Księga liczb Było to na pustyni Synaj, w Namiocie Spotkania, pierwszego dnia drugiego miesiąca, drugiego roku po wyjściu z ziemi egipskiej. Jahwe powiedział wtedy do Mojżesza tak: Dokonajcie spisu całego zgromadzenia synów Izraela według ich rodów i pokoleń, licząc imiona wszystkich mężczyzn. Poczynając od lat dwudziestu wzwyż, spiszecie, ty i Aaron, wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni w Izraelu, formując ich w oddziały. Będzie z wami zawsze jeden człowiek z każdego pokolenia, przywódca swojego rodu. A oto imiona tych, którzy będą z wami: z pokolenia Rubena - Elisur, syn Szedeura; z pokolenia Symeona - Szelumiel, syn Suriszaddaja; z pokolenia Judy - Nachszon, syn Amminadaba; z pokolenia Issachara - Netaneel, syn Suara; z pokolenia Zabulona - Eliab, syn Chelona. Spośród synów Józefa: z pokolenia Efraima - Eliszama, syn Ammihuda; z pokolenia Manassesa - Gamliel, syn Pedahsura; z pokolenia Beniamina - Abidan, syn Gideoniego; z pokolenia Dana - Achijezer, syn Ammiszaddaja; z pokolenia Asera - Pagiel, syn Okrana; z pokolenia Gada - Eliasef, syn Deuela; z pokolenia Neftalego - Achira, syn Enana. Ci wszyscy zostali wezwani ze zgromadzenia, aby stanęli na czele rodów ich ojców i byli przywódcami tysięcy Izraelitów. Mojżesz i Aaron, wziąwszy ze sobą ludzi, którzy zostali wezwani po imieniu, zwołali całe zgromadzenie na pierwszy dzień drugiego miesiąca. Wszyscy, poczynając od lat dwudziestu wzwyż, zostali zapisani według swych rodów i pokoleń, każdy pod swoim imieniem. Dokonał Mojżesz tego spisu na Pustyni Synajskiej, dokładnie tak, jak mu nakazał Jahwe. Najpierw zostali spisani synowie Rubena, pierworodnego Izraela, oraz wszyscy ich potomkowie, według poszczególnych rodów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. Było ich razem z całego pokolenia Rubena czterdzieści sześć tysięcy pięciuset. Następnie zostali spisani synowie Symeona oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. Było ich razem z całego pokolenia Symeona pięćdziesiąt dziewięć tysięcy trzystu. Potem zostali spisani synowie Gada oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. Było ich razem z całego pokolenia Gada czterdzieści pięć tysięcy sześciuset pięćdziesięciu. Następnie zostali spisani synowie Judy oraz ich potomkowie, według ich rodów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. Było ich razem z całego pokolenia Judy siedemdziesiąt cztery tysiące sześciuset. Potem zostali spisani synowie Issachara oraz ich potomkowie, według ich rodzin i domów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. Było ich razem z całego pokolenia Issachara pięćdziesiąt cztery tysiące czterystu. Następnie zostali spisani synowie Zabulona oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. Było ich razem z całego pokolenia Zabulona pięćdziesiąt siedem tysięcy czterystu. Potem zostali spisani synowie Józefa. Najpierw synowie Efraima oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. Było ich razem z całego pokolenia Efraima czterdzieści tysięcy pięciuset. Następnie zostali spisani synowie Manassesa oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. Było ich razem z całego pokolenia Manassesa trzydzieści dwa tysiące dwustu. Potem zostali spisani synowie Beniamina oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. Było ich wszystkich z całego pokolenia Beniamina trzydzieści pięć tysięcy czterystu. Następnie zostali spisani synowie Dana oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. Było ich wszystkich z całego pokolenia Dana sześćdziesiąt dwa tysiące siedmiuset. Potem zostali spisani synowie Asera oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. Było ich wszystkich z całego pokolenia Asera czterdzieści jeden tysięcy pięciuset. I wreszcie zostali spisani synowie Neftalego oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. Było ich wszystkich z całego pokolenia Neftalego pięćdziesiąt trzy tysiące czterystu. Oto ci wszyscy, którzy zostali spisani przez Mojżesza i Aarona oraz przywódców Izraela: było ich dwunastu, jeden przywódca na czele każdego pokolenia. Wszystkich synów Izraela, których spisano, według ich rodzin i domów, w wieku od dwudziestego roku wzwyż, mężczyzn zdolnych do noszenia broni w Izraelu, było sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu. Lewici, z całym ich pokoleniem, nie zostali spisani razem z wszystkimi. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Nie będziesz dokonywał spisu pokolenia Lewiego i nie będziesz liczył synów Izraela z tego rodu. Oddaj im w opiekę Przybytek Świadectwa razem z wszystkimi jego sprzętami i ze wszystkim, co znajduje się wewnątrz niego. Oni będą przenosić przybytek razem ze sprzętami, spełniać posługę koło przybytku i będą zawsze przebywać w jego pobliżu. Kiedy przybytek trzeba będzie przenieść na inne miejsce, lewici go rozbiorą; gdy będzie miał się gdzieś zatrzymać, złożą go ponownie. Gdyby się zbliżył do przybytku ktoś obcy, poniesie śmierć. Synowie Izraela będą pozostawali w swoich obozowiskach, każdy na swoim miejscu, blisko chorągwi, według swych oddziałów. Natomiast lewici rozbiją swoje namioty wokół Przybytku Świadectwa i będą pilnować, żebym już nie musiał wybuchać gniewem przeciw zgromadzeniu synów Izraela. Lewici będą mieli pieczę nad Przybytkiem Świadectwa. I postąpili synowie Izraela tak, jak Jahwe nakazał przez Mojżesza. Tak wszystko uczynili. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Synowie Izraela będą obozowali blisko chorągwi według oznaczeń swoich rodów. Rozbiją swoje obozowisko wokół Namiotu Spotkania. Od przodu, po stronie wschodniej, będzie się znajdować obozowisko Judy razem z wszystkimi jego oddziałami. Przywódcą synów Judy jest Nachszon, syn Amminadaba. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, siedemdziesiąt cztery tysiące sześciuset ludzi. Po obydwu stronach obozowiska Judy będzie obozować pokolenie Issachara. Przywódcą synów Issachara jest Netaneel, syn Suara. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt cztery tysiące czterystu ludzi. Potem pokolenie Zabulona. Przywódcą synów Zabulona jest Eliab, syn Chelona. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt siedem tysięcy czterystu ludzi. Wszystkie oddziały Judy, według przeprowadzonego spisu mężczyzn, liczą sto osiemdziesiąt sześć tysięcy czterystu ludzi, uformowanych w zastępy. Oni zawsze ruszają w drogę jako pierwsi. Od południowej strony Namiotu Spotkania zostanie umieszczona chorągiew obozu Rubena z jego oddziałami. Przywódcą synów Rubena jest Elisur, syn Szedeura. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści sześć tysięcy pięciuset ludzi. Po obydwu stronach obozowiska Rubena będzie obozować pokolenie Symeona. Przywódcą synów Symeona jest Szelumiel, syn Suriszaddaja. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt dziewięć tysięcy trzystu ludzi. Potem pokolenie Gada. przywódcą synów Gada jest Eliasaf, syn Deuela. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści pięć tysięcy sześciuset pięćdziesięciu ludzi. Łącznie we wszystkich oddziałach z pokolenia Rubena było, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, sto pięćdziesiąt jeden tysięcy czterystu pięćdziesięciu ludzi, uformowanych w zastępy. Oni ruszają w drogę jako drudzy. Potem będzie szedł Namiot Spotkania. W pośrodku innych obozowisk - obóz lewitów, wszyscy według kolejności rozbijania namiotów, każdy pod swoją chorągwią. Od zachodniej strony Namiotu Spotkania będzie się znajdowała chorągiew Efraima razem z wszystkimi oddziałami tego pokolenia. Przywódcą synów Efraima jest Eliszama, syn Ammihuda. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści tysięcy pięciuset ludzi. Po obydwu stronach chorągwi Efraima - pokolenie Manassesa. Przywódcą synów Manassesa jest Gamliel, syn Pedahsura. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, trzydzieści dwa tysiące dwustu ludzi. Potem pokolenie Beniamina. Przywódcą synów Beniamina jest Abidan, syn Gideoniego. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, trzydzieści pięć tysięcy czterystu ludzi. Łącznie obóz Efraima, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, liczy sto osiem tysięcy stu ludzi, uformowanych w zastępy. Ruszają w drogę na trzecim miejscu. Od północnej strony Namiotu Spotkania będzie chorągiew obozu Dana razem z wszystkimi jego oddziałami. Przywódcą synów Dana jest Achijezer, syn Ammiszaddaja. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, sześćdziesiąt dwa tysiące siedmiuset ludzi. Po obydwu stronach chorągwi Dana - pokolenie Asera. Przywódcą synów Asera jest Pagiel, syn Okrana. oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści jeden tysięcy pięciuset ludzi. Potem pokolenie Neftalego. Przywódcą synów Neftalego jest Achira, syn Enana. Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt trzy tysiące czterystu ludzi. Łącznie oddziały obozu Dana, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, liczą sto pięćdziesiąt siedem tysięcy sześciuset ludzi, uformowanych w zastępy. Według miejsca ich chorągwi wyruszają w drogę jako ostatni. Tylu zatem było synów Izraela, objętych spisem według ich rodów. W sumie wszystkich mężczyzn, podzielonych na poszczególne obozy według oddziałów, było sześćset trzy tysiące pięćset pięćdziesięciu. Lewici, zgodnie z poleceniem wydanym przez Jahwe Mojżeszowi, nie zostali objęci tym spisem razem z wszystkimi synami Izraela. Synowie Izraela uczynili wszystko tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. Spisu dokonali według poszczególnych chorągwi i tak też udają się w drogę poszczególne rodziny z każdego pokolenia. A oto potomkowie Aarona i Mojżesza z tego czasu, kiedy Jahwe przemawiał do Mojżesza na górze Synaj. Synami Aarona byli: Nadab, pierworodny, a dalej Abihu, Eleazar oraz Itamar. Tak nazywali się synowie Aarona, kapłani, którzy otrzymali namaszczenie i zostali powołani do sprawowania służby kapłańskiej. Nadab i Abihu pomarli na pustyni Synaj na oczach Jahwe, gdy ofiarowali Mu ogień niezgodny z przepisami. Nie pozostawili po sobie synów. Eleazar oraz Itamar spełniali posługę kapłańską przy boku swego ojca, Aarona. Jahwe przemówił do Mojżesza tak: Powiedz, aby zbliżyli się tu synowie pokolenia Lewiego; niech staną przed kapłanem Aaronem i niech mu służą. Będą odpowiedzialni za wszystko, co zostało zlecone jemu samemu i całemu zgromadzeniu w związku z Namiotem Spotkania i w sprawie służby w przybytku. Do nich będzie należeć troska o wszystkie sprzęty w Namiocie Spotkania i o wypełnianie wszystkiego, co zostało zlecone synom Izraela. W ten sposób będą pełnić służbę w przybytku. Powierzysz lewitów Aaronowi i jego potomkom. Spośród synów Izraela oni jedni będą mu całkowicie powierzeni. Powołasz Aarona i jego synów do pełnienia ich posług kapłańskich. Ktokolwiek inny zbliży się do przybytku, zostanie ukarany śmiercią. Mówił Jahwe do Mojżesza tak: Oto wziąłem lewitów spośród synów Izraela zamiast wszystkiego, co jako pierworodne wyszło z łona matki; lewici należą więc do Mnie. Wszystko bowiem, co pierworodne, należy do Mnie. Kiedy porażałem śmiercią wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej, wtedy przeznaczyłem dla siebie wszystko, co pierworodne w Izraelu, tak spośród ludzi, jak i spośród zwierząt. Wszystko, co pierworodne, należy do Mnie. Ja jestem Jahwe. I dalej mówił Jahwe do Mojżesza na pustyni Synaj tak: Przeprowadź spis wszystkich synów z pokolenia Lewiego, według ich rodów i domów. Spis niech obejmie wszystkich mężczyzn, poczynając od tych, którzy ukończyli jeden miesiąc życia, i starszych. Zgodnie z poleceniem Jahwe Mojżesz przeprowadził spis dokładnie według tego, co zostało mu nakazane. A oto imiona synów Lewiego: Gerszon, Kehat i Merari. Potem imiona synów Gerszona według ich rodzin: Libni i Szimei. Następnie synowie Kehata według ich rodzin: Amram, Jishar, Chebron i Uzzjel. Wreszcie synowie Merariego według ich rodzin: Machli i Muszi. Takie oto są rody pokolenia Lewiego według ich rodzin. Od Gerszona wywodzą się rody Libniego i Szimeiego. Są to rodziny Gerszonitów. Było ich wszystkich, według przeprowadzonego spisu samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż, siedem tysięcy pięciuset. Rodziny Gerszonitów miały swoje obozowisko za przybytkiem, od strony zachodniej. Głową rodu Gerszonitów był Eliasaf, syn Laela. Co się tyczy Namiotu Spotkania, to do synów Gerszona należała troska o przybytek i Namiot Spotkania, o jego pokrycie, o zasłonę, która znajduje się przy wejściu do Namiotu Spotkania, o zasłony otaczające dziedziniec, o całe otoczenie przybytku i ołtarza oraz o wszystkie sznury potrzebne do służby świątynnej. Od Kehata wywodzą się rody Amramitów, Jisharytów, Chebronitów i Uzzjelitów. Są to rodziny Kehatytów. Było ich wszystkich, według przeprowadzonego spisu samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż, osiem tysięcy sześciuset, zobowiązanych do opiekowania się przybytkiem. Rodziny Kehatytów miały swoje obozowisko po stronie południowej przybytku. Głową rodu Kehatytów był Elisafan, syn Uzzjela. Im zlecono troskę o Arkę Przymierza, o stół na chleby pokładne, o świecznik, o ołtarze, o wszystkie przybory niezbędne do sprawowania kultu świątynnego oraz o zasłonę, a także całą obsługę. Przełożonym nad wszystkimi przywódcami rodów lewickich był Eleazar, syn kapłana Aarona. Miał on pod swoją opieką tych wszystkich, którzy winni byli czuwać nad całym przybytkiem. Od Merariego wywodzą się rody Machlitów i Muszytów. Są to rodziny Merarytów. Było ich wszystkich, według przeprowadzonego spisu samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż, sześć tysięcy dwustu. Głową rodów, wywodzących się od Merariego, był Suriel, syn Abichaila. Mieli oni swoje obozowisko po stronie północnej przybytku. Merarytom została zlecona troska o deski przybytku, o wszystkie belkowania poprzeczne, o słupy z cokołami, o wszystkie przybory świątynne, o całą posługę świątynną, o kolumny wyznaczające cały dziedziniec, o cokoły przy kolumnach, o kołki i o sznury. Mojżesz i Aaron ze swymi synami obozowali po stronie wschodniej, czyli przed przednią stroną przybytku, koło Namiotu Spotkania. Im była zlecona, w imieniu wszystkich synów Izraela, troska o przybytek. Gdyby ktoś z obcych zbliżył się do przybytku, musiałby umrzeć. Wszystkich lewitów poddanych spisowi, którego Mojżesz dokonał na rozkaz Jahwe, według ich rodów, było - samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż - dwadzieścia dwa tysiące. Jahwe powiedział do Mojżesza: Przeprowadź spis wszystkich pierworodnych synów Izraela w wieku od jednego miesiąca wzwyż. Policz ich według ich imion. Zamiast wszystkich pierworodnych synów Izraela poświęcisz dla mnie lewitów, a pierworodne spośród bydła lewitów zamiast wszystkiego, co pierworodne z bydła wszystkich synów Izraela. Bo Ja jestem Jahwe. I przeprowadził Mojżesz spis wszystkich pierworodnych synów Izraela, dokładnie według wskazań otrzymanych od Jahwe. Wszystkich pierworodnych płci męskiej, obliczonych według ich imion w wieku od jednego miesiąca wzwyż i poddanych temu spisowi, było dwadzieścia dwa tysiące dwustu siedemdziesięciu trzech. Jahwe powiedział do Mojżesza tak: Weź lewitów zamiast wszystkich pierworodnych synów Izraela, a bydło lewitów zamiast ich bydła. Lewici będą należeć do Mnie. Ja jestem Jahwe. Aby wykupić owych dwustu siedemdziesięciu trzech pierworodnych spośród synów Izraela, których jest więcej niż wszystkich lewitów, pobierzesz po pięć sykli za każdą głowę. Będziesz je przeliczał według sykla świątynnego, który liczy dwadzieścia gerów. Oddasz te pieniądze Aaronowi i jego synom jako wykup za tych pierworodnych, którzy przewyższają liczbę lewitów. Mojżesz wziął pieniądze złożone na okup za tych, którzy przewyższają liczbę pierworodnych wykupionych przez lewitów. Wziął pieniądze pierworodnych synów Izraela, tysiąc trzysta sześćdziesiąt pięć sykli, licząc według sykla świątynnego. I oddał Mojżesz pieniądze złożone na okup Aaronowi i jego synom zgodnie z poleceniem Jahwe, dokładnie tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: Odlicz spośród wszystkich potomków Lewiego synów Kehata, według ich rodzin i domów, poczynając od trzydziestego roku życia do pięćdziesiątego i obejmując spisem tych, którzy mogliby być powołani do posługiwania, czyli do pełnienia określonych posług, w Namiocie Spotkania. A oto, na czym będzie polegać służba synów Kehata w Namiocie Spotkania: na nich będzie spoczywać troska o rzeczy najświętsze. Kiedy będzie się zwijać obóz, Aaron i jego synowie zdejmą zasłonę i owiną w nią całą Arkę Świadectwa. Z wierzchu nakryją arkę skórami delfinów, a na to wszystko narzucą pokrowiec z purpury fioletowej. Wreszcie włożą drążki do przenoszenia arki. Stół na chleby pokładne okryją tkaniną z purpury fioletowej i postawią na nim misy, puchary, patery i dzbany do ofiar płynnych. Będzie się tam również znajdował chleb ustawicznej ofiary. Na to wszystko narzucą najpierw tkaninę karmazynową, a potem skóry delfinów, a wreszcie założą drążki do przenoszenia stołu. Następnie wezmą tkaninę z purpury fioletowej i okryją nią świecznik, lampy, nożyce do przycinania knotów, naczynia na popiół i wszystkie naczynia na oliwę, potrzebne do obsługi świecznika. Potem, złożywszy świecznik, a wraz z nim wszystkie te przybory, na pokryciu ze skór delfinów, umieszczą go na noszach. Na ołtarzu ze szczerego złota rozciągną nakrycie z purpury fioletowej, przykryją go skórami delfinów i umieszczą drążki do przenoszenia ołtarza. Wezmą następnie wszystkie przybory używane przy posłudze świątynnej, owiną je najpierw w tkaninę z purpury fioletowej, a potem w skóry delfinów i umieszczą na noszach. Usuną popiół z ołtarza i rozłożą na nim tkaninę z purpury szkarłatnej. Poukładają na ołtarzu wszystkie przybory potrzebne do jego obsługi, takie jak popielnice, widełki, łopatki, kropielnice; narzucą na to skóry z delfinów i założą drążki do przenoszenia ołtarza. Kiedy Aaron i jego synowie skończą okrywać przybytek oraz wszystkie znajdujące się w nim przedmioty i kiedy już cały obóz zostanie zwinięty, wtedy przystąpią synowie Kehata, żeby wszystko przenieść. Nie wolno im jednak dotknąć żadnej rzeczy świętej, bo to by sprowadziło na nich śmierć. A oto, co z Namiotu Spotkania będą mieli do przeniesienia synowie Kehata. Eleazar, syn Aarona, kapłan, będzie miał w swojej pieczy oliwę do świecznika, wonne kadzidło, pokarmy na ustawiczną z nich ofiarę, a także oliwę do namaszczeń. On też będzie się opiekował całym przybytkiem i wszystkim, co znajduje się w przybytku, oraz Miejscem Świętym i całym jego wyposażeniem. I przemówił Jahwe do Mojżesza i Aarona w te słowa: Nie dopuśćcie do tego, żeby wśród lewitów zabrakło z czasem rodzin z pokolenia Kehata. Tak ich traktujcie, żeby przetrwali, a nie wyginęli wskutek zbliżania się do rzeczy najświętszych. Aaron i jego synowie przyjdą i wskażą każdemu, co ma czynić i co nieść. Natomiast oni sami, by nie narazić się na śmierć, nawet na chwilę nie wejdą do przybytku, żeby zobaczyć rzeczy najświętsze. I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: Policz także synów Gerszona według ich domów i rodzin. Niech spis obejmie wszystkich, od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. A oto obowiązki rodzin z pokolenia Gerszona, czyli to, co mają robić i co nosić. Będą nosić wszystkie tkaniny przybytku i Namiotu Spotkania, ich okrycie i pokrowiec ze skór delfinów, który rozkłada się na samym wierzchu, zasłonę zawieszaną przy wejściu do Namiotu Spotkania, tkaniny okalające dziedziniec, zasłonę zawieszaną przy wejściu na dziedziniec otaczający przybytek i ołtarz, wszystkie sznury i przedmioty potrzebne do pełnienia służby świątynnej. Poza tym będą pełnić wszelką służbę, która jest dla nich przewidziana. Swoją posługę synowie Gerszona spełniać będą pod nadzorem Aarona i jego synów, którzy powiedzą, co należy wykonać i co przenieść. Ich pieczy zostaną powierzone te wszystkie rzeczy, które mają być noszone. Tak ma wyglądać posługa rodzin synów Gerszona wokół Namiotu Spotkania. Będą pełnić swoją służbę