Księga Amosa Oto słowa, które Amos, pasterz z Tekoa, usłyszał, gdy miał widzenie w sprawie Izraela, kiedy to Ozjasz był królem Judy, a Jeroboam, syn Joasza, królem Izraela, na dwa lata przed trzęsieniem ziemi. I powiedział: Pan zagrzmiał z Syjonu, z Jerozolimy głos Jego wychodzi. Smutek ogarnął pastwiska pasterzy, schnie wierzchołek Karmelu. Pan zaś tak przemawia: Z powodu trzech występków Damaszku i z powodu czterech nie cofnę tego, co już powiedziałem. Ponieważ Gilead zmiażdzyli saniami żelaznymi do młocki, ześlę przeto ogień na dom Chazaella i strawi wszystkie Ben–Hadada pałace. Rozkruszę rygle Damaszku, zgubę zgotuję władcy z Bikat– Awen i temu, który dzierży berło w Bet–Eden. Mieszkańcy Aramu muszą isć do Kir na wygnanie – tak bowiem rozkazał Pan. I oto, co Pan mówi: Z powodu trzech występków Gazy i z powodu czterech nie cofnę tego, co już powiedziałem. Ponieważ wyludnili całe okolice i w ręce Edomu wydali ich mieszkańców, ześlę tedy ogień na wszystkie mury Gazy, który ich pałace strawi. Władcy Aszdodu też zgotuję zgubę i temu, co dzierży berło w Aszkelonie. Potem po Ekron wyciągnę me ręce i zginie cała Filistynów reszta tak bowiem Pan rozkazał. I oto, co jeszcze Pan mówi: Z powodu trzech występków Tyru i z powodu czterech nie cofnę tego, co już powiedziałem, bo wielkie rzesze uprowadzonych wydali w ręce Edomu i nie przestrzegali przymierza zawartego z braćmi. Ześlę przeto ogień na wszystkie mury Tyru, a on ich pałace strawi. I oto, co jeszcze Pan mówi: Z powodu trzech występków Edomu i z powodu czterech nie cofnę tego, co już powiedziałem. Ponieważ Edom mieczem wytracił swych braci, nie dopuszczając do miłosierdzia żadnego, ponieważ był nieubłagany w swym gniewie i nigdy nie odstąpił od zapalczywości, ześlę przeto ogień na Teman, który strawi pałace Bosry. I oto, co jeszcze Pan mówi: Z powodu trzech występków Ammonitów i z powodu czterech nie cofnę tego, co już powiedziałem. Ponieważ łona niewiast brzemiennych rozpruwali w Gilead, gdy dla siebie chcieli zdobyć więcej ziemi, ześlę przeto ogień na wszystkie mury Rabba, a on pałace ich strawi pośród okrzyków wojennych w dniu bitwy, wśród ataków wichru i burzy. Król wasz musi pójść na wygnanie, on i wszyscy książęta jego tak bowiem rozkazał Pan. I tak oto mówi Pan: Z powodu trzech występków Moabu i z powodu czterech, nie cofnę tego, co już powiedziałem. Ponieważ Moab w wapno kości króla Edomu przemienił, ześlę przeto ogień na Moab i strawi pałace Keriotu. I zginie Moab wśród wojennej wrzawy, przy wtórze okrzyków bitewnych i dźwięku rogów. I zniszczę moabskiego władcę, a wszystkie jego książęta razem z nim pozabijam – tak bowiem Pan rozkazał. Tak oto mówi Pan: Z powodu trzech występków Judy i z powodu czterech nie cofnę tego, co już powiedziałem. Ponieważ nie słuchaliście pouczeń Pana i nie zachowywaliście praw Jego: ponieważ daliście się sprowadzić na manowce przez fałszywych bogów, za którymi poszli już ojcowie wasi, ześlę przeto ogień na Judę i strawi pałace Jerozolimy. Tak mówi Pan: Z powodu trzech występków Izraela i z powodu czterech nie cofnę tego, co już powiedziałem. Sprzedawaliście