraela niech nie będzie kobiet, które by uprawiały nierząd sakralny. Nie może też dopuszczać się nierządu sakralnego nikt spośród synów Izraela. Nie pozwolisz przynosić do domu Jahwe, twojego Boga, zapłaty za święty nierząd którą otrzymuje kobieta ani zarobku psa mężczyzny uprawiającego nierząd jako ofiar składanych dla wypełnienia jakiegoś ślubu. Jedno i drugie budzi bowiem odrazę w Jahwe, twoim Bogu. Od brata twojego nie będziesz się domagał żadnych odsetek: ani od pieniędzy, ani od żywności, ani od niczego innego, co zwykle pożycza się na procent. Możesz domagać się odsetek od obcego, ale nigdy od brata, jeśli chcesz zapewnić sobie błogosławieństwo Jahwe, twojego Boga, we wszystkim, co będziesz czynił na ziemi, do której masz wejść, aby wziąć ją w posiadanie. Kiedy złożysz jakiś ślub twojemu Bogu, Jahwe, nie będziesz się ociągał z jego wypełnieniem. W przeciwnym razie Jahwe, twój Bóg, pociągnąłby cię do odpowiedzialności, a ty nie byłbyś wolny od winy. Będziesz natomiast wolny od takiej winy, jeśli nie uczynisz żadnego ślubu. Słowo, które raz wyjdzie z twoich ust, będziesz szanował i dołożysz wszelkich starań, aby je wypełnić według ślubu, jaki uczyniłeś dobrowolnie Bogu twojemu, Jahwe, wypowiadając go własnymi ustami. Kiedy zdarzy ci się wejść do winnicy twego bliźniego, będziesz mógł jeść tyle winogron, ile zechcesz, do syta, ale nie wolno ci zbierać ich do kosza i zabierać ze sobą. Gdy znajdziesz się wśród łanów zboża twojego bliźniego, będziesz mógł zrywać rękami kłosy, ale nie wolno ci przykładać sierpa do zboża twojego bliźniego. Jeżeli mężczyzna wybierze sobie kobietę i weźmie ją za żonę, lecz z czasem przestanie w niej znajdować upodobanie, ponieważ odkrył w niej coś odpychającego, to ów mężczyzna napisze list rozwodowy, wręczy go kobiecie i odprawi ją ze swego domu. Kiedy kobieta już go opuści, może pójść, dokądkolwiek zechce, i zostać żoną innego mężczyzny. Jeśli jednak i ten drugi z czasem nabierze do niej odrazy, również powinien napisać list rozwodowy, wręczyć go jej i dopiero wtedy może ją od siebie oddalić. Gdyby zaś ten drugi, który ją wziął za żonę, zmarł, to jej pierwszy mąż nie może jej przyjąć na powrót do siebie, ponieważ została już zbezczeszczona. Budzi to bowiem odrazę w Jahwe, a ty będziesz się troszczył o to, aby nie był zbrukany grzechem kraj, który Jahwe, twój Bóg, daje ci jako twoje dziedzictwo. Mężczyzna, który dopiero co się ożenił, nie będzie brany do wojska i nie będzie się też nakładać nań żadnych obowiązków publicznych. Przynajmniej przez rok będzie pozostawał w swoim domu, ciesząc się kobietą, którą pojął za żonę. Nie wolno brać w zastaw obydwóch kamieni od żaren ani nawet tylko górnego, gdyż byłoby to branie w zastaw samego życia. Jeżeli jakiś człowiek porwie jednego ze swych braci Izraelitów i uczyni go swoim niewolnikiem albo sprzeda, to taki złoczyńca powinien być ukarany śmiercią. W ten sposób usuniecie zło spośród was. Miejcie się bardzo na baczności przed plagą trądu, starannie przestrzegając tego wszystkiego, co wam nakazują kapłani - lewici, i wprowadzając to w życie. Będziecie wykonywali dokładnie wszystko, co Ja im nakazałem. Nie zapominajcie o tym, co wasz Bóg, Jahwe, uczynił w drodze Miriam, kiedyście wychodzili z Egiptu. Jeśli pożyczysz bliźniemu jakąś rzecz, to nie będziesz zaraz szedł do jego domu, żeby wziąć coś w zastaw. Pozostaniesz na zewnątrz, aż ten, któremu udzieliłeś pożyczki, sam pójdzie i przyniesie ci zastaw. Lecz jeśli człowiek ten jest ubogi, to nie zatrzymasz jego zastawu nawet do czasu pierwszego udania się na spoczynek. Zwrócisz mu zastaw przed zachodem słońca, tak żeby mógł on spać we własnym odzieniu, błogosławiąc ciebie. Takie postępowanie twoje będzie ci poczytane za sprawiedliwość w oczach Jahwe, twojego Boga. Nie będziesz uciskał robotnika najemnego ubogiego, żyjącego w nędzy, zarówno żadnego spośród twoich braci, jak i cudzoziemca, żyjącego w twoim kraju, w obrębie twoich murów. Będziesz mu wypłacał codziennie jeszcze przed zachodem słońca to, co zarobi. Jest bowiem w potrzebie i z niecierpliwością oczekuje na swój zarobek. W przeciwnym razie będzie się uskarżał przed Jahwe i na ciebie spadnie cała wina. Rodzice nie powinni być skazywani na śmierć za winy dzieci ani dzieci nie będą karane śmiercią za winy rodziców. Niech każdy ponosi śmierć za własne winy. Nie będziesz łamał prawa cudzoziemca ani sieroty. Nie wolno ci też brać w zastaw odzienia wdowy. Będziesz pamiętał, że sam kiedyś byłeś niewolnikiem w Egipcie, skąd wyprowadził cię twój Bóg, Jahwe. Dlatego nakazuję ci postępować w taki sposób. Gdy będziesz żął zboże na swoich polach, to jeśli przez zapomnienie zostawisz na polu jakieś kłosy, nie będziesz wracał, żeby je pozbierać. Niech zostaną dla cudzoziemców, dla sierot i dla wdów, żeby Jahwe błogosławił wszystkim dziełom twoich rąk. Gdy będziesz zbierał oliwki, nie będziesz po ich zerwaniu za każdym razem jeszcze potrząsał gałęziami; niech to, co na nich zostanie, będzie dla cudzoziemców, dla sierot i dla wdów. Gdy będziesz zrywał winogrona, nie będziesz wracał, żeby sprawdzić, czy nie zostały gdzieś jeszcze jakieś grona winne; niech już to będzie dla cudzoziemców, dla sierot i dla wdów. Będziesz pamiętał, że sam kiedyś byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej. Dlatego nakazuję ci postępować właśnie w taki sposób. Jeżeli dojdzie do jakiegoś sporu między ludźmi i poróżnione strony stawią się u sędziego, to niech niewinny będzie zawsze uniewinniony, a winny - ukarany. Jeżeli winny zasłuży na chłostę, sędzia każe rozciągnąć go na ziemi i wymierzyć mu w swojej obecności taką liczbę razów, jaka będzie stosowna do popełnionego przestępstwa. Nie dopuści jednak do przekroczenia czterdziestu uderzeń. Gdyby bowiem bito go dłużej, twój brat byłby pohańbiony w twoich oczach. Nie będziesz zawiązywał pyska wołowi młócącemu. Jeżeli z dwóch braci, którzy mieszkają razem, jeden umrze nie zostawiając potomka, to wdowa nie wyjdzie za mąż za nikogo obcego, lecz zbliży się do niej brat zmarłego, weźmie ją za żonę i wypełni w ten sposób ciążący na nim obowiązek szwagra. Pierworodny syn, który przyjdzie na świat z tego związku, odziedziczy wszystko po zmarłym bracie jego ojca i w ten sposób imię zmarłego nie zniknie spośród synów Izraela. Jeżeli pozostawionemu przy życiu bratu nie spodoba się wziąć za żonę bratowej, pójdzie ta kobieta do bramy miasta, zgłosi się do starszych i powie im tak: Mój szwagier nie chce się