pod okiem kapłana Itamara, syna Aarona. Dokonasz też spisu synów Merariego według ich rodzin i domów. Spisem obejmiesz wszystkich, od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. A oto, co będzie należeć do ich obowiązków i co będą nosić, zgodnie z całym ich posługiwaniem w Namiocie Spotkania. Będą nosić deski przybytku, belki poprzeczne, słupy z cokołami, kolumny tworzące dziedziniec z cokołami, paliki namiotu, sznury, wszystkie przybory i wszystko, co potrzebne do pełnienia ich służby. Zrobisz wykaz nazw przedmiotów, które będą im powierzone do noszenia. Tak ma wyglądać posługiwanie rodzin synów Merariego - wszystko, co odnosi się do Namiotu Spotkania i co powinno być wykonywane pod nadzorem kapłana Itamara, syna Aarona. Mojżesz, Aaron i przywódcy całego zgromadzenia dokonali spisu synów Kehata, według ich rodzin i domów, od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, wszystkich nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. Wszystkich, spisanych według ich rodzin, było dwa tysiące siedmiuset pięćdziesięciu mężczyzn. Wszyscy spisani należeli do rodu Kehatytów i pełnili służbę w Namiocie Spotkania. Mojżesz i Aaron przeprowadzili spis dokładnie według polecenia, które Jahwe wydał Mojżeszowi. A oto spis synów Gerszona, według ich rodzin i domów, obejmujący mężczyzn w wieku od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. Spisanych, według ich rodzin i domów, było dwa tysiące sześciuset trzydziestu mężczyzn. Wszyscy spisani należeli do rodzin z pokolenia Gerszona i pełnili służbę w Namiocie Spotkania. Spisu dokonali Mojżesz i Aaron na polecenie Jahwe. A oto spis synów Merariego, według ich rodzin i domów, obejmujący mężczyzn w wieku od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. Spisanych było, według ich rodzin i domów, trzy tysiące dwustu mężczyzn. Wszyscy spisani należeli do rodów z pokolenia Merariego. Mojżesz i Aaron dokonali ich spisu dokładnie według polecenia, które Jahwe wydał Mojżeszowi. Wszystkich lewitów, których Mojżesz, Aaron i przywódcy Izraela objęli spisem, według ich rodzin i domów, mężczyzn w wieku od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, zdolnych do wykonywania pewnych czynności związanych z posługą przy Namiocie Spotkania i jego przenoszeniem, było osiem tysięcy pięciuset osiemdziesięciu. Spisu dokonano na polecenie Jahwe za pośrednictwem Mojżesza i każdemu wyznaczono zarówno to, co miał robić, jak i to, co miał przenosić. Zostali więc spisani tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Wydaj polecenie synom Izraela, aby wyprowadzono z obozu wszystkich, którzy są chorzy na trąd, cierpią na jakiekolwiek wysięki albo stali się nieczyści przez dotknięcie zwłok. Ludzi tego rodzaju, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, usuniecie z obozu, ażeby nie zanieczyszczali miejsca, pośrodku którego Ja mam swoje mieszkanie. I uczynili tak synowie Izraela, i usunęli ich z obozu. Wszystko zrobili synowie Izraela tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Powiedz synom Izraela: Gdyby ktoś, mężczyzna lub kobieta, dopuścił się wykroczenia także przeciw Jahwe, popełniając jeden z tych grzechów, których zwykli dopuszczać się ludzie i został uznany za winnego, to powinien wyznać swój grzech i zwrócić rzecz nabytą w sposób nieuczciwy, dodając nadto jedną piątą jej wartości. Zwróci wszystko temu, wobec kogo dopuścił się nieuczciwości. A jeśli pokrzywdzony nie miałby krewnego i nie byłoby komu zwrócić nieuczciwie zdobytej rzeczy, to należy ją poświęcić dla Jahwe. Należy wszystko oddać kapłanowi, z wyjątkiem barana, którego zwykło się składać jako ofiarę przebłagalną za grzesznika. Wszystko, co synowie Izraela ofiarują jako rzecz świętą i składają na ręce kapłana, należy do kapłana. Rzeczy składane przez kogokolwiek w ofierze należą do kapłana. Co ktoś składa na ręce kapłana, staje się własnością kapłana. Następnie przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli jakaś kobieta zamężna odwróci się od swego męża i okaże się względem niego niewierna, obcując z innym mężczyzną, ale jej mąż się o tym nie dowiedział, a kobieta zbrukała się potajemnie, bez żadnych świadków, mogących przeciw niej zeznawać, i bez przychwycenia jej na tym czynie, to wówczas jej mąż, gdy jest powodowany zazdrością o żonę, która rzeczywiście była mu niewierna, albo gdy pozostaje pod wpływem zazdrości, choć jego żona nie dopuściła się zdrady, powinien przyprowadzić swoją żonę do kapłana i złożyć w jej imieniu ofiarę z jednej dziesiątej efy mąki jęczmiennej. Nie poleje jednak mąki oliwą ani nie włoży do niej kadzidła, bo jest to ofiara zazdrości albo inaczej: ofiara pamięci, która ma przypominać sprzeniewierzenie się kobiety. Kapłan poleci kobiecie przybliżyć się do ołtarza i stanąć przed Jahwe. Potem weźmie kapłan trochę poświęconej wody w naczynie gliniane i wsypie do niej nieco pyłu zebranego z podłogi przybytku. każąc kobiecie stać przed Jahwe, kapłan odkryje jej włosy, a na rękach położy to, co było złożone na ofiarę pamięci. Jest to ofiara zazdrości. Na swojej dłoni kapłan będzie miał trochę gorzkiej wody, niosącej ze sobą przekleństwo. Następnie zaprzysięgnie kapłan kobietę, mówiąc jej tak: Jeżeli nie obcował z tobą żaden mężczyzna, jeżeli ty, pozostając pod władzą twego męża, nie odwróciłaś się od niego, aby się splamić obcowaniem z innym, to bądź zachowana od zgubnego działania gorzkiej wody, która sprowadza przekleństwo. Jeśli jednak, zostając pod władzą męża, odwróciłaś się od niego i zbrukałaś się z innym i jeśli ów inny rzeczywiście obcował z tobą, to (tu kapłan zaprzysięgnie kobietę przysięgą przekleństwa i powie jej:) niech Jahwe ześle na ciebie przekleństwo pośród twego ludu i niech sprawi, aby zwiotczały twoje biodra, a puchlina zstąpiła na twoje łono. Woda niosąca przekleństwo niech przeniknie do twoich wnętrzności i niech sprowadzi puchlinę na twoje łono i zwiotczenie na twoje biodra. A niewiasta odpowie: Amen! Amen! Potem wypisze kapłan na zwoju te zaklęcia, a następnie zmyje je gorzką wodą. Wreszcie wyda polecenie, żeby kobieta wypiła gorzką wodę przynoszącą przekleństwo, a gorzka woda przynosząca przekleństwo przeniknie do jej wnętrzności, sprawiając ból dokuczliwy. Weźmie wtedy kapłan z rąk kobiety ofiarę zazdrości, dokona obrzędu kołysania przed Jahwe i zbliży się z nią do ołtarza. Potem weźmie z tej ofiary garść jako pamiątkę i spali na ołtarzu, i poleci, żeby kobieta wypiła wodę. Gdy tylko kobieta zacznie pić wodę przynoszącą przekleństwo, to jeśli była rzeczywiście nieczysta i sprzeniewierzyła się swojemu mężowi, woda przeniknie do jej wnętrzności, wywołując dokuczliwy ból: jej łono spuchnie, a biodra zwiotczeją. I stanie się owa kobieta przekleństwem wśród swego narodu. Ale jeżeli się okaże, że kobieta nie była zbrukana, lecz czysta, nic jej się nie stanie i będzie mogła rodzić dzieci. Takie jest prawo zazdrości odnoszące się zarówno do kobiety, która pozostając pod władzą swego męża, odwraca się od niego i popada w nieczystość, jak i do mężczyzny, który staje się zazdrosny o swoją żonę. Niech sprowadzi swoją żonę przed Jahwe, a kapłan postąpi z nią dokładnie według tego prawa. Mężczyzna będzie uwolniony od wszelkiej winy, odpowiedzialnością zaś będzie obciążona kobieta. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli jakiś mężczyzna lub kobieta pragną - przez jakiekolwiek przyrzeczenie lub przez ślub nazireatu - poświęcić się dla Jahwe, to niech powstrzymają się od wina i wszelkich napojów oszałamiających, a także od spożywania octu sporządzonego z wina oraz soku z winnych jagód. Nie będą też jeść winogron, ani świeżych, ani suszonych. Przez cały czas trwania ślubu nazireatu nie będą spożywali niczego, co jest sporządzone z wina, począwszy od winogron jeszcze niedojrzałych aż do wytłoczyn z winogron. Przez cały czas trwania ślubu nazireatu nie będą się strzygli. Aż do zakończenia czasu ich poświęcenia się dla Jahwe będą święci i nie będą obcinali swych włosów. Przez cały czas ich poświęcenia się dla Jahwe nie zbliżą się do żadnych zwłok. Nie splamią się ciałem ani zmarłego ojca, ani matki, ani brata, ani siostry, bo na swoich głowach nosić będą znak swego oddania się Bogu. Stan poświęcenia się dla Jahwe będzie trwał przez cały czas ślubu nazireatu. Gdyby w tym czasie ktoś nagle zmarł obok tego, który złożył ślub, i wskutek tego jego poświęcona głowa uległaby zbrukaniu, to ostrzyże się on w dniu swego oczyszczenia. Siódmego dnia ogoli głowę. Natomiast dnia ósmego złoży na ręce kapłana przed wejściem do Namiotu Spotkania dwie synogarlice albo dwa gołąbki. Jednego z ptaków kapłan złoży na ofiarę za grzechy, drugiego na ofiarę całopalenia. Dokona też obrzędu przebłagania za grzech, którego się dopuścił ów człowiek z powodu ciała zmarłego. W dniu tym jego głowa znów zostanie poświęcona. Ponownie poświęci dla Jahwe wszystkie dni swojego ślubu nazireatu i złoży w ofierze zadośćuczynienia jednego baranka, mającego nie więcej niż rok. Okres minionego nie liczy się, gdyż ówczesny ślub nazireatu został zbrukany. Takie jest tedy prawo nazireatu. Gdy skończy się czas czyjegoś nazireatu, powinno się sprowadzić takiego człowieka przed wejście do Namiotu Spotkania. Tam złoży dla Jahwe następującą ofiarę: baranka mającego nie więcej niż rok, bez żadnej skazy, przeznaczonego na spalenie; owcę mającą nie więcej niż rok, bez żadnej skazy, jako ofiarę przebłagalną; dorosłego barana, bez żadnej skazy, na ofiarę pojednania; nadto kosz przaśnych placków z najczystszej mąki zmieszanej z oliwą, ciastka niekwaszone skropione oliwą oraz ofiarę z potraw i napojów. Kapłan złoży to wszystko przed Jahwe jako ofiarę przebłagalną za grzechy i ofiarę całopalenia. Potem jako ofiarę pojednania dla Jahwe złoży barana oraz kosz z przaśnymi plackami. Złoży także ofiarę z pokarmów i płynów. Przy wejściu do Namiotu Spotkania człowiek, któremu kończy się ślub nazireatu, ostrzyże swoją poświęconą głowę. Włosy, które ostrzygł, pozbiera i włoży na ogień pod ofiarę pojednania. Potem, kiedy mięso już będzie ugotowane, weźmie kapłan łopatkę barana, jeden placek przaśny z kosza i jedno niekwaszone ciastko, położy to wszystko na rękach człowieka, któremu skończył się już ślub nazireatu i który ostrzygł swoją poświęconą głowę, po czym dokona obrzędu kołysania przed obliczem Jahwe. Jest to rzecz święta i należy do kapłana, podobnie jak mostek, który był też kołysany, i udziec złożony na ofiarę. Od tej chwili człowiek, który złożył ślub nazireatu, będzie już mógł pić wino. Takie jest prawo nazireatu; odnosi się ono do tych, którzy złożyli taki ślub, oraz do darów ofiarowanych dla Jahwe przy ślubie nazireatu, niezależnie od tego, co nadto byliby w stanie zrobić. Będą przestrzegali prawa swego nazireatu dokładnie według tego, do czego zobowiązali się ślubem. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Powiedz do Aarona i jego synów tak: Błogosławiąc synów Izraela, będziecie im mówić: Niech Jahwe ci błogosławi i niech cię strzeże! Niech oblicze Jahwe zajaśnieje nad tobą, a łaska Jego niech zstąpi na ciebie! Niech Jahwe zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy swoim pokojem! W ten sposób sprowadzą moje imię na synów Izraela, a Ja będą im błogosławił. Kiedy Mojżesz zakończył budowę przybytku, namaścił go i poświęcił wraz z wszystkimi znajdującymi się w nim przedmiotami oraz namaścił i poświęcił ołtarz z wszystkimi jego przyborami, wtedy przywódcy Izraela i głowy poszczególnych rodów złożyli swoje ofiary. Stali oni na czele pokoleń i przewodzili tym, których poddawano spisowi. A oto, co przynieśli na ofiarę dla Jahwe: sześć krytych wozów i dwanaście wołów, czyli po jednym wozie od dwu przywódców i po jednym wole od każdego przywódcy. I złożyli te dary przed wejściem do przybytku. A Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Przyjmij od nich te dary. Niech będą używane przy obsłudze Namiotu Spotkania. Przekażesz je lewitom, każdemu stosownie do potrzeb jego posługiwania. Wziął więc Mojżesz wozy oraz woły i przekazał je lewitom. Dał dwa wozy i cztery woły synom Gerszona, stosownie do potrzeb ich posługiwania. Dał cztery wozy i osiem wołów synom Merariego, stosownie do potrzeb ich posługiwania pod kierownictwem kapłana Itamara, syna Aarona. Natomiast nic nie dał synom Kehata, którzy mieli troszczyć się o rzeczy najświętsze i przenosić je na własnych ramionach. Przywódcy rodów przynieśli również swoje dary na poświęcenie ołtarza. Przynieśli je w dniu namaszczenia ołtarza. Przywódcy rodów złożyli owe dary przed ołtarzem. Powiedział też Jahwe do Mojżesza: Niech każdego dnia jeden z przywódców złoży ofiarę na poświęcenie ołtarza. Jako pierwszy złożył dnia pierwszego swoją ofiarę Nachszon, syn Amminadaba z pokolenia Judy. Przyniósł on takie oto dary: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Nachszona, syna Amminadaba. Jako drugi przyniósł dnia drugiego swoje dary przywódca rodu Issachara, Netaneel, syn Suara. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Netaneela, syna Suara. Trzeciego dnia przybył przywódca Zabulonitów, Eliab, syn Chelona. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Eliaba, syna Chelona. Czwartego dnia przyszedł przywódca Rubenitów, Elisur, syn Szedeura. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Elisura, syna Szedeura. Piątego dnia przyszedł przywódca Symeonitów, Szelumiel, syn Suriszaddaja. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Szelumiela, syna Suriszaddaja. Szóstego dnia przyszedł przywódca Gadytów, Eliasaf, syn Deuela. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Eliasafa, syna Deuela. Siódmego dnia przyszedł przywódca Efraimitów, Eliszama, syn Ammihuda. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Eliszamę, syna Ammihuda. Ósmego dnia przyszedł przywódca Manassytów, Gamliel, syn Pedahsura. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Gamliela, syna Pedahsura. Dziewiątego dnia przyszedł przywódca Beniaminitów, Abidan, syn Gideoniego. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Abidana, syna Gideoniego. Dziesiątego dnia przyszedł przywódca Danitów, Achezer, syn Ammiszaddaja. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Achiezera, syna Ammiszaddaja. Jedenastego dnia przyszedł przywódca Aserytów, Pagiel, syn Okrana. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Pagiela, syna Okrana. Dwunastego dnia przyszedł przywódca Neftalitów, Achira, syn Enana. Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Achirę, syna Enana. Takie to ofiary złożyli przywódcy Izraela w związku z poświęceniem ołtarza w dniu jego namaszczenia. W sumie było dwanaście srebrnych mis, dwanaście srebrnych waz i dwanaście złotych pucharów. Każda misa srebrna ważyła sto trzydzieści sykli, a każda waza srebrna - siedemdziesiąt sykli. Wszystkie przedmioty ze srebra ważyły razem dwa tysiące czterysta sykli, licząc według sykli świątynnych. Było poza tym dwanaście pucharów ze złota, napełnionych wonnościami; każdy z nich ważył dziesięć sykli, licząc według sykli świątynnych. Wszystkie puchary złote ważyły razem sto dwadzieścia sykli. Na ofiary całopalenia złożono łącznie: dwanaście młodych cielców, dwanaście baranów i dwanaście rocznych jagniąt, wraz z należącymi do nich darami na ofiary z pokarmów, oraz dwanaście kozłów na ofiarę przebłagalną za grzechy. Na ofiary pojednania natomiast złożono łącznie: dwadzieścia cztery woły, sześćdziesiąt baranów, sześćdziesiąt kozłów i sześćdziesiąt rocznych jagniąt. Tyle było darów ofiarnych, które złożono z okazji poświęcenia ołtarza, po jego namaszczeniu. Kiedy Mojżesz wszedł do Namiotu Spotkania, żeby rozmawiać z Jahwe, usłyszał głos, który dochodził do niego znad przebłagalni, umieszczonej nad Arką Świadectwa, między dwoma cherubinami. Głos przemawiał do niego. I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: Zwróć się do Aarona i powiedz mu: Gdy będziesz umieszczał lampy na świeczniku, to zrób tak, żeby siedem lamp oświetlało przednią część świecznika. Aaron tak uczynił: umieścił lampy na przedniej części świecznika, tak jak Jahwe polecił Mojżeszowi. Świecznik był wykonany z kutego złota; kuta była część od podstawy aż do kwiatów. Został sporządzony dokładnie według wzoru, jaki Jahwe pokazał Mojżeszowi. I dalej mówił Jahwe do Mojżesza tymi słowami: Wyłącz spośród synów Izraela lewitów i poddaj ich oczyszczeniu. Oczyszczenia dokonasz w taki sposób: pokropisz ich wodą przebłagania, każesz im dokładnie ogolić całe ciało i dokładnie wyprać ubrania. W ten sposób niech dokonają oczyszczenia. Potem niech złożą ofiarę całopalenia z cielca, a mąkę zmieszaną z oliwą - jako ofiarę z potraw. Ty zaś weźmiesz drugiego cielca i złożysz go na ofiarę przebłagalną za grzechy. Następnie każesz lewitom przyjść do Namiotu Spotkania i zwołasz tam zgromadzenie wszystkich synów Izraela. Potem polecisz lewitom stanąć przed Jahwe, a synowie Izraela położą na nich swoje ręce. I złoży Aaron lewitów - jako ofiarę kołysania dla Jahwe - w imieniu synów Izraela, przeznaczając ich na służbę dla Jahwe. Potem lewici położą swoje ręce na głowach cielców, a ty ofiarujesz jednego z nich na przebłaganie za grzechy, a drugiego jako całopalenie dla Jahwe, aby dokonać w ten sposób obrzędu przebłagania za grzechy lewitów. Przed Aaronem i jego synami każesz stanąć lewitom i poświęcisz ich w ofierze kołysania dla Jahwe. Wyłączysz spośród synów Izraela wszystkich lewitów i będą oni należeć do Mnie. Potem przyjdą lewici i będą pełnić swoją służbę w Namiocie Spotkania. W ten sposób dokonasz ich oczyszczenia, a także złożenia ich w ofierze kołysania. Zostaną bowiem całkowicie Mi oddani spośród synów Izraela. Wziąłem ich dla siebie zamiast wszystkiego, co jako pierworodne otwiera łono matki, w miejsce wszystkich pierworodnych synów Izraela. Bo wszystko, co pierworodne w Izraelu, tak spośród ludzi, jak i spośród zwierząt, należy do Mnie. Przeznaczyłem to dla siebie wtedy, kiedy dokonywałem zagłady wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej. Wziąłem dla siebie lewitów zamiast pierworodnych synów Izraela. Wyłączyłem ich całkowicie spośród synów Izraela i przekazałem Aaronowi oraz jego synom. W imieniu wszystkich synów Izraela mają oni pełnić służbę w Namiocie Spotkania, dokonując przebłagania za grzechy synów Izraela, aby synowie Izraela nie byli nękani żadnymi plagami, gdy będą się zbliżać do przybytku. Mojżesz, Aaron i wszyscy zebrani razem synowie Izraela postąpili z lewitami dokładnie tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi. Tak postąpili z nimi synowie Izraela. Poddali się więc lewici oczyszczeniu i wyparli swoje szaty. Aaron złożył ich w ofierze kołysania przed obliczem Jahwe i dokonał za nich obrzędu przebłagania, żeby ich oczyścić. Po tym wszystkim lewici przyszli pełnić swoją służbę w Namiocie Spotkania w obecności Aarona i jego synów. Wszystko stało się z lewitami dokładnie tak, jak to Jahwe polecił Mojżeszowi. Potem powiedział Jahwe do Mojżesza: A oto obowiązki lewitów: Od dwudziestego piątego roku życia każdy lewita zacznie pełnić służbę w Namiocie Spotkania, sprawując powierzoną mu funkcję. Po ukończeniu pięćdziesiątego roku życia przestanie pełnić swoje posługiwanie i święte służby. Od tego czasu będzie już tylko służył pomocą swoim braciom w Namiocie Spotkania, czuwając, aby wszystko było wykonywane, jak należy, ale sam nie będzie już pełnił żadnej służby. Będziesz przestrzegał tych wskazań, dotyczących posługiwania lewitów. W pierwszym miesiącu drugiego roku po wyjściu z Egiptu Jahwe przemówił do Mojżesza na pustyni Synaj. Powiedział tak: Niech synowie Izraela obchodzą Paschę w określonym czasie. Będziecie obchodzić Paschę zawsze o tym samym czasie, to jest dnia czternastego obecnego miesiąca, o zmierzchu. Jest to czas Paschy ustalony raz na zawsze. Będziecie obchodzić to święto zgodnie z wszystkimi jego prawami i zaleceniami. Wydał tedy Mojżesz polecenie synom Izraela, żeby obchodzili Paschę. Obchodzili więc święto Paschy dnia czternastego pierwszego miesiąca o zmierzchu na pustyni Synaj. Czynili synowie Izraela wszystko dokładnie tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi. Byli tam jednak ludzie, którzy z powodu zetknięcia się ze zwłokami byli nieczyści i nie mogli tego dnia obchodzić Paschy. Przyszli tedy owego dnia do Mojżesza oraz Aarona i tak powiedzieli Mojżeszowi: Staliśmy się nieczyści wskutek zetknięcia się ze zwłokami. Dlaczego jednak nie mielibyśmy uczestniczyć w składaniu ofiary dla Jahwe tego dnia, razem z resztą synów w Izraelu? Mojżesz zaś im odpowiedział: Poczekajcie! Zobaczymy, co powie wam Jahwe. Jahwe przemówił do Mojżesza tymi słowami: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Gdyby ktoś spośród was lub spośród waszych potomków stał się nieczysty wskutek zetknięcia się ze zwłokami albo gdyby się znajdował w podróży, z dala od domu, będzie mógł również obchodzić Paschę na cześć Jahwe. Tacy niech obchodzą Paschę w drugim miesiącu, czternastego dnia tego miesiąca, o zmierzchu. Niech spożywają przy tym chleby tylko przaśne i gorzkie zioła. Niech nie zostawiają nic do dnia następnego i niech nie łamią kości baranka. Będą obchodzić Paschę zgodnie z wszystkimi przepisami dotyczącymi tego święta. Gdyby ktoś nie obchodził święta Paschy, choćby nie był wtedy nieczysty ani nie znajdował się w dalekiej podróży, niech będzie wyłączony spośród swego ludu. Będzie odpowiadał za to, że nie złożył ofiary dla Jahwe w dniu ustalonym. Jeżeli jakiś cudzoziemiec mieszkający z wami obchodzi Paschę na cześć Jahwe, to niech przestrzega wszystkich przepisów paschalnych. To samo prawo dotyczące Paschy obowiązuje zarówno was, jak i cudzoziemców. Kiedy tylko skończono budować przybytek, obłok okrył ów Namiot Świadectwa. Od wieczora aż do rana unosiło się nad przybytkiem coś na kształt ognia. I powtarzało się to ciągle: w dzień obłok pokrywał przybytek, a w nocy wyglądał, jakby był z ognia. Kiedy obłok unosił się znad namiotu, synowie Izraela zwijali obozowisko i na polecenie Jahwe znów je rozbijali. Pozostawali na jednym miejscu tak długo, jak długo obłok unosił się nad przybytkiem. Jeżeli zdarzyło się, że obłok pozostawał dłużej nad przybytkiem, synowie Izraela okazywali posłuszeństwo Jahwe i nie ruszali się z miejsca. Tak też było, gdy obłok zatrzymywał się nad przybytkiem tylko na kilka dni: na polecenie Jahwe rozbijali obozowisko i na polecenie Jahwe je zwijali. Jeżeli obłok zatrzymywał się nad przybytkiem tylko na krótki czas, od wieczora do rana, i rano znikał, zwijano obozowisko. Jeżeli obłok znikał dopiero po jednym dniu i jednej nocy, to wtedy zwijali obozowisko. Jeżeli obłok pozostawał nad przybytkiem przez wiele dni albo przez cały miesiąc, albo nawet przez rok, to tak długo pozostawali synowie Izraela na miejscu, nie zwijając obozowiska. Gdy tylko obłok zaczynał znikać, zwijali swoje obozowisko. Na polecenie Jahwe rozbijali obóz i zwijali go również tylko na polecenie Jahwe. Przestrzegali dokładnie nakazów Jahwe, zgodnie z tym, co przekazywał od Jahwe Mojżesz. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Każ sobie zrobić dwie srebrne trąby; niech będą wykonane ze srebra kutego. Będą one służyły do zwoływania zgromadzenia i oznajmiały czas zwijania obozowiska. Kiedy zostanie dany znak trąbami, całe zgromadzenie zbierze się koło ciebie przy wejściu do Namiotu Spotkania. Kiedy odezwie się głos tylko jednej trąby, zbierze się wokół ciebie jedynie starszyzna i przywódcy oddziałów izraelskich. Gdy odezwie się przeciągły głos trąb, zaczną zwijać obóz ci, którzy obozowali po stronie wschodniej. Kiedy zaś odezwie się drugi przeciągły głos trąb, zaczną zwijać swoje obozowisko ci, którzy znajdują się po stronie południowej. Na ich wymarsz będzie się trąbić przeciągle. Będziecie też trąbić - ale nie przeciągle - w celu zwołania zgromadzenia. Trąbić będą tylko kapłani, synowie Aarona. Niech to będzie prawo dla was i dla waszych potomków na wieki. Gdy będziecie ruszali na wojnę przeciwko nieprzyjacielowi, który zaatakuje wasz kraj, będziecie dąć w trąby przeciągle, aby wspomniał na was Jahwe, wasz Bóg, i abyście zostali uwolnieni od waszych nieprzyjaciół. Za dni waszej radości, z okazji świąt i pełni księżyca również niech zabrzmią trąby, gdy będziecie składać ofiary całopalenia i pojednania. One to będą o was przypominały Bogu waszemu. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. W drugim roku, dwudziestego dnia drugiego miesiąca obłok uniósł się znad Przybytku Świadectwa. Ruszyli tedy synowie Izraela w dalszą drogę, opuszczając pustynię Synaj. Obłok zatrzymał się ponownie na pustyni Paran. Znaleźli się w drodze po raz pierwszy zgodnie z poleceniem, które Jahwe przekazał przez Mojżesza. Jako pierwsza szła chorągiew obozowiska synów Judy podzielonego na oddziały, którym przewodził Nachszon, syn Amminadaba. Oddziałom z pokolenia synów Issachara przewodził Netaneel, syn Suara, a oddziałami z pokolenia synów Zabulona dowodził Eliab, syn Chelona. Przybytek rozebrano. Synowie Gerszona i synowie Merariego ruszyli, niosąc przybytek. Jako druga szła chorągiew obozowiska synów Rubena, podzielona na oddziały, którym przewodził Elisur, syn Szedeura. Oddziałom z pokolenia synów Symeona przewodził Szelumiel, syn Suriszaddaja, a oddziałami z pokolenia synów Gada dowodził syn Deuela. Ruszyli też Kehatyci, niosąc święte przedmioty, podczas gdy inni, czekając na ich przybycie, już wznosili przybytek. Potem szła chorągiew obozowiska synów Efraima, podzielona na oddziały, którym przewodził Eliszama, syn Ammihuda. Oddziałom z pokolenia synów Manassesa przewodził Gamliel, syn Pedahsura, a oddziałami z pokolenia Beniamina dowodził Abidan, syn Gideoniego. Następnie szła chorągiew obozowiska synów Dana, podzielona na oddziały, które tworzyły straż tylną całego obozu. Oddziałami Dana dowodził Achiezer, syn Ammiszaddaja. Oddziałom z pokolenia synów Asera przewodził Pagiel, syn Okrana, a oddziały synów Neftalego prowadził Achira, syn Enana. W takim porządku ruszyli synowie Izraela, podzieleni na poszczególne oddziały. Tak wyruszyli w drogę. Mojżesz powiedział do Chobaba, syna Reuela, Madianity, swojego teścia: Idziemy do kraju, o którym Jahwe powiedział, że da go nam w posiadanie. Chodź z nami! Uczynimy wiele dobrego dla ciebie, gdyż Jahwe obiecał czynić dobrze Izraelowi. A Chobab odpowiedział: Nie pójdę z tobą. Wracam do mojego kraju i do mojej rodziny. Ale Mojżesz nastawał, mówiąc: Proszę cię, nie opuszczaj nas. Ponieważ znasz dobrze okolice, w które się udajemy, aby rozbić obozowisko na pustyni, będziesz nam służył za przewodnika. Jeżeli pójdziesz z nami, podzielimy się z tobą dobrami, które nam przyobiecał Jahwe. I tak wyruszyli spod góry Jahwe. Szli przez trzy dni, mając przed sobą ciągle Arkę Przymierza - przymierza zawartego z Jahwe - i szukali miejsca, na którym mogliby zatrzymać się na odpoczynek. Obłok Jahwe był nad nimi w ciągu dnia, gdy opuszczali obozowisko. Kiedy arka ruszała w dalszą drogę, Mojżesz mówił: Podnieś się, o Jahwe, i niech się rozpierzchną Twoi wrogowie. Niech znikną sprzed Twojego oblicza wszyscy, którzy Cię nienawidzą. A kiedy arka się zatrzymywała, mówił: Wróć, o Jahwe, do niezliczonych zastępów Izraela! Ludzie zaczęli szemrać przeciw Jahwe z powodu rzekomego zła, jakie ich spotkało. Słysząc to Jahwe zapłonął gniewem i ogarnął ich Jego ogień, i strawił doszczętnie całe ich obozowisko. Zaczął tedy lud wołać do Mojżesza. Prosił przeto Mojżesz Jahwe i ogień wygasł. I nazwano to miejsce Tabeera, gdyż tam właśnie zapłonął przeciw nim płomień Jahwe. Całe pospólstwo znajdujące się pośród Izraelitów było wyraźnie rozdrażnione, a i sami Izraelici zaczęli płakać i wołać: Kto nam da mięsa do jedzenia? Jeszcze pamiętamy ryby, które jedliśmy za darmo w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. A teraz skurczyły się już nam żołądki! Niczego z tych rzeczy nie mamy! Nasze oczy patrzą tylko na mannę. Manna zaś przypominała wyglądem ziarna kolendry, a w kolorze była podobna do żywicy. Ludzie rozchodzili się, by zbierać mannę, którą następnie mełli w żarnach lub tłukli w moździerzach, po czym gotowali ją w naczyniach lub robili z niej placki. Smakowała jak ciasto z oliwą. Kiedy nocą rosa pokrywała ziemię, spadała również manna. I usłyszał Mojżesz, jak ludzie płakali, każdy w swojej rodzinie, u wejścia do namiotów. Zapłonął tedy Jahwe wielkim gniewem, a Mojżesz posmutniał bardzo i powiedział do Niego: Czemuż to tak srodze obchodzisz się ze swoim sługą i czemuż to ja nie znalazłem łaski w Twoich oczach i muszę dźwigać sam odpowiedzialność za cały ten naród? Czyż to ja począłem ten lud w moim łonie? Czy to ja go zrodziłem, żebyś miał mi mówić: Noś go na swoim łonie, tak jak piastunka nosi powierzone jej niemowlę, i zanieś aż do ziemi, którą poprzysiągłem dać waszym ojcom? Skądże ja wezmę mięsa, żeby obdzielić nim cały ten lud? Płaczą wszak dokoła mnie i wołają: Daj nam mięsa do jedzenia! Ja nie mogę sam o własnych siłach dźwigać troski o cały ten lud. Jest to ciężar ponad moje siły. Jeśli masz tak ze mną postępować, raczej zabij mnie, proszę, jeśli znalazłem łaskę w Twoich oczach, żebym nie patrzył już więcej na moją udrękę. Jahwe powiedział do Mojżesza: Zwołaj tu siedemdziesięciu mężów spośród starszyzny izraelskiej, tych, których znasz jako starszych i przełożonych ludu. Niech się zbiorą koło Namiotu Pojednania, i ty bądź z nimi. Ja sam zstąpię i będę rozmawiał z tobą. Ducha, który spoczywa na tobie, wezmę i przeniosę na nich, aby mogli dźwigać wspólnie z tobą ciężar troski o cały lud; abyś już nie był skazany jedynie na własne siły. Ty zaś wydasz całemu ludowi takie polecenie: Oczyśćcie się na jutro! Otrzymacie mięso do jedzenia, skoro już tak bardzo lamentowaliście wobec samego Jahwe, mówiąc: Kto nam da mięsa do jedzenia? W Egipcie dobrze nam było! Otóż Jahwe da wam mięsa i będziecie mogli najeść się do syta. I będziecie mieć to mięso nie przez jeden dzień, nie przez dwa ani przez pięć, ani przez dziesięć, ani przez dwadzieścia dni, lecz przez cały miesiąc, tak że aż wam nosem wyjdzie i wzbudzi w was wstręt za to, że odrzuciliście Jahwe, który jest pośród was, i lamentowaliście przed Nim i pytali: A po cóż wyszliśmy z tego Egiptu? I powiedział Mojżesz: Lud, który jest ze mną, liczy sześćset tysięcy dorosłych mężczyzn, a Ty mówisz: Dam im mięsa, które będą jedli do syta przez cały miesiąc. Czyż będzie można zabić dla nich tyle owiec i wołów, żeby wszyscy najedli się do syta? Czyż wyłowi się wszystkie ryby z morza, żeby dla wszystkich starczyło? A Jahwe odpowiedział Mojżeszowi: Czyż ręka Jahwe jest zbyt krótka, żeby ich dosięgnąć? Zobaczysz za chwilę, czy stanie się to, co powiedziałem, czy też nie. Wyszedł Mojżesz i przekazał ludowi słowa Jahwe. Zgromadził też siedemdziesięciu starszych ludu i ustawił ich wokół namiotu. I zstąpił Jahwe wśród obłoków, i przemawiał do Mojżesza, a potem wziął znad Mojżesza ducha i przekazał go siedemdziesięciu starszym. A skoro tylko spoczął na nich duch, zaczęli prorokować. Ale później już się to nie powtórzyło. W obozie zostali dwaj mężowie: jeden nazywał się Eldad, a drugi Medad. Na nich również spoczął duch. Znajdowali się oni, co prawda, między spisanymi, ale nie przyszli do namiotu. Prorokowali w obozie. Przybiegł tedy do Mojżesza pewien młodzieniec i doniósł o tym, mówiąc: Eldad i Medad prorokują w obozie. Wtedy odezwał się Jozue, syn Nuna, sługa Mojżesza od pierwszych lat swojej młodości: Mojżeszu, panie mój, zabroń im tego! Mojżesz jednak odpowiedział: Czy jesteś zazdrosny o mnie? Obyż cały lud Jahwe stał się Jego prorokiem, obyż Jahwe na wszystkich wylał swego ducha! I odszedł Mojżesz do obozu, on sam i starsi Izraela. I powiał, z woli Jahwe, silny wiatr od morza, niosąc ze sobą stada przepiórek, które spadły na obozowisko i okoliczne tereny, na odległość około jednego dnia drogi w jednym kierunku i na odległość około jednego dnia drogi w drugim kierunku od obozu. Ziemia była nimi pokryta warstwą grubą na dwa łokcie. Przez cały ten dzień, przez całą noc i w ciągu dnia następnego ludzie wychodzili i zbierali przepiórki. Ten, który zebrał najmniej, przyniósł ze sobą dziesięć chomerów. Zebrane przepiórki rozkładano wszędzie wokół obozu. Ale jeszcze czuli między zębami mięso przepiórek, jeszcze nie zdołali przełknąć ostatnich kęsów, kiedy Jahwe wybuchnął gniewem i dotknął cały lud bolesną plagą. Dlatego nazwano to miejsce Kibrot-Hattaawa, gdyż tam pogrzebano ludzi, którymi zawładnęło pożądanie. Z Kibrot-Hattaawa wyruszono w kierunku Chaserot, gdzie też rozbito obóz. Miriam i Aaron mieli za złe Mojżeszowi, że wziął sobie za żonę pewną Kuszytkę. Rzeczywiście bowiem wziął sobie za żonę pewną Kuszytkę. Mówili: Czyż Jahwe przemawiał tylko do Mojżesza? Czyż nie przemawiał także i przez nas? I usłyszał to Jahwe. Tymczasem Mojżesz był człowiekiem bardzo skromnym, skromniejszym niż wszyscy ludzie, którzy kiedykolwiek żyli na ziemi. I powiedział Jahwe do Mojżesza, Aarona i Miriam: Wyjdźcie wszyscy troje i udajcie się w stronę Namiotu Spotkania. I wyszli wszyscy troje. A Jahwe zstąpił w obłoku i zatrzymał się przy wejściu do namiotu. Potem wezwał do siebie Aarona i Miriam. Gdy podeszli oboje, powiedział: Posłuchajcie moich słów: Jeśli jest wśród was jakiś prorok Boży, to Ja objawię mu się w widzeniu i przez sny do niego przemówię. Inaczej jest ze sługą moim, Mojżeszem. Uznany on jest za wiernego w całym moim domu. Rozmawiam z nim twarzą w twarz, i to wprost, a nie w przypowieściach; on zaś może się wpatrywać w oblicze Jahwe. I jak wy macie odwagę występować przeciwko mojemu słudze, Mojżeszowi? I zapłonął Jahwe gniewem przeciwko nim, i odszedł stamtąd. Obłok uniósł się także znad namiotu, a Miriam stała się biała od trądu jak śnieg. Kiedy Aaron zwrócił się ku Miriam, zobaczył, że cała była pokryta trądem. Wtedy rzekł Aaron do Mojżesza: Panie mój, proszę cię usilnie, nie poczytuj nam tego grzechu, którego dopuściliśmy się lekkomyślnie. Nie pozwól, aby była ona jak dziecko, które się wydobywa z łona matki martwe, z ciałem na pół zepsutym. Zaczął tedy Mojżesz tak wołać do Jahwe: O Boże mój, błagam Cię, ulecz ją! Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza: Gdyby jej ojciec splunął jej w twarz, to czyż nie byłaby okryta hańbą co najmniej przez siedem dni? Niech więc pozostanie przez siedem dni poza obozem, a potem znów będzie mogła wrócić. Wydalono tedy Miriam na siedem dni z obozu, a lud nie opuszczał tego miejsca aż do powrotu Miriam. Potem wyruszył lud z Chaserot i rozbito namioty na pustyni Paran. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Wyślij ludzi, żeby dokonali rozpoznania w krainie kananejskiej, którą daję synom Izraela. Wyślecie na zwiad po jednym człowieku z każdego pokolenia. Wysłannikami niech będą przywódcy poszczególnych pokoleń. Wysłał ich więc Mojżesz z pustyni Paran, tak jak nakazał Jahwe. Wszyscy wysłannicy byli przywódcami synów Izraela. Oto ich imiona: z pokolenia Rubena - Szammua, syn Zakkura; z pokolenia Symeona - Szafat, syn Choriego; z pokolenia Judy - Kaleb, syn Jefunnego; z pokolenia Issachara - Jigeal, syn Józefa; z pokolenia Efraima - Ozeasz, syn Nuna; z pokolenia Beniamina - Palti, syn Rafu; z pokolenia Zabulona - Gaddiel, syn Sodiego; z pokolenia Józefa i Manassesa - Gaddi, syn Susiego; z pokolenia Dana - Ammiel, syn Gemalliego; z pokolenia Asera - Setur, syn Miszaela; z pokolenia Neftalego - Nachbi, syn Wafsiego; z pokolenia Gada - Geuel, syn Makiego. Takie były imiona tych, których Mojżesz wysłał na zwiad do ziemi kananejskiej. Ozeaszowi, synowi Nuna, nadał też Mojżesz imię Jozue. Wysłał ich tedy Mojżesz na zwiad do ziemi kananejskiej. I powiedział im tak: Idźcie przez Negeb, potem przez góry. Przyglądajcie się dokładnie całej krainie, abyście mogli stwierdzić, jaka jest i jacy są ludzie, którzy tam mieszkają: czy są silni, czy słabi, bardzo liczni czy nieliczni; jaka jest ziemia, którą zamieszkują: dobra czy zła; jakie są ich miasta: bez murów obronnych czy obwarowane; ziemia czy jest urodzajna, czy nie, pokryta drzewami czy nie? Nie bójcie się, przynieście coś z owoców tej ziemi, A był to czas dojrzewania pierwszych winogron. Poszli więc i oglądali starannie cały kraj, od pustyni Synaj aż do Rechob, leżącego przy drodze do Chamat. Przemierzyli Negeb i doszli aż do Hebronu, gdzie mieszkali Achiman, Szeszaj i Talmaj, synowie Anaka. Hebron był zbudowany siedem lat wcześniej niż Soan w Egipcie. Kiedy przybyli w dolinę Eszkol, wycięli jedną gałąź winnego krzewu razem z winnymi jagodami, umocowali ją do specjalnego drążka i nieśli we dwóch. Wzięli też kilka owoców granatu i parę fig. Dolinie tej nadano nazwę Eszkol, bo tam synowie Izraela odcięli gałąź winogron. Po czterdziestu dniach wrócili z rozpoznawania kraju. Udali się na pustynię Paran, do Kadesz, gdzie spotkali Mojżesza i Aarona oraz całe zgromadzenie synów Izraela. Przed nimi oraz przed całym zgromadzeniem złożyli sprawozdanie z wyprawy i pokazali im przyniesione owoce ziemi. I powiedzieli Mojżeszowi: Byliśmy w krainie, do której nas wysłałeś. Jest to ziemia rzeczywiście mlekiem i miodem płynąca. Oto niektóre jej owoce. Ale naród tam mieszkający jest potężny, a miasta są dobrze obwarowane i bardzo wielkie. Spotkaliśmy tam również synów Anaka. W okolicach Negeb mieszkają Amalekici, w górach - Chetyci, Jebuzyci i Amoryci, a Kananejczycy nad brzegiem morza i wzdłuż Jordanu. Kaleb polecił ludowi zaprzestać narzekań na Mojżesza. Mówił przy tym: Wstańmy, uderzmy na ten kraj, którym możemy zawładnąć. Ale ci, którzy byli tam razem z nim, powiedzieli: Nie możemy zaatakować tego ludu, bo jest on silniejszy od nas. I zaczęli opowiadać wszystkim synom Izraela o kraju, który na własne oczy oglądali. Mówili tak: Kraj, któryśmy przemierzyli wzdłuż i wszerz, aby go dobrze poznać, to kraj pożerający swoich mieszkańców. Ludzie, których tam spotkaliśmy, są wysokiego wzrostu. Widzieliśmy tam olbrzymów, potomków Anaka, pochodzącego z owej rasy olbrzymów. W porównaniu z nimi my sami - i w naszych oczach, i według ich oceny - bylibyśmy jak szarańcza. I wszyscy zgromadzeni podnieśli głos, wołając donośnie i lamentując przez całą noc. Wszyscy synowie Izraela szemrali przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, a całe zgromadzenie mówiło do nich: Szkoda, że nie pomarliśmy w krainie egipskiej albo nie wyginęliśmy na tej pustyni. Po cóż prowadził nas Jahwe do tego kraju? Żebyśmy tu mieli wszyscy paść od miecza, a nasze dzieci i żony żeby stały się ich łupem. Czy nie byłoby lepiej dla nas wrócić do Egiptu? I mówili jedni do drugich: Wybierzmy sobie wodza i wracajmy do Egiptu! Wtedy Mojżesz i Aaron padli na twarze przed całym zgromadzeniem synów Izraela, a Jozue, syn Nuna, oraz Kaleb, syn Jefunnego, dwaj spośród tych, którzy poszli na zwiad do ziemi kananejskiej, rozdarli swoje szaty i tak zaczęli mówić do całego zgromadzenia synów Izraela: Kraj, któryśmy przemierzyli w czasie naszego zwiadu, jest wspaniały. Jeżeli Jahwe okaże nam swoją łaskawość, to wprowadzi nas do tej krainy i da nam ją na własność. Jest to kraj płynący mlekiem i miodem. Tylko nie buntujcie się przeciw Jahwe i nie bójcie się mieszkańców tego kraju, gdyż staną się naszym łupem. Już zabrakło im tego, co stanowiło ich obronę, natomiast naszą obroną jest Jahwe. Nie lękajcie się ich tedy. Kiedy całe zgromadzenie mówiło o tym, żeby ich ukamienować, chwała Jahwe objawiła się nad Namiotem Spotkania wobec wszystkich synów Izraela. Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Jak długo jeszcze ten naród będzie Mnie znieważał? Jak długo jeszcze nie będzie Mi wierzył, mimo tylu cudów, których dokonałem na jego oczach? Ześlę nań zarazę i wyniszczę go. A ty staniesz się ojcem narodu większego i potężniejszego niż oni. Powiedział tedy Mojżesz do Jahwe: Egipcjanie wiedzą już, że to Ty mocą swoją wyprowadziłeś ich z Egiptu. Donieśli o tym już także mieszkańcom tego kraju. Wszyscy teraz wiedzą, że Ty, Jahwe, jesteś w pośrodku tego ludu, że okazujesz mu swoje oblicze, że Twój obłok utrzymuje się nad nimi i że ty idziesz przed nimi za dnia jako słup z obłoku, a nocą - jako słup ognisty. Jeżeli wytracisz ten lud co do jednego, to narody, które o Tobie słyszały, powiedzą: Jahwe nie potrafił wprowadzić tego ludu do ziemi, którą im poprzysiągł, i dlatego wytracił ich na pustyni. Niech więc teraz objawi się wielka moc Pana zgodnie z tym, co powiedziałeś: Jahwe jest nieskory do gniewu, ale bogaty w dobroć, niepomny na niegodziwości i grzechy. Nie traktuje jednak grzesznika jak niewinnego, a dzieci karze za występki ich ojców, aż do trzeciego i czwartego pokolenia. Wybacz temu ludowi jego niegodziwości według wielkiego miłosierdzia Twego, tak jak przebaczałeś mu od wyjścia z Egiptu aż dotąd. Jahwe powiedział: Przebaczam na Twoją prośbę. Ale Ja żyję i chwała Jahwe wypełni całą ziemię. Wszyscy, którzy widzieli moją chwałę i cuda zdziałane przeze Mnie w Egipcie i na pustyni, wszyscy ci, którzy kusili Mnie już dziesięć razy, a nie słuchali mojego głosu, nie zobaczą kraju, który Ja poprzysiągłem ich ojcom. Żaden z tych, którzy Mną wzgardzili, nie zobaczy tej krainy. Tylko sługa mój Kaleb, ożywiony innym duchem i wiernie przywiązany do Mnie, wejdzie do kraju, ku któremu wyruszył, a jego potomkowie wezmą go w posiadanie. Amalekici i Kananejczycy mieszkają w dolinie. Jutro zawrócicie i udacie się w kierunku pustyni drogą wiodącą nad Morze Czerwone. Jahwe mówił do Mojżesza i Aarona tak: Jak długo jeszcze będę znosił to przewrotne zgromadzenie, które tak szemrze przeciw Mnie? Doszły do Mnie szemrania synów Izraela, występujących przeciw Mnie. Powiedz im: Żyję Ja, mówi Jahwe! Postąpię z wami tak, jak się tego domagaliście ode Mnie. Wasze trupy zaścielą pustynię. Żaden z was, którzyście zostali poddani spisowi, licząc od dwudziestego roku życia wzwyż, wy szemrzący przeciw Mnie, nie wejdzie do krainy, w której poprzysiągłem was osiedlić. Nie spotka to jedynie Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna. Natomiast wasze małe dzieci, te, o których mówiliście, że staną się łupem waszych wrogów, tam wprowadzę i one dopiero zobaczą kraj, którym wyście wzgardzili. A waszymi trupami będzie zasłana pustynia, synowie wasi zaś będą się błąkali ze swymi stadami przez czterdzieści lat po pustyni i dopóty będą się uginać pod ciężarem waszej nienawiści, dopóki i wasze trupy nie rozpadną się na pustyni. Jak przez czterdzieści dni przeprowadzaliście zwiad w przyobiecanym wam kraju - ile dni, tyle lat - tak przez czterdzieści lat będziecie cierpieć za wasze winy i przekonacie się sami, co to znaczy być daleko ode Mnie. Ja Jahwe, Ja wam to powiedziałem. Oto, co uczynię temu zgromadzeniu przewrotnemu, które przeciw Mnie wystąpiło: pochłonie ich ta pustynia, zginą na niej. Ludzie, których wysłał Mojżesz na zwiad do ziemi kananejskiej i którzy po powrocie stamtąd namawiali do buntu przeciwko niemu całe zgromadzenie fałszywie przedstawiając ów kraj, ci wszyscy, którzy tak mówili o tym kraju, rażeni plagą skonali nagle na oczach Jahwe. Jedynie Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, ocaleli spośród tych, co byli na zwiadzie w ziemi kananejskiej. Mojżesz przekazał te słowa wszystkim synom Izraela, czym zasmucił bardzo cały naród. Wstawszy wczesnym rankiem, wyruszyli na szczyt góry, mówiąc: Pójdziemy do ziemi, o której mówił Jahwe, bośmy naprawdę zgrzeszyli. Ale Mojżesz powiedział: Dlaczego łamiecie nakaz Jahwe? To się wam nie uda! Nie idźcie tam, bo nie ma już wśród was Jahwe. Nie doprowadzajcie do tego, żeby was wyniszczyli wasi nieprzyjaciele. Czekają tam na was Amalekici i Kananejczycy. Wszyscy zginiecie od miecza, bo odwróciliście się od Jahwe. Jahwe nie będzie już z wami. Oni jednak uparli się, żeby iść na szczyt góry. Tylko Arka Przymierza Pana i Mojżesz nie opuścili obozu. Wówczas mieszkający w tych górach Amalekici i Kananejczycy zstąpili na dół, rozgromili ich i rozproszyli po całym kraju, aż do miejscowości Chorma. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Kiedy wejdziecie do kraju, w którym pozostaniecie, gdyż Ja wam go daję, i kiedy już złożycie na cześć Jahwe ofiarę trawioną przez ogień, czyli ofiarę całopalenia, albo ofiarę w związku z wypełnieniem jakiegoś ślubu, albo jakąkolwiek ofiarę dobrowolną, albo wreszcie ofiarę z okazji waszych świąt, aby przez spalenie cielców lub owiec zgotować woń miłą dla Jahwe, wówczas ten, kto będzie składał ofiarę dla Jahwe, niech przyniesie - jako dar na ofiarę z pokarmów - jedną dziesiątą efy mąki zmieszanej z jedną trzecią hinu oliwy. Jako ofiarę z płynów winno się złożyć - przy ofierze całopalenia lub ofierze pojednania - jedną czwartą hinu wina do każdego baranka. Przy ofierze z barana należy złożyć jako ofiarę z pokarmów dwie dziesiąte czystej mąki zmieszanej z jedną trzecią hinu oliwy. Przy ofierze z płynów powinno się złożyć jedną trzecią hinu wina jako woń miłą dla Jahwe. Gdy będziesz składał młodego cielca, czy to na ofiarę całopalenia, czy to jako ofiarę w związku z wypełnieniem ślubu, czy wreszcie jako ofiarę pojednania dla Jahwe, wówczas razem z cielcem złożysz jako ofiarę z pokarmów trzy dziesiąte efy najczystszej mąki zmieszanej z połową hinu oliwy, a jako ofiarę z płynów - pół hinu wina. Będzie to razem z cielcem ofiara strawiona przez ogień na woń miłą dla Jahwe. Tak należy postępować przy składaniu ofiary z każdego cielca, barana, jagnięcia albo koźlęcia. Tak macie uczynić przy każdej sztuce, stosownie do liczby zwierząt składanych na ofiarę. Tak będzie postępował każdy z was, gdy będzie spalał ofiarę na woń miłą dla Jahwe. Podobnie zachowa się każdy mieszkający z wami cudzoziemiec lub jakikolwiek inny człowiek od wielu pokoleń mieszkający wśród was, gdy będzie chciał złożyć ofiarę jako woń miłą dla Jahwe. To samo prawo obowiązuje w tym przypadku zarówno was, jak i obcych, którzy wśród was przebywają. Prawo to zostało ustanowione na zawsze dla wszystkich waszych potomków, tak dla cudzoziemców, jak i dla was, wobec Jahwe. Jedne i te same reguły obowiązują was i cudzoziemców, którzy wśród was żyją. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Kiedy już przybędziecie do kraju, ku któremu was prowadzę, i kiedy już zaczniecie się żywić chlebem tej ziemi, złożycie ofiarę dla Jahwe. Jako pierwociny ciasta złożycie w darze okrągły placek. Ofiarujecie go jako szczególny dar klepiska. Jako pierwociny z waszych pokarmów będziecie składać ofiarę dla Jahwe wy i wasi potomkowie. Jeżeli dopuścicie się jakiegoś wykroczenia przez nieuwagę, łamiąc któreś z przykazań danych Mojżeszowi przez Jahwe albo sprzeniewierzając się czemukolwiek, co zostało zlecone Mojżeszowi przez Jahwe od dnia, w którym Jahwe dał swoje przykazania, przez wszystkie wasze pokolenia, jeżeli więc ktoś wykroczył przez nieuwagę i nikt ze zgromadzenia nie spostrzegł tego, to całe zgromadzenie złoży młodego cielca jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe razem z ofiarą z potraw i z ofiarą z płynów, zgodnie z przepisami, oraz jednego kozła na ofiarę przebłagania za grzechy. Kapłan dokona obrzędu przebłagania za grzechy całego zgromadzenia synów Izraela i grzechy ich będą im przebaczone, bo były to wykroczenia, których dopuszczono się przez nieuwagę. Złożą oni też swoje ofiary: ofiarę strawioną przez ogień na cześć Jahwe, ofiarę przebłagania Jahwe za grzechy, czyli za wykroczenia, których dopuścili się przez nieuwagę. I tak zostanie uniewinnione całe zgromadzenie synów Izraela oraz wszyscy cudzoziemcy żyjący wśród was, bo lud dopuścił się tych wykroczeń przez nieuwagę. Jeżeli wykroczenia przez nieuwagę dopuścił się pojedynczy człowiek, to złoży ofiarę z jednego koźlęcia rocznego na przebłaganie za grzech. Kapłan dokona obrzędu przebłagania Jahwe za wykroczenie tego, który zbłądził przez nieuwagę. Po dokonaniu przebłagania człowiek ten będzie wolny od winy. To samo prawo, dotyczące popełnienia jakiegoś zła przez nieuwagę, odnosi się do każdego zarówno spośród synów Izraela, jak i spośród cudzoziemców, żyjących między wami. Gdyby zaś ktoś z was lub jakiś cudzoziemiec z całą świadomością dopuścił się zła, powinien być wyłączony spośród swego ludu. Pogardził on bowiem słowem Jahwe i złamał Jego przykazanie: zostanie wyłączony ze swojej społeczności i poniesie odpowiedzialność za swoją winę. Gdy synowie Izraela znajdowali się na pustyni, spotkali tam pewnego człowieka, który zbierał drwa w dzień szabatu. Ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, przyprowadzili go do Mojżesza oraz Aarona i postawili przed całym zgromadzeniem. Oddano go pod straż, bo jeszcze nie zdecydowano, co należy z nim uczynić. A Jahwe powiedział do Mojżesza: Człowiek ten musi umrzeć. Całe zgromadzenie wyprowadzi go za obóz i ukamienuje. Tak więc wszyscy zgromadzeni wyprowadzili go z obozu i ukamienowali. Poniósł śmierć zgodnie z poleceniem, jakie Mojżesz otrzymał od Jahwe. Powiedział Jahwe do Mojżesza: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im, żeby sobie robili, oni sami oraz ich potomkowie, frędzle na brzegach szat. Wszystkie frędzle powinny być wykonane ze sznurka z purpury fioletowej. Będziecie nosić owe frędzle po to, żebyście, patrząc na nie, mogli sobie przypominać wszystkie moje przykazania i wprowadzać je w życie, a nie poddawać się pożądliwościom waszych serc i oczu, wiodących was ku nieprawości. Będziecie więc przypominali sobie wszystkie moje przykazania i wprowadzali je w życie, dzięki czemu będziecie święci w oczach waszego Boga. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, aby być waszym Bogiem. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. Korach, syn Jishara, syna Kehata, syna Lewiego, zawarł przymierze z Datanem i Abiramem, synami Eliaba, oraz z Onem, synem Peleta, syna Rubena. Razem powstali przeciw Mojżeszowi, mając po swojej stronie dwustu pięćdziesięciu ludzi spośród synów Izraela, przywódców zgromadzenia, członków rady i ludzi powszechnie szanowanych. Oni to wystąpili przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, mówiąc: Dosyć już tego! Całe zgromadzenie jest święte, wszyscy są święci i Jahwe jest pośród nich. Dlaczegóż to wy wynosicie się ponad całe zgromadzenie Jahwe? Kiedy Mojżesz to usłyszał, upadł na twarz, po czym przemówił do Koracha i jego ludzi w te słowa: Jutro Jahwe pokaże ci, kto rzeczywiście należy do Niego, kto jest naprawdę święty i kto może zbliżyć się do Niego. Zróbcie tak: Korach i jego ludzie niech wezmą kadzielnice, a jutro niech rozpalą węgle i nałożą wonności przed Jahwe. Ten, którego Jahwe wybierze, okaże się świętym. Dosyć już tego, synowie Lewiego. Ponadto powiedział Mojżesz do Koracha: Posłuchajcież, synowie Lewiego: Czy mało wam tego, że Bóg Izraela oddzielił was od reszty Izraela, pozwalając wam zbliżyć się do siebie, abyście mogli pełnić służbę w przybytku Jahwe i stojąc przed całym zgromadzeniem, pełnić w jego imieniu służbę? On to sprawił, że możesz się zbliżać do Niego, ty i wszyscy twoi bracia, synowie Lewiego, razem z tobą. A wy domagacie się jeszcze godności kapłańskiej! To w tym celu ty i ci twoi ludzie występujecie przeciw Jahwe! A Aaron, kimże on jest, że szemrzecie przeciwko niemu? Kazał też Mojżesz przywołać do siebie Datana i Abirama, synów Eliaba, ale oni oświadczyli, że nie przyjdą. Mówili przy tym: Czyż nie dosyć, że nas wyprowadziłeś z kraju płynącego mlekiem i miodem, byśmy wyginęli na pustyni, a teraz jeszcze chcesz panować nad nami? Przecież kraj, do którego nas przywiodłeś, nie opływa w mleko i miód! Nie dałeś nam w posiadanie terenów pokrytych winnicami! Myślisz, że ludzie nie widzą tego wszystkiego? Nie przyjdziemy! Wtedy Mojżesz, rozgniewawszy się bardzo, powiedział do Jahwe: Nie zważaj, proszę, na ich ofiary. Żadnemu z nich nie wziąłem nawet jednego osła, nikomu nie wyrządziłem najmniejszej krzywdy. Do Koracha zaś Mojżesz powiedział: Jutro staniesz przed Jahwe, ty sam, wszyscy twoi ludzie, ty i oni wspólnie z Aaronem. Niech każdy z was weźmie jedną kadzielnicę i nałoży kadzidła, i niech każdy z was przyniesie swoją kadzielnicę przed Jahwe, razem dwieście pięćdziesiąt kadzielnic. Także ty i Aaron przynieście swoje kadzielnice. Wzięli więc każdy swoją kadzielnicę, nałożyli węgli, wsypali kadzidła i stanęli, wraz z Mojżeszem i Aaronem, przy wejściu do Namiotu Spotkania. Korach zwołał także, przy wejściu do Namiotu Spotkania, zgromadzenie przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. I wtedy to ukazała się całemu zgromadzeniu chwała Jahwe. I przemówił Jahwe do Mojżesza i Aarona w te słowa: Odłączcie się od tego zgromadzenia, a Ja unicestwię je w jednej chwili. Wtedy Mojżesz i Aaron upadli na twarze i zaczęli prosić, mówiąc: O Boże, Boże, od którego zależy życie każdej istoty! Przecież zgrzeszył tylko jeden człowiek, a Ty zapłonąłeś gniewem przeciwko całemu zgromadzeniu! Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza: Zwróć się do całego zgromadzenia i wszystkim powiedz tak: Odłączcie się wyraźnie od tych, co otaczają namiot Koracha, Datana i Abirama. Wstał więc Mojżesz i poszedł do Datana i Abirama. Za nim poszli też starsi Izraela. I przemówił Mojżesz do zgromadzenia w te słowa: Odsuńcie się od namiotów tych ludzi przewrotnych i nie dotykajcie niczego, co do nich należy. W przeciwnym bowiem razie zginiecie na skutek ich grzechów. Odsunęli się więc wszyscy od namiotów Koracha, Datana i Abirama. Wtedy wyszli również na zewnątrz Datan i Abiram i stanęli przy wejściach razem ze swoimi żonami, starszymi dziećmi i niemowlętami. Mojżesz powiedział: Zaraz przekonacie się, że Jahwe posłał mnie, żebym to wszystko uczynił, i że niczego nie robię od samego siebie. Jeżeli ci ludzie umrą tak, jak umierają wszyscy ludzie, i jeśli ich los jest taki, jak los wszystkich ludzi, będzie to oznaczało, że nie zostałem posłany przez Jahwe. Jeśli jednak Jahwe uczyni rzecz niezwykłą, jeśli ziemia rozstąpi się i pochłonie w swoich czeluściach ich samych oraz cały ich dobytek, jeśli tak znajdą się w miejscu przebywania umarłych, to przekonacie się, że ci ludzie odstąpili od Jahwe. Zaledwie skończył mówić te słowa, rozstąpiła się pod nimi ziemia. Otwarły się czeluści ziemskie i pochłonęły ich samych oraz całe ich rodziny razem z wszystkimi ludźmi Koracha i z całym ich dobytkiem. Żywcem znaleźli się w otchłani zmarłych, oni sami i wszystko, co do nich należało. Potem ziemia znów zamknęła się nad nimi i tak zniknęli spośród swego ludu. Wszyscy zaś Izraelici, którzy koło nich byli, uciekli, słysząc ich przejmujące krzyki. I wołali: Uciekajmy, bo inaczej ziemia nas pochłonie! Potem wybuchł ogień zesłany przez Jahwe i pochłonął dwustu pięćdziesięciu ludzi, którzy składali ofiarę kadzenia. I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: Nakaż Eleazarowi, synowi Aarona, kapłanowi, wziąć z miejsca, gdzie płonął ogień, kadzielnice i usunąć je daleko poza ogień, gdyż są to rzeczy poświęcone. Kadzielnice tych ludzi, którzy swoje występki opłacili własnym życiem, należy przekuć na cienkie blachy i zużyć na pokrycie ołtarza całopalenia. Były już bowiem poświęcone samemu Jahwe i stały się święte. Będą służyły za znaki ostrzeżenia dla synów Izraela. Wziął więc kapłan Eleazar kadzielnice miedziane, przyniesione przez tych, którzy zginęli w ogniu, i przekuł je na cienkie blachy do obicia ołtarza. Są one znakami przypomnienia dla synów Izraela, żeby nikt spoza rodu Aarona nie ważył się składać kadzidła przed Jahwe, gdyż w przeciwnym razie spotka go los taki, jak Koracha i jego ludzi, zgodnie z tym, co Jahwe powiedział Mojżeszowi. Następnego dnia całe zgromadzenie synów Izraela szemrało przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, mówiąc: To za waszą sprawą uległ zagładzie lud Jahwe. Ponieważ zgromadzeni zbliżali się coraz bardziej, Mojżesz i Aaron ruszyli w kierunku Namiotu Spotkania. Obłok zaś okrył namiot i ukazała się chwała Boża. Mojżesz i Aaron stanęli przed Namiotem Spotkania, a Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Oddalcie się od tego zgromadzenia, a Ja unicestwię je w jednej chwili. Wtedy oni upadli na twarze, a Mojżesz powiedział do Aarona: Weź kadzielnicę, nałóż węgli z ołtarza, nasyp kadzidła i udaj się szybko przed zgromadzenie, aby dokonać za wszystkich nich obrzędu przebłagania, gdyż gniew wyruszył sprzed oblicza Jahwe i nadciąga zagłada. Wziął więc Aaron kadzielnicę, tak jak polecił mu Mojżesz, i przebiegł przez sam środek zgromadzenia, kiedy zagłada zaczęła już spadać na wszystkich. Nałożywszy kadzidła, dokonał obrzędu przebłagania za cały lud. Następnie stanął pomiędzy już martwymi a jeszcze żyjącymi i plaga się zatrzymała. Czternaście tysięcy siedmiuset ludzi zginęło, nie licząc tych, którzy polegli z powodu Koracha. Potem Aaron wrócił do Mojżesza i stanął przy wejściu do Namiotu Spotkania. Ustała też śmiercionośna plaga. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Zwróć się do synów Izraela i pozbieraj od nich laski, tak żeby na każde pokolenie wypadała jedna laska, czyli razem dwanaście lasek od przywódców dwunastu pokoleń. Na każdej lasce niech będzie wypisane imię przywódcy pokolenia. Na lasce Lewiego niech będzie wypisane imię Aarona, bo tylko jedna laska może wypaść na każdego przywódcę pokolenia. Złożysz laski w Namiocie Spotkania przed Arką Świadectwa, tam gdzie Ja spotykam się z wami. Oddzielę od reszty tego męża, którego laska zakwitnie. Wtedy też położę kres szemraniom, jakie podnoszą przeciwko wam synowie Izraela. Mojżesz przemówił do synów Izraela, po czym wszyscy przywódcy oddali mu swoje laski stosownie do liczby pokoleń, czyli dwanaście lasek. Laska Aarona znajdowała się w samym środku innych lasek. I położył Mojżesz wszystkie laski przed Jahwe w Namiocie Spotkania. Następnego dnia, gdy Mojżesz wrócił do Namiotu Spotkania, zauważył, że laska Aarona, przypadająca na pokolenie Lewiego, ożywiła się: wypuściła pąki, zakwitła i wydała owoce migdału. Wziął wtedy Mojżesz wszystkie laski sprzed oblicza Jahwe i odniósł je synom Izraela, a kiedy je zobaczyli, każdy wziął swoją laskę. I powiedział Jahwe do Mojżesza: Umieść laskę Aarona przed Arką Świadectwa, aby była znakiem ostrzeżenia dla synów buntu, iżby przestali szemrać w mojej obecności i nie musieli ulec zagładzie. I tak uczynił Mojżesz; wszystko zrobił dokładnie tak, jak mu nakazał Jahwe. Wtedy synowie Izraela powiedzieli do Mojżesza: Giniemy, jesteśmy zgubieni, wszyscy jesteśmy zgubieni! Ktokolwiek zbliży się do przybytku Jahwe, musi umrzeć. Czy wszystkich nas musi spotkać zagłada? Jahwe powiedział do Aarona: Ty i twoi synowie, cały dom twojego ojca razem z tobą, będziecie odpowiedzialni za wszystkie wykroczenia przeciwko przybytkowi. Ty i twoi synowie wspólnie z tobą będziecie też odpowiedzialni za całe wasze kapłaństwo. Niech przyjdą również do przybytku inni twoi bracia z pokolenia Lewiego, czyli z domu twego ojca, niech się do ciebie przyłączą i wspierają ciebie i twoich synów, gdy będziecie pełnić waszą służbę przed wejściem do Namiotu Spotkania. Oni to otoczą należytą troską i ciebie samego, i cały namiot. Nie wolno im będzie jednak dotykać ani przedmiotów do sprawowania kultu w przybytku, ani ołtarza, żeby ich za to nie spotkała kara śmierci, zresztą zarówno ich, jak i was. Niech się przyłączą do ciebie i niech mają w swojej opiece Namiot Spotkania i wszystko, co się tam dokonuje. Niech nikt z obcych nie przyłącza się do was. Wy sami zajmiecie się posługiwaniem w przybytku i wokół ołtarza, żeby już Jahwe nie gniewał się na synów Izraela. Odłączyłem przeto braci waszych, lewitów, spośród synów Izraela. Poświęceni w ten sposób dla Jahwe, zostaną wam przekazani w darze, do obsługi Namiotu Spotkania. Ty i twoi synowie razem z tobą będziecie obejmowali waszą kapłańską posługą wszystko to, co dotyczy ołtarza i co się znajduje poza zasłoną. Wszystkie te obowiązki będą należały do was. Wam jako dar specjalny przekazuję posługę kapłańską. Gdyby do niej przystępował ktoś spośród obcych, poniesie śmierć. Jahwe powiedział do Aarona: Oto Ja daję ci to wszystko, co przekazuje się dla Mnie, oraz to wszystko, co zostało poświęcone dla Mnie przez synów Izraela. Daję ci to z racji namaszczenia, jakie otrzymałeś ty i twoi synowie na mocy prawa ustanowionego na wieki. Oto, co będzie należeć do ciebie z rzeczy świętych, poza tym, co powinno być strawione przez ogień: wszystkie dary ofiarne, to znaczy wszystko, co składa się na ofiary z pokarmów, na ofiary przebłagalne za grzechy oraz na wszystkie składane dla Mnie ofiary pojednania. Wszystko to jako rzeczy najświętsze będzie należeć do ciebie i do twoich synów. Wolno wam będzie spożywać je na miejscu poświęconym, ale spożywać je mogą tylko mężczyźni. Będą to święte potrawy. Ponadto będą do ciebie należeć wszystkie dary składane przez synów Izraela jako ofiary kołysania. Na mocy prawa ustanowionego na wieki przekazuję je tobie, twoim synom i twoim córkom. Każdy z twojego domu może je spożywać, byle by był czysty. Przekazuję ci również najlepszą część oliwy, wina nowego i zboża, czyli wszystko to, co składa się jako ofiarę z pierwocin dla Jahwe. Dla ciebie będą pierwsze owoce ziemi, złożone przez nich na ofiarę dla Jahwe. Ktokolwiek będzie czysty w twoim domu, może z nich spożywać. Dla ciebie będzie także wszystko, co tylko Izraelici obłożą klątwą. Nadto dla ciebie przeznacza się także wszystko, co pierworodne i jako takie jest ofiarowane dla Jahwe zarówno spośród ludzi, jak i spośród zwierząt, jednakże pod warunkiem, że dokonasz wykupu pierworodnych spośród ludzi i złożysz okup za pierworodne spośród zwierząt nieczystych. Zwierzęta zaś, które będą miały już co najmniej miesiąc, niech będą objęte okupem, którego wysokość wyznaczysz w następujący sposób: pięć sykli srebra, licząc według sykla świątynnego, czyli po dwadzieścia ger za sykl. Nie będziesz jednak składał okupu za pierworodne cielca ani owcy, ani kozy: są one już święte. Rozlejesz ich krew na ołtarzu i spalisz ich tłuszcz w ogniu na woń miłą dla Jahwe. Mięso z nich, jak na przykład mostek składany na ofiarę kołysania oraz prawa łopatka, będzie przekazane tobie. Wszystko, co będzie złożone z rzeczy poświęconych, co synowie Izraela ofiarują dla Jahwe, wszystko to oddaję tobie, twoim synom i córkom. Jest to przymierze soli mające trwać na wieki, ustanowione wobec Jahwe dla ciebie i dla twoich potomków. I powiedział Jahwe do Aarona: Nie będziesz miał żadnego dziedzictwa w ich kraju i nie będzie wśród nich żadnej cząstki dla ciebie. To Ja jestem twoją cząstką i twoim dziedzictwem pośród synów Izraela. Lewitom za prace, które będą wykonywać, za ich posługiwanie w Namiocie Spotkania, przekazuję jako dziedzictwo wszystkie dziesięciny składane przez synów Izraela. Pozostali synowie Izraela nie będą mogli się zbliżać do Namiotu Spotkania. W przeciwnym razie dopuszczą się przestępstwa i będą musieli ponieść karę śmierci. Wszelkie posługi w Namiocie Spotkania będą pełnić lewici, biorąc na siebie odpowiedzialność za własne przewinienia. Na mocy prawa, ustanowionego na zawsze dla wszystkich waszych potomków, nie będą oni mieli żadnego dziedzictwa pośród synów Izraela. Natomiast przeznaczam dla lewitów jako ich dziedzictwo wszelką dziesięcinę składaną przez synów Izraela dla Jahwe. Dlatego powiedziałem im: Nie będą mieć dziedzictwa wśród synów Izraela. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Zwrócisz się do lewitów i powiesz im tak: Gdy otrzymacie od synów Izraela dziesięcinę, którą Ja przekazuję wam z ich własności na wasze dziedzictwo, złożycie jedną dziesiątą z całej dziesięciny jako ofiarę dla Jahwe. Danina, którą złożycie, będzie potraktowana tak, jakbyście ofiarowali zboże z waszego klepiska albo młode wino z prasy do wyciskania winnych jagód. W ten sposób wy również będziecie składać ofiarę dla Jahwe ze wszystkich dziesięcin, jakie otrzymacie od synów Izraela. Ofiara, którą przeznaczycie dla Jahwe, będzie przez was przekazana na ręce kapłana Aarona. Z wszystkiego, co tylko otrzymacie, będziecie składali ofiarę dla Jahwe: będziecie zawsze wybierać cząstkę najlepszą i najświętszą ze wszystkiego. Powiesz im także: Gdy złożycie w ofierze część najlepszą, to dziesięciny składane lewitom będą traktowane tak samo, jak dary pochodzące z klepiska albo z prasy do wyciskania winnych jagód. Na każdym miejscu będziecie mogli z tego spożywać wy i wasze rodziny. Jest to bowiem wasza zapłata za posługę sprawowaną przez was w Namiocie Spotkania. Będziecie wolni od wszelkiej winy i nie pomrzecie, jeśli złożycie z tego, co będzie wam dane, cząstkę najlepszą; nie będzie wam też poczytane za zbezczeszczenie ofiar składanych przez synów Izraela. Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: Oto przepisy prawa, które Jahwe ustanowił, nakazując: Powiedz synom Izraela, żeby ci przyprowadzili krowę czerwonej maści, bez żadnych plam czy braków fizycznych, taką, która jeszcze nie miała na sobie jarzma. Przekażcie ją kapłanowi Eleazarowi, który też wyprowadzi ją z obozowiska i każe zabić w swojej obecności. Kapłan Eleazar weźmie krew z zabitej krowy, umoczy w niej palec i dokona siedmiu pokropień od strony wejścia do Namiotu Spotkania. Potem w obecności kapłana spali się krowę; spalić należy jej skórę, mięso i krew oraz zawartość jelit. Potem weźmie kapłan nieco drzewa cedrowego, hizopu i karmazynu i wrzuci to wszystko na ogień, w którym spala się krowa. Następnie wypierze swoje szaty i wykąpie się w wodzie. Wróciwszy do obozu, pozostanie nieczysty aż do wieczora. Ten, który się zajmował spalaniem krowy, wypierze również swoje ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. Ktoś spośród czystych zbierze popiół ze spalonej krowy i wyrzuci go poza obóz, na miejsce czyste, gdzie powinien być zachowany aż do czasu zwołania najbliższego zgromadzenia synów Izraela i użyty do sporządzenia wody oczyszczenia. Jest to ofiara przebłagania za grzechy. Ten, kto będzie zbierał popiół z krowy, upierze swoje ubranie, ale pozostanie nieczysty aż do wieczora. Prawo to, ustanowione na zawsze, będzie obowiązywać zarówno synów Izraela, jak i cudzoziemców, którzy mieszkają wśród nich. Ten, kto dotknie się zmarłego, jakichkolwiek zwłok ludzkich, będzie nieczysty przez siedem dni. Obmyje się w tej wodzie dnia trzeciego oraz siódmego i będzie czysty. Jeśli jednak się nie obmyje dnia trzeciego i siódmego, nie będzie czysty. Kto dotknie się zwłok, czyli ciała człowieka zmarłego, a nie podda się oczyszczeniu, uczyni nieczystym także przybytek Jahwe. Taki człowiek musi być wyłączony ze społeczności Izraela. Ponieważ nie spłynęła po nim woda oczyszczenia, jest nieczysty. Jego nieczystość nadal pozostaje na nim. A oto inne prawo: Jeśli jakiś człowiek umrze w namiocie, to przez siedem dni będzie nieczyste wszystko, cokolwiek się tam znajduje, i każdy, kto w tym czasie wejdzie do namiotu. Nieczyste będą też wszelkie znajdujące się tam naczynia, jeśli nie mają przymocowanego nakrycia. Nieczysty będzie przez siedem dni ten, kto dotknąłby się na polu ciała człowieka poległego od miecza czy naturalnie zmarłego albo kości ludzkich, albo jakiegoś grobu. Chcąc oczyścić kogoś, kto stał się nieczysty, należy wziąć trochę popiołu ofiary spalonej na przebłaganie za grzechy i wsypać do naczynia napełnionego świeżą wodą. Człowiek nie zbrukany żadną nieczystością weźmie hizop, umoczy go w wodzie i pokropi namiot, wszystkie znajdujące się w nim przedmioty i osoby, a zwłaszcza tego, który dotknął się kości człowieka zabitego czy zmarłego śmiercią naturalną, albo ludzkiego grobu. Człowiek nie zbrukany żadną nieczystością trzeciego oraz siódmego dnia pokropi nieczystego i siódmego dnia będzie on już wolny od grzechu nieczystości. Nieczysty wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Wieczorem będzie już czysty. Człowiek, który stał się nieczysty, a nie poddał się obrzędowi oczyszczenia, powinien być usunięty spośród zgromadzenia, gdyż sprowadza nieczystość na przybytek Pana. Ponieważ nie spłynęła po nim woda oczyszczenia, pozostaje nadal nieczysty. Będzie to dla nich prawo po wszystkie czasy. Ten, kto dokona pokropienia wodą oczyszczającą, upierze swoje ubranie, a ten, kto zetknie się z samą wodą oczyszczenia, pozostanie nieczysty do wieczora. Wszystko, czego dotknie się człowiek nieczysty, stanie się nieczyste, ten zaś, którego dotknie nieczysty, będzie nieczysty do wieczora. Całe zgromadzenie synów Izraela przybyło w pierwszym miesiącu na pustynię Sin. Rozbili namioty w Kadesz, gdzie zmarła i została pochowana Miriam. Ponieważ nie było na tym miejscu wody dla całego zgromadzenia, zaczęto występować przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. Ludzie narzekali na Mojżesza, mówiąc: A czemuż to nie zginęliśmy i my, kiedy nasi bracia ginęli na oczach Jahwe? Po co wyprowadziliście całe zgromadzenie Jahwe na tę pustynię, gdzie i my wyginiemy, i cały nasz dobytek? Po co nas wyprowadziliście z Egiptu i przywiedliście w te zgubne okolice? Nie ma tu gdzie siać zboża, nie ma tu drzew figowych ani winnic, ani drzew granatowych, ani nawet wody do picia! Mojżesz i Aaron odeszli zatem od całego zgromadzenia i zbliżyli się do wejścia do Namiotu Spotkania. Upadli na twarze i wtedy objawiła im się chwała Jahwe. A Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Weź do ręki twoją laskę i zwołajcie, wspólnie z Aaronem, całe zgromadzenie. Na oczach zebranych przemówcie do skały, aby wytrysnęła z niej woda. I sprawisz, że wytryśnie ze skały woda, i napije się do woli całe zgromadzenie i wszystko jego bydło. I wziął Mojżesz laskę, która była przed Jahwe, tak jak mu nakazał Jahwe. Potem polecili, Mojżesz i Aaron, stanąć całemu zgromadzeniu twarzą do skały, a następnie Mojżesz powiedział tak: Posłuchajcie, wy, buntownicy! Czy sądzicie, że nie uda się nam wydobyć dla was wody z tej skały? Potem podniósł rękę i dwa razy uderzył laską w skałę. I popłynęła woda obficie. Napili się wszyscy ludzie i bydło. A Jahwe powiedział do Mojżesza i Aarona : Ponieważ nie wierzyliście we mnie i nie uznaliście mojej świętości na oczach synów Izraela, nie będzie wam dane wprowadzić tego zgromadzenia do kraju, który mu daję. Są to wody spod Meriba, gdzie synowie Izraela zbuntowali się przeciw Jahwe i gdzie On okazał wobec nich swoją świętość. Z Kadesz wysłał Mojżesz swoich ludzi do króla Edomu, donosząc mu co następuje: Tak oto mówi brat twój, Izrael: Znasz wszystkie utrapienia, jakie wypadło nam znosić. Nasi ojcowie zawędrowali kiedyś do Egiptu i pozostawaliśmy tam przez czas dość długi. Ale Egipcjanie uciskali nas i naszych ojców. Zaczęliśmy więc wołać o pomoc do Jahwe i On nas wysłuchał: posłał swojego anioła i wyprowadził nas z Egiptu. I tak oto znaleźliśmy się w Kadesz, miejscowości położonej na granicy twego kraju. Pozwól nam, jeśli łaska, przejść przez twój kraj. Nie zniszczymy ci ani pól uprawnych, ani winnic, ani nawet nie będziemy czerpali wody z waszych studni. Będziemy się trzymali dokładnie królewskiego szlaku, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo, dopóki nie wyjdziemy z waszego kraju. Lecz Edom odpowiedział: Nie wolno ci wchodzić do mojego kraju; jeżeli mnie nie usłuchasz, wyjdę ci na spotkanie z mieczem. Odrzekli na to synowie Izraela: Będziemy się trzymali wiernie szlaku królewskiego, a gdyby się zdarzyło, że z waszych studni zaczerpiemy wody dla nas i dla naszego bydła, zapłacimy według wyznaczonej ceny. Nie chodzi nam o nic więcej, tylko o przejście przez wasz kraj. Lecz król Edomu odpowiedział: Nie przejdziesz! I wyszedł Edom na ich spotkanie, wiodąc ze sobą wielu ludzi dobrze uzbrojonych. I tak Edom nie pozwolił Izraelitom przejść przez swoją krainę. Musieli więc Izraelici wycofać się stamtąd. Całe zgromadzenie synów Izraela wyruszyło z Kadesz i przybyło pod górę Hor. Tam, u stóp góry Hor, na granicy krainy Edomu, powiedział Jahwe do Mojżesza i Aarona: Aaron odejdzie do swoich ojców; nie będzie mu dane wejść do ziemi, którą przekazuję synom Izraela, dlatego że przy wodach Meriba buntowaliście się przeciw moim rozkazom. Weź Aarona oraz jego syna i Eleazara i wprowadź ich na górę Hor. Zdejmiesz tam z Aarona jego szaty i przyodziejesz w nie jego syna Eleazara. Tam też Aaron zostanie przygarnięty przez ojców i umrze. I uczynił Mojżesz wszystko tak, jak mu nakazał Jahwe: w obecności całego zgromadzenia weszli na górę Hor, po czym Mojżesz, zdjąwszy szaty z Aarona przyodział w nie Eleazara, jego syna. Zmarł Aaron na szczycie góry Hor, a Mojżesz i Eleazar wrócili z góry. I widziało całe zgromadzenie, że Aaron zmarł. Cały dom Izraela opłakiwał Aarona przez trzydzieści dni. Król Aradu, Kananejczyk, mieszkający w Negebie, dowiedział się, że drogą od strony Atarim nadciągają Izraelici. Stanął więc do walki z Izraelitami i wielu z nich wziął do niewoli. Wtedy Izraelici poprzysięgli Jahwe, mówiąc: Jeżeli wydasz ten lud w nasze ręce, wszystkie ich miasta obłożymy klątwą. I wysłuchał Jahwe wołania Izraelitów, i wydał ich w ręce Kananejczyków. Zostali też obłożeni klątwą, oni sami oraz ich miasta, a miejscowość ta została nazwana Chorma. Spod góry Hor ruszyli Izraelici drogą w stronę Morza Czerwonego, żeby ominąć krainę Edomu. W czasie tej drogi ludzie zaczęli już tracić cierpliwość. Dały się słyszeć szemrania przeciw Bogu i przeciw Mojżeszowi. Mówiono: Po coście nas wyprowadzili z Egiptu? Żebyśmy wyginęli na pustyni? Nie ma tu ani chleba, ani wody, a to marne jedzenie, którym się żywimy, już nam zbrzydło. Wtedy Jahwe zesłał na cały lud węże jadowite, które kąsały ludzi, tak że zginęło bardzo wielu Izraelitów. Przyszli tedy ludzie do Mojżesza i powiedzieli: Zgrzeszyliśmy, bo szemraliśmy przeciw Jahwe i przeciw tobie. Poproś Jahwe, żeby jednak oddalił od nas węże. Zaczął tedy Mojżesz modlić się za lud. I wtedy Jahwe powiedział do Mojżesza: Każ zrobić węża jadowitego i zawieś go na słupie. Każdy, kto po ukąszeniu spojrzy na tego węża, będzie ocalony. Kazał więc Mojżesz wykonać węża miedzianego i powiesić go na słupie. Każdy, kto po ukąszeniu przez węża spojrzał na węża miedzianego, pozostawał przy życiu. Potem odeszli stamtąd synowie Izraela i rozbili swoje namioty koło Obot. Po wyjściu z Obot zatrzymali się pod Ijje Haabarim, na pustyni rozciągającej się na wschód od Moabu. Stamtąd wyruszyli i rozbili namioty w dolinie Zared. Po wyjściu z Zared kolejny obóz założyli po drugiej stronie rzeki Arnon, płynącej przez pustynię, a mającej swe źródło na ziemi Amorytów. Rzeka Arnon stanowi granicę pomiędzy Moabitami i Amorytami. Dlatego mowa jest w Księdze Wojen Jahwe o Waheb w Sufa, o rwącym potoku Arnon, pochyłości ciągnącej się wzdłuż strumyków aż do miasta Ar, położonego nad samą granicą Moabu. Stamtąd poszli do Beer. Tam właśnie znajduje się owa studnia, o której Jahwe mówił do Mojżesza: Zwołaj tu cały lud, a Ja dam mu wody. I wtedy to Izraelici wyśpiewali pieśń: Niech wytryśnie strumień! Niech zabrzmi o nim pieśń! Oto studnia, którą kopali książęta i drążyli przywódcy ludu, używając berła i laski. Z pustyni udali się do Mattany, a z Mattany do Nachaliel, stamtąd zaś do Bamot. Z Bamot poszli w kierunku doliny ciągnącej się przez ziemię Moabu, obok góry Pisga wznoszącej się na pustyni. Do Sichona, króla Amorytów, wysłali Izraelici swoich ludzi, którzy powiedzieli tak: Pozwól nam przejść przez twój kraj. Nie będziemy zbaczali z drogi ani w pola, ani w winnice, a nawet nie będziemy pili wody z waszych studzien. Będziemy się trzymali dokładnie szlaku królewskiego, dopóki nie przejdziemy waszej ziemi. Ale Sichon nie pozwolił Izraelitom przejść przez swój kraj. Zebrał wszystkich swoich ludzi i ruszył w stronę pustyni na spotkanie z Izraelitami. Przybył w okolice Jahsa i zaatakował Izraelitów. Lecz Izraelici pokonali go ostrzami swoich mieczy i wzięli w posiadanie jego kraj, od rzeki Arnon aż do Jabbok i do krańców ziemi Ammonitów - bo Jazer znajduje się na granicy krainy Ammonitów. Zajęli tedy Izraelici wszystkie miasta i osiedlili się także w miastach Amorytów oraz w Cheszbonie i we wszystkich okolicznych miejscowościach. Cheszbon był stolicą Sichona, króla Amorytów. To on prowadził kiedyś wojnę z poprzednim królem Moabu i zagarnął jego kraj aż po rzekę Arnon. Dlatego mówią poeci: Idźcie do Cheszbonu! Miasto Sichona niech będzie odbudowane i umocnione. Bo wyszedł ogień z Cheszbonu, płomień z miasta Sichona strawił Ar-Moab i pochłonął wzniesienie Arnon. Tobie zaś, Moabie, biada! Stracony jesteś, ludu Kemosza! Wydał na stracenie swoich zbiegłych synów i swoje córki zostawił w niewoli u Sichona, króla Amorytów. Aż do Dibonu wyniszczył Cheszbon niemowlęta i aż do Nofach - niewiasty, a mężczyzn aż do Medeby. I osiedlili się Izraelici w krainie Amorytów. Potem wysłał Mojżesz swoich ludzi, aby dokładnie obejrzeli miasto Jazer. I zdobyli je wraz z okolicznymi miastami, i wypędzili wszystkich mieszkających tam Amorytów. Następnie, zmieniając kierunek marszu, ruszyli w stronę Baszanu. Ale Og, król Baszanu, zebrał cały swój lud i wyszedł na ich spotkanie, aby zaatakować ich pod Edrei. Jahwe jednak rzekł do Mojżesza: Nie bój się go! Ja wydam w twoje ręce jego samego, cały jego lud i całą jego krainę. Postąpisz z nim tak jak ongiś z Sichonem, królem Amorytów, który mieszkał w Cheszbonie. Tak więc pobili jego synów i całe wojsko, nie zostawiając nikogo przy życiu, kraj zaś cały wzięli w posiadanie. Następnie ruszyli synowie Izraela w dalszą drogę i rozbili swoje namioty na równinie Moabu, z drugiej strony Jordanu, naprzeciw Jerycha. A Balak, syn Sippora, widział wszystko, co Izraelici uczynili Amorytom. Moabici przelękli się tedy bardzo Izraelitów, których było wielu. Na widok Izraelitów ogarnęło ich przerażenie. I mówili Moabici do Madianitów: Przecież to mrowie pochłonie wszystko, co nas otacza, tak jak wół pożera wszystko, co rośnie na polach. Królem Moabu był wtedy Balak, syn Sippora. On to posłał swoich ludzi do Balaama, syna Beora. Balaam mieszkał w Petor, nad Rzeką, pośród synów swojego ludu. Wysłannicy Balaka powiedzieli: Oto nadciągnął z Egiptu jakiś lud, pokrył jak szarańcza całą ziemię, usadowił się naprzeciw nas. Przyjdź, proszę cię, i rzuć mi klątwę na ten lud, bo jest o wiele potężniejszy niż ja. Może w ten sposób będę mógł stawić mu czoło i wypędzić go z mojego kraju. Wiem bowiem, że ten, kogo ty błogosławisz, jest błogosławiony, a ten, na kogo rzucisz klątwę, pozostaje przeklęty. Ruszyli tedy razem w drogę starsi Moabu ze starszymi Madianu, zaopatrzeni w dary, które miały być złożone wróżbicie. Po przybyciu do Balaama powtórzyli mu słowa Balaka. Rzekł na to Balaam: Pozostańcie tu na noc, a rano udzielę wam odpowiedzi zgodnie z tym, co powie mi Jahwe. I zostali przywódcy moabiccy u Balaama. A Bóg przyszedł do Balaama i rzekł: Co to za ludzie są u ciebie? Balaam odpowiedział Bogu: Przysłał ich do mnie Balak, syn Sippora, król moabicki, z takim oto oświadczeniem: Nadciągnął z Egiptu jakiś lud, pokrył jak szarańcza całą ziemię. Przyjdź, proszę cię, i rzuć mi klątwę na ten lud; może wtedy będę mógł stawić mu czoło i wypędzić go z mojego kraju. Ale Bóg powiedział do Baalama: Nie pójdziesz z nimi i nie będziesz rzucał żadnego przekleństwa na ten lud, dlatego że jest on błogosławiony. Wstawszy tedy rano, Balaam powiedział do wysłanników Balaka: Wracajcie sami do waszego kraju, gdyż Jahwe nie pozwala mi iść z wami. Powstali tedy przywódcy moabiccy, wrócili do Balaka i oznajmili mu, że Balaam nie zgodził się przyjść z nimi. Wtedy Balak znów posłał swoich przywódców, w większej liczbie i dostojniejszych niż za pierwszym razem. Przybywszy do Balaama, powiedzieli mu: Tak mówi Balak, syn Sippora: Nie wzbraniaj się, proszę cię, przyjść do mnie! Złożę ci za to najcenniejsze dary i zrobię wszystko, cokolwiek mi każesz. Przyjdź tylko, proszę cię, i rzuć klątwę na ten lud. Lecz Balaam taką dał odpowiedź sługom Balaka: Nawet gdyby Balak chciał oddać cały swój dom wypełniony srebrem i złotem, też nie mógłbym przekroczyć nakazu Bożego, i to w rzeczy zarówno najmniejszej, jak i dużej. Ale proszę was, pozostańcie u mnie przez noc, żebym mógł się dowiedzieć, co tym razem powie mi Jahwe. Nocą przyszedł Bóg do Balaama i powiedział mu: Skoro ludzie ci przyszli specjalnie po to, żeby cię wezwać do siebie, to wstań i idź z nimi. Będziesz jednak robił tylko to, co Ja ci każę. Wstał tedy wczesnym rankiem Baalam i osiodławszy swoją oślicę, ruszył w drogę razem z przywódcami moabickimi. Lecz to, że ruszył w drogę, rozgniewało Jahwe. Anioł Jahwe wyszedł