bowiem za pieniądze niewinnego, a biedaka za parę sandałów, maluczkiego deptaliście na ziemi słabym zaś odmawialiście racji. Ojciec i syn odwiedzają tę samą kobietę, aby bezcześcić moje święte imię. Na płaszczach danych w zastaw wylegują się przy każdym ołtarzu, wino kupują za pieniądz wzięty z opłat karnych i w domu swego Boga piją, ile pragną. Ja byłem tym, co na ich oczach Amorytów wygładził, owych mężów potężnych jak cedry, silnych zaś jak ogromne dęby. Zniszczyłem ich owoce od góry, od dołu zaś wszystkie korzenie. Ja byłem tym, który was wyprowadził z Egiptu i przez lat czterdzieści byłem z wami na pustyni, po to, byście kraj Amorytów wzięli w posiadanie. Prorokami uczyniłem niektórych z waszych synów, a nazirejczykami niektórych młodzieńców. Czyż nie jest tak, o Izraela synowie? – wyrocznia Pana. A wyście nazirejczykom wino pić dawali, prorokom zaś zakazaliście pełnić ich urząd prorocki. Sprawię więc teraz, że ziemia zachwieje się wam pod stopami, jak chwieje się wóz wypełniony obficie snopami. A wtedy najbardziej szybcy nie zdołają uciec i najmocniejszi całkiem z sił opadną, i nawet najwaleczniejszy nie zdoła się uratować. Nie ostoi się także ani jeden łucznik, najszybszym biegaczom nie pomogą nogi, jeźdźca zaś nie zdoła ocalić koń jego. I najdzielniejsi spośród wojowników nago w dniu owym uciekać będą – wyrocznia Pana. Posłuchajcie, synowie Izraela, co Pan powiedział o was i o całym pokoleniu, które Ja z Egiptu wywiodłem. Was tylko wybrałem spośród wszystkich pokoleń ziemi, dlatego odpowiecie za wszystkie wasze uczynki. Czy możliwe, żeby dwaj ludzie szli razem, nie zamieniając przy tym ze sobą słowa? Czy lew ryczy w lesie nie widząc przed sobą zdobyczy? Czy młody lew daje o sobie znać z legowiska, jeśli nie pochwyci czegoś? Czy znajdzie się ptak na ziemi, jeśli go nikt nie schwyci? Czy pułapka unosi się w górę, jeśli się nic w nią nie złapie? Czy lud się nie przerazi, gdy ktoś w mieście w róg zadmie? Czy zdarza się w mieście coś złego, czego by Pan nie zrządził? Niczego zaś Bóg i Pan nie czyni, nie objawiwszy swemu słudze proroków tego, co uczynić zamierza. Gdy lew zaryczy – czy ktoś jest bez trwogi? Kiedy Pan Bóg przemawia, czy ktoś nie chce być prorokiem? Ogłoście pałacom w Aszdod, powiadomcie wszystkie zamki w Egipcie! Powiedzcie, by się zgromadzili na górach ciągnących się wokół Samarii. Niech zobaczą, jak wielkie zamieszanie w tym mieście, jak wielki panuje tam ucisk. Nie uznają żadnego prawa – tak Pan mówi – gromadząc w swych pałacach ogromne bogactwa, posługując się przemocą i gwałtem. Dlatego mówi nasz Pan Bóg: Wróg zewsząd cały kraj otoczy. W gruz się rozsypie cała twa potęga, ograbione zostaną wszystkie twe pałace. Oto, co Pan powiedział: Jak pasterz z lwiej paszczęki wydobywa już tylko kosci nóg lub końce uszu, tak też ocaleni zostaną synowie Izraela, zasiadający w Samarii na swoich posłaniach i na dywanach sprowadzanych z Damaszku. Posłuchajcie o tym i dajcie świadectwo domowi Jakuba– wyrocznia Pana i Boga Zastępów. Dnia tego, w którym pociągnę Izraela do odpowiedzialności za jego czyny, karę zacznę również wymierzać przy