przyczynić do ponownego wzbudzenia wśród Izraelitów imienia swego rodzonego brata. Nie chce mnie poślubić, odmawia wypełnienia spoczywającego na nim obowiązku szwagra. Wtedy starsi miasta zawołają tego człowieka i będą próbowali go przekonać. Jeżeli on będzie się jednak nadal wzbraniał, mówiąc: Nie chcę jej wziąć za żonę - to niech jego bratowa podejdzie i w obecności starszych zdejmie mu z nogi sandał, a potem splunie mu w twarz i powie: Tak powinno się zawsze postępować z człowiekiem, który nie chce odbudować domu własnego brata. I od tego czasu dom owego człowieka będzie się nazywał w Izraelu: Dom tego, któremu zdjęto sandał. Jeżeli dwaj mężczyźni, dwaj bracia, zaczną się bić i wmiesza się w to kobieta, która usiłując uwolnić swego męża z rąk jego przeciwnika, uchwyci tego ostatniego za narządy rozrodcze, to odetniesz jej rękę. Nie będziesz miał dla niej żadnej litości. W swojej torbie nie będziesz miał dwóch ciężarków: jednego ciężkiego, a drugiego lekkiego, a w swoim domu nie będziesz miał dwóch rodzajów efy, większej i mniejszej. Będziesz się posługiwał ciężarkiem właściwym, dokładnie sprawdzonym; będziesz używał właściwej i dokładnie sprawdzonej efy, żebyś mógł żyć długo na ziemi, którą daje ci twój Bóg, Jahwe. Bo odrazę w Jahwe, twoim Bogu, budzi każdy, kto czyni takie rzeczy, kto dopuszcza się nieprawości. Przypomnij sobie, co ci uczynił ów Amalekita, gdy byłeś w drodze, wyszedłszy z Egiptu, jak napadł na ciebie znienacka, zaatakował cię od tyłu i rzucił się na wszystkich, którzy, wyczerpani do ostateczności, szli za tobą. Wyście byli umęczeni i całkiem już bezsilni, a im obca była wszelka bojaźń Boga. Kiedy jednak Jahwe, twój Bóg, uwolniwszy cię od wszystkich wrogów, którzy są wokół ciebie, pozwoli ci już odpocząć w kraju, który Jahwe, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo w posiadanie, to sprawisz, że zaginie już na zawsze pod niebem pamięć o Amalekicie. Obyś nie omieszkał tego uczynić! Kiedy już wejdziesz do ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo, a ty weźmiesz ją w posiadanie i osiedlisz się na niej, to weźmiesz część pierwocin ze wszystkich plonów ziemi zebranych przez ciebie w krainie, którą daje ci twój Bóg, Jahwe, włożysz w kosz i pójdziesz na miejsce wybrane przez twego Boga, Jahwe, na mieszkanie dla Jego imienia. Udasz się do kapłana, pełniącego wtedy służbę, i powiesz mu tak: Oznajmiam dziś twojemu Bogu, Jahwe, że wszedłem do kraju, który Jahwe poprzysiągł dać ojcom naszym. Wtedy kapłan odbierze z twoich rąk kosz i ustawi go przed ołtarzem twojego Boga, Jahwe. A ty, wracając do słów, które już wypowiedziałeś, tak będziesz mówił przed Jahwe, twoim Bogiem: Mój ojciec był Aramejczykiem, nie posiadającym własnej ojczyzny. Znalazł się on w Egipcie, gdzie z niewielką grupką ludzi żył jako cudzoziemiec. Tam też dał początek narodowi wielkiemu, potężnemu i licznemu. Tymczasem Egipcjanie traktowali nas bardzo źle: uciskali nas i zmuszali do ciężkich robót. Zaczęliśmy wtedy wołać do Jahwe, Boga naszych ojców, i usłyszał Jahwe nasz głos: wejrzał na nasze cierpienia, na nasze poniżenie i ucisk. I wyprowadził nas z Egiptu Jahwe swoją potężną prawicą i wyciągniętym ramieniem, budząc postrach licznymi znakami i cudami. Przyprowadził nas na to miejsce i dał nam ten kraj, mlekiem i miodem płynący. A teraz ja przynoszę ci, o Jahwe, pierwsze owoce tej ziemi, którą mi dałeś. I położysz wszystko przed Jahwe, twoim Bogiem, i złożysz hołd Panu, Bogu twemu. I będziecie cieszyć się, razem z lewitami i cudzoziemcami, którzy przebywają wśród was, wszystkimi dobrami, jakie Jahwe, wasz Bóg, dał wam i całemu waszemu domowi. Kiedy już skończysz składać wszystkie dziesięciny z twoich plonów w trzecim roku, to jest w roku dziesięciny, kiedy oddasz to, co się należy lewicie, cudzoziemcowi, sierocie i wdowie, żeby i oni mogli pożywić się do syta w obrębie twoich murów, wtedy oznajmisz twojemu Bogu, Jahwe: Wziąłem z mojego domu to wszystko, co zostało poświęcone, i przekazałem lewitom, cudzoziemcom, sierotom i wdowom, zgodnie z wszystkimi przykazaniami, które zostały mi dane; nie przekroczyłem żadnego z tych przykazań, o żadnym nie zapomniałem. Niczego nie wziąłem z tego dla siebie do jedzenia w dniach mojej żałoby, nie wyniosłem też poza dom niczego, co byłoby nieczyste, niczego nie poświęciłem zmarłemu. Słuchałem głosu mojego Boga, Jahwe, i postępowałem dokładnie według otrzymanych nakazów. Wejrzyj na nas z Twojego świętego przybytku, z nieba; pobłogosław Twój święty lud izraelski i tę ziemię, którą nam dałeś, zgodnie z przyrzeczeniem złożonym naszym ojcom, ziemię mlekiem i miodem płynącą. A dziś Jahwe, twój Bóg, rozkazuje ci wprowadzać w życie te prawa i pouczenia. Będziesz ich przestrzegał i wprowadzał je w życie z całego serca i z całej duszy twojej. Oświadczył ci dziś Jahwe, że będzie twoim Bogiem, a ty ze swej strony zobowiązałeś się chodzić Jego drogami, zachowywać jego nakazy i pouczenia i słuchać Jego głosu. I doprowadził Jahwe do tego, iż postanowiłeś, tak jak On sam to powiedział, być dla Niego ludem szczególnym, zachowując wszystkie Jego nakazy. On zaś ze swej strony zobowiązał się, że cię obdarzy większą sławą, chwalebniejszym imieniem i wspanialszym blaskiem niż wszystkie inne narody. W ten sposób staniesz się - zgodnie z zapowiedzią Jahwe, twojego Boga - Jego ludem świętym. Mojżesz, razem ze starszymi Izraela, wydał ludowi takie oto polecenie: Zachowujcie dokładnie wszystkie przykazania, które wam dziś daję. Kiedy przeprawicie się przez Jordan, żeby następnie wejść do krainy, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, ustawicie wielkie kamienie i pobielicie je wapnem. Wypiszecie na nich wszystkie nakazy tego prawa, kiedy się już przeprawicie, abyście mogli spokojnie wejść do ziemi, którą daje wam wasz Bóg, Jahwe, do ziemi płynącej mlekiem i miodem, tak jak to przepowiedział Jahwe, Bóg ojców waszych. Tak więc kiedy się przeprawicie przez Jordan, ustawcie te kamienie na górze Ebal, jak to wam dziś nakazuję, i pobielcie je wapnem. I zbudujesz tam ołtarz na cześć Jahwe, twojego Boga, ołtarz z kamieni nie tkniętych przy obróbce żadnym żelazem. Wzniesiesz na cześć Jahwe, twojego Boga, ołtarz z kamieni całkiem surowych. I złożysz na nim ofiarę całopalną na cześć Jahwe, twojego Boga. Będziesz tam składał również ofiary pojednania, będziesz jadł i radował się wobec Jahwe, twojego Boga. Wszystkie nakazy mojego prawa wypiszesz na tych kamieniach bardzo wyraźnymi literami. I tak przemawiali do całego Izraela Mojżesz i kapłani - lewici: Ucisz się, Izraelu, i posłuchaj! Dziś staliście się ludem Jahwe, waszego Boga! Będziesz tedy słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, wprowadzając w życie wszystkie jego prawa i nakazy, które wam dziś daję. Jeszcze tego samego dnia wydał Mojżesz takie oto polecenie całemu ludowi: Gdy tylko przeprawicie się przez Jordan, wstąpią na górę Garizim, aby pobłogosławić lud, następujący mężowie: Symeon, Lewi, Juda, Issachar, Józef i Beniamin. Na górę Ebal wejdą, aby złorzeczyć, mężowie: Ruben, Gad, Aser, Zabulon, Dan, Neftali. Wtedy lewici donośnym głosem tak przemówią do wszystkich synów Izraela: Niech będzie przeklęty każdy, kto ośmieli się rzeźbić lub odlewać podobizny Boga, napełniające Jahwe odrazą - dzieła rąk rzemieślnika, umieszczane w ukryciu! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto okazuje pogardę swemu ojcu lub matce! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto przesuwa miedzę swojego bliźniego! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto sprawia, że niewidomy pobłądzi, idąc drogą! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto nie szanuje praw cudzoziemców, sierot i wdów! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto zbliża się do żony swego ojca, odkrywając w ten sposób jego nagość! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto współżyje z jakimkolwiek zwierzęciem! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto współżyje z własną siostrą, córką swojego ojca albo z córką swojej matki! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto współżyje z matką własnej żony! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto znienacka napada na swego bliźniego! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto za otrzymany podarunek ośmiela się nastawać na cudze życie i rozlewać krew niewinną! A cały lud odpowie: Amen! Niech będzie przeklęty każdy, kto nie zachowuje przepisów tego prawa i nie wprowadza ich w życie! A cały lud odpowie: Amen! Jeżeli będziesz pilnie słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, zachowując i wprowadzając w życie wszystkie Jego przykazania, które ja ci dziś ogłaszam, to Jahwe, twój Bóg, sprawi, że przewyższysz wszystkie narody ziemi. A oto owe błogosławieństwa, które spłyną na ciebie i staną się twoim udziałem, jeśli tylko będziesz słuchał głosu twojego Boga, Jahwe: Będziesz błogosławiony w twoim mieście i na twoich polach. Błogosławiony będzie owoc twojego łona, owoce twojej ziemi, przychówek twojego stada, przychówek twoich zarówno dużych, jak i drobnych zwierząt. Błogosławione będą twój kosz i twoja dzieża. Będziesz błogosławiony wchodząc do domu i z niego wychodząc. Jahwe sprawi też, że twoi wrogowie, którzy występują przeciwko tobie, zostaną przez ciebie pokonani. Nadciągną przeciwko tobie jedną drogą, a będą przed tobą uciekać siedmioma drogami. Jahwe rozkaże, aby błogosławieństwo było z tobą w twoich spichlerzach i aby towarzyszyło wszystkim dziełom rąk twoich. Będzie ci błogosławił w krainie, którą daje ci Jahwe, twój Bóg. Jahwe też sprawi, że przetrwasz jako jego lud święty, tak jak ci to przepowiedział, jeśli tylko będziesz zachowywał przykazania Jahwe, twojego Boga, i chodził jego drogami. Wtedy wszystkie narody zobaczą, że to ty nosisz imię Jahwe, i będą się ciebie lękać. Jahwe obsypie cię wszelkimi dobrami i rozmnoży owoce twojego łona, przychówek twojego stada i plony twojej ziemi w krainie, którą Jahwe poprzysiągł ci przez waszych ojców. Jahwe otworzy dla ciebie nieocenione skarbce swojego nieba, zsyłając na twoją ziemię deszcz we właściwym czasie, błogosławieństwo dla pracy rąk twoich. Będziesz udzielał pożyczek wielu narodom, a sam u nikogo nie będziesz pożyczał. Jahwe będzie cię zawsze umieszczał na czele wszystkich, a nie na końcu; będziesz zawsze na górze, nigdy na dole, jeśli okażesz się posłuszny przykazaniom twojego Boga, Jahwe, które ci dziś ogłaszam; jeśli będziesz ich przestrzegał i wprowadzał je w życie; jeśli nie będziesz ani na prawo, ani na lewo zbaczał od nakazów, które ci dziś daję, aby pójść za innymi bogami i im służyć. Jeśli jednak nie będziesz słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, i nie zechcesz wprowadzać w życie wszystkich Jego nakazów i praw, które ja daję ci dzisiaj - oto jakie przekleństwa spadną na ciebie i dotkną cię do żywego: Będziesz przeklęty w swoim domostwie, przeklęty będziesz także na swoich polach. Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża. Przeklęty będzie owoc twojego łona, owoce twojej ziemi oraz przychówek twoich dużych i małych zwierząt. Będziesz przeklęty wchodząc do twego domu, będziesz przeklęty z niego wychodząc. Jahwe ześle na ciebie przekleństwo; będziesz żył w zamęcie i niepokoju o wszystko, co poczniesz, tak że będziesz marniał coraz bardziej wkrótce ulegniesz całkowitej zagładzie z powodu swojego przewrotnego postępowania, które cię oddaliło ode mnie. Jahwe ześle na ciebie zarazę, a ona zetrze cię z powierzchni ziemi, do której masz wejść, żeby wziąć ją w posiadanie. Doświadczy cię Jahwe ogólnym osłabieniem, gorączką, różnymi zapaleniami, odparzelinami, suszą, a twoje zboże zwiędnie od nadmiaru słońca i zniszczy je śnieć: wszystkie te plagi będą cię nękać aż do ostatecznej zagłady. Niebo nad twoją głową będzie jakby z brązu, a ziemia pod twoimi stopami jakby z żelaza. Zamiast deszczu Jahwe będzie zsyłał na twoją krainę pył ziemi i lotny piasek w takiej ilości i tak długo, aż całkowicie wyginiecie. Jahwe również sprawi, że będziesz ulegał wszystkim twoim wrogom. Będziesz im wychodził jedną drogą, ale uchodzić będziesz przed nimi siedmioma drogami. Będą cię wspominać z odrazą wszyscy władcy na ziemi. Trupy wasze staną się pastwą ptactwa powietrznego i dzikich bestii i nic nie zdoła ich od was odstraszyć. Jahwe porazi was plagą wrzodów egipskich, hemoroidów, świerzbem i grzybicami, których nie będziecie mogli uleczyć. Dotknie was Jahwe także obłędem, ślepotą i niepokojem serca. W biały dzień będziecie chodzić po omacku jak ślepi w gęstych ciemnościach, nie mogąc odnaleźć zgubionej drogi; będziecie nękani i obdzierani ze wszystkiego każdego dnia i nikt nie przyjdzie wam z pomocą. Zaręczysz się z jakąś kobietą, a oto ktoś inny weźmie ją za żonę. Zbudujesz sobie dom, ale nie będziesz mógł w nim zamieszkać. Będziesz uprawiał winnicę, ale nawet nie zakosztujesz z niej owoców. Na twoich oczach będą zabijać