tedy naprzeciw, żeby zagrodzić im drogę. Baalam jechał na oślicy, towarzyszyli mu dwaj słudzy. I oto oślica zobaczyła anioła Jahwe stojącego na drodze z mieczem w ręku. Kiedy zboczyła z drogi i skręciła na pole, Baalam biciem chciał ją zmusić do powrotu na drogę. Wtedy anioł Jahwe stanął na wąskiej dróżce wiodącej między dwiema winnicami ogrodzonymi murem. Zobaczywszy anioła Jahwe, oślica skręciła i zbliżyła się tak bardzo do muru, że Baalam ocierał sobie o mur nogę. Znów więc zaczął ją bić. Tymczasem anioł Jahwe odszedł jeszcze dalej i zatrzymał się w miejscu tak zwężonym, że nie było gdzie ustąpić mu z drogi, ani z lewej, ani z prawej strony. Oślica, widząc anioła Jahwe, padła pod siedzącym na niej Baalamem. Rozgniewał się więc Baalam i znów zaczął ją bić kijem. Ale Jahwe sprawił, że oślica tak przemówiła do Balaama: Cóż ci zrobiłam, że bijesz mnie już po raz trzeci? Balaam odpowiedział oślicy: To dlatego, że kpisz sobie ze mnie. Gdybym miał pod ręką miecz, zabiłbym cię natychmiast. Rzekła tedy oślica do Balaama: Czyż nie jestem tą twoją oślicą, której dosiadasz ciągle aż dotąd? Czy kiedykolwiek tak się zachowywałam wobec ciebie? A on odpowiedział: Rzeczywiście, nie! I otworzył Jahwe oczy Baalama, i zobaczył Baalam anioła Jahwe stojącego na drodze z wyciągniętym mieczem. Skłonił się, a potem upadł na twarz. Anioł Jahwe zaś powiedział mu: Dlaczego biłeś aż trzy razy twoją oślicę? Ja specjalnie wyszedłem, by stanąć ci w poprzek drogi, gdyż w moich oczach droga, którą kroczysz, wiedzie cię na zatracenie. Oślica mnie ujrzała i dlatego trzykrotnie schodziła mi z drogi. Gdyby mi nie zeszła z drogi, musiałbym cię zabić, ją zostawiając przy życiu. Wtedy powiedział Balaam do anioła Jahwe: Zgrzeszyłem! Nie wiedziałem, że to Ty stawałeś na drodze przede mną. Teraz, skoro już wiem, że moja wyprawa jest nie po Twojej myśli, poniecham dalszej drogi. Na to rzekł anioł Jahwe: Idź z tymi ludźmi, ale powiesz im tylko to, co Ja ci rozkażę. Poszedł więc Balaam z ludźmi Balaka. Kiedy Balak dowiedział się, że zmierza ku niemu Balaam, wyszedł mu na spotkanie aż do Ir-Moab, miejscowości położonej nad rzeką Arnon, stanowiącą granicę kraju. I powiedział Balak do Balaama: Czyż nie prosiłem cię już uprzednio, żebyś przybył? Dlaczegoś nie chciał przyjść do mnie? Czyż nie stać mnie na to, bym ci hojnie zapłacił? Na to rzekł Balaam do Balaka: Oto teraz przybyłem do ciebie. Ale czy mógłbym coś powiedzieć? Powiem ci tylko to, co Bóg włożył w moje usta. Potem Balaam i Balak ruszyli w dalszą drogę i przybyli do Kiriat-Chusot. Balak złożył ofiarę z wołów i owiec. Część mięsa z ofiar przekazał Balaamowi i jego ludziom. Następnego dnia rano Balak wziął ze sobą Balaama i zaprowadził go do Bamot-Baal, skąd Balaam mógł zobaczyć krańce obozowiska ludu izraelskiego. Wtedy powiedział Balaam do Balaka: Zbuduj mi tu siedem ołtarzy i przygotuj siedem cielców i siedem baranów. I uczynił Balak to, co mu nakazał Balaam; po czym Balak i Balaam złożyli na każdym ołtarzu jednego cielca i jednego barana. Powiedział też Balaam do Balaka: Pozostań przy swojej ofierze całopalenia, a ja odejdę na chwilę. Może wyjdzie mi na spotkanie Jahwe? Opowiem ci o wszystkim, cokolwiek mi ukaże. I odszedł w stronę wzgórza, pozbawionego wszelkich zarośli. I wyszedł Bóg na spotkanie Balaama, a on powiedział: Zbudowałem siedem ołtarzy i na każdym z nich złożyłem ofiarę z cielca i barana. Wtedy Jahwe włożył w usta Balaama swoje słowa i powiedział: Wróć do Balaka i przemów do niego. Powrócił więc Balaam do Balaka i zobaczył go stojącego z wszystkimi przywódcami Moabu przy swej ofierze. Balaam tak zaczął mówić: Balak sprowadził mnie z Aramu, król Moabu ściągnął mnie ze wzgórz wschodnich mówiąc: Przyjdź i rzuć mi klątwę na Jakuba, przyjdź i zgrom Izraela! Jakże ja mogę rzucić klątwę, skoro Bóg tego nie czyni? Jakże ja mogę gromić tego, kogo Jahwe nie gromi? Widzę go bowiem ze skalistych szczytów, dostrzegam go z pagórkowatych wzniesień. Jest to lud, który żyje samotnie i nie jest policzony między inne narody. Któż zdoła zliczyć mnóstwo synów Jakuba? Kto zdoła policzyć choćby jedną czwartą Izraela? Raczej niech zginę śmiercią sprawiedliwych, niech mój koniec będzie podobny do ich końca. I powiedział Balak do Balaama: A cóżeś ty zrobił? Przecież prosiłem cię, żebyś rzucił klątwę na moich wrogów, a ty ich pobłogosławiłeś. Lecz on odpowiedział: Czyż nie miałem pamiętać, żeby powiedzieć to tylko, co Jahwe włożył w moje usta? Rzekł na to Balak: Chodź ze mną na takie miejsce, z którego będziesz mógł widzieć ten lud. Zobaczysz tylko jego cząstkę, nie całość. Z tamtego miejsca rzucisz nań klątwę. I zaprowadził go Balaama na Pole Czat, na szczyt góry Pisga, a potem, zbudowawszy tam siedem ołtarzy, na każdym z nich złożył w ofierze jednego cielca i jednego barana. Powiedział Balaam do Balaka: Pozostań tu przy twojej ofierze całopalenia, a ja pójdę tam, na spotkanie z Bogiem. I przyszedł Jahwe na spotkanie z Balaamem, i włożył w jego usta swoje słowa i powiedział: Wróć do Balaka i przemów do niego. Wrócił tedy i zobaczył Balaka stojącego razem ze wszystkimi przywódcami Moabu przy swojej ofierze całopalenia. I zapytał Balak: Cóż powiedział Jahwe? A Balaam odrzekł na to: Powstań Balaku i posłuchaj, nadstaw swoich uszu, synu Sippora: Bóg nie jest jak człowiek, który kłamie, ani jak syn ludzki, który zmienia zdanie. Czyż On mówi coś, a potem tego nie czyni? Czy On zapowiada coś, a później tego nie wypełnia? Otóż ja otrzymałem polecenie, abym błogosławił. On sam pobłogosławił, ja tego nie odwołam. On nie dostrzegł żadnej nieprawości w Jakubie, nie widzi też żadnej przewrotności w Izraelu. Jahwe, ich Bóg, jest z nimi, a oni czczą Go jak własnego króla. Sam Bóg wyprowadził ich z Egiptu, a Jego moc jest dla nich jak siła bawołu. A skoro nie ma czarowników u Jakuba ani wróżbiarzy u Izraela, w swoim czasie zostanie oznajmione zarówno Jakubowi, jak i Izraelowi to, co Bóg zamierza uczynić. Oto naród podnoszący się jak lwica, szykujący się jak lew do ataku. Nie spocznie, dopóki nie pożre swojej zdobyczy i nie wypije do ostatka krwi swoich ofiar. Powiedział tedy Balak do Balaama: Nie rzucaj już na ten naród klątwy, ale mu też nie błogosław. Lecz Balaam odpowiedział Balakowi: Czyż nie powiedziałem ci, że będę robił tylko to, co mi rozkaże Jahwe? Rzekł wtedy Balak do Balaama: Chodź, zaprowadzę cię na inne miejsce. Może zechce przyzwolić Bóg, byś mi stamtąd rzucił klątwę na ten naród? I zaprowadził Balak Balaama na sam szczyt góry Peor, wznoszącej się nad całą pustynią. I rzekł Balaam do Balaka: Zbuduj mi tu siedem ołtarzy, następnie przygotuj siedem młodych cielców oraz siedem baranów. Uczynił tedy Balak to, co mu nakazał Balaam. Wówczas złożył Balaam na każdym ołtarzu ofiarę z jednego cielca i jednego barana. I przekonał się Balaam, że Jahwe spodobało się udzielić błogosławieństwa Izraelowi. Nie udał się już więc, jak to czynił innym razem, szukać porady u wróżbitów, lecz zwrócił swoje oblicze w stronę pustyni. podniósłszy oczy, zobaczył obozowisko Izraela, podzielone według poszczególnych pokoleń. Duch Boży zstąpił na niego, a on przemówił w te słowa: Oto wyrocznia Balaama, syna Beora, wyrocznia męża o zamkniętych oczach. Wyrocznia tego, który słucha Bożego słowa, przypatruje się Wszechmocnemu, a kiedy pada, otwierają się jego oczy. O, jak piękne są twoje namioty, Jakubie, jak wspaniałe twoje przybytki, Izraelu! Rozciągają się niczym rozległe doliny, i jak ogrody nad brzegami strumieni, jak gaje aloesu, zasadzone przez Jahwe, jak cedry rosnące nad wodami. Z jego zbiorników płynie woda, ich zasiewy rosną nad obfitymi wodami. Ich król potężniejszy jest niż Agag, królestwo jego widoczne z daleka. Wyprowadził go Bóg z Egiptu, obdarzył go siłą bawołu. Unicestwia narody, które nań nastają, miażdży ich kości, przeszywa swoimi strzałami. Zgiął kolana, jak lew się przyczaił, jak lwica do skoku. Któż odważy się jej dotknąć? Niech będzie błogosławiony, kto cię błogosławi, niech będzie przeklęty, kto by ci złorzeczył. Rozgniewał się Balak na Balaama, klasnął mocno w dłonie i rzekł do niego: Wezwałem cię tu, żebyś rzucił klątwę na moich wrogów, tymczasem ty ich pobłogosławiłeś, i to aż trzy razy! Uchodź zatem stąd, wracaj do siebie. Powiedziałem przedtem, że obdarzę cię obfitą zapłatą, ale teraz Jahwe cię tej zapłaty pozbawia. Na to rzekł Balaam do Balaka: Czyż ja nie powiedziałem tym, których przysłałeś do mnie: Choćby mi Balak dawał cały swój dom wypełniony srebrem i złotem, nie odważę się złamać przykazania Jahwe, czyniąc samowolnie coś złego lub dobrego? Powtórzę to tylko, co mi powie Jahwe. A teraz już wracam do mojego ludu. Przybliż się tylko jeszcze, bo chcę ci powiedzieć, co moi ludzie uczynią kiedyś twojemu narodowi. Im przemówił Balaam w te słowa: Oto wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża o zamkniętych oczach, wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ma udział w wiedzy Najwyższego i przypatruje się Wszechmocnemu, a kiedy pada, otwierają się jego oczy. Widzę Go, lecz jakby jeszcze nie teraz, wpatruję się w Niego, lecz jakby z daleka. Oto gwiazda wschodzi z Jakuba, z Izraela berło się podnosi. Zetrze on z obydwu stron Moab i wyniszczy wszystkich synów Seta. Weźmie w posiadanie krainę Edomu, zawładnie Seirem, swoim wrogiem. Sam zaś Izrael umocni się w swojej władzy. Wyjdzie władca z Jakuba i wyniszczy to, co zostało po miastach Edomu. Zobaczywszy Amalekitów, Balaam powiedział: Amalekici są pierwszymi wśród narodów, ale spotka ich całkowita zagłada. Potem ujrzał Kenitów i tak rzekł do nich: Mocno zbudowane są wasze domy, jak gniazda dobrze osadzone w skale. Ale wszystko to też zmierza ku zagładzie. Niewiele upłynie czasu, gdy Aszszur weźmie go w niewolę. I dalej mówił Balaam: Biada nam, bo któż się ostanie, kiedy Bóg zacznie to czynić? Nadpłyną bowiem okręty z Kittim, zaczną nękać Aszszur i uciskać Eber, ale w końcu i one same ulegną zagładzie. Powstał potem Balaam i ruszył w drogę powrotną do siebie. Wrócił też do siebie i Balak. Kiedy Izraelici przebywali w Szittim, mężczyźni izraelscy zaczęli uprawiać nierząd z kobietami moabickimi, które też zachęcały Izraelitów do składania ofiar na cześć bogów moabickich. Ucztował tedy lud i kłaniał się owym bogom. Upodobali sobie Izraelici w Baal-Peorze, przez co ściągnęli na siebie gniew Jahwe. Rzekł Jahwe do Mojżesza: Zbierz wszystkich przywódców ludu i każ ich powiesić w obliczu Jahwe, zwracając ich twarzą w stronę słońca. Może odwróci się wówczas od Izraela płomień gniewu Jahwe. Rzekł tedy Mojżesz do sędziów Izraela: Niech każdy z was wyda wyrok śmierci na tego spośród ludu, kto sobie upodobał w Baal-Peorze. W tym czasie jeden z Izraelitów sprowadził do swoich braci pewną Madianitkę, co widząc Mojżesz i wszyscy synowie Izraela zaczęli lamentować, stojąc koło wejścia do Namiotu Spotkania. Zobaczył to także Pinchas, kapłan syn Eleazara, syna Aarona, wstał, wyszedł spośród zgromadzonych, wziął do ręki włócznię i wszedł za owym Izraelitą do wnętrza namiotu, i przebił włócznią ich oboje, Izraelitę i ową kobietę, godząc ją w samo łono. I tak ustała wśród synów Izraela ta plaga, z powodu której musiało zginąć dwadzieścia cztery tysiące ludzi. Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Kapłan Pinchas, syn Eleazara, syna Aarona, odwrócił mój gniew od synów Izraela przez to, że okazał wśród nich żarliwość w moich sprawach. Postanowiłem więc w mojej trosce o nich nie wyniszczać wszystkich synów Izraela. Dlatego powiedz im: Zawieram z nim przymierze pokoju. Będzie to dla niego i dla całego jego potomstwa, które po nim przyjdzie, przymierze wiecznego kapłaństwa, dlatego że był on szczerze zatroskany o swego Boga, a nadto dokonał przebłagania za grzechy synów Izraela. Człowiek, który został zabity razem z Madianitką, nazywał się Zimri; był on synem Salu i jednym z dostojników pewnego rodu z pokolenia Symeona. Natomiast kobieta madianicka, która została zgładzona, nazywała się Kozbi; była ona córką Sura, przywódcy jednego z rodów madianickich. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Uważajcie Madianitów za swoich wrogów i starajcie się ich wyniszczyć, bo są oni rzeczywiście waszymi wrogami i szkodzą wam podstępnie, posługując się w tym celu Peorem oraz swą siostrą Kozbi, która była córką jednego z przywódców Madianu i musiała zginąć wtedy, kiedy słuszna kara spadła na Peora. Po tym wydarzeniu powiedział Jahwe do Mojżesza i kapłana Eleazara, syna Aarona: Przeprowadźcie spis wszystkich zgromadzonych tu synów Izraela według ich rodzin, w wieku od dwudziestu lat wzwyż, zdolnych do noszenia broni. Tak więc Mojżesz i Eleazar, kapłan, znalazłszy się na równinie moabickiej w pobliżu Jordanu naprzeciw Jerycha, tak przemówili: Przeprowadźcie spis wszystkich mężczyzn w wieku od dwudziestu lat wzwyż, jak to nakazał Jahwe przez Mojżesza synom Izraela, kiedy ich wyprowadził z Egiptu. Ruben był pierworodnym synem Izraela. Od niego wywodzą się Henoch i cały ród Henoitów; od Pallu wywodzi się ród Palluitów, a od Chersona - ród Chersonitów, od Karmiego zaś ród Karmitów. Takie są rody Rubenitów. Wszystkich ich razem było czterdzieści trzy tysiące siedemset trzydzieści osób. Synem Pallu był Eliab, synami Eliaba zaś - Nemuel, Datan i Abiram. To właśnie ludzie z rodu Datana i Abirama, członkowie rady, zbuntowali się przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, tworząc bandy Koracha, występującego przeciw Jahwe. Ale rozwarła się ziemia i pochłonęła ich razem z Korachem, powodując zagładę tych ludzi. Płomienie ognia strawiły dwustu pięćdziesięciu ludzi. To, co ich spotkało, posłużyło za przykład dla reszty. Jednak synowie Koracha ocaleli. A oto synowie Symeona i pochodzące od nich rody: od Nemuela wywodzi się ród Nemuelitów, a od Jamina - ród Jaminitów, od Jakina zaś - ród Jakinitów. Od Zeracha wywodzi się ród Zerachitów, a od Saula ród Saulitów. To są rody Symeonitów - razem dwadzieścia dwa tysiące dwieście osób. A oto synowie Gada i pochodzące od nich rody: od Sefona wywodzi się ród Sefonitów, od Chaggiego - ród Chaggitów, od Szuniego zaś - ród Szunitów. Od Ozniego wywodzi się ród Oznitów, od Eriego - ród Eritów, od Aroda zaś - ród Arodytów, a wreszcie od Areliego - ród Arelitów. Są to rody Gadytów - łącznie czterdzieści tysięcy pięciuset spisanych. Synami Judy byli Er i Onan. Er i Onan zmarli na ziemi kananejskiej. A oto potomkowie Judy według ich rodów. Od Szeli wywodzi się ród Szelanitów, Od Peresa - ród Peresytów, od Zeracha zaś - ród Zerachitów. A oto synowie Peresa: od Chersona wywodzi się ród Chersonitów, a od Chamula - ród Chamulitów. To są rody pochodzące od Judy, a liczące w sumie siedemdziesiąt sześć tysięcy pięciuset spisanych. A oto synowie Issachara i wywodzące się od nich rody: od Toli pochodzi ród Tolaitów, od Puwy - ród Puwitów, od Jaszuba - ród Jaszubitów, od Szimrona zaś - ród Szimronitów. Te są rody pochodzące od Issachara i liczące łącznie sześćdziesiąt cztery tysiące trzystu spisanych. A oto synowie Zabulana i wywodzące się od nich rody: od Sereda pochodzi ród Seredytów, od Elona - ród Elonitów, od Jachleela zaś - ród Jachleelitów. Te są rody, które pochodzą od Zabulona i liczą razem sześćdziesiąt tysięcy pięciuset spisanych. Od Józefa pochodzą dwaj jego synowie, Manasses i Efraim z całymi ich rodami. Od Manassesa wywodzi Makir i cały ród Marykitów. Makir był ojcem Gileada, od którego pochodzi ród Gileadytów. Synami Gileada byli: Jezer, od którego pochodzi ród Jezerytów; Chelek, od którego wywodzi się ród Chelekitów; Asriel, od którego pochodzi ród Asrielitów; Sychem, od którego wywodzi się ród Sychemitów; Szemida, od którego pochodzi ród Szemidaitów, i wreszcie Chefer, od którego wywodzi się ród Cheferytów. Syn Chefera, Selofchad, nie miał w ogóle synów, tylko córki. Oto imiona córek Selofchada: Machla, Noa, Chogla, Milka i Tirsa. Takie są rody wywodzące się od Manassesa i liczące w sumie pięćdziesiąt dwa tysiące siedmiuset spisanych. A oto synowie Efraima i wywodzące się od nich rody: od Szutelacha pochodzi ród Szutelachitów, od Bekera - ród Bekerytów, od Tachana - ród Tachanitów. Synem Szutelacha był Eran, od którego pochodzi ród Eranitów. Takie są rody Efraimitów. Liczą one łącznie trzydzieści dwa tysiące pięciuset spisanych. Są to równocześnie potomkowie Józefa, według ich poszczególnych rodów. A oto synowie Beniamina i pochodzące od nich rody: od Beli pochodzi ród Belaitów, od Aszbela - ród Aszbelitów, a od Achirama - ród Achiramitów. Od Szefufama wywodzi się ród Szefufamitów, od Chufama - ród Chufamitów. Synami Beli byli Ard i Naaman; od Arda pochodzi ród Ardytów, a od Naamana - ród Naamanitów. Takie są rody wywodzące się od Beniamina, a ich liczba wynosi w sumie czterdzieści pięć tysięcy sześciuset spisanych. A oto synowie Dana i pochodzące od nich rody: od Szuchama pochodzi ród Szuchamitów. Są to potomkowie Dana według ich poszczególnych rodów. Razem wszystkich spisanych Szuchamitów było sześćdziesiąt cztery tysiące czterystu. A oto synowie Asera i pochodzące od nich rody: od Jimny pochodzi ród Jimnanitów, od Jiszwiego - ród Jiszwitów, od Berii - ród Beriaitów. Natomiast od synów Berii wywodzą się następujące rody: od Chebera - ród Cheberytów, a od Malkiela ród Malkielitów. Córka Asera miała na imię Sarah. Takie są rody Aserytów. Wszystkich ich, według przeprowadzonego spisu, było pięćdziesiąt trzy tysiące czterystu. A oto synowie Neftalego i pochodzące od nich rody: od Jachseela pochodzi ród Jachseelitów, od Guniego ród Gunitów, a od Jesera ród Jeserytów, i wreszcie od Szillema ród Szillemitów. Te są rody Neftalego. Wszystkich ich według przeprowadzonego spisu, czterdzieści pięć tysięcy czterystu. Natomiast wszystkich spisanych Izraelitów sześćset jeden tysięcy siedmiuset trzydziestu. Potem powiedział Jahwe do Mojżesza: Cały kraj ma być podzielony pomiędzy tych wszystkich jako ich dziedzictwo według liczby głów w poszczególnych rodach. Rodom liczniejszym przydzielisz rozleglejsze dziedzictwo, mniej licznym - mniejsze. Każdy ród otrzyma dziedzictwo stosownie do liczby spisanych. Podziału całego kraju dokona się za pomocą ciągnienia losów. Będą otrzymywać każdy swoją część według liczby imion w poszczególnych rodach. I tak za pomocą losowania całość dziedzictwa zostanie podzielona zarówno między najliczniejsze, jak i mniej liczne rody. A oto poddane spisowi rody lewickie: od Gerszona wywodzi się ród Gerszonitów, od Kehata - ród Kehatytów, a od Merariego - ród Merarytów. Do rodów lewickich należą także Libnici, Chebronici, Muszyci i Korachici. Kehat był ojcem Amrama. Żona Amrama nazywała się Jokebed. Była ona córką Lewiego i przyszła na świat w Egipcie. Urodziła Amramowi Aarona, Mojżesza i Miriam, ich siostrę. Natomiast Aaronowi urodzili się: Nadab, Abihu, Eleazar i Itamar. Jednakże Nadab i Abihu zginęli, gdy przynieśli przed Jahwe inny niż należy ogień ofiarny. Wszystkich mężczyzn poddanych spisowi z pokolenia Lewiego, w wieku od jednego miesiąca wzwyż, było dwadzieścia trzy tysiące. Nie byli oni objęci powszechnym spisem synów Izraela, bo nie była też dla nich przewidziana żadna cząstka w dziedzictwie, przeznaczonym dla całego Izraela. Tylu było mężczyzn podczas spisu, którym Mojżesz i Eleazar, kapłan, objęli wszystkich synów Izraela, gdy znajdowali się na równinie moabickiej, nad brzegiem Jordanu, naprzeciw Jerycha. Wśród nich nie było żadnego z tych Izraelitów, których spisali Mojżesz i Aaron na pustyni Synaj. Jahwe bowiem powiedział o nich: Wszyscy wyginą na pustyni; nie pozostanie z nich nikt oprócz Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna. Następnie przyszły córki Selofchada, syna Chefera, syna Gileada, syna Makira, syna Manassesa, syna Józefa. Były to: Machla, Noa, Chogla, Milka i Tirsa. Podeszły do Mojżesza i w obecności kapłana Eleazara oraz przełożonych całego zgromadzenia, znajdującego się przed wejściem do Namiotu Spotkania, powiedziały: Ojciec nasz zmarł na pustyni. Nie należał do tych, co się zbuntowali przeciw Jahwe; nie był wśród zwolenników Koracha. Zginął z powodu własnych grzechów, nie pozostawiwszy po sobie syna. Ale dlaczego imię naszego ojca ma być wymazane z naszego rodu wskutek tego, że nie miał synów? Przydziel i nam jakąś cząstkę wśród braci naszego ojca. I przedstawił Mojżesz ich sprawę Bogu. Na to rzekł Jahwe do Mojżesza: Córki Selofchada proszą o rzecz godziwą. Przydzielisz im dziedzictwo pośród braci ich ojca i przekażesz im jego cząstkę. I powiesz tak synom Izraela: Jeśli jakiś mężczyzna umrze, nie pozostawiając po sobie synów, wszystko dziedziczą po nim jego córki, a jeśli nie miałby i córek, przekażcie to, co po nim zostało, na jego braci. A gdyby on sam nie miał braci, niech dziedzictwo po nim przypadnie braciom jego ojca. Gdyby się wreszcie okazało, że ojciec nie ma braci, przekażcie wszystko, co pozostało po zmarłym, najbliższym krewnym rodziny. Jest to postanowienie, które będzie obowiązywać synów Izraela jako prawo przekazane Mojżeszowi przez Jahwe. Jahwe powiedział do Mojżesza: Wejdź na wzgórze Abarim i popatrz na kraj, który Ja daję synom Izraela. A gdy zobaczysz tę krainę, umrzesz i zostaniesz przyłączony, ty również, do twojego ludu, podobnie jak został przyłączony Aaron, twój brat, gdyż podczas buntu całego zgromadzenia na Pustyni Synajskiej obaj nie posłuchaliście wydanego przeze Mnie nakazu, aby było uświęcone moje imię przez cudowne otrzymanie wody. Było to koło wód Meriba, niedaleko Kadesz na pustyni. I przemówił Mojżesz do Jahwe w te słowa: Niech Jahwe, Bóg wszystkiego, co duchowe i cielesne, ustanowi nad całym zgromadzeniem jednego człowieka, który by szedł na przedzie, wychodził i wchodził przed wszystkimi, wyprowadzał i wprowadzał wszystkich; tak żeby całe zgromadzenie Jahwe nie było jak owce bez pasterza. Na to odrzekł Jahwe do Mojżesza: Weź Jozuego, syna Nuna, męża, w którym mieszka duch Pana, i połóż na niego twoją rękę. Przedstawisz go kapłanowi Eleazarowi i całemu zgromadzeniu i na ich oczach wprowadzisz go na urząd. Jemu przekażesz część twojej władzy i polecisz, żeby całe zgromadzenie synów Izraela było mu posłuszne. On zaś niech się zbliży do kapłana Eleazara, który zasięgnie w jego sprawie rady za pomocą urim i tummim. Na rozkaz Jozuego będą wychodzić i wracać razem z nim wszyscy synowie Izraela, to jest całe zgromadzenie. I uczynił Mojżesz wszystko tak, jak mu nakazał Jahwe: wziął Jozuego, przedstawił go kapłanowi Eleazarowi i całemu zgromadzeniu. I położywszy nań swoje ręce, wprowadził go na urząd, tak jak to Jahwe polecił Mojżeszowi. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Wydaj synom Izraela takie polecenie: Będziecie pamiętali o tym, żeby w oznaczonym czasie składać Mi ofiary, mój pokarm spalany w ogniu na woń miłą dla Mnie. Oto jakie powinny być ofiary całopalenia składane dla Jahwe: każdego dnia jako wieczną ofiarę składać będziecie dwa roczne baranki bez żadnej skazy. Jednego baranka składać będziecie na ofiarę rano, drugiego zaś o zmierzchu. Jako ofiarę z pokarmów składać będziecie jedną dziesiątą efy najczystszej mąki zmieszanej z jedną czwartą hinu oliwy wyciśniętej z oliwek. Jest to ofiara, która ma trwać na wieki, a która została złożona po raz pierwszy na górze Synaj na woń miłą, całopalenie ofiarowane dla Jahwe. Do tego powinna być dodana ofiara z płynów, po jednej czwartej hinu na każdego baranka. Ofiarę płynną z najczystszego wina będziesz składał dla Jahwe na miejscu świętym. Ofiarę z drugiego baranka będziesz składał o zmierzchu. Samo ofiarowanie tego baranka ma się odbywać tak jak ofiara baranka porannego, łącznie z ofiarą z pokarmów: ma to być ofiara całopalenia na woń miłą dla Jahwe. W każdy szabat będziecie składać w ofierze dwoje rocznych jagniąt bez żadnej skazy oraz jako ofiarę z pokarmów dwie dziesiąte efy mąki najczystszej, zmieszanej z oliwą. Do tego powinna być dodana ofiara z płynów. Będzie to całopalenie szabatowe, składane, oprócz całopalenia nieustannego, razem z ofiarą z płynów. Na początku każdego miesiąca będziecie składać jako ofiarę całopalenia dla Jahwe dwa młode cielce, jednego barana i siedmioro jednorocznych jagniąt bez żadnej skazy. Na każdego cielca niech przypadnie jako ofiara z pokarmów po trzy dziesiąte efy najczystszej mąki zmieszanej z oliwą, do każdego zaś jagnięcia dołączycie jako ofiarę z pokarmów po jednej dziesiątej efy najczystszej mąki zmieszanej z oliwą. Jest to ofiara miłej woni, dar spalany w ogniu dla Jahwe. Jako ofiarę z płynów niech składają wino, po jednej połowie hinu na każdego młodego cielca, po jednej trzeciej hinu na każdego barana i po jednej czwartej hinu na każde jagnię. Taką ofiarę całopalenia będziecie składać na początku każdego miesiąca, co miesiąc, przez wszystkie miesiące całego roku. Oprócz ofiary nieustannej całopalenia i ofiary z pokarmów będziecie składać dla Jahwe jednego kozła na ofiarę przebłagania za grzechy. Czternastego dnia miesiąca, w pierwszym miesiącu roku, będziecie obchodzić Paschę Jahwe. Samo święto będzie wypadać dnia piętnastego tegoż miesiąca. Przez siedem dni licząc od dnia Paschy, będziecie jeść chleb tylko niekwaszony. Na dzień pierwszy zwołacie święte zgromadzenie; powstrzymacie się też od wszelkich prac służebnych. A oto, co złożycie na ofiarę całopalenia dla Jahwe: dwa młode cielce, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt bez żadnej skazy. Do tego dodacie jako ofiarę z pokarmów najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą w ilościach następujących: trzy dziesiąte efy na każdego cielca, dwie dziesiąte na barana i po jednej dziesiątej efy na każde spośród siedmiorga jagniąt. Złożycie też jednego kozła jako ofiarę za grzechy, żeby dokonać przebłagania za siebie samych. Złożycie tę ofiarę oprócz codziennego całopalenia jako ofiary nieustającej na wieki. Będziecie to czynili codziennie przez siedem dni. Jest to pokarm ofiarny, trawiony przez ogień na woń miłą dla Jahwe. Będziecie składać tę ofiarę niezależnie od całopalenia porannego, które jest ofiarą nieustanną, i połączonej z nim ofiary z pokarmów. Na dzień siódmy zwołacie święte zgromadzenie: powstrzymacie się wtedy od wszelkiej pracy służebnej. W dniu pierwocin, kiedy będziecie składać dla Jahwe ofiary z pierwszych owoców nowych zbiorów, czyli na święto Tygodni, będziecie również zwoływać święte zgromadzenie i powstrzymacie się od wszelkich prac służebnych. Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie dwa młode cielce, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt oraz najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą jako ofiarę z pokarmów w następujących ilościach: po trzy dziesiąte efy na każdego cielca, po dwie dziesiąte na każdego barana i po jednej dziesiątej na każde z siedmiorga jagniąt. Złożycie również jednego kozła, aby dokonać przebłagania za wasze własne grzechy. Uczynicie to niezależnie od ofiary całopalenia, składanej nieustannie, i połączonej z nim ofiary z pokarmów. Dary składane w ofierze powinny być wolne od wszelkich braków. Do nich dodawać będziecie ofiary z płynów. Siódmego dnia pierwszego miesiąca zwołacie święte zgromadzenie. powstrzymacie się też na ten czas od wszelkich prac służebnych. Będzie to dla was dzień donośnego trąbienia. Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie jednego młodego cielca, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt, wolnych od wszelkiej skazy. Jako ofiarę z pokarmów dołączycie do tego najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą, w następujących ilościach: po trzy dziesiąte efy na każdego cielca, po dwie dziesiąte na barana i po jednej dziesiątej na każde z siedmiorga jagniąt. Złożycie również jednego kozła, aby dokonać przebłagania za wasze własne grzechy. Uczynicie to niezależnie od comiesięcznej ofiary całopalenia i połączonej z nią ofiary z pokarmów i niezależnie od nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów, składanych według przepisanych nakazów. Są to ofiary spalane w ogniu na woń miłą dla Jahwe. Dziesiątego dnia siódmego miesiąca zwołacie święte zgromadzenie i zaczniecie odprawiać pokutę. Powstrzymacie się również od wszelkiej pracy służebnej. Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie jednego cielca, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt bez skazy. Jako ofiarę z pokarmów dołączycie najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą, w następujących ilościach: po trzy dziesiąte efy na każdego cielca, po dwie dziesiąte na barana i po jednej dziesiątej na każde z siedmiorga jagniąt. Złożycie również jednego kozła jako ofiarę za grzechy, niezależnie od ofiary przebłagalnej za grzechy, od nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. Dnia piętnastego siódmego miesiąca zwołacie święte zgromadzenie. Powstrzymacie się tego dnia od wszelkich prac służebnych. Będziecie obchodzili przez siedem dni uroczystości na cześć Jahwe. Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie trzynaście młodych cielców, dwa barany i czternaścioro jagniąt bez żadnej skazy. Jako ofiarę z pokarmów dołączycie najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą w ilościach następujących: po trzy dziesiąte efy na każdego z trzynastu cielców, po dwie dziesiąte na każdego z dwu baranów i po jednej dziesiątej na każde z czternaściorga jagniąt. Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagania za grzechy, niezależnie od ofiary całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. Dnia drugiego złożycie ofiarę z dwunastu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. Trzeciego dnia złożycie ofiarę z jedenastu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. Czwartego dnia złożycie ofiarę z dziesięciu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. Piątego dnia złożycie ofiarę z dziewięciu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. Szóstego dnia złożycie ofiarę z ośmiu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. Dnia siódmego złożycie ofiarę z siedmiu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. Dnia ósmego zwołacie święte zgromadzenie i powstrzymacie się tego dnia od wszelkich prac służebnych. Złożycie też, jako ofiarę całopalenia strawioną przez ogień na woń miłą dla Jahwe, jednego cielca, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt bez skazy. Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. Takie oto są ofiary, które będziecie składać dla Jahwe podczas waszych świąt, niezależnie od ślubów i ofiar składanych z własnej chęci: całopaleń, ofiar z pokarmów, ofiar z płynów tudzież ofiar pojednania. I przekazał Mojżesz synom Izraela wszystko to, co mu nakazał Jahwe. Mówił tedy Mojżesz tak do przywódców pokoleń izraelskich: Oto, co wam nakazuje Jahwe: Jeśli jakiś człowiek złoży ślub Bogu i przysięgą sam się zobowiąże do spełnienia jakiegoś czynu, to nie wolno mu złamać takiego słowa. Musi wykonać wszystko, do czego zobowiązał się własnymi ustami. Jeśli jakaś kobieta, będąc jeszcze młodą dziewczyną, i pozostając w domu swojego ojca, złoży Bogu jakiś ślub i zobowiąże się przysięgą do spełnienia czegoś, a potem ojciec jej dowie się o ślubie i zobowiązaniu, jakie na siebie przyjęła, ale nic jej o tym nie mówi, to ważne są zarówno wszystkie śluby, jakie złożyła, jak i zobowiązania, które na siebie przyjęła. Jeśli jednak ojciec, dowiedziawszy się o wszystkim, wyrazi swoje niezadowolenie, nieważne są zarówno wszystkie śluby, jak i zobowiązania, które na siebie przyjęła. Jahwe nie uzna jej tego za winę, bo ojciec się sprzeciwił. Jeżeli jakaś kobieta wyjdzie za mąż i zaczną jej ciążyć śluby albo przyrzeczenia, które nierozważnie wypowiedziała, zobowiązując się do spełnienia czegoś, a jej mąż, dowiedziawszy się o tym, nic nie mówi, to ważne są zarówno śluby, jak i zobowiązania, jakie na siebie przyjęła. Ale jeśli mąż, dowiedziawszy się o wszystkim, wyraża swoje niezadowolenie, to nieważne stają się zarówno śluby, trudne dla niej do zachowania, jak i przyrzeczenia, które nierozważnie wypowiedziała, zobowiązując się do spełnienia czegoś. Jahwe też wszystko jej wybaczy. Jeżeli jakaś wdowa albo kobieta odrzucona przez męża złoży ślub, to obowiązuje ją to, co sobie sama nałożyła. Jeżeli kobieta złoży jakiś ślub albo zobowiąże się do spełnienia czegoś przysięgą już w domu swojego męża, a jej mąż, dowiedziawszy się o tym, nic nie mówi i nie wyraża z tego powodu swojego niezadowolenia, to ważne są wszystkie śluby, jakie złożyła, oraz zobowiązania, które sama na siebie przyjęła. Jeśli jednak mąż, dowiedziawszy się o tym, nie wyrazi swojej zgody, przestaje być ważne wszystko, co wyszło z ust kobiety, zarówno wszystkie śluby, jak i przyrzeczenia. Zostały unieważnione przez męża. Jahwe też jej to wybaczy. Mąż może albo potwierdzić, albo unieważnić ślub, którym żona zobowiązała się do czegoś. Jeśli mąż przez jeden dzień i drugi nic nie mówi, to tym samym potwierdza zarówno śluby, jak i zobowiązania, które ciążą na żonie. Potwierdza je już przez samo to, że nie wypowiedział się o nich tego samego dnia, w którym się dowiedział, iż zostały złożone. Jeśli zaś unieważnia je już nieco po czasie, w którym się o nich dowiedział, bierze na siebie całą winę swojej żony. Takim to prawem, przekazanym Mojżeszowi, określił Jahwe stosunek męża do żony i ojca do córki, która pozostawała jeszcze, jako młoda, w domu swego ojca. Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Pomścij synów Izraela na Madianitach, bo potem umrzesz i zostaniesz przyłączony do twoich przodków. I rzekł Mojżesz do ludu: Część spośród was, mężowie, niech się uzbroi i niech rusza na wojnę przeciw Madianitom, aby dokonać zemsty Jahwe nad Madianem. Wyprawicie na wojnę po tysiąc ludzi z każdego pokolenia. Niech wszystkie pokolenia izraelskie uczestniczą w wojnie. Wybrano więc spośród tysięcy Izraelitów po tysiąc ludzi z każdego pokolenia, czyli dwanaście tysięcy ludzi uzbrojonych na wojnę. Wysłał tedy Mojżesz do walki po tysiąc ludzi z każdego pokolenia, ich oraz Pinchasa, syna kapłana Eleazara, który zabrał ze sobą święte naczynia i trąby wojenne. Uderzyli na Madianitów, zgodnie z nakazem wydanym Mojżeszowi przez Jahwe, i wybili wszystkich mężczyzn. Prócz tych, których pozabijali w walce, zgładzili następujących królów Madianu: Ewiego, Rekema, Sura, Chura i Rebę. Wszyscy byli królami Madianu. Zginął od miecza również Balaam, syn Beora. Ponadto synowie Izraela wzięli do niewoli kobiety madianickie razem z ich małymi dziećmi, zabrali jako łup wojenny wszystko ich bydło, stada owiec i cały ich dobytek. Puścili z ogniem wszystkie ich miasta i obozowiska, w których mieszkali Madianici. Zabrawszy całą zdobycz i wszystko, co zdołali złupić, zarówno spośród ludzi, jak i zwierząt, sprowadzili jeńców i wszystkie łupy przekazali Mojżeszowi, kapłanowi Eleazarowi i całemu Izraelowi, zgromadzonemu w obozowiskach na równinach Moabu, nad Jordanem w pobliżu Jerycha. Mojżesz, kapłan Eleazar i wszyscy przywódcy zgromadzenia wyszli z obozu na ich spotkanie. I rozgniewał się Mojżesz na przywódców wojskowych, czyli tych, którzy wracali z walki na czele oddziałów, liczących po tysiąc i po stu ludzi. Czynił im taką oto wymówkę: Zostawiliście więc przy życiu wszystkie kobiety? A to właśnie one, idąc za namową Balaama, sprowadziły synów Izraela na drogę niewierności wobec Jahwe w związku z pamiętną sprawą Peora. I zesłał wtedy Jahwe nieszczęście na całe zgromadzenie Izraela. Musicie teraz pozbawić życia wszystkie małe dzieci płci męskiej oraz wszystkie kobiety brzemienne. Natomiast wszystkie młode kobiety, które jeszcze nie były brzemienne, pozostawicie przy życiu dla was samych. Będziecie przebywać poza obozem przez siedem dni. Gdyby któryś z was zabił kogoś z wrogów albo zetknął się z jakimiś zwłokami, powinien poddać się oczyszczeniu trzeciego i siódmego dnia, on sam i jego jeńcy. Będziecie musieli również poddać oczyszczeniu wasze szaty, wszystkie przedmioty ze skóry, wszystkie tkaniny z sierści koziej oraz drewniane narzędzia. I powiedział kapłan Eleazar do wojowników, którzy stoczyli zwycięską bitwę: Oto, co nakazuje prawo dane przez Jahwe Mojżeszowi: złoto, srebro, miedź, żelazo, cynę, ołów i wszelkie przedmioty ogniotrwałe wrzucicie do ognia i poddacie je w ten sposób oczyszczeniu. W każdym razie obmyjecie je jeszcze potem wodą oczyszczającą. Czego zaś nie będzie można oczyścić w ogniu, to obmyjcie wodą oczyszczającą. Siódmego dnia wypierzecie wasze szaty i będziecie czyści. Wtedy już będziecie mogli wrócić do obozowiska. Jahwe zaś tak przemówił do Mojżesza: Ty oraz Eleazar, kapłan, i wszyscy obecni na tym zgromadzeniu przywódcy rodów sporządźcie spis tego, co zostało zdobyte, zarówno ludzi, jak i zwierząt. Wszelką zdobycz podzielcie między wojowników, którzy brali udział w wojnie, oraz wszystkich zgromadzonych. Wojownicy owi będą jednak mieli obowiązek zapłacenia daniny dla Jahwe w następującej wielkości: za każde pięćset osób jedną sztukę z wołów, osłów i owiec. Podzielicie całość łupu na dwie części i jedną z nich przekażecie kapłanowi Eleazarowi jako ofiarę przeznaczoną dla Jahwe. Natomiast z części przeznaczonej dla synów Izraela oddzielisz jedną pięćdziesiątą część spośród ludzi, wołów, osłów, owiec oraz innych zwierząt i przekażesz lewitom, którzy mają pieczę nad przybytkiem Jahwe. Mojżesz i kapłan Eleazar uczynili wszystko tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. Na całość łupów, które wojownicy zdobyli, składało się: sześćset siedemdziesiąt pięć tysięcy owiec, siedemdziesiąt dwa tysiące wołów, sześćdziesiąt jeden tysięcy osłów oraz trzydzieści dwa tysiące kobiet, które jeszcze nie obcowały z mężczyznami. Połowa łupów, przeznaczona dla tych, co byli na wojnie, wynosiła trzysta trzydzieści siedem tysięcy pięćset owiec. Jako daninę dla Jahwe złożono sześćset siedemdziesiąt pięć sztuk owiec. Nadto: trzydzieści sześć tysięcy wołów, z czego dla Jahwe złożono siedemdziesiąt dwie sztuki. Następnie trzydzieści tysięcy pięćset osłów, z czego dla Jahwe ofiarowano sześćdziesiąt jeden sztuk. I wreszcie szesnaście tysięcy osób, z czego trzydzieści dwie osoby przypadły jako danina dla Jahwe. Mojżesz przekazał Eleazarowi, kapłanowi, daninę przeznaczoną dla Jahwe, tak jak to Jahwe polecił Mojżeszowi. Połowa łupów przeznaczona dla synów Izraela i oddzielona od tego, co miało być dane wojownikom, wynosiła trzysta trzydzieści siedem tysięcy pięćset owiec, trzydzieści sześć tysięcy wołów, trzydzieści tysięcy pięćset osłów i szesnaście tysięcy osób. Z tej połowy, przypadającej na synów Izraela, oddzielił Mojżesz jedną pięćdziesiątą i - zgodnie z tym, co mu polecił Jahwe - przekazał lewitom, którzy mają pieczę nad przybytkiem Jahwe. Dowódcy oddziałów liczących po tysiąc wojowników oraz setnicy przyszli do Mojżesza i powiedzieli: Słudzy twoi przeprowadzili spis wszystkich wojowników, jacy pozostawali pod naszymi rozkazami, i okazało się, że nie brakuje ani jednego spośród naszych ludzi. I dlatego składamy w ofierze dla Jahwe wszystkie przedmioty złote, jakie każdy z nas znalazł, a więc: bransolety, naramienniki, pierścienie, kolczyki i naszyjniki. Niech to będzie ofiara złożona dla Jahwe na przebłaganie za nasze grzechy. Mojżesz i kapłan Eleazar przyjęli od nich owo złoto i wszystkie drogocenne przedmioty. Wszystkiego złota, które przyniesiono dla Jahwe od dowódców oddziałów złożonych z tysiąca ludzi i od setników, było szesnaście tysięcy siedemset pięćdziesiąt sykli. Wszyscy wojownicy zatrzymali nadto dla siebie swój własny łup. Mojżesz i kapłan Eleazar, przyjąwszy złoto od dowódców oddziałów złożonych z tysiąca ludzi, a także od setników, zanieśli je do Namiotu Spotkania i pozostawili przed Jahwe jako pamiątkę od synów Izraela. Synowie Rubena i synowie Gada mieli bardzo wielkie stada. Ponieważ okolice Jezer i Gileadu nadawały się bardzo do wypasania ich trzód, przyszli synowie Gada i synowie Rubena do Mojżesza i kapłana Eleazara, i do przełożonych całego zgromadzenia i tak powiedzieli: Atarot, Dibon, Jazer i Nimra, Cheszbon, Eleale, Sibma, Nebo i Beon to krainy, które Jahwe wziął w posiadanie dla całego zgromadzenia Izraelitów. Są to okolice bardzo przydatne do wypasania trzód, a twoi słudzy mają właśnie liczne trzody. Dodali