ołtarzach w Betel. Odrąbane zostaną rogi ołtarzy i wszystkie pospadają na ziemię. Zburzę ponadto pałac zimowy, a także pałac letni. Poznikają również domy z kości słoniowej, taki sam koniec spotka wiele innych domów – wyrocznia Pana. Posłuchajcie, krowy baszańskie na wzgórzach Samarii, wy, co słabych uciskacie i ciemiężycie ubogich, a do mężów waszych mówicie: Przyniesiono wino, to się napijemy. Dlatego na swoją świętość Pan złożył przysięgę: Oto przychodzą na was dni, że chwytać was będą na łowieckie haki, a tych, co jeszcze zostaną, ułowią na wędkę. I jedna za drugą będziecie się przedostawać poprzez wyłomy w murze i ścigać was będą aż do góry Hermon – taka jest Pana wyrocznia. Idźcie do Betel i tam grzeszcie, do Gilgal idźcie i jeszcze więcej grzeszcie! Składajcie tam rano wasze krwawe ofiary, a dnia trzeciego dziesięciny przynoście! Spalajcie nawet chleb kwaśny na dziękczynną ofiarę, do ofiar dobrowolnych zachęcajcie się nawzajem, głośno to obwieszczajcie tak aby was słyszano. Bo się w tym lubujecie, Izraela synowie – taka jest Pana wyrocznia. To Ja sprowadziłem głód na wszystkie wasze miasta i sprawiłem, że w wioskach waszych zabrakło chleba, a mimo to nie nawróciliście się do Mnie – oto wyrocznia Boga i Pana. Deszcz wam przestałem zsyłać, gdy brakło już tylko trzech miesięcy do żniwa, a potem na jedno miasto deszcz zsyłałem, na drugie zaś nie zsyłałem; jedno pole miało pod dostatkiem deszczu, drugiemu brakło wody, tak że całkiem wyschło. Dwa lub trzy miasta śpieszyły do jednego, bo chciały znaleźć wodę, wciąż jednak dokuczało im uciążliwe pragnienie. A mimo to nie wróciliście do Mnie – oto wyrocznia Pana! Zniszczyłem wszystkie wasze zboża zarazą rdzy i śnieci, spustoszyłem ogrody i winnice wasze. Drzewa figowe i oliwki całkowicie pochłonęła szarańcza. A mimo to nie wróciliście do Mnie – oto wyrocznia Pana! Zarazę na was zesłałem jak kiedyś na Egipcjan, wszystkich waszych młodzieńców wytraciłem mieczem, a konie wasze wrogom na łup dałem. Odór trupów z waszego obozu aż do nozdrzy wam sięgał. A mimo to nie wróciliście do Mnie – oto wyrocznia Pana! Sprowadzę wiec na was gromy potężne, jak kiedyś Bóg na Sodomę i Gomorę; byliście jak drzewo opalone, które się wydobywa z ognia. A mimo to nie wróciliście do Mnie – oto wyrocznia Pana! Dlatego wszystko to uczynię tobie, Izraelu, ponieważ zaś wszystko to ci uczynię, przygotuj się, by stanąć przed twoim Bogiem! Zastanów się, przecież to On stwarza góry i kieruje wichrami, On też objawia ludziom wszystkie ich zamiary, On sprawia, że jest jutrzenka poranna i (wieczorna) ciemność. On stąpa również po wyżynach ziemi, imię zaś Jego jest Pan i Bóg Zastępów. Posłuchajcie Mnie, wszyscy z Domu Izraela, pieśni żałobnej posłuchajcie, którą o was zaśpiewam. Upadła i już nie powstanie Izrael–Dziewica, leży roztrzaskana na swej rodzimej ziemi i nikt już nawet nie usiłuje postawić jej na nogi. Bo oto, co mówi Pan Bóg: Do miasta, z którego tysiąc mężów wyszło, stu zaledwie do domu powraca. Tam zaś skąd stu wychodzi, tylko dziesięciu powraca. Zaprawdę, tak mówi Pan do domu Izraela: Szukajcie Mnie tedy, a wszyscy żyć