twojego wołu, ale ty nie będziesz jadł z niego mięsa. W twojej obecności zabiorą ci osła i już ci go nie oddadzą. Twoje własne owce rozdadzą twoim wrogom i nikt nie pomoże ci ich odzyskać. Twoi synowie i twoje córki zostaną wydane w ręce innych ludów. Będziesz patrzył na to własnymi oczyma i opłakiwał je przez wszystkie dni twojego życia, ale będziesz bezradny. Owoce twojej ziemi i wszystko, co sobie wypracujesz, będą spożywać ludzie, których nawet nigdy nie znałeś. Ciebie zaś będą nękać i uciskać przez wszystkie dni. Będziesz szalał z bólu, patrząc na to, co będzie się działo. A Jahwe pokryje twoje kolana i nogi złośliwymi wrzodami, których nigdy nie będziesz mógł się pozbyć. Obsypie cię nimi od stóp aż do głowy. I sprawi Jahwe, że pójdziecie z waszym królem, którego sobie wybierzecie, na czele między narody, których nie znaliście nigdy ani wy, ani wasi ojcowie, i tam będziecie służyć innym bogom wykonanym z drewna i kamienia. Będziecie budzić zdziwienie, staniecie się przedmiotem drwin i porzekadeł wśród wszystkich owych narodów, do których się udacie za sprawą Jahwe. Będziecie wysiewali na waszych polach bardzo wiele ziarna, ale zbierzecie bardzo niewiele, bo wszystko pożre szarańcza. Będziecie uprawiać winnicę, będziecie ją pielęgnować, ale wina z niej pić nie będziecie. Nic z niej nie zbierzecie, bo wszystko zniszczy robactwo. Na całej ziemi przez was zamieszkanej będą rosły drzewa oliwne, ale nigdy nie namaścisz się ich oliwą, gdyż oliwki przed czasem opadną. Będą ci się rodzić synowie i córki, ale nie będziesz się nimi długo cieszył, bo będą wzięci do niewoli. Plaga owadów zniszczy wszystkie wasze drzewa i plony waszej ziemi. Mieszkający wśród was cudzoziemcy będą coraz bardziej górować nad wami, podczas gdy wy będziecie schodzić coraz niżej. Wy będziecie zaciągać u nich pożyczki, a nie oni u was. Oni będą się coraz bardziej wysuwać na czoło, a wy będziecie pozostawali w tyle. Wszystkie te nieszczęścia przyjdą na was, będą was ścigać i dokuczać wam do żywego, tak że w końcu wszystko ulegnie zagładzie, a to dlatego, że nie posłuchaliście głosu Jahwe, waszego Boga, i nie zachowywaliście Jego praw i nakazów, które wam ogłosił. Nieszczęścia owe niech będą znakiem i przestrogą dla was i dla przyszłych pokoleń po wszystkie czasy. Ponieważ nie będziecie chcieli służyć szczerym i ochoczym sercem waszemu Bogu, Jahwe, wywdzięczając Mu się za obfitość wszystkich rzeczy, będziecie służyć waszym wrogom, których Jahwe ześle przeciwko wam, i cierpieć wskutek głodu i pragnienia, nagości i wielkiego niedostatku. Nałoży na was jarzmo z żelaza i doprowadzi was do zupełnego wyniszczenia. Jahwe też sprawi, że wyruszy przeciwko tobie z daleka, z samych krańców ziemi, naród poruszający się tak szybko jak orzeł w powietrzu, naród, którego języka nie będziecie rozumieli; naród o dzikim wyglądzie, ludzie nie mający żadnej litości ani dla starców, ani dla dzieci. Oni to pochłoną cały przychówek waszych stad i wszystkie plony ziemi, przynosząc wam całkowitą zagładę. Nie zostawią wam nic: ani zboża, ani młodego wina, ani oliwy, ani przychówku twoich zarówno dużych, jak i małych zwierząt, tak iż będziecie musieli wyginąć. Zaatakują wszystkie wasze bramy, tak że w końcu runą wszystkie mury obronne w całym kraju, wysokie i potężne, wszystkie umocnienia, w których pokładałeś tak wielkie nadzieje. Oblegną wszystkie twoje bramy w całej krainie, którą Jahwe, twój Bóg, zamierza ci dać. Będziesz się w końcu żywił owocem własnego łona: za pokarm będą ci służyły ciała twoich synów i córek, które dał ci Jahwe, twój Bóg. Tak wielkie będą nieszczęścia i ucisk, jakie sprowadzi na ciebie twój nieprzyjaciel. Ci spośród was, którzy są delikatniejsi i bardziej przyzwyczajeni do zbytku, z zawiścią będą patrzeć na swoich braci, na kobiety spoczywające na łonach swoich mężów i na resztę ich dzieci pozostawionych przy życiu. Ciałami własnych dzieci, które będą im służyć za pożywienie, nie podzielą się z nikim, bo nic im już więcej nie pozostanie. Tak wielki będzie ucisk i nieszczęście, które sprowadzą na was wasi wrogowie przez wszystkie bramy waszych osiedli. Wasze kobiety, te najbardziej delikatne i przyzwyczajone do wygód, tak przeczulone i wypielęgnowane, że kiedyś nie miały zwyczaju stąpać po gołej ziemi, teraz będą chciwie kierować spojrzenie na mężów spoczywających na ich łonach, na swoich synów i na swoje córki, na błony wydalane ze swego wnętrza po narodzonych dzieciach, gdyż z braku czegokolwiek do jedzenia, tym wszystkim będziecie się żywić w ukryciu. Tak wielki będzie ucisk i nieszczęście, które sprowadzą na was wasi wrogowie przez wszystkie bramy waszych osiedli. Jeżeli się nie będziecie starać o wprowadzenie w życie wszystkich nakazów tego prawa, zapisanego w tej księdze, jeżeli nie będzie w was budzić bojaźni pełne chwały, ale i przerażające imię waszego Boga, Jahwe, to straszne będą te plagi, jakie ześle Jahwe na was i wasze potomstwo, nieszczęścia napawające trwogą i nie kończące się nigdy, choroby bardzo dokuczliwe i przewlekłe. Jahwe sprowadzi na was znów wszystkie te plagi egipskie, przed którymi tak kiedyś drżeliście z przerażenia; znów wszystkie was dotkną. Poza tym sprowadzi na ciebie Jahwe wszelkie rodzaje chorób oraz innych nieszczęść, nie wspomnianych nawet w księdze tego prawa, tak iż w końcu przyniesie ci całkowitą zagładę. Zostanie was wreszcie tylko garstka - a przecież byliście kiedyś tak liczni jak gwiazdy na niebie - dlatego że nie słuchaliście głosu Jahwe, waszego Boga. I jak kiedyś Jahwe znajdował upodobanie w wyświadczaniu wam dobra i w pomnażaniu was, tak teraz zechce zgładzić was i wyniszczyć co do jednego. Zupełnie usunie was z ziemi, do której macie wejść, aby wziąć ją w posiadanie. Jahwe rozproszy was pomiędzy wszystkimi narodami, od jednego krańca ziemi do drugiego. Będziecie tam służyć bogom, których nigdy nie znaliście ani wy sami, ani wasi ojcowie, bogom uczynionym z drewna i kamienia. I nawet wśród tych narodów nie zaznacie spokoju i nie znajdziecie miejsca, na którym moglibyście postawić bezpiecznie wasze stopy. Jahwe sprawi, że wasze serce będzie zawsze struchlałe, a dusza - pełna niepokoju. Całe wasze życie będzie jakby zawieszone w próżni: będziecie drżeć we dnie i w nocy i sami zwątpicie w wasze ocalenie. Rano powiecie sobie: Czy doczekamy jeszcze wieczora? A wieczorem zapytacie: Czy będzie nam dane doczekać poranka? A wszystko to z powodu bojaźni dręczącej wasze serca i z powodu tego wszystkiego, na co będą patrzyły wasze oczy. Wtedy Jahwe odwiezie was okrętami i poprowadzi was drogą do Egiptu, drogą, o której powiedziałem wam, że jej już nigdy nie będziecie oglądać. Tam zaprzedacie się dobrowolnie waszym wrogom jako niewolnicy i słudzy i nie znajdzie się nikt, kto by chciał was wykupić. A oto słowa przymierza, które Jahwe polecił Mojżeszowi zawrzeć z synami Izraela w krainie moabickiej, oprócz tego przymierza, które już zawarł z nimi na Horebie. Zwołał Mojżesz wszystkich Izraelitów i tak im powiedział: Oglądaliście to wszystko, co Jahwe na waszych oczach uczynił w ziemi egipskiej faraonowi, wszystkim jego sługom i całemu krajowi. Mam na myśli wszystkie owe doświadczenia, któreście widzieli sami, znaki i cuda. Do tej jednak pory Jahwe nie dał wam serca, które by wszystko pojmowało, ani oczu, które by dobrze widziały, ani uszu, które by należycie słyszały. Byłem wam przewodnikiem przez czterdzieści lat w wędrówce po pustyni. Nie zużyły się przez ten czas ubrania, które nosiliście, nie zdarły się sandały, w które były obute wasze stopy. Nie jedliście w tym czasie chleba i nie piliście ani wina, ani sycery, żebyście mogli zrozumieć, że Ja, Jahwe, jestem waszym Bogiem. I tak przyszliście aż na to miejsce. Zagrodzili nam drogę Sichon, król Cheszbonu, i Og, król Baszanu, i rozpoczęli z nami walkę, ale myśmy odnieśli zwycięstwo. Zdobyliśmy ich kraj i daliśmy go w posiadanie Rubenitom i Gadytom oraz połowie pokolenia Manassesa. Zachowujcie tedy wszystkie słowa tego przymierza i wprowadzajcie je w życie, żeby się wam dobrze wiodło we wszystkim, co będziecie czynić. Wszyscy dziś stajecie przed Jahwe, waszym Bogiem: wasi przywódcy, wasze pokolenia, starsi ludu, urzędnicy, wszyscy Izraelici, wasze dzieci, wasze kobiety oraz cudzoziemcy przebywający w waszym obozie, poczynając od tych, którzy ścinają drzewa, a kończąc na tych, którzy czerpią wodę. Przygotowujcie się, żeby wejść w przymierze z Jahwe, waszym Bogiem, i żeby usłyszeć Jego przysięgę. Jest to przymierze, które Jahwe, twój Bóg, zawarł w tym dniu z wami, aby dziś ustanowić was swoim ludem, a siebie samego waszym Bogiem, tak jak to zapowiedział i poprzysiągł waszym ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Przymierze to zawarłem nie tylko z wami, nie tylko wam złożyłem przysięgę. Przymierze zawieram z każdym, kto stoi tu dziś razem z nami przed Jahwe, naszym Bogiem, a także z tymi, których nie ma tu dziś wśród nas. Wiecie przecież, jak się nam wiodło, kiedy mieszkaliśmy w ziemi egipskiej, i jak przeszliśmy pośród ludów, których kraje wyście przemierzali. Widzieliście ich obrzydliwości, ich bóstwa wykonane z drewna i kamienia, ze srebra i ze złota, znajdujące się u nich. Niech więc nie będzie wśród was ani mężczyzny, ani kobiety, ani rodziny, ani pokolenia, których serce odwróciłoby się dziś od Jahwe, naszego Boga, aby pójść i służyć bożkom innych narodów. Oby nie można było znaleźć u was korzenia, z którego wyrabia się truciznę i gorzki napój. Niech nikt, kto będzie słuchał słów tej przysięgi, nie będzie w swoim sercu zadufany, mówiąc: Będę się cieszył pokojem, nawet jeśli będę trwał w zatwardziałości, bo w ten sposób stanie się powodem nieszczęścia zarówno dla tego, który się już napił, jak i dla tego, który odczuwa pragnienie. Jahwe nie przebaczy mu, lecz przeciwnie, zapłonie gniewem i zapalczywością przeciwko takiemu człowiekowi i ześle na niego wszystkie nieszczęścia opisane w tej księdze, i wymaże jego imię spośród żyjących pod niebem. Jahwe oddzieli go, aby sprowadzić na niego nieszczęścia, od wszystkich pokoleń izraelskich, zgodnie z owymi przekleństwami przymierza, zapisanymi w tej księdze prawa. Na widok nieszczęść, jakie dotkną ten kraj, i różnych chorób, którymi Jahwe go nawiedzi - spadną bowiem na niego niby deszcz siarka i sól, susza ogarnie całą ziemię, która, nie obsiewana już, przestanie wydawać jakiekolwiek plony i nie będzie już na niej żadnej roślinki, tak jak to było po zagładzie Sodomy, Gomory, Admy i Seboim, które Jahwe starł z ziemi w swoim gniewie i zapalczywości - otóż na widok tych nieszczęść wszystkie pokolenia, które po was przyjdą, wasze dzieci i cudzoziemcy, przybyli do was z daleka, wszyscy zaczną pytać: Dlaczego Jahwe postąpił tak z tym krajem? Skąd bierze się tak wielka zapalczywość Jego gniewu? A odpowiedź będzie tylko taka: Dlatego że złamali przymierze, które Jahwe, Bóg ich ojców, zawarł z nimi, kiedy ich wyprowadził z ziemi egipskiej. Poszli służyć innym bogom i im oddawać pokłony, bogom, których wcale nie znali i których Jahwe nie dał im w dziedzictwie. Zapłonął tedy Jahwe gniewem na ten kraj i sprowadził na niego wszystkie nieszczęścia opisane w tej księdze. W swoim gniewie, zapalczywości i wielkim wzburzeniu wyrwał ich Jahwe z ich własnej ziemi i rzucił do innej krainy, jak to widać po dzień dzisiejszy. Rzeczy zakryte należą do Jahwe, naszego Boga, rzeczy zaś objawione odnoszą się na zawsze do nas i do naszych synów, abyśmy mogli wprowadzać w życie wszystkie nakazy tego prawa. Kiedy te wszystkie rzeczy przyjdą na ciebie, zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo przedłożone ci do rozważenia, kiedy je znów weźmiesz sobie do serca pośrodku narodów, między które ześle cię Jahwe, twój Bóg, to jeśli powrócisz do Jahwe, twego Boga, i będziesz słuchał jego głosu - ty i twoje dzieci - całym twym sercem i całą twoją duszą i będziesz postępował zgodnie z tym wszystkim, co ci dziś nakazałem, Jahwe, twój Bóg, sprowadzi was z wygnania i okaże wam swoje współczucie. Zgromadzi was znów spośród wszystkich narodów, między którymi rozproszył was Jahwe, wasz Bóg. Choćbyś przebywał jako wygnaniec na samych krańcach nieba, Jahwe, wasz Bóg, sprowadzi cię stamtąd; uda się aż tam, żeby cię stamtąd wywieść. Jahwe, twój Bóg, sprowadzi was do kraju, który wzięli w posiadanie wasi ojcowie i w którym wyście zamieszkali. On będzie wam błogosławił i sprawi, że będziecie liczniejsi niż wasi ojcowie. Jahwe, twój Bóg, dokona obrzezania twojego serca oraz serc twoich potomków, żebyś kochał Jahwe, twojego Boga, z całego twego serca i z całej twojej duszy, abyś mógł żyć długo. Jahwe, twój Bóg, dotknie tymi wszystkimi nieszczęściami twoich nieprzyjaciół, tych, którzy cię nienawidzili i prześladowali. A ty znów będziesz słuchał głosu Jahwe i będziesz wprowadzał w życie wszystkie te przykazania, które ci dziś ogłaszam. Jahwe zaś, twój Bóg, będzie cię darzył wszelką pomyślnością w dziełach twoich rąk, w owocach twojego łona, w przychówku twoich trzód i w plonach twojej ziemi. Jahwe znów rozraduje się tobą i będzie ci czynił dobrze, tak jak radował się kiedyś twoimi ojcami. Bylebyś tylko słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, i zachowywał nakazy oraz pouczenia zapisane w tej księdze prawa; bylebyś tylko wrócił do Jahwe, twojego Boga, z całego twego serca i z całej duszy twojej. Przykazanie, które wam dziś daję, nie przekracza waszych możliwości i bynajmniej nie jest dla ciebie niedostępne. Nie jest w niebiosach, żebyście musieli mówić: Któż pójdzie dla nas do nieba, aby go tam szukać i usłyszeć je, byśmy potem mogli je wypełnić? Nie znajduje się też ono za morzami, żebyś musiał pytać: Któż uda się dla nas za morza, aby go tam szukać i usłyszeć je, byśmy potem mogli je wypełnić? Tymczasem słowo to jest tuż koło ciebie, jest na twoich wargach i w twoim sercu po to, byś mógł je wypełniać. Popatrz, kładę dziś przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło. Nakazuję ci także kochać Jahwe, twojego Boga, chodzić Jego drogami, zachowywać Jego przykazania, prawa i pouczenia, żebyś mógł żyć, rosnąć w liczbę i żeby Jahwe, twój Bóg, błogosławił cię w tym kraju, do którego masz wejść, aby wziąć go w posiadanie. Jeżeli jednak twoje serce odwróci się od Jahwe i wcale nie będziesz słuchał Jego głosu, lecz dasz się pociągnąć ku innym bogom, którym zaczniesz się kłaniać i służyć, to już dziś was zapewniam, że niechybnie poginiecie. Nie przedłużycie waszych dni na tej ziemi, do której wejdziecie po przeprawieniu się przez Jordan, aby ją wziąć w posiadanie. Niebo i ziemię wzywam dziś na świadków przeciwko wam: Kładę przed wami życie i śmierć oraz błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie tedy życie, abyście mogli żyć wy i wasi potomkowie! Miłujcie Jahwe, waszego Boga, słuchajcie Jego głosu i wiernie Go naśladujcie. Dzięki temu będziecie żyć długo na ziemi, którą Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Znów zwrócił się Mojżesz do całego Izraela i powiedział tak: Mam już sto dwadzieścia lat; nie mogę już ani wyjść z domu, ani do siebie wrócić. Jahwe mi też oznajmił: Ty już nie przejdziesz na drugą stronę Jordanu. To Jahwe, twój Bóg, będzie szedł przed tobą; to On pokona wszystkie znajdujące się na twej drodze ludy, a ty będziesz nimi władał. Pójdzie przed tobą Jozue, tak jak zapowiedział Jahwe. A Jahwe postąpi z nimi tak, jak postąpił z Sichonem i Ogiem, królami Amorytów, których, razem z ich krainą, skazał na zagładę. Jahwe wyda ich w wasz ręce, a wy postąpicie z nimi dokładnie tak, jak ja wam dziś rozkazałem. Bądźcie mocni i poczynajcie sobie odważnie. Nie lękajcie się ich, nie drżyjcie przed nimi, gdyż to sam Jahwe, wasz Bóg, idzie z wami. Nie odstąpi On od was, nie opuści was. Zawołał wtedy Mojżesz Jozuego i w obecności całego Izraela powiedział mu tak: Bądź silny i nie lękaj się niczego. To ty właśnie razem z tym ludem wejdziesz do krainy, którą Jahwe poprzysiągł dać ojcom waszym. To ty dasz im ten kraj, aby wzięli go w posiadanie. Sam Jahwe będzie szedł przed tobą i zawsze będzie z tobą. Nie odstąpi od ciebie i nie opuści cię nigdy. Nie bój się niczego, nie lękaj się. Mojżesz spisał te polecenia i przekazał je kapłanom, synom Lewiego, którzy nosili Arkę Przymierza Jahwe, oraz wszystkim starszym Izraela. Wydał im - oprócz tego - następujące polecenie: Co siedem lat, w roku darowania długów, z okazji święta Namiotów, kiedy cały Izrael zbierze się przed Jahwe, waszym Bogiem, na miejscu wybranym przez Niego, będziecie odczytywać to prawo w obecności wszystkich Izraelitów i w taki sposób, aby wszyscy mogli dobrze słyszeć. Zwołaj cały lud, mężczyzn, kobiety, dzieci, cudzoziemców przebywających w obrębie waszych murów, żeby i oni usłyszeli wszystko i nauczyli się bojaźni Jahwe, twojego Boga, troszcząc się o wprowadzanie w życie wszystkich przepisów tego prawa. A ich synowie, którzy nie będą jeszcze znali tego prawa, niechaj się w nie wsłuchują i niech się uczą bojaźni Pana, waszego Boga, jak długo żyć będą na ziemi, ku której wy będziecie zmierzali, by wziąć ją w posiadanie po przeprawieniu się na drugą stronę Jordanu. A Jahwe powiedział do Mojżesza: Oto zbliża się już chwila twojej śmierci. Zawołaj Jozuego i przyjdź razem z nim do Namiotu Spotkania, żebym Ja mógł wydać mu moje polecenia. Poszli tedy Mojżesz i Jozue do Namiotu Spotkania. W namiocie Jahwe ukazał się pod postacią słupa z obłoku przy wejściu do jego wnętrza. I powiedział Jahwe do Mojżesza: Tak więc odchodzisz, aby spocząć razem z twymi ojcami. Tymczasem lud ten się podniesie i będzie uprawiał nierząd z obcymi bogami tego kraju, do którego wejdzie. Odejdą ode Mnie i złamią przymierze, które z nimi zawarłem. Wówczas zapłonie mój gniew przeciwko nim. Odejdę od nich i ukryję przed nim moje oblicze, a oni zostaną wydani na pastwę wszelkiego zła. Zwalą się na nich różne nieszczęścia, nawiedzą ich przeróżne uciski i wtedy zaczną sobie mówić: Czy to nie dlatego spadły na nas te wszystkie nieszczęścia, że nie ma wśród nas naszego Boga? A Ja w owe dni będę ukrywał przed nimi moje oblicze z powodu zła, którego się dopuszczali, idąc za obcymi bogami. Zapiszcie zatem tę pieśń. Uczcie jej wszystkich synów Izraela, niech będzie zawsze na ich ustach i niech Mi będzie świadkiem przeciwko synom Izraela. Kiedy już bowiem wprowadzę ten lud do ziemi, którą poprzysiągłem waszym ojcom, do ziemi mlekiem i miodem płynącej, kiedy lud ten będzie już jadł aż do syta i utyje, wtedy odwrócą się ku innym bogom, i im będą służyć, Mną zaś wzgardzą i zaczną łamać moje przymierze. A kiedy wiele różnych nieszczęść i ucisków pocznie ich nękać, ta pieśń będzie świadczyć przeciwko nim. Nigdy bowiem nie będzie zapomniana i nie zejdzie z ust ich potomków. Ja bowiem znam zamysły, którymi się już dziś kierują, choć jeszcze nie weszli do krainy, którą im poprzysiągłem. I wtedy spisał Mojżesz ową pieśń, której potem nauczył synów Izraela. A Jozuemu, synowi Nuna, wydał Jahwe takie oto polecenie: Bądź silny, niczego się nie bój. Ty bowiem wprowadzisz synów Izraela do krainy, którą im pod przysięgą dać obiecałem. A Ja będę zawsze z tobą. Kiedy Mojżesz skończył zapisywać to prawo w księdze nakazów, lewitom, którzy nosili Arkę Przymierza Jahwe, wydał taki oto rozkaz: Weźcie tę księgę prawa i umieśćcie ją obok Arki Przymierza Jahwe, waszego Boga. Będzie ona również świadczyć przeciwko wam. Znam dobrze twoje zbuntowane serce i twardość twojego karku. Nawet dziś, kiedy jeszcze żyję wśród was, buntujecie się przeciwko Jahwe. O ileż bardziej będziecie to czynili po mojej śmierci? Zgromadźcie wokół mnie wszystkich starszych waszych pokoleń i wszystkich waszych urzędników. Wypowiem te słowa wprost do ich uszu, biorąc sobie niebo i ziemię na świadków przeciwko nim. Wiem bowiem, że po mojej śmierci z pewnością zejdziecie na bezdroża, że zejdziecie z drogi, którą ja wam wskazałem, a z czasem spadną na was różne nieszczęścia, bo czyniliście to, co jest złe w oczach Jahwe, pobudzając go do gniewu dziełami waszych rąk. I wygłosił Mojżesz wprost do uszu całego zgromadzenia Izraelitów, aż do ostatniego słowa, tę oto pieśń: Niebiosa, nakłońcie mi swych uszu, a ja pocznę do was mówić, i cała ziemia niech słucha tego, co powiedzą moje usta. Niech moja nauka rozpłynie się jak wody deszczu, niech moje słowa opadną jak rosa, jak deszcz rzęsisty na zielone rośliny, jak krople wody na trawę. Chcę bowiem głosić imię Jahwe, oddajcie tedy chwałę Bogu naszemu! Nazywa się On skałą, doskonałe są Jego dzieła, bo wszystkie Jego drogi są sprawiedliwe. Jest On Bogiem wiernym, nigdy nie zawodzi, jest sprawiedliwy i prawy. Zgrzeszyli przeciwko niemu, jak nie Jego dzieci, jak zwyrodnialcy, jak pokolenie złe i przewrotne. To tak odpłacasz Panu, ludu głupi, nierozsądny? Czyż nie jest On twoim ojcem i stwórcą? Czyż to nie On cię stworzył i umocnił? Przypomnij sobie twoje dawne dni, pomyśl o latach minionych pokoleń! Zapytajcie waszych ojców, a opowiedzą wam wszystko, zwróćcie się do starców, a wszystko wam powiedzą. Gdy Najwyższy wyznaczał narodom ich dziedzictwo i oddzielał synów ludzkich jednych od drugich, wtedy też wytyczył granice między ludami według liczby synów Izraela. Bo cząstką Jahwe jest Jego lud, a Jakub - Jego szczególnym dziedzictwem. Odnalazł go bowiem na ziemi bezludnej, na pustkowiu wśród wycia dzikich zwierząt; otoczył go opieką, zatroszczył się o niego i pilnował go jak źrenicy własnego oka. Podobny do orła, co gniazda pilnuje, krążąc nad pisklętami, rozpostarł Jahwe swoje skrzydła, uchwycił Izraela i niósł go pod swymi piórami. Jahwe sam go przeprowadził, nie było z nim boga obcego. Wprowadził go na wyżyny tego kraju i żywił Izraela owocami pola. Sprawił też, że miód ssali ze skały i dobywali oliwę z najtwardszych kamieni. Śmietanę mieli od krów, mleko od owiec. Łój z baranów baszańskich i z kozłów jedli z najlepszą pszenicą. Pili krew winnych jagód - wyborne wino. Utył Jeszurun i zaczął wierzgać - tłusty się stałeś, gruby i otyły -oddalił się od Boga, który go uczynił, i wzgardził Skałą swego ocalenia. Zazdrość w Nim wzbudzili o bogów cudzych, ich obrzydliwości gniew w Nim roznieciły. Składali ofiary demonom, nie Bogu, bożkom, których wcale nie znali; bożkom nowym, świeżo powstałym, takim, przed którymi nie drżeli ich ojcowie. Odeszliście od Skały, która was zrodziła, zapomnieliście o Bogu, co was na świat wydał. I zobaczył to Jahwe, i poczuł się wzgardzony przez własnych synów i córki. I powiedział: Ukryję przed nimi me oblicze i zobaczę, jaki będzie ich koniec, bo jest to pokolenie przewrotne, synowie, w których nie masz dobrej wiary. Pobudzili Mnie do zazdrości przez tego, który nie jest bogiem, do gniewu Mnie przywiedli swymi czczymi bożkami. Otóż Ja teraz pobudzę ich do zazdrości przez tego, który nie jest ludem, do gniewu ich przywiodę przez naród nierozumny. Bo gniew mój wybuchł już wielkim płomieniem i trawi wszystko aż do dna szeolu, niszczy ziemię i wszystkie jej plony, kruszy nawet gór podwaliny. I zgromadzę nad nimi różne nieszczęścia, wypuszczę w ich stronę moje strzały, będą ginąć z głodu, od gorączki i śmiertelnej zarazy. Poślę przeciwko nim bestie mocno uzębione oraz gady jadowite, co pełzają po ziemi. Na zewnątrz będą ginęły ich dzieci od miecza, wewnątrz wszystkich napełni przerażenie: zarówno młodego mężczyznę, jak młodą kobietę, dziecko przy piersi i starców. I powiedziałbym im, że wytracę ich jednym moim tchnieniem i sprawię, iż zaginie o nich wszelka pamięć wśród ludzi. Ale mam wzgląd na zarozumiałość ich wrogów i nie chcę, żeby ich przeciwnicy uniesieni pychą mówili: To nasza prawica była tak potężna, nie Jahwe uczynił to wszystko. Gdyż jest to naród niemądry, wszyscy są pozbawieni rozwagi. Gdyby byli mądrzejsi, zrozumieliby, jaki czeka ich koniec. Czyż bowiem może jeden człowiek rzucać się w pościg za tysiącem albo czy dwóch może sprawić, by zaczęło uciekać dziesięć tysięcy? A wszystko to dlatego, że zostali sprzedani przez ich skałę, a Jahwe wydał ich na pastwę losu. Ich skała bowiem nie jest jak nasza, co mogą ocenić nawet nasi wrogowie. Ich szczep winny pochodzi ze szczepu Sodomy i upraw Gomory. Ich winne jagody są pełne trucizny, pełne winogrona smakują jak gorycz. Wino jest u nich niczym jad smoczy albo jak silna trucizna żmijowa. Czyż nie jest to u Mnie ukryte i zapieczętowane w mych skarbcach? Do Mnie należy odpłacać i karę wymierzać, wtedy kiedy się potknie ich stopa, bo dzień ich klęski jest blisko, szybko nadciąga kres ich przeznaczenia. Ale Jahwe będzie sprawiedliwy dla swojego ludu i okaże miłosierdzie swoim sługom, gdy zobaczy, że ich siły już się wyczerpały, że nie ma już niewolnika ani wolnego. Wtedy powie: A gdzież są ich bogowie, owa skała, gdzie mogli by znaleźć schronienie; owi bogowie, żywiący się tłuszczem ich ofiar całopalnych i wino pijących z ofiar płynnych? Niech wstaną, niech przyjdą wam na pomoc. Niech was osłonią swą przemożną opieką! Teraz już chyba widzicie, że to Ja, Ja jestem Bogiem i nie masz prócz Mnie żadnego boga. To Ja sprowadzam śmierć, Ja też na nowo ożywiam, to Ja zadaję rany i Ja z ran leczę, i nikt nie zdoła uwolnić drugiego z mojej ręki. Tak, to Ja wznoszę moją rękę ku niebu i mówię: Ja żyję na wieki! Kiedy naostrzę mój miecz błyszczący i moja ręka wykona już wyrok, pomszczę się na moich wrogach i odpłacę tym, którzy Mnie nienawidzą. Moje strzały krwią napoję, mój miecz nasyci się ludzkim ciałem, krwią zabitych i jeńców, głowami wrogich dowódców. Narody, wołajcie z radością na cześć Jego ludu! Bo Jahwe pomści krew tych, co Mu służą, dokona pomsty na swoich wrogach i oczyści z winy ziemię swego ludu. I tak przyszedł Mojżesz i wypowiedział wszystkie słowa tej pieśni wprost do uszu ludu. Był z nimi Jozue, syn Nuna. A kiedy skończył wygłaszać te słowa do wszystkich Izraelitów, powiedział im tak: Weźcie sobie dobrze do serca wszystkie te słowa, które dziś do was wypowiadam. Przekażcie je waszym dzieciom, żeby mogły żyć dokładnie według słów tego prawa. Nie powinna to być dla was sprawa obojętna. Chodzi o wasze życie. Wypełniając wszystkie nakazy tego prawa, przedłużycie wasze dni na tej ziemi, ku której zmierzacie, aby ją wziąć w posiadanie po przeprawieniu się przez Jordan. Jeszcze tego samego dnia Jahwe tak powiedział do Mojżesza: Udaj się w góry Aberim, wejdź na górę Nebo w ziemi moabickiej, naprzeciw Jerycha, i popatrz na krainę Kanaanu, którą oddaję na własność synom Izraela. Umrzesz na górze, na którą wejdziesz, i przyłączysz się do twojego ludu, tak jak twój brat Aaron, który umarł na górze Hor i połączył się ze swoim ludem. Dopuściliście się bowiem grzechu przeciw Mnie pośród synów Izraela u wód Meriba pod Kadesz, na Pustyni Synajskiej, i nie oddaliście Mi czci pośród synów Izraela. Będziesz spoglądał na tę krainę, ale nie wejdziesz do ziemi, którą Ja daję synom Izraela. A oto błogosławieństwo, jakim mąż Boży, Mojżesz, pobłogosławił synów Izraela przed swoją śmiercią: Jahwe przybył z Synaju, z Seiru wzeszedł dla nich. Zabłysnął od gór Paran, wyszedł spośród tysięcy świętych; od Jego prawicy płoną przed Nim pochodnie prawa. Ty, który kochasz narody, w twoim ręku są wszyscy święci. Chętnie siadają u stóp twoich, aby wsłuchiwać się w twoje słowa. Mojżesz dał nam prawo, dziedzictwo zgromadzenia Jakuba, i stał się królem w Jeszurunie, na zgromadzeniu przywódców ludu razem z pokoleniami Izraela. Ruben niech żyje, niech nigdy nie umiera, choćby liczba jego mężów była bardzo niewielka. A oto co powiedział do Judy: Usłysz, o Jahwe, głos Judy i sprowadź go na powrót do jego ludu. Własnym ramieniem niech też o to walczy, a Ty przyjdziesz mu z pomocą przeciw jego wrogom. Do Lewiego powiedział: Twoje tummim i urim są w opiece męża świętego. Doświadczyłeś go w Massa, spierałeś się z nim u wód Meriba. To on powiedział o swym ojcu i matce, że ich nigdy nie widział, nigdy również nie spotkał swoich braci i nie wie nic o własnych dzieciach. Tak bowiem przestrzegali Twego prawa i wierni byli Twojemu przymierzu. Jakuba uczą twoich nakazów, a Izraela - Twojego prawa. Twoim nozdrzom podsuwają kadzidła, spalają ofiary na Twoim ołtarzu. Błogosław, o Jahwe, jego mocy, przyjm jako ofiarę dzieło rąk jego, połam biodra jego przeciwników i tych, co go nienawidzą, żeby już więcej nie powstali. Do Beniamina powiedział: Ten umiłowany Jahwe będzie mieszkał blisko niego, Jahwe strzeże go nieustannie i pozwala mu spoczywać między swymi ramionami. Do Józefa powiedział: Błogosławiony przez Jahwe jest jego kraj. Spada nań rosa, cenny dar niebios, a na dole rozciąga się wodna otchłań. Pełno w nim owoców dojrzewających na słońcu i plonów każdego miesiąca. Góry stare, pełne różnych wspaniałości, odwieczne pagórki obfitujące w bogactwa. Wspaniałe dary ziemi i jej samej obfitość. Niech łaska Tego, który mieszka w krzaku, spłynie na głowę Józefa, na sam wierzchołek głowy księcia jego braci. Jego pierworodnemu bykowi - chwała, Jego rogi - to rogi bawołu. Będzie nimi atakował wszystkie narody aż po krańce ziemi. Oto miriady Efraima, oto tysiące Manassesa. Do Zabulona powiedział: Ciesz się Zabulonie, w czasie twoich wypraw i ty, Issacharze, w twoich namiotach. Zachęcają narody, by wstępowały na górę, gdzie będą składać ofiarę sprawiedliwości, bo będą korzystać z obfitości morza i z bogactw ukrytych w piasku. Do Gada powiedział: Niech będzie błogosławiony ten, kto przed Gadem otwiera podwoje! Odpoczywa on jak lwica, skruszywszy uprzednio ramię i głowę. Wybrał sobie pierwociny kraju, gdyż w nich zawarta była część przeznaczona dla wodza. Stanął na czele całego ludu, wypełnił to, co prawe w oczach Jahwe, i wykonał Jego wyroki wydane na Izrael. Do Dana powiedział: Dan jest młodym lwiątkiem, które rzuca się z Baszanu. Do Neftalego powiedział: Neftali, opływający w dobrodziejstwa, obfituje w błogosławieństwa Jahwe, bierze w posiadanie morze i całe południe. Do Asera powiedział: Wśród synów Jakuba niech będzie błogosławiony Aser! Niech go miłują jego bracia, niech zanurza swe nogi w oliwie. Niech twoje zamki będą z żelaza i brązu; niech twój odpoczynek trwa tak długo, jak dni twego życia. Nikt nie jest jak Bóg Jeszurun, wędrujący po niebie, by ci pomóc, i nikt nie przebywa w podobnym majestacie na obłokach. Schronieniem dla ciebie tylko Bóg przedwieczny, On będzie cię osłaniał swym wieczystym ramieniem; będzie usuwał z twojej drogi wrogów i On będzie wydawał rozkazy niszczenia. Izrael mieszka bezpiecznie, samotnie płynie strumyk Jakuba przez krainę zboża i wina, a przez jego niebiosa sączy się rosa. Szczęśliwy jesteś, Izraelu! Któż jest jak ty, lud wybawiony przez Jahwe? Jest On ci tarczą obronną i twoim chwalebnym mieczem. Twoi nieprzyjaciele stopnieją przed tobą, a ty będziesz chodził ponad ich głowami. Ruszył zatem Mojżesz z równiny Moabu i udał się na górę Nebo. Wszedł na szczyt Pisga, położony na wprost Jerycha. Jahwe pokazał mu wtedy rozległą krainę: cały Gilead aż po Dan, ziemię Neftalego, kraj Efraima i Manassesa, całą krainę Judy aż po Morze Zachodnie, Negeb, okolice położone wzdłuż Jordanu, dolinę Jerycha, czyli Miasta Palm, aż do Soaru. I powiedział Jahwe do niego: Oto tam znajduje się ziemia, którą poprzysiągłem Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi tymi słowami: Dam ją waszemu potomstwu. Będziesz ją już widział własnymi oczami, ale nie wejdziesz do niej. Sługa Jahwe, Mojżesz, zmarł tam, w krainie moabickiej, według postanowienia Jahwe. Pochowano go w dolinie, w kraju moabickim, naprzeciw Bet-Peor. Lecz nikt nie wie dokładnie aż po dzień dzisiejszy, gdzie znajduje się jego grób. Umierając, miał Mojżesz sto dwadzieścia lat, ale wzrok jego nie był jeszcze przyćmiony i wcale nie opuściły go siły. Synowie Izraela opłakiwali Mojżesza na równinie moabickiej przez trzydzieści dni, po czym skończyły się dni żałoby po śmierci Mojżesza. Jozue, syn Nuna, był mężem pełnym ducha mądrości, gdyż Mojżesz włożył na niego swoje ręce. Synowie Izraela słuchali go i postępowali tak, jak im Jahwe nakazał przez Mojżesza. Nie było już potem nigdy w Izraelu proroka tak wielkiego jak Mojżesz, zarówno dlatego, że Jahwe patrzył na niego twarzą w twarz, jak i dlatego, że Bóg dokonał przez niego wielu znaków i cudów, posyłając go do ziemi egipskiej, aby pokonał faraona, wszystkich jego poddanych i cały jego kraj. Jego też obdarzył potężną prawicą i sprawił, że dokonał Mojżesz tylu rzeczy, tak ogromnych i strasznych, na oczach całego Izraela.