nadto: Jeżeli znaleźliśmy łaskę w twoich oczach, spraw, żeby te krainy znalazły się w naszym posiadaniu. Nie zmuszaj nas do przeprawiania się na drugą stronę Jordanu. I powiedział Mojżesz synom Gada i synom Rubena: To wasi bracia pójdą na wojnę, a wy mielibyście tu pozostać? Czemu chcecie doprowadzić do tego, żeby synowie Izraela nie mieli odwagi wziąć w posiadanie ziemi, którą im daje sam Jahwe? Tak samo postępowali wasi ojcowie, kiedy spod Kadesz-Barnea wysłałem ich na zwiad do owego kraju. Dotarli do doliny Eszkol, zbadali cały kraj, ale odebrali synom Izraela odwagę wejścia do krainy, którą im dawał Jahwe. Rozgniewał się wtedy Jahwe na nich i oświadczył im: Wszyscy ci, którzy wyszli z Egiptu w wieku od dwudziestu lat wzwyż, nie będą oglądać kraju, który Ja pod przysięgą obiecałem dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. nie przestrzegali bowiem wiernie moich nakazów, z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego Kenizzyty, i Jozuego, syna Nuna; ci dwaj bowiem przestrzegali wiernie nakazów Jahwe. Zapłonął wtedy Jahwe gniewem przeciw Izraelowi i sprawił, że przez czterdzieści lat musieli błąkać się po pustyni, aż wyginęło całe owo pokolenie, które się dopuściło zła w oczach Jahwe. A teraz oto wy chcecie iść śladami waszych ojców jako ich grzeszni potomkowie, żeby jeszcze bardziej nasilił się gniew Jahwe przeciw Izraelowi. Jeżeli bowiem nie będziecie Go słuchać, sprawi On, że Izrael będzie nadal pozostawał na pustyni, a wy staniecie się przyczyną zguby całego narodu. Przyszli tedy do Mojżesza i powiedzieli: Zbudujemy tu zagrody dla naszych trzód i osiedla dla naszych dzieci. Ale sami chcemy ruszyć niezwłocznie w dalszą drogę na czele Izraelitów, aż zaprowadzimy ich do krainy, którą mają wziąć w posiadanie. Nasze dzieci pozostaną na ten czas w obwarowanych osiedlach, chroniąc się w ten sposób przed mieszkańcami tego kraju. Nie będziemy wracali do naszych domów dopóty, dopóki każdy spośród synów Izraela nie weźmie w posiadanie swego dziedzictwa. My sami zaś nie będziemy brali dla siebie nic po drugiej stronie Jordanu ani w okolicach dalej położonych, bo część dla nas znajduje się z tej strony, to jest na wschód od Jordanu. Na to rzekł im Mojżesz: Jeżeli będziecie postępowali w taki sposób, że uzbroicie się wszyscy, aby walczyć dla Jahwe, jeśli wszyscy uzbrojeni wśród was wojownicy przeprawią się przez Jordan na oczach Jahwe, a On usunie wszystkich swoich wrogów sprzed swego oblicza, jeśli powrócicie do siebie dopiero po zdobyciu całego kraju w obliczu Jahwe, będziecie wolni od wszelkiej winy wobec Jahwe i wobec całego Izraela, a ten kraj stanie się waszą własnością na oczach Jahwe. Jeżeli jednak nie postąpicie w ten sposób, zgrzeszycie przeciw Jahwe, i wiedzcie, że wasz grzech zwróci się przeciwko wam samym. Budujcie zatem osiedla dla waszych dzieci i zagrody dla waszych trzód i wprowadzajcie w życie słowa, które wyszły z waszych ust. Synowie Gada i synowie Rubena rzekli na to Mojżeszowi: Twoi słudzy uczynią wszystko, co im rozkazuje ich pan. Nasze dzieci, kobiety i trzody, i cały nasz dobytek zostaną tu, w osiedlach Gileadu, twoi słudzy zaś, wszyscy mężczyźni uzbrojeni do walki, pójdą przed Jahwe, żeby walczyć, jak nakazał nasz pan. Wydał tedy Mojżesz odpowiednie polecenie kapłanowi Eleazarowi, Jozuemu, synowi Nuna, i przywódcom poszczególnych rodów, tworzących pokolenia synów Izraela. Powiedział im tak: Jeżeli synowie Gada i synowie Rubena, wszyscy zdolni do walki mężczyźni przeprawią się razem z wami na drugą stronę Jordanu i jeżeli ziemia ta zostanie przez was zdobyta, dajcie im w posiadanie krainę Gileadu. Lecz gdyby nie chcieli chwycić za broń i pójść z wami, osiedlicie ich pośród was na ziemi kananejskiej. Odpowiedzieli wtedy synowie Gada oraz synowie Rubena: Uczynimy wszystko, co tylko Jahwe powiedział do twoich sług. Pójdziemy uzbrojeni przed Jahwe do ziemi kananejskiej, a przypadające nam dziedzictwo pozostanie dla nas po tej stronie Jordanu. Synom Gada i synom Rubena oraz połowie pokolenia Manassesa, syna Józefa, przydzielił Mojżesz królestwo Sichona, króla Amorytów, oraz królestwo Oga, króla Baszanu - ziemię, wszystkie znajdujące się na niej osiedla z otaczającymi je terenami oraz osiedla z najbliższych okolic. Synowie Gada zbudowali Dibon, Atarot i Aroer oraz Atrot-Szofan, Jazer i Jogboha, następnie Bet-Nimra i Bet-Haran, miasta obronne. Sporządzili też zagrody dla swych trzód. Natomiast synowie Rubena zbudowali Cheszbon, Eleale i Kiriataim oraz Nebo, Baal-Meon - potem zmieniono ich nazwy - i Sibma. Nadali też własne nazwy miastom, które odbudowali. Synowie Makira, syna Manassesa, ruszyli w stronę Gileadu, zdobyli go, wypędzając zeń Amorytów. Mojżesz przekazał Gilead synowi Manassesa, Makirowi, który się tam osiedlił. Jair, syn Manassesa, poszedł, zdobył tamtejsze osiedla i nadał im nową nazwę: Osiedla Jaira. Poszedł wreszcie Nobach, zdobył Kenat razem z okolicznymi osiedlami i od własnego imienia nadał im nazwę Nobach. A oto miejsca poszczególnych postojów synów Izraela po ich wyjściu z Egiptu, gdy wszystkimi oddziałami dowodzili Mojżesz i Aaron. Mojżesz sporządził listę miejscowości, z których wyruszali, według ich obozowisk, zgodnie z poleceniem Jahwe. Oto lista obozowisk, z których ruszano w dalszą drogę. Piętnastego dnia pierwszego miesiąca opuścili Ramses. Na oczach wszystkich Egipcjan, z wyciągniętymi ku górze rękami, wychodzili synowie Izraela następnego dnia po święcie Paschy. W tym czasie Egipcjanie grzebali tych, których dotknęła wśród nich ręka Jahwe - wszystkich swoich pierworodnych. Dokonał również Jahwe sądu nad poganami. Po wyjściu z Ramses pierwsze obozowisko rozbili Izraelici w Sukkot. Potem wyruszyli z Sukkot i zatrzymali się w Etam, położonym już na skraju pustyni. Po wyjściu z Etam skręcili w stronę Pi-Hachirot, leżącego niedaleko Baal-Sefon, i rozbili obozowisko naprzeciw Migdol. Potem wyruszyli spod Pi-Hachirot, przeszli przez środek morza, kierując się w stronę pustyni. Trzy dni wędrowali przez pustynię Etam, po czym rozbili obozowisko w Mara. Opuściwszy Mara, dotarli do Elim, gdzie było dwanaście źródeł i siedemdziesiąt drzew palmowych. I tam rozbili kolejny obóz. Po wyjściu z Elim następny obóz rozbili nad morzem Czerwonym, po czym, wyruszywszy znad Morza Czerwonego, zatrzymali się na pustyni Sin. Opuścili pustynię Sin i rozbili namioty w miejscowości Dofka. Po wyjściu z Dofka zatrzymali się w Alusz, po czym, wyruszywszy z Alusz, zatrzymali się w Refidim, gdzie nie było, niestety, wcale wody do picia. Po wyjściu z Refidim znów zatrzymali się na pustyni Synaj. Wyruszyli z pustyni Synaj i rozbili namioty w Kibrot-Hattaawa. Następnie wyruszyli z Kibrot-Hattaawa i zatrzymali się w Chaserot. Wyruszyli z Chaserot i rozbili namioty w Ritma, po czym, opuściwszy Ritma, zatrzymali się w Rimmon-Peres. Wyruszyli z Rimmon-Peres i rozbili obóz w Libnie, a po wyjściu z Libny zatrzymali się w Rissa. Wyruszyli z Rissa i rozbili namioty w Kehelata, po czym, wyszedłszy z Kehelata, rozbili obóz w górach Szafer. Następnie wyruszyli z gór Szafer i zatrzymali się w Charada, po wyjściu zaś z Charada rozbili obóz w Makelot. Wyruszyli z Makelot i zatrzymali się w Tachat, a po wyjściu z Tachat rozbili obóz w Terach. Potem wyruszyli z Terach i zatrzymali się w Mitka, a po wyjściu z Mitka rozbili obóz w Chaszmona. Wyruszyli z Chaszmona i zatrzymali się w Moserot, a po wyjściu z Moserot rozbili obóz w Bene-Jaakan. Wyszedłszy z Bene-Jaakan zatrzymali się w Chor-Haggidgad, a po wyjściu z Chor-Haggidgad rozbili obóz w Jotbata. Wyruszyli następnie z Jotbata i zatrzymali się w Abrona, a po wyjściu z Abrona rozbili obóz w Esjon-Geber. Wyszedłszy z Esjon-Geber zatrzymali się na pustyni Sin, czyli w Kadesz, po wyjściu zaś z Kadesz rozbili obóz na górze Hor, znajdującej się już na samych krańcach ziemi Edom. Według polecenia Jahwe kapłan Aaron wstąpił na górę Hor i tam zmarł. Było to pierwszego dnia piątego miesiąca, roku czterdziestego od wyjścia synów Izraela z Egiptu. W chwili śmierci na górze Hor Aaron miał sto dwadzieścia trzy lata. Wtedy to król Aradu, Kananejczyk, mieszkający w Negeb, na południu Kanaanu, dowiedział się o przybyciu synów Izraela. Tymczasem oni wyruszyli spod góry Hor i rozbili namioty w Salmona, a opuściwszy Salmona, zatrzymali się w Punon. Po wyjściu z Punon rozbili namioty w Obot, a wyszedłszy z Obot, zatrzymali się w Ijje-Haabarim, już na granicy Moabu. Wyruszyli z Ijje-Haabarim i rozbili obóz w Dibon-Gad, po czym wyszedłszy z Dibon-Gad zatrzymali się w Almon-Diblataim. Po wyjściu z Almon-Diblataim rozbili namioty w górach Abarim, naprzeciw Nebo. Potem wyruszyli z gór Abarim i zatrzymali się na równinie moabickiej, nad brzegiem Jordanu, niedaleko Jerycha. Ich namioty rozciągały się wzdłuż Jordanu na równinie moabickiej od Bet-Hajeszimot aż do Abel-Szittim. Gdy znajdowali się na równinie moabickiej, nad brzegiem Jordanu, niedaleko Jerycha, Jahwe tak przemówił do Mojżesza: Powiedz synom Izraela: Gdy przeprawicie się przez Jordan i wkroczycie już do ziemi kananejskiej, zaczniecie usuwać wszystkich mieszkańców tego kraju; będziecie rozbijać wszystkie ich posągi wykute w kamieniu i wszystkie podobizny odlewane z brązu i zniszczycie wszystkie ich miejsca modlitwy położone na wyżynach. Będziecie brać stopniowo w posiadanie cały kraj, osiedlając się w nim, bo ja dałem wam tę krainę w posiadanie. Rzucając losy, rozdzielicie cały kraj między poszczególne rody. Rodom najliczniejszym przydzielicie najwięcej ziemi, mniej zaś rodom mniej licznym. Każdy otrzyma to, co mu przypadnie według losowania. Poszczególne pokolenia wezmą w posiadanie to, co na nie przypadnie. Lecz jeśli nie będziecie usuwać mieszkańców kraju, ci, których pozostawicie, okażą się jakby cierniami w waszych oczach i jakby kolcami raniącymi wasze ciało. Będą was też traktować jak wrogów w tym kraju, który będzie wam dany na zamieszkanie. Wtedy i ja sam postąpię z wami tak, jak postanowiłem postąpić z nimi. I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: Wydaj synom Izraela taki oto rozkaz: Kiedy wkroczycie do ziemi kananejskiej, przypadnie wam do podziału cały Kanaan w następujących granicach: Od południa zajmiecie pustynię Sin aż do Edomu. Granica południowa będzie się ciągnąć od południowych krańców Morza Słonego na wschód, potem będzie biegła w kierunku południowym poprzez Wzgórze Skorpionów i pustynię Sin aż - dalej na południe - do Kadesz-Barnea. Stamtąd przez Chasar-Addar do Asmon. Od Asmon granica poprowadzi w kierunku Potoku Egipskiego i zakończy się przy morzu. Od zachodu granicą będzie Wielkie Morze. Tak daleko będziecie sięgać na zachód. Granica północna ciągnąć się będzie od Wielkiego Morza poprzez górę Hor aż do Wejścia do Chamat, a stamtąd - do miejscowości Sedad. Dalej granica będzie biegła przez Zifron i zakończy się w Chasar-Enan. Tak będzie wyglądała granica północna. Granicę wschodnią przeprowadzicie od Chasar-Enan do Szefam, następnie od Szefam w stronę Haribla, położonej na wschód od Ain, potem skierujecie się wzdłuż łańcucha górskiego ciągnącego się nad morzem, zaczynając od jeziora Kinneret, w kierunku wschodnim. Wreszcie pobiegnie granica wzdłuż Jordanu, dochodząc aż do Morza Słonego. Tak będą wyglądały granice danej wam krainy. I wydał Mojżesz rozkaz synom Izraela, mówiąc: Oto tam znajduje się ziemia, którą rozdzielicie losami między siebie. Jahwe rozkazał wydać ją dziewięciu całym pokoleniom i połowie dziesiątego. Dwa bowiem pokolenia: Rubenici razem z wszystkimi ich rodami oraz Gadyci z ich wszystkimi rodami już otrzymały swoje dziedzictwo. Podobnie część swoją otrzymała połowa pokolenia Manassesa. Te dwa i pół pokolenia otrzymało swoją część po drugiej stronie Jordanu, od strony wschodniej, naprzeciw Jerycha, na wschodzie. I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: A oto imiona mężów, którzy dokonają podziału ziemi: kapłan Eleazar i Jozue, syn Nuna. Ponadto do rozdzielenia kraju weźmiecie z każdego pokolenia po jednym przywódcy. Oto imiona tych mężów: z pokolenia Judy - Kaleb, syn Jefunnego; z pokolenia Symeona - Samuel, syn Ammihuda; z pokolenia Beniamina - Elidad, syn Kislona; z pokolenia Dana - przywódca Bukki, syn Jogliego; dla potomków Józefa: z pokolenia Manassesa - Channiel, syn Efoda, a z pokolenia Efraima - przywódca Kemuel, syn Sziftana; z pokolenia Zabulona - Elisafan, syn Parnaka; z pokolenia Issachara - Paltiel, syn Azzana; z pokolenia Asera - Achiud, syn Szelomiego; z pokolenia Neftalego - Pedahel, syn Ammihuda. Oto ci, którym Jahwe polecił podzielić ziemię kananejską pomiędzy synów Izraela. Gdy znajdowali się na równinie moabickiej, w pobliżu Jordanu, naprzeciw Jerycha, przemówił Jahwe do Mojżesza: Powiedz synom Izraela, żeby z części im przydzielonych odstąpili niektóre miasta na zamieszkanie lewitom. Przyznajcie lewitom ponadto pastwiska położone wokół ich miast. Miasta będą służyły im samym jako miejsca zamieszkania, natomiast pastwiska będą przeznaczone dla ich bydła, na rozmieszczenie wszelkiego innego dobytku i dla pozostałych zwierząt. Przeznaczone dla lewitów pastwiska wokół miast będą się rozciągały na zewnątrz miasta, poza jego murami, pierścieniem o szerokości tysiąca łokci. Odmierzycie na zewnątrz miasta dwa tysiące łokci od strony wschodniej, dwa tysiące łokci od strony południowej, dwa tysiące łokci od strony zachodniej i dwa tysiące łokci od strony północnej. Miasto będzie się znajdować w środku pastwisk. Tak będą wyglądały pastwiska otaczające ich miasta. Wśród miast, które dacie lewitom, niech będzie sześć tak zwanych miast schronienia, przeznaczonych na to, by mogli w nich znaleźć schronienie ci, którzy dopuścili się jakiegoś zabójstwa. Ponadto dacie im jeszcze czterdzieści dwa inne miasta. Tak więc w sumie dacie lewitom czterdzieści osiem miast razem z otaczającymi je pastwiskami. Odłączając owe miasta od dziedzictwa synów Izraela, weźmiecie więcej od tych pokoleń, które mają więcej, a mniej od tych, które mają mniej. Każdy odstąpi na rzecz lewitów tyle ze swych miast, na ile będzie pozwalała wielkość jego dziedzictwa. Potem tak powiedział Jahwe do Mojżesza: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im: Kiedy się przeprawicie przez Jordan i wejdziecie już do ziemi kananejskiej, wybierzecie sobie miasta, które przeznaczycie na miasta schronienia, aby mógł w nich znaleźć schronienie każdy, kto nieumyślnie dopuściłby się jakiegoś zabójstwa. W tych miastach będziecie szukać schronienia przed wszelką zemstą krwi, nie zezwalając na to, aby oskarżony o zabójstwo poniósł śmierć, zanim jeszcze zostanie poddany osądowi całego zgromadzenia. Z miast, które macie oddać, sześć przeznaczycie na miasta schronienia. Niech to będą trzy miasta położone z drugiej strony Jordanu, trzy leżące na ziemi kananejskiej. Będą to tak zwane miasta schronienia. Dopuszcza się świadomie morderstwa ten, kto uderzy drugiego jakimś przedmiotem metalowym i uderzony wskutek tego umrze. Mordercę należy ukarać śmiercią. Zabójcą jest również ten, kto uderzy drugiego kamieniem i spowoduje śmierć. Zabójca powinien być także ukarany śmiercią. Zabójstwo popełnia również ten, kto uderzy drugiego jakimś przedmiotem drewnianym tak, że spowoduje śmierć. Zabójca powinien być ukarany śmiercią. Zabójcę pozbawi życia mściciel krwi; gdziekolwiek go spotka, ma prawo go zabić. Kto by, powodowany nienawiścią, ugodził drugiego albo zaatakował go tak, że tamten by potem zmarł, albo gdyby w swej złości własnymi rękami zadał tyle ciosów, iż pobity zmarłby w ich następstwie, to dopuszcza się morderstwa. Mściciel krwi ma prawo go zabić, gdy tylko go spotka. Gdyby jednak ktoś nieumyślnie ugodził drugiego albo gdyby zrzucił na niego jakiś przedmiot, ale nie w żadnym złym zamiarze, albo gdyby rzucił w jego stronę przez nieuwagę jakimś kamieniem i spowodowałby przez to śmierć ugodzonego, nie czując się przy tym jego wrogiem ani nie pragnąc dlań niczego złego, to sprawę, do której doszło między zabójcą a mścicielem krwi, rozpatrzy całe zgromadzenie. Zgromadzenie powinno uwolnić zabójcę z rąk mściciela i pozwolić mu znaleźć ocalenie w mieście schronienia, do którego zbiegł. Tam wolno mu będzie przebywać aż do śmierci najwyższego kapłana, namaszczonego świętym olejem. Jeśli przed czasem opuści teren miasta schronienia i ucieknie, to mściciel krwi nie będzie winien śmierci, jeśli spotkawszy zabójcę, zabije go poza granicami miasta schronienia. Zabójca bowiem powinien pozostawać w mieście schronienia aż do śmierci najwyższego kapłana. Dopiero wtedy zabójca będzie mógł wrócić do krainy, w której znajduje się jego dom. Niech te wskazania będą prawem dla was i dla wszystkich przyszłych pokoleń, gdzie tylko będziecie mieszkać. Jeśli ktoś dopuści się zabójstwa, to zabójcę można pozbawić życia tylko na podstawie zeznania świadków. Jednakże nie wystarcza zeznanie jednego świadka, aby można było skazać kogoś na śmierć. Nie wolno wam godzić się na żaden wykup zabójcy, którego przestępstwo zasługuje na karę śmierci. Musi ponieść śmierć. Nie wolno wam też przyjmować okupu, w zamian za który ten, kto przebywa w mieście schronienia, mógłby wyjść stamtąd i wrócić do swojego domu jeszcze przed śmiercią najwyższego kapłana. Nie będziecie dopuszczali do bezczeszczenia kraju, w którym wypadnie wam żyć. Krew zawsze bezcześci ziemię i nie można jej oczyścić ze zbrukania spowodowanego rozlewem krwi w żaden inny sposób, jak tylko przez krew tego, który jest sprawcą rozlewu krwi. Nie będziecie tedy brukać ziemi, na której mieszkacie i na której również Ja mam wśród was moje mieszkanie. Ja jestem Jahwe; Ja mieszkam wśród synów Izraela. Przyszli przywódcy rodów z pokoleń izraelskich Gileadytów, którzy pochodzili od Makira, syna Manassesa, wywodzącego się z pokoleń potomków Józefa, i przedstawili Mojżeszowi oraz przywódcom poszczególnych rodów izraelskich następującą sprawę: Mówili tak: Tobie, panu naszemu, rozkazał Jahwe kraj ten podzielić pomiędzy synów Izraela przez ciągnienie losów. Pan nasz otrzymał również od Jahwe polecenie przekazania dziedzictwa brata naszego, Selofchada, jego córkom. Jeżeli zaś córki owe zostaną poślubione przez synów innych pokoleń izraelskich, to ich dziedzictwo zostanie oddzielone od dziedzictwa naszych ojców i zostanie przyłączone do dziedzictwa pokoleń, do których należą ich mężowie, i w ten sposób część przypadająca na nas ulegnie pomniejszeniu. Kiedy zaś nadejdzie dla synów Izraela rok jubileuszowy, dziedzictwo córek Izraela będzie na zawsze przyłączone do części pokolenia, z którego pochodzą ich mężowie, i tak część przypadająca na nie odpadnie na zawsze od dziedzictwa należącego kiedyś do pokolenia naszych ojców. Wtedy Mojżesz, wykonując polecenie Jahwe, wydał synom Izraela taki oto rozkaz, mówiąc: Przedstawiciel pokolenia synów Józefa dobrze mówi. A oto zarządzenie Jahwe w sprawie córek Selofchada: Mogą wychodzić za mąż, za kogo zechcą, byleby tylko ich mężowie wywodzili się z rodów należących do pokolenia ich ojców. Wówczas dziedzictwo synów Izraela nie będzie przechodzić z jednego pokolenia na drugie, a poszczególni synowie Izraela będą przywiązani na zawsze do dziedzictwa przypadającego na pokolenie jego ojców, każdy do swojego. Tak więc każda kobieta mająca jakąś cząstkę w dziedzictwie całego pokolenia izraelskiego będzie wychodzić za mąż za mężczyznę wywodzącego się z pokolenia jej ojca, aby w ten sposób poszczególni Izraelici nie utracili nic z dziedzictwa swoich ojców. W żadnym przypadku dziedzictwo jednego pokolenia nie może przechodzić na inne pokolenie. Poszczególne pokolenia synów Izraela będą powiązane z dziedzictwem, każde ze swoim. Córki Selofchada postąpiły tak, jak im nakazał Jahwe przez Mojżesza. Machla, Chogla, Milka i Noa poślubiły swoich stryjecznych braci. Ich mężowie pochodzili z pokolenia Manassesa, syna Józefa. W ten sposób dziedzictwo ich pozostało przy pokoleniu, z którego wywodził się ród ich ojca. Takie oto są pouczenia i prawa dane Mojżeszowi przez Jahwe dla synów Izraela, gdy znajdowali się na równinie moabickiej w pobliżu Jordanu, naprzeciw Jerycha.