będziecie! Nie rozglądajcie się więc za Betel, nie podróżujcie do Gilgal, nie udawajcie się do Beer–Szeby! Bo tym, co są w Gilgal, grozi wygnanie, a nad Betel już też zagłada wisi. Szukajcie tedy Pana, a wszyscy żyć będziecie. Bo inaczej wejdzie do domu Józefa jak ogień, który wszystko pochłania, i nikt już nie ugasi pożaru w Betel. Biada tym, co prawo w gorzki przemieniają piołun, a sprawiedliwość wdeptują w ziemię. To On stworzył Siedmiozbiór i Oriona, to On przemienia ciemność w jaśniejący ranek. To On także dzień przemienia w ciemność. To On wodom oceanów wydaje rozkazy. On także zsyła deszcz na ziemię. Pan jest Jego imię. Silnego zgładzić może niespodzianie, i miasta najbardziej warowne może w proch rozsypać. Wobec sądu okazują nienawiść tym, którzy wzywają do sprawiedliwości, i gardzą tymi, którzy mówią prawdę. Ponieważ od bezbronnych pobieraliście haracz, a na ich zboża nakładaliście podatki, możecie budować sobie domy z ciosanych kamieni, ale w nich mieszkać nigdy nie będziecie. Możecie sobie też zakładać wspaniałe winnice, ale wina z nich pić nie będziecie. Znam Ja bowiem dobrze wasze liczne występki i wasze niezliczone (i ciężkie) grzechy. To wy niewinnych wtrącacie w nędzę, każecie się opłacać, a przed sądem krzywdzicie ubogich. Każdy tedy, kto rozsądny zamilknie w dni owe, bo będą to dni niedobre bardzo. Szukajcie tedy dobra, a nie zła, to żyć będziecie, a wtedy będzie u was, jak to wy mówicie, sam Pan i Bóg Zastępów. Starajcie się zła nienawidzieć, a miłować dobro, a gdy sądzić będziecie, usiłujcie być prawi, to może Pan i Bóg Zastępów okaże swoją łaskawość reszcie Józefa. Dlatego Pan i Bóg Zastępów mówi: Na wszystkich placach będzie widać smutek, na każdej uliczce krzyczeć będą “Biada!" Robotnik polny musi lamentować, śpiewaków pieśni żałobnych wzywa się do lamentacji. Narzekanie słychać we wszystkich winnicach, bo oto Ja między wami przejdę – tak mówi Pan. Biada tym, którzy oczekują dnia Pańskiego! A cóż wam dzień Pański pomoże? Przecież to ciemność, a nie żadne światło! To jest tak, jakby ktoś zdołał przed lwem uciec i natychmiast dostał się w pazury niedźwiedzia, albo jakby skrył się w swoim domu i został ukąszony przez węża, gdy tylko dotknął ściany. Dzień Pański to ciemności zaprawdę, nie światłość, nie widać w nim jasności, bo wszystko jest czarne. Świąt waszych nienawidzę i brzydzę się nimi, nie chcę mieć nic wspólnego z waszymi obchodami. Kiedy Mi składacie ofiary całopalenia, nie znajduję upodobania w waszych darach, a na ofiary z tucznych wołów nie chcę nawet patrzeć. A więc pójdźcie precz z waszych pieśni wrzawą nie chcę już dłużej słuchać waszej gry na harfach. Niech zaś sprawiedliwość popłynie jak rzeka, a prawość niech się wyleje jak nie schnący potok. Czyż nie składaliście Mi ofiar i darów przez lat czterdzieści na pustyni wy wszyscy, synowie domu Izraela? A przecież wtedy nosiliście boga Sakkuta jako króla waszego, i waszego boga gwiazd, Kijjuna, a także wszystkich tych bogów, których sami żeście zrobili! Dlatego przesiedlę was daleko poza Damaszek. Tak mówi Pan, a imię Jego jest Bóg Zastępów. Biada tym, co tak beztrosko żyją na Syjonie i co są tak pewni siebie na górach Samarii. Biada księżętom pierwszego spośród wszystkich narodów, (biada tym, u których zbiera się cały Izrael). Idźcie w stronę kalne i rozejrzyjcie się dobrze, potem udajcie się do Chamat – miasta wielkiego, wstąpcie później do Gat, które leży w ziemi filistyńskiej! Czy jesteście silniejsi od tamtejszych ? Czy kraj wasz jest większy niźli ich królestwa? Wy, co tak usiłujecie oddalić dzień nieszczęścia, w rzeczywistości tylko przybliżacie dzień gwałtu. Wylegujecie się na łożach ze słoniowej kości, rozkładacie się wygodnie na swoich dywanach. Spożywają jagnięta ze stada i cielęta z samego środka obory. Melodie zawodzicie na każdy głos harfy i chcecie jak Dawid nowe pieśni układać. Wino pijecie ogromnymi czarami, ciała sobie namaszczacie najdroższym olejkiem i wcale nie myślicie o tym, że dom Józefa chyli się ku zgubie. Dlatego musicie iść teraz na wygnanie, wszyscy uprowadzeni będziecie. Skończyły się już dla hulaków zabawy! Bóg zaś i Pan nasz poprzysiągł na siebie – oto wyrocznia Pana i Boga Zastępów: Brzydzę się wyniosłością Jakuba, nienawidzę jego pałaców, zgubę zgotuję miastu i wszystkiemu, co w nim pozostało. A jeśli po tym wszystkim jeszcze choć dziesięciu mężów znajdzie się gdzieś w jednym domu, wszyscy oni także umrzeć będą musieli. Tylko bardzo nieliczni zdołają się uratować, ażeby wynieść kości już umarłych z domu. Kiedy zaś zapytają siedzącego w kącie, czy jest ktoś jeszcze w domu, to on odpowie: Nie, i doda: Mów cicho i nie wypowiadaj imienia Bożego! Pan bowiem rozkazał, i w gruzach lec musi dom wielki, a mały rozsypie się na drobne części. Czyż konie biegają po skałach lub czy ktoś orkę uprawia wołami na morzu? A wyście prawo w truciznę zmienili, owoce sprawiedliwości – w bardzo gorzki piołun. Cieszycie się po zdobyciu Lo– Debar mówiąc: Przecież własnymi siłami wzięliśmy Karnaim. Ale ześlę na was, domu Izraela, lud, który was zacznie nękać od wejścia do Chamat aż do Araby potoku – oto wyrocznia Pana i Boga Zastępów. Oto, co ukazał mi Pan w pewnym widzeniu: Pojawiło się bardzo wiele szarańczy, kiedy zaczął rosnąć pierwszy potraw, (pierwszy potraw wyrasta po sianokosach królewskich). Otóż szarańcza pochłonęła wszystko, co tylko było zielone w całym kraju. Wtedy zawołałem: Boże mój i Panie, przebacz nam! Jakże wytrzyma to wszystko Jakub? Przecież jest taki mały! ulitował się tedy Pan i powiedział: Nie przyjdzie nań to wszystko. A oto, co pokazał mi Pan Bóg w innym widzeniu: Wezwał Pan Bóg ogień, żeby pokarał ludzi. I wypełniła się ogniem cała otchłań i miał zgotować zagładę całej ziemi Jakuba. Wtedy zawołałem: Boże mój i Panie, racz nie czynić tego! Jakże wytrzyma to wszystko Jakub? Przecież jest taki mały! Ulitował się tedy Pan i powiedział: Nie przyjdzie nań to wszystko. A oto, co pokazał mi Pan Bóg w innym widzeniu: Stał On na murze i trzymał w ręku pion z ołowiu. Potem zapytał mnie: Co widzisz, Amosie? A ja odpowiedziałem: Pion z ołowiu. Wtedy Pan powiedział: Za pomocą tego pionu doświadczam mój lud izraelski. Tym razem już mu nie przebaczę. Spustoszone zostaną wszystkie wyżyny Izaaka, zburzone będą wszystkie przybytki Izraela. Z mieczem w ręku wyruszę na dom Jeroboama. Amazjasz, kapłan z Betel, taką wiadomość przesłał królowi izraelskiemu, Jeroboamowi: W samym środku domu Izraela Amos nawołuje wszystkich do buntu przeciwko tobie. To, co on mówi, jest nie do zniesienia dla twojego kraju. Amos tak bowiem mówi: Jeroboam zginie od miecza, cały Izrael musi opuścić swój kraj i udać się na wygnanie. Do samego zaś Amosa tak powiedział Amazjasz: Idź sobie stąd, jasnowidzu! Wynoś się do ziemi judzkiej! Tam spożywaj swój chleb i tam występuj jako prorok. W Betel nie wolno ci już prorokować. Jest to bowiem królewska świątynia i przybytek króla. Wtedy Amos tak odpowiedział Amazjaszowi: Nie jestem prorokiem ani nawet uczniem proroków. Ja tylko pilnuję bydła na pastwisku i doglądam sykomor. To sam Pan wziął mnie od mojej trzody i powiedział: Idź i przemawiaj jako prorok do mojego ludu izraelskiego! A teraz ty posłuchaj, co mówi Pan: Powiedziałeś mi, żebym nie wygłaszał proroctw przeciwko Izraelowi ani przeciwko domowi Izaaka. Dlatego Pan każe ci donieść: Twoja własna żona będzie się zachowywać w mieście jak zwykła nierządnica, twoi synowie i córki zginą od miecza, twoje pola zostaną podzielone, a ty sam umrzesz w kraju nieczystym. Cały zaś Izrael musi opuścić swójk kraj i udać się na wygnanie. A oto, co pokazał mi Pan w kolejnym widzeniu: Zobaczyłem kosz pełen dojrzałych owoców. A (Pan) mnie zapytał: Co widzisz, Amosie? Odpowiedziałem więc: Widzę kosz pełen dojrzałych owoców. Wtedy Pan rzekł do mnie: Lud mój jest już dojrzały do zagłady. Tym razem już im nie przebaczę. W dniu owym radosne pieśni pałacowe zmienią się w żałobne lamentacje. Tak powiedział Pan. Wszędzie leży pełno trupów, są porozrzucane dokoła. Cisza. Posłuchajcie mnie, wy, którzy uciskacie słabych, wy, którzy ubogich gnębicie w całym kraju. Pytacie z niecierpliwością: Kiedyż skończą się święta nowiu księżyca? – chcielibyśmy już zacząć sprzedawać nasze zboże. Kiedyż skończy się szabat? – chcielibyśmy otworzyć nasze śpichlerze, umniejszać miary, a podnosić ceny fałszując odważniki. Chcemy znów za pieniądze kupować bezbronnych, biedaków – za jedną sandałów parę, pieniądze brać będziemy nawet za śmieci ze zboża. Poprzysiągł Pan tedy na dumę Jakuba: Żadnego z twoich uczynków nigdy nie zapomnę. Czy już dlatego tylko nie zadrży cała ziemia? Czyż smutek nie powinien ogarnąć wszystkich jej mieszkańców? Czyż nie powinna się wzburzyć jak Nil cała ziemia, a potem znów opaść jak owa potężna Egiptu rzeka? W dniu owym – wyrocznia Boga i Pana – sprawię, że słońce już w południe zajdzie i w pełni dnia ciemności rozciągnę nad ziemią. Wasze święta radosne w żałobę zamienię i wszystkie wasze pieśni – w smutne lamentacje. Wszystkich przyodzieję w wory pokutników i sprawię, ze z głów powypadają ludziom wszystkie włosy. I cały kraj okryję bolesną żałobą, taką jak po śmierci syna jedynaka. I bedą dni ostatnie jakby dniem gorzkiej śmierci. Oto nadchodzą dni – wyrocznia Boga i Pana – w których ześlę na kraj cały głód bardzo dotkliwy. Nie będzie to jednak głód chleba ani wody pragnienie, lecz prawdziwa tęsknota za słowem Pańskim. Będą się ludzie wtedy błąkać od morza do morza, od strony północnej ciągnąć ku wschodowi i wszędzie szukać będą Pańskiego słowa, lecz znaleźć go nie będą umieli. W dniu owym padać będą z pragnienia piękne młode dziewczęta i równie piękni młodzieńcy. Wszyscy ci, co przysięgali na samarytańskie podobizny bożków, ci, co mówią: Na życie twego boga, Danie!, na życie twego umiłowanego Beer–Szebo, wszyscy oni padną wtedy na ziemię i już się z niej nie podniosą. Widziałem Pana stojącego przy ołtarzu i słyszałem, jak mówił do mnie: Uderz w wierzchołek kolumny, tak by się poruszyły wiązania dachu. Ja sam wszystkim roztrzaskam głowy. A jeśli ktoś jeszcze ocaleje, tego mieczem zabiję. Nikt nie zdoła się uratować, nikt nie ucieknie, nikt się nie schowa. A gdyby się nawet do Szeolu, udali, tam także dosięgnie ich moja ręka. Jeżeli do nieba wstąpić im się uda, sprowadzę ich stamtąd na ziemię. Gdyby się ukryli na szczycie Karmelu, wytropię ich tam i pochwycę. I choćby uciekli przede Mną na samo dno morza, to wężom morskim nakażę, by ich pokąsały. A gdyby musieli się udać do wrogiej im niewoli, to i tam każę im wszystkim mieczem pozabijać. Ciągle kieruję na nich swoje oczy, lecz ku ich zagładzie, nie ku ocaleniu. Bóg i Pan Zastępów gdy tylko dotknie ziemi, ona się w proch rozsypuje, w szystkich jej mieszkańców napełnia trwoga. I cała ziemia jakby Nil się wzburzy a potem znów opadnie jak potężna Egiptu rzeka. To On pałace sobie na niebie zbudował i oparł na ziemi sklepienia niebieskie. To On wydaje rozkazy wodom oceanów i deszcz obfity zsyła na ziemię (spragnioną). Pan zaś jest imię Jego. O Izraelici, czyście dla Mnie czymś więcej niż zwykli Kuszyci? – wyrocznia Pana. Wyprowadziłem, co prawda, Izraelitów z Egiptu ale także Filistynów z Kaftor, a z Kiru – Aramejczyków. Oczy Pana Boga patrzą na królestwo grzeszników. Usunę ich zewsząd, gdzie tylko są na ziemi, lecz nie wygubię całkowicie synów domu Jakuba – wyrocznia Pana. Otóż Ja sam wydam wkrótce rozkazy, by przesiać dom Izraela pośród wszystkich narodów, jak przetakiem przesiewa się ziarna, tak iż żadne z nich nie spada na ziemię. Wszyscy ci spośród mego ludu, którzy się dopuszczają grzechów, będą musieli zginąć od miecza, wszyscy ci, którzy się pocieszają, że nie przyjdzie na nich i nie spotka ich żadne nieszczęście. W dniu owym znowu podniosę przewrócony namiot Dawida, rysy wszystkie zamuruję i jak za dni dawnych odbuduję wieże, by mogli wziąć w swe władanie resztki Edomitów oraz te wszystkie narody, nad którymi me imię już wzywane było – wyrocznia Pana, który wszystko czyni. Nadchodzą już dni – wyrocznia Pana – gdy oracz będzie deptał żniwiarzowi po piętach, a ugniatający winogrona szedł będzie tuż za siewcą. Góry winem opływać będą, wino będzie płynąć z pagórków. I odmienię los Izraela, mego ludu. Odbudują znów swoje miasta i mieszkać w nich będą, winnice zaczną uprawiać, pijąc wino do woli, ogrody założą i będą jeść z nich owoce. Zasadzę ich na ich ziemi i nikt już ich nigdy nie wyrwie z tego kraju, który sam im kiedyś w posiadanie dałem. Tak mówi Pan